Kolejny niechciany w Lechii piłkarz, którego z przyjemnością przygarnął Michał Probierz i który powolutku zdaje się iść w ślady Patryka Tuszyńskiego. Dziś przemaglowaliśmy jednego z kozaków minionej kolejki, czyli Piotrka Grzelczaka z Jagiellonii. 

Grzelczaka najbardziej motywuje Disco Polo i chciałby zagrać u Janasa

Najlepszy piłkarz Ekstraklasy?
Najbardziej podoba mi się Ondrej Duda. Bardzo dobre wyszkolenie techniczne, piłka mu nie przeszkadza. Przyjemnie się go ogląda.

Najbardziej niedoceniany ligowiec?
Sebastian Madera. Naprawdę bardzo dobry obrońca. Jego wpływ na drużynę, podejście do treningów, meczów. Wszystko na najwyższym poziomie.

Sędzia, z którym poszedłbyś na piwo?
Czy na piwo… Ciężko powiedzieć, ale bardzo dobrze współpracuje mi się z Szymonem Marciniakiem. Sympatyczny gość. To samo sędzia Tomasz Musiał.

Największy twardziel w lidze?
Może jeszcze chłopak nie zaistniał, ale takim zawodnikiem może zostać Jacek Góralski. W ostatnim meczu pokazał, że potrafi pojedynkować się z Radkiem Sobolewskim, który zawsze uznawany był za mega twardziela. Może zostać podobnym killerem.

Najbardziej przereklamowany ligowiec?
Często zależy od dyspozycji dnia. Nie każdego się lubi, albo darzy sympatią, ale ciężko wskazać mi jednego konkretnego.

Ile punktów karnych masz na prawie jazdy?
Koło sześciu, ale to ostatnimi czasy. Nowe miasto, jeszcze wszystkiego nie znam. W ciągu ostatniego roku tylko raz. Zdjęcie mi zrobili, ale jeszcze nic nie przyszło, więc nie wiem na pewno. Widziałem flesz. Może lepiej tego nie pisać.

Ulubiony komentator?
Na pewno nie Szpakowski. Może wskażę kogoś ekspertów. Niech będzie Remigusz Jezierski. Ma chyba najbardziej pozytywne podejście do piłkarzy. Najmniej krytykuje.

W samochodzie Eska, TOK FM czy audiobook?
Disco polo. Ulubiony zespół? Chyba Akcent. Fajnie się złożyło, że trafiłem do Białegostoku, bo tu króluje ta muzyka. No i prezes.

Tatuaże?
Nie mam żadnych i raczej nie planuję. Nic do tego nie mam, ale nie mam parcia.

Najgłupsze pytanie od dziennikarza?
Ostatnio nie biorą mnie do wywiadów pomeczowych, więc trudno przypomnieć sobie cokolwiek konkretnego.

Największy jajcarz w szatni?
Karol Świderski. Może nie jajcarz, ale pozytywna osoba w szatni. Maskotka drużyny, pupilek.

Stosunek do Lechii – wdzięczność, czy żal?
Mieszane uczucia. Spędziłem tam ponad trzy lata, bywało różnie. Wzloty, upadki. Nie zawsze było dobrze, ale poznałem tam wiele bardzo porządnych ludzi. Po przykładzie Patryka Tuszyńskiego widać, że nie warto się obrażać. Taki jest zawód piłkarza. Idzie się tam, gdzie się chcą.

Uderzenie z woleja – zagranie firmowe czy fart?
Byłbym naprawdę wielkim szczęściarzem, gdyby powiedzieć, że tylko fart. Łatwiej oddaje mi się strzały z powietrza niż z ziemi. Za juniora dużo czasu poświęcałem temu elementowi i cieszę się, że przyniosło to rezultaty. Ksywa Mr. Wolej na pewno w niczym mi nie przeszkadza. To raczej pozytywna sprawa.

Z którym kolegą z drużyny ruszyłbyś na podryw?
Ja akurat mam narzeczoną, więc na podrywy nie chodzę. Nie wolno mi. Spokój.

Kolega, który zrobi największą karierę?
Karol Świderski. Duży potencjał. Wszystko w jego głowie i nogach.

Z kim dzielisz pokój na zgrupowaniach?
Z Sebastianem Maderą. Znam go prawie osiem lat i z każdym rokiem jest coraz większym profesjonalistą.

Polski idol z dzieciństwa?
Na osiedlu byłem Markiem Citką. Wtedy bardzo dobre mecze w Widzewie, piękne bramki. Był autorytetem, nie tylko dla mnie.

Który kolega napisałby najciekawszą książkę?
Ciężko powiedzieć. Wiadomo, jak jest w tym świecie, ale jakieś historie na pewno by się znalazły.

Przeciwnik, który najbardziej dał ci się we znaki?
Pewnie jakiś obrońca… Bardzo ciężko gra się przeciwko Arkowi Głowackiemu. Zawodnik twardy, doświadczony. Pojedynki zawsze są ostre. Zdarzyło się, że mnie wykosił, ale większym kosynierem jest Łukasz Burliga. On nie patrzy na zdrowie przeciwnika.

Plan po karierze?
Mam nadzieję, że jeszcze troszeczkę pobędę w tym zawodzie i do tego czasu coś wymyślę. Powoli muszę robić coś w tym kierunku. Pewnie, że chciałbym zostać w piłce, ale różnie może się to potoczyć

Trener Ekstraklasy, z którym chciałbyś pracować?
Może nie z Ekstraklasy, ale chciałbym znowu popracować z Pawłem Janasem. Zaufał mi i grałem u niego prawie wszystkie mecze. Mój trenerski autorytet.

Artykuł na twój temat, który najbardziej zapadł ci w pamięć?
Staram się jak najmniej czytać gazet, czy stron internetowych. Każdy ma prawo do swoich opinii, ale nie mam na to ciśnienia. Parę razy zdarzyło się, że ktoś napisał o mnie nieprawdę, ale jestem uodporniony.

Sposób na motywację przed meczem?
Nic specjalnego. Może nie przed samym meczem, ale muzyka disco polo mnie uspokaja i ma na mnie dobry wpływ. Zapuszczam w samochodzie i jestem nakręcony.

Możesz być dowolnym piłkarzem przez jeden dzień – kogo wybierasz?
Nie wiem, czy chciałbym być Cristiano Ronaldo, bo chłopak nie ma spokoju. Kiedyś moim największym idolem był Adriano. Grał w Interze, czyli klubie, który zawsze był mi bliski. Chciałbym wrócić do tamtych czasów i poczuć się tak jak on. Piłkarski autorytet. Kiedyś miałem okazję być na derbach Mediolanu, ale to było już trochę później.

Największe piłkarskie marzenie?
Chciałbym kiedyś wyjechać za granicę i – jakby dało radę – zagrać w renomowanym klubie. Na przykład w tym Interze. Poza tym debiut w reprezentacji. Nie wiem, czy to jest realne, ale każdy Polak pracuje i trenuje, po to, żeby zadebiutować w kadrze.

Ulubione miejsce w Białymstoku?
Na razie ciężko. Kursuję między domem, a stadionem, więc niech będzie stadion Jagiellonii.

Ostatnia książka?
“Gracz”.

Ostatni film?
“Kiler”. Jak jeździmy na mecze, to w autobusie często zdarza się, że coś oglądamy. Klasyka, najlepsze.

Największy modniś w drużynie?
Piotrek Tomasik. Dobrze wygląda, pasuje do niego to miano.

Klub, w którym byś nie zagrał?
Jestem wychowankiem Widzewa, więc nie chciałbym zagrać w drużynie z drugiej części miasta. Jak na razie mi to nie grozi i mam nadzieję, że nigdy nie będzie takiej oferty.

Gej w szatni?
Nie mam nic do takich ludzi, ale w szatni mogłoby być niekomfortowo dla innych osób.

Na kogo głosowałeś w wyborach prezydenckich?
Nie mogłem, byłem w Białymstoku, ale głosowałbym na Pawła Kukiza.

Najładniejsza dziewczyna kolegi z drużyny?
Nie poznałem jeszcze ich kobiet, ale dla mnie zawsze najładniejsza będzie moja. Ładniejszej nie ma.

Ilu dziennikarzy masz na czarnej liście?
Nie mam wrogów. Nie ukrywam się, żyję z nimi normalnie.

Noty po meczach – sprawdzasz?
Bardzo rzadko. Chyba, że wspomni mi o tym ktoś z rodziny. Staram się na takie rzeczy nie zwracać uwagi.

Alkohol?
W ramach rozsądku, bardziej po sezonie, na wakacjach. Skromnie, jak normalny człowiek, w normalnych ilościach. Każdy organizm ma swoje granice. Do meczu Ligi Mistrzów, dlaczego miałbym nie napić się jednego piwka.

Inwestycje?
Jak na razie wszystko leci na konto.

Co kupiłeś za pierwszą premię?
Ruszyłem na zakupy i kupiłem parę ubrań. Nie było to dużo, bo jakieś 600zł.

Twitter i Instagram?
Mam Instagram, Twittera nie planuję.

Od kogo najwięcej nauczyłeś się na boisku?
Od Łukasza Surmy. Pozytywny przykład.

Kogo z Jagiellonii wysłałbyś do… Turbokozaka?
Karola Świderskiego.

… MMA?
Rafała Augustyniaka.

… Celebrity Splash?
Jacka Góralskiego.

… Jeden z dziesięciu?
Łukasza Sekulskiego.

… Trudnych spraw?
Przemka Frankowskiego.

… Masterchefa?
Filipa Modelskiego.

… Warsaw Shore?
Jonatana Strausa.

fot. Jagiellonia.pl