Do tej pory Sergiusz Prusak kojarzył się nam przede wszystkim z kibicowską zajawką, z naprawdę wzruszającą sztamą z kibolami Zawiszy, z nie do końca roztropnymi wypowiedziami, a także z debiutem w Ekstraklasie w późnym wieku. Wszystko to zakwalifikowaliśmy raczej do kategorii zdarzeń pozaboiskowych. Jeśli zapytalibyście się nas, jaki to bramkarz, to po poprzednim sezonie stwierdzilibyśmy, że całkiem solidny. Statystyki go broniły, rażące błędy popełniał rzadko. Zdarzyło mu się też wybraniać drużynie mecze, jego występy przeciwko Legii czy Cracovii ocenialiśmy na „ósemkę”.

Futbol nie znosi próżni. Prusak wypełnił lukę po Zajacu.

WROCLAW 26.09.2014 MECZ 10. KOLEJKA T-MOBILE EKSTRAKLASA SEZON 2014/15 --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: SLASK WROCLAW - GORNIK LECZNA 2:1 SERGIUSZ PRUSAK FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl

Dobry debiutancki sezon Prusaka sprawił, że w Łęcznej nie zaprzątali sobie zbytnio głowy obsadą bramki. Gdy okazało się jeszcze, że w klubie zostaje Silvio Rodić, początkowo pierwszy wybór Szatałowa, temat nowych bramkarzy w ogóle nie istniał. Jednak dziś na Lubelszczyźnie mogą mieć tym temacie problemy.

Po tym jak rękawice na kołku zawiesił Richard Zajac, w lidze powstał wakat na stanowisku dyżurnego specjalisty od klopsów. A że futbol nie znosi próżni, rozpoczęła się rywalizacja o miano jego następcy. Mocnym kandydatem mógłby być Krzysztof Baran, ale jednak przy Bartłomieju Drągowskim nie ma on większych szans na grę. Na faworyta szybko wyrósł więc Sebastian Przyrowski. Problem jednak w tym, że klasyczny „Przyroś” oznacza raczej bierność i unikanie interwencji, a to całkiem sprytny sposób na wystrzeganie się baboli. Tak więc niedoszły bramkarz Tottenhamu (i siedmiu innych angielskich klubów) statystyki ma tragiczne, ale nowym Zajacem raczej nie zostanie. Dość niespodziewanie jednak żółtym ręcznikiem dla lidera tego wyścigu owinął się do tej pory przyzwoity Prusak.

Postanowiliśmy przygotować ranking największych bramkarskich pomyłek początku sezonu. Kiksy, babole, idiotyczne decyzje czy też zwykłe błędy – jak zwał, tak zwał. Nieco wyprzedzając – popularny „Serek” nie wygrał, lecz jego interwencje pojawiają się najczęściej.

10. SERGIUSZ PRUSAK, Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław

Szalony mecz na stadionie w Łęcznej. Górnik szybko wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, lecz wtedy rękę w kierunku podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego wyciągnął bramkarz. Porządny golkiper strzał Tomasza Hołoty złapałby w zęby, Prusak wyłożył piłkę Kamilowi Bilińskiemu (od 1:03).

9. ZBIGNIEW MAŁKOWSKI, Korona Kielce – Jagiellonia Białystok

Doświadczony bramkarz w zeszłym sezonie znajdował się już poza poważną piłką, lecz w ciężkich dla Korony czasach postanowiono się z nim przeprosić. Małkowski wygrał rywalizację z Trelą, ale z ligą przywitał się dość niefortunnie. Niby zwykłe poślizgnięcie, ale nie powinno się zdarzyć.

8. SILVIO RODIĆ, Lechia Gdańsk – Górnik Łęczna

Chorwat, po tym jak stracił miejsce miedzy słupkami na rzecz Prusaka, równo rok musiał czekać na kolejny występ na poziomie Ekstraklasy. Trochę jak Szakal z Killera – do akcji wszedł marszu, na czczo, nawet rąk nie umył – lecz długo wydawało się, że brak rozgrzewki nie będzie przeszkodą. W końcówce pierwszej połowy pokonał co prawda Lukas Haraslin, ale w tej sytuacji nie zawalił. Jednak w drugiej części gry Rodić postanowił nieudanym piąstkowaniem zapewnić Słowakowi dublet.

7. DUSZAN KUCIAK, Legia Warszawa – Korona Kielce

Oczywiście winą za tę bramkę należy obarczyć przede wszystkim Jakuba Rzeźniczak, ale jego kolega z zespołu mógł w dość prosty sposób naprawić błąd stopera. Jak na nasze, wystarczyło po prostu stanąć w miejscu, Przybyła trafiłby w cel. Kuciak jednak postanowił obstawić, wybrał bliższy słupek, wyjątkowo głupio (od 3:48).

6. SEBASTIAN PRZYROWSKI, Wisła Kraków – Górnik Zabrze

Typowy Seba. Szybka informacja po powrocie do ligi: u mnie wszystko po staremu. OK, piłkę głupio stracił Robert Jeż, ale to bramkarz miał pełny przegląd sytuacji. Nie wiedzieć czemu, chciał zabłysnąć szybkim wprowadzeniem futbolówki do gry, będąc daleko poza światłem bramki.

5. EMILIJUS ZUBAS, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Pogoń Szczecin

Kilka dni przed spotkaniem z Pogonią, w meczu Pucharu Polski z Miedzią, litewski bramkarz został bohaterem drużyny, broniąc rzut karny. Przyszła jednak liga i Zubas stracił swój status. A wystarczyło wypieprzyć w aut (0:53).

4. SERGIUSZ PRUSAK, Górnik Łęczna – Śląsk Wrocław

Kolejna ofiara “neuerowania”. Decyzja o wyjściu idiotyczna, a dogranie piłki akurat do Picha było niemałą sztuką (0:46).

3. WOJCIECH KACZMAREK, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Cracovia

Co tu dużo mówić… Absurd.

2. SERGIUSZ PRUSAK, Lechia Gdańsk – Górnik Łęczna

Gdy w przewie meczu reporterka Canal Plus zapytała się Grzegorza Piesio, czy w siódmej minucie lepiej było stracić bramkarza czy bramkę, ten dość długo zwlekał z odpowiedzią, ale ostatecznie trafił. Bramkę. Dlatego tak ciężko pojąć to, co odwalił Prusak. Generalnie rozsądniej było poczekać na Kuświka, wystarczyło tylko skojarzyć fakty – w takiej formie napastnik Lechii i tak by to zapewne spartolił. Ale skoro „Serek” już zdecydował się na wyjście, trzeba było zaakceptować mijankę z piłką.

1. KRZYSZTOF BARAN, Korona Kielce – Jagiellonia Białystok

No i nasz faworyt. Michał Przybyła to w sumie drobny chłopak, strzelenie nim gola nie mogło być łatwe.

*

Prusaka po czerwonej kartce w Gdańsku czeka dłuższy odpoczynek od futbolu. Przeciwko Piastowi nie zagra, później rozpoczyna się przerwa reprezentacyjna. To dobry czas, by trochę odpocząć, przemyśleć pewne sprawy i wyciągnąć wnioski. Czujemy się w obowiązku, by przypomnieć o jednej ważnej sprawie: szacunek u kibiców zdobywa się przede wszystkim dobrą grą.

Wydaje się, że w ostatnim czasie Prusak trochę o tym zapomniał.

Fot. FotoPyK

Liczba komentarzy: 3
Subscribe
Powiadom o
guest
3 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments