post Avatar

Opublikowane 30.07.2015 15:17 przez

Piotr Tomasik

Chcieliśmy wzmocnić zespół piłkarzami, którzy dadzą jakość i za takich uważam Wójcickiego, Wołąkiewicza czy Sandomierskiego. Nie chcieliśmy robić rewolucji. Nie było również żadnych szaleństw, nie organizowaliśmy castingów. Takie rzeczy źle wpływają na morale. Zespół widzi zawodników testowanych, którzy przyjeżdżają, wyjeżdżają, kopią się po czole i wywracają się na piłce, to nie może tak wyglądać – mówi Jacek Zieliński, z którym rozmawialiśmy o aktualnej sytuacji Cracovii.

Po derbowym meczu z Wisłą stwierdził pan, że to już nie grupa spadkowa i kto myśli, że w Cracovii cały czas będzie pięknie, łatwo, ten jest w błędzie.

Skala trudności będzie wyższa, oczywiście. Choć gdy w kwietniu przejmowałem zespół to też nie było komfortowo. Przegrany odpada – graliśmy same takie mecze, żadnego brania jeńców. Żadnych, w których my tylko byśmy mogli wygrać, a przeciwnicy by musieli. Trudny moment. A mimo to cały czas słyszałem, że pokonujemy słabszych, że to nie są przeciwnicy, z którymi można się miarodajnie porównywać. Teraz okazuje się, że z tymi niby silniejszymi też jakoś dajemy sobie radę.

Ale początku sezonu się pan obawiał.

– Terminarz mieliśmy dość ciężki. Najpierw wyjazd na Lechię, która się zbroi i mimo że zaczęła kiepsko, wciąż uważam ją za jednego z głównych kandydatów do pucharów. Potem derby Krakowa, i to z podtekstem, że jesteśmy faworytem, bo Wisła ma problemy, potrzebuje czasu.

Czemu ten podtekst tak panu przeszkadzał?

– Bo ja wcale nie uważałem nas za faworyta. Z jakiej racji? Wisła skończyła sezon na szóstym miejscu, w grupie mistrzowskiej, gdy my byliśmy w spadkowej. Nastąpiła u niej zmiana warty, ale nazwiska wciąż ma mocne. Derby są tylko jedne, wszyscy się sprężają i wychodzą na maksa – Wisła to udowodniła. Nie mówiłem o faworycie, bo uważam, że nie byliśmy nim ani w pierwszej kolejce, ani w drugiej.

Co szczególnie cieszy po tych dziesięciu meczach, w których wciąż nie zaznał pan porażki?

– Stworzył się zespół, który chce grać w piłkę, którego bawi gra w piłkę i który bardzo chce wygrywać. To zdecydowanie najważniejsza zdobycz tych minionych trzech miesięcy.

Wcześniej tego zespołu nie było?

– Pewnie był, ale jednak w lekkim przyklęku. Nie szło w lidze, zmienił się trener, nastroje nie były euforyczne. Teraz każdy dzień utwierdza w przekonaniu, że jest dobrze i idziemy we właściwą stronę.

Prezes Filipiak mówi, że w euforię nie popada.

I słusznie, jak my wszyscy. Obaj zdajemy sobie sprawę, że jeszcze niczego nie osiągnęliśmy. Na razie obroniliśmy się przed spadkiem, co i tak nie było głównym założeniem na miniony sezon. Liga zrobiła się specyficzna, zwłaszcza po reformie. Nieraz o być albo nie być decyduje nie siedem czy osiem poprzednich miesięcy tylko ten ostatni. Dla mnie to nie jest sprawiedliwe i normalne, ale z tym już nie możemy dyskutować, więc robimy pomalutku swoje – z zamiarem wejścia do ósemki.

Tylko skąd u pana ciągle ta ponura mina? Michał Listkiewicz powiedział ostatnio fajne zdanie na temat swojego syna: „ciągle mu powtarzam – więcej luzu. Macie taką fajną pracę, cieszcie się nią”.

– Ci, którzy mnie znają i są ze mną na co dzień, wiedzą, że cieszyć się potrafię, natomiast do pełnego zadowolenia jeszcze dość daleko, więc spokojnie. Uśmiech jest, ale bardziej w duchu. Nie szczerzę się bez przerwy do kamery, bo w piłce ocena wystawiana jest na koniec. Jednostkowymi występami nie ma sensu się zachwycać. Fotel na razie mam wygodny, ale życie nauczyło, że trzeba brać małymi łyżeczkami. W piłce nożnej każda wizja jest weryfikowana bardzo szybko.

Wyznaczyliście premię za awans do pucharów.

Zawsze mówię, że papier przyjmie wszystko.

Zabrzmiało, jakby pan nie wierzył.

  Skoro stosujemy metodę kija i marchewki to trzeba tę marchewkę zawiesić dość wysoko i pokazać zawodnikom. Nie wiemy jeszcze czy jesteśmy w stanie taki cel osiągnąć, ale skoro nieśmiało zaczynamy o nim myśleć, to czemu nie wyznaczyć za nią gratyfikacji finansowej. Do odważnych świat należy.

To chyba pierwsza taka premia…

O to prezesa nie pytałem, ale jeśli tak – to świadczy tylko o tym, że robimy coś pozytywnego. Widzę w Cracovii coraz trwalsze podstawy, jesteśmy coraz lepiej obudowani organizacyjnie. Jest stabilizacja finansowa, w miarę dobre warunki do treningów, świetny stadion, fajni kibice.

Ale pion sportowy bardzo wąski. Brakuje rąk do pracy.

Jest wąski. Walczymy o to, by go rozbudować. Przydaliby nam się ludzie, którzy nie błyszczeliby na pierwszych stronach gazet, za to w tle penetrowali rynek, szukali kandydatów do gry w Cracovii nawet z rocznym czy dwuletnim wyprzedzeniem. Dziś tego nie ma, trzeba powiedzieć to otwarcie.

Sam wykonuje pan pracę, nazwijmy to, skautingową.

Muszę, bo kto inny ma ją wykonywać? Przyszedłem do klubu w kwietniu. Zanim zaczęliśmy mówić o okresie transferowym, był początek maja, bo najpierw trzeba się było skupić na tym, żeby ze dwa mecze wygrać i chociaż złapać oddech. Na letnie okienko transferowe dla nas było już za późno, należało o nim myśleć w zimie. Z tego względu nie udało nam się ono tak jakbyśmy chcieli.

Kiedy mówi pan „myślimy”, ma na myśli dosłownie dwie, trzy osoby.

Jestem ja, pan Jakub Tabisz, prezes Filipiak. Wiadomo, że profesor stoi za finansami, więc trudno by nie wiedział o naszych ruchach.

Zwłaszcza, że on lubi wiedzieć.

To normalne. Wydaje prywatne pieniądze, więc chce się orientować kto przychodzi, dlaczego, jakie ma atuty i tak dalej. Tak samo rozmawialiśmy z prezesem Wojciechowskim czy z Drzymałą.

Słychać, że Cracovia myśli też o rozwoju swojej bazy.

– Są plany odnośnie centrum treningowego poza Krakowem, byłby to duży krok do przodu. Obecna jest dość skromna, ale praca idzie dobrze. Młodzież od paru lat jest w krajowej czołówce – najpierw był medal brązowy, później srebrny. Cały czas pierwszy zespół jest zasilany fajnymi, młodymi chłopakami.

Celujecie w ósemkę. Poza tym, spodziewa się pan, że układ sił w Ekstraklasie zostanie mniej więcej zachowany?

Nie spodziewam się wielkiej zmiany. Legia i Lech to zespoły skazane wyłącznie na walkę o mistrzostwo, niższe miejsca ich zbytnio nie interesują. Duże ambicje ma też Lechia, która wciąż jest przebudowywana, ale w perspektywie całego sezonu będzie bardzo groźna. Ciekaw jestem jak bez Tuszyńskiego i Dzalamidze poradzi sobie Jagiellonia. Jeśli obaj zostaną rozsądnie zastąpieni, ją też trzeba liczyć. Nie zapominam o Śląsku, ciekawy zespół może mieć również Wisła, bo zawodnicy, którzy przyszli, gdy upłynie trochę czasu, mogą dać wyniki. Chętnie włączymy się do walki z tymi zespołami.

Jakby pan podchodzić do tematu, będąc na miejscu Michała Probierza? Jest ok, Jagiellonia potrafi zarabiać pieniądze na swoje utrzymanie, czy nie do końca, bo znów traci kluczowych zawodników i to wręcz hurtowo?

Jestem przekonany, że gdyby ograli Omonię, nawet nie byłoby tematu wyjazdu np. Tuszyńskiego. Widocznie trzeba było coś w budżecie zbilansować. Dla mnie – nic dziwnego, Jagiellonia działa tak, jak stara się większość polskich klubów. Ściąga mniej znanych chłopaków, promuje ich i sprzedaje. Taka rola. Wydaje mi się, że wyłącznie Lecha oraz Legię stać na to, by działać w inny sposób.

Prezes Filipiak cieszy się, że zgrabnie przebudowaliście zespół. To już zakończony proces, jeśli mówimy o bieżącym oknie transferowym?

Prawie zakończony. Jakiś strzał się może jeszcze zdarzyć, ale jeśli chodzi o transfery letnie to finiszujemy. Nie udało nam się pozyskać napastnika. Z różnych względów – dla niektórych byliśmy wyborem numer dwa, trzy, może cztery, z niektórymi nie udało się porozumieć w aspekcie finansowym, ale generalnie trzeba być zadowolonym. Chcieliśmy wzmocnić zespół piłkarzami, którzy dadzą jakość i za takich uważam Wójcickiego, Wołąkiewicza czy Sandomierski.ego Nie chcieliśmy  robić rewolucji, co też się nam udało. Ci, z którymi nie przedłużyliśmy kontraktów, znali naszą decyzję od dłuższego czasu, odbyło się to płynnie i spokojnie. Nie było również żadnych szaleństw, nie organizowaliśmy castingów. Oparliśmy się na chłopakach, którzy mieli udaną końcówkę sezonu i należało im zaufać.

Sandomierski, jak pan mówi, „naciska Pilarza i zmusza do gry na wyższym poziomie”. To się zgadza, ale ławka w Cracovii jest chyba poniżej jego ambicji.

Znał realia, gdy do nas przychodził. „Pilu” potwierdził dobrą dyspozycję, broni pewnie, ale z drugiej strony – ma 35 lat, młodszy już nie będzie. Zdaję sobie sprawę, że jako trener pracujący w Polsce mógłbym się nie zastanawiać, co będzie w Cracovii za trzy lata, jednak jako pracownik tego klubu muszę myśleć naprzód i dbać o interes klubu, który mnie zatrudnia.

Czyli przyjdzie moment, kiedy Sandomierski wskoczy do bramki.

– Uważam, że w przyszłości Grzesiek będzie w Cracovii numerem jeden – i to na lata. 

Czy kiedy został pan zatrudniony, Cracovia miała wytypowanych kandydatów, o których myślała w kontekście letnich wzmocnień, czy to była wyłącznie inwencja Jacka Zielińskiego?

Na pewno miał ich poprzedni trener. Ale że ja miałem trochę inny pomysł na Cracovię, to i kandydaci najprawdopodobniej byli inni. Kuba Wójcicki podobał mi się od dawna, takiego zawodnika mógłby wziąć każdy klub w tej lidze. Hubert Wołąkiewicz też bardzo nam pasował, bo jest ograny i uniwersalny. W obronie potrafi zagrać na każdej pozycji. Zabrakło tylko napastnika, który miałby inne parametry od Jendriska, Rakelsa czy Zjawińskiego. Typowej „dziewiątki”, na której gra by się nie zatrzymywała, tylko szła płynnie dalej.

Zakłada pan, że w tym oknie napastnika już nie będzie.

Jeszcze szukamy, ale muszę to zakładać.

Chodziło o piłkarza do pierwszego składu…

– Wyłącznie.

… który zastąpiłby Jendriska lub Rakelsa czy tylko zmienił ich role na boisku?

Mógłby zmienić role, bo obaj pokazali, że potrafią na przykład grać na skrzydłach. Chodziło nam o zawodnika ewidentnie do pierwszego składu, który byłby dużym wzmocnieniem dla tej dwójki.

Mocno się pan upierał, by nie organizować żadnych castingów, ani testów?

Z mojej strony sprawa była jasna – w Cracovii było tego za dużo przez ostatnie lata, a takie rzeczy źle wpływają na morale. Zespół widzi zawodników testowanych, którzy przyjeżdżają, wyjeżdżają, kopią się po czole i wywracają się na piłce… To nie może tak wyglądać. Jedyne castingi, jakie dopuszczaliśmy, to te pod kątem drugiego zespołu. W pierwszym chodziło nam o konkretnych ludzi i określoną jakość.

Panowie Filipiak i Tabisz nie protestowali?

Nie. Wspólnie uznaliśmy, że Cracovii należy się trochę spokoju, wyciszenia. Poprzednie okienka były gorące, liczne, teraz trzeba było zadziałać w inny sposób.

Pojawiały się plotki dużego kalibru. Przykładowo: Rudnevs w Cracovii.

– Kawał napastnika, znamy się. Wziąłbym go w ciemno i podpisał pod takim transferem obiema rękami, tylko że to trochę nierealne. Zarabia grube pieniądze w Bundeslidze. Chciał koniecznie zostać w Niemczech. Dopiero w ostatnich dniach dostał sygnał, że nie będzie brany pod uwagę.

Czyli jest pan w temacie.

Interesuje się z czego żyję. Nie wiem jednak czy jest w Polsce klub, który byłoby dziś stać na Rudnevsa z jego aktualną marką i oczekiwaniami finansowymi.

A Wlado Dwaliszwili?

Był taki pomysł, ale określiliśmy się, że nie możemy ściągnąć kolejnego zawodnika spoza Unii. Mamy czterech, trzech może grać w wyjściowej jedenastce. Biorąc kolejnego robiłbym sobie w drużynie niepotrzebny ferment. Musiałbym ją znowu przebudować, bo przecież mamy już Deleu, Sretenovicia, Covilo i Dialibę. Wlado to bardzo dobry piłkarz, porządny człowiek, ale byłby z tego za duży bałagan.

Spore zamieszanie zrobiło się za to wokół transferu Wawszczyka. Cracovia mówi jedno, Błękitni odpowiadają zupełnie inną wersją…

Chciałem go, fajny chłopak, ale podkreślmy – z drugiej ligi. A w pewnym momencie sprawy wymknęły się spod kontroli i zaczęły chodzić całkiem ekstraklasowe kwoty. Nie może być tak, że za Wawszczyka z drugiej ligi zapłacimy więcej niż za Wójcickiego, to już lekko poroniony pomysł. Każdy chciał coś ugrać. Cracovia chciała zapłacić pieniądze jak najmniejsze, ale adekwatne do umiejętności, Błękitni liczyli na coś więcej, ale w pewnym momencie przesadzili. Dlatego z bólem serca musieliśmy odpuścić.

Gdzie on wpadł panu w oko? To efekt Pucharu Polski?

W dużej mierze, choć już wcześniej miałem sygnał, że w Błękitnych jest ciekawy chłopak. Widziałem go w Tarnobrzegu, w meczu z Siarką. Szkoda, że nam odpadł.

Generalnie, rozbijało się o ekwiwalent. 

Raczej o zasadność ekwiwalentu, fakt czy taki ekwiwalent w ogóle może wejść w życie. To skomplikowana sprawa, nie chcę jej rozwijać. Wiem natomiast, że byliśmy już dogadani na określone warunki i w ostatniej chwili ktoś z Błękitnych rzucił zupełnie inne, na które pan profesor nie mógł przystać. I ja go rozumiem, zrobiłbym tak samo. 

Sam mechanizm ekwiwalentu pana nie uwiera?

Powinno istnieć coś, co chroni interesy klubów, które wychowywały zawodnika, ale sam sposób jego obliczania czasami jest abstrakcją. Za chłopaków, którzy nigdy nie kopnęli piłki na poziomie wyższym niż pierwsza, druga liga, wychodzą kwoty rzędu 400 – 500 tysięcy. Nienormalne.

Skoro temat transferów zamykacie, wróćmy do ligi – układ terminarza, teoretycznie, pozwala wam teraz się rozpędzić. Podbeskidzie, Piast, Korona, Jagiellonia u siebie…

Nie byłbym takim wielkim optymistą. Niektórzy już sobie dopisywali punkty na Koronie, po czym się zdziwili, że zdobyła sześć punktów. Dla mnie gra drużyna, nie terminarz. Liczy się nasz pomysł, to jak ustawić się na rywala, jak go ugryźć. To jest najważniejsze.

Widział pan kulisy meczu derbowego w NC+?

Widziałem. Kulturalna rozmowa z prezesem Filipiakiem. Może dlatego taka spokojna, że obaj wiedzieliśmy, co jest grane.

Jak się czuje trener na ciągłym podglądzie?

Mikrofon wiszący za plecami trochę męczy, ale mówi się trudno. Ja na to nie narzekam, bo to plus, że medialnie ligę mamy opakowaną bardzo dobrze i nie musimy się jej wstydzić. Myślę, że za parę lat, jak pójdą za tym jeszcze trochę lepsi zawodnicy, będzie to naprawdę dobry, atrakcyjny produkt. Uważam tylko, że za dużo meczów pokazujemy na żywo, przez co liga powszednieje ludziom.

Mecze Łęcznej z Ruchem w soboty o trzynastej…

– Dobrym tropem poszli w Bundeslidze. Jeden mecz w prime time’ie w piątek, kilka w sobotę o tej samej porze, jeden wieczorem i jeszcze dwa w niedzielę. Jako Jacek Zieliński – kibic sądzę, że byłoby to dużo lepsze. Dziś ludzie narzekają, bo fajnym meczu trafiają się dwie transmisje słabsze i co zostaje im w pamięci? To drugie. Poniedziałkowe mecze z kolei trochę rozwalają nam mikrocykl. Ale wiadomo – wszystko ma drugie dno. Każdy ma coś finansowo do ugrania, więc możemy gdybać.

No to pogdybajmy, tak na koniec. Prezes Filipiak mówi, że marzyło mu się, by wypromować w Cracovii młodego szkoleniowca. Pan już chyba się nie łapie?

Jeszcze chwilę temu pisali „młody trener”, ostatnio przeczytałem, że w całej Ekstraklasie pod względem wieku jestem drugi, po Tadziu Pawłowskim. Na szczęście  – czy nieszczęście – złotej recepty nie ma. Liczy się fachowość, kontakt z drużyną i umiejętności, więc nie wiek, tylko wyniki mnie rozliczą.

Rozmawiał PAWEŁ MUZYKA

Opublikowane 30.07.2015 15:17 przez

Piotr Tomasik

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
07.03.2021

Tomasz Kędziora z asystą w lidze ukraińskiej

W dzisiejszym meczu ukraińskiej Premier League Tomasz Kędziora zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu dla Dynama Kijów. Lider ligi ukraińskiej pewnie pokonał 3:0 broniący się przed spadkiem Minaj i utrzymał swoją przewagę nad Szachtarem Donieck.  Dynamo pod wodzą trenerskiej legendy Donbasu, Mircei Lucescu, dość pewnym krokiem idzie po tytuł mistrza Ukrainy. Na ten moment stołeczny klub […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

SPARING: Raków wygrywa z Garbarnią

Dzisiaj Raków Częstochowa rozegrał mecz towarzyski z II-ligową Garbarnią Kraków. W meczu wzięli udział przede wszystkim ci zawodnicy, którzy ostatnio rozgrywali mniej minut w ekstraklasowych meczach obchodzącego właśnie setne urodziny klubu. Częstochowianie wygrali 2:1 po golach Schwarza oraz Długosza. Portal 90minut.pl podał składy obu drużyn. Raków Częstochowa: Pindroch – Mikołajewski (55 Budnicki), Niewulis, Schwarz – […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Derby w Madrycie i Manchesterze. Będą niespodzianki?

Niedziela pod znakiem derbów na Starym Kontynencie. W Anglii o dominację w mieście powalczą Manchester City oraz Manchester United. Natomiast na Półwyspie Iberyjskim o berło w Madrycie będą rywalizować Atletico oraz Real. Co przewidujemy w tych spotkaniach? Na co warto postawić? Przygotowaliśmy dla was kilka podpowiedzi, które mogą uczynić waszą niedzielę nieco przyjemniejszą. Manchester City […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Lagator powołany do reprezentacji Czarnogóry!

Dusan Lagator z Wisły Płock to kolejny z długiej listy ekstraklasowych piłkarzy z powołaniem na najbliższe mecze reprezentacyjne. Co prawda wielu z nich na razie załapało się zaledwie do tzw. szerokiej kadry, ale to nie zmienia faktu – zawodnicy z krajowej elity są rozpatrywani w kontekście marcowych meczów kadr narodowych. Lagator ze swoją Czarnogórą ma […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Legia najczęściej krzywdzoną przez sędziów drużyną w tym sezonie

Mecz z Górnika Zabrze z Legią Warszawa przyniósł nam tematów na cały tydzień. Dyskurs publiczny zdominowała dyskusja na temat tego, czy sędziowie odpowiednio chronią dryblerów takich jak Luquinhas. My też przyjrzeliśmy się temu tematowi. Natomiast ciekawe jest też to, że Legia generalnie w tym sezonie nie ma po drodze z sędziami. I tak jak w […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

LIVE: Pogoń – Lech. Jak spiszą się powołani?

Witamy was serdecznie w naszej relacji LIVE. Szykuje się dziś bardzo ciekawa niedziela z Ekstraklasą i mówimy to zupełnie poważnie. Na rozgrzewkę dostajemy starcie Piasta ze Stalą Mielec. Później mecz Pogoni z Lechem, a na koniec starcie Śląska z Legią. Na papierze wygląda to obiecująco, co? Zapraszamy więc do śledzenia naszej relacji. W międzyczasie podeślemy […]
07.03.2021
Inne sporty
07.03.2021

Jan Błachowicz. 16 ciekawostek o nadal panującym mistrzu UFC

Jan Błachowicz w znakomitym stylu obronił pas mistrzowski UFC w starciu z Israelem Adesanyą, zostając pierwszym pogromcą Nigeryjczyka w MMA. Że walczyć potrafi – to jednak wiedzieliśmy już wcześniej. Udowadniał to wielokrotnie, w trakcie całej swojej długiej i krętej drogi do mistrzostwa. Są jednak rzeczy, które w życiorysie Janka wypadają interesująco, a rzadko się o […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Wojciech Stawowy zwolniony z ŁKS-u

Wojciech Stawowy nie jest już trenerem Łódzkiego Klubu Sportowego. Pomimo wyciągnięcia we wczorajszym meczu derbowym remisu, włodarze trzeciej siły I ligi zdecydowali się zakończyć współpracę z byłym szkoleniowcem m.in. Cracovii i Arki Gdynia. Wczoraj w trochę bardziej obszernym tekście opowiadaliśmy o kulisach decyzji, dzisiaj oficjalnie zakomunikował ją klub.  Stawowy zastąpił w ŁKS-ie Kazimierza Moskala na […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Reus: Bayernowi by to gwizdnął!

Może nam się czasem wydawać, że tylko w Polsce każdy kolejny szlagierowy mecz kończy się tygodniową dyskusją o poziomie sędziowania, ale – jak pokazują Niemcy – nie jesteśmy wcale wyjątkiem na mapie Europy. Po wczorajszym klasyku u naszych zachodnich sąsiadów, głos w sprawie sędziowania zabrał Marco Reus, piłkarz Borussii Dortmund. – Gdyby taka sytuacja miała […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Czas pokazać cojones. Czy Pogoń przełamie się w meczu z Lechem?

Trzy mecze z rzędu w lidze bez zwycięstwa. Odpadnięcie z Pucharu Polski. Co tu dużo mówić – nie wyglądają najlepiej ostatnie wyniki Pogoni Szczecin przed dzisiejszym starciem z Lechem Poznań. To tylko lekki dołek formy, a może jakaś poważniejsza zapaść, tak typowa dla „Portowców”, gdy stają oni przed szansą na sukces? Oczywiście można mówić, że […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Czy czas na większą szansę dla Tiago Alvesa?

Licząc Ekstraklasę i Puchar Polski, Tiago Alves rozegrał w tym sezonie 405 minut, w których strzelił pięć bramek. Piłkarz Piasta jest jednym z najefektywniejszych piłkarzy bieżącego sezonu. Pytanie czy Waldemar Fornalik wciąż  będzie widział w nim tylko dżokera, czy poszuka mu większej roli? Portugalczyk tylko w ciągu ostatniego tygodnia przesądził o dwóch ważnych zwycięstwach gliwiczan. […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Dzisiaj wybory w Barcelonie. Laporta, Font czy Freixa?

W jednym z najbardziej demokratycznych klubów na świecie, gdzie ową demokrację bardzo mocno się pielęgnuje: nadszedł czas elekcji. Dzisiaj socios FC Barcelony zadecydują, komu powierzyć dalsze rządy w jednej z największych organizacji w całej Katalonii. Skompromitowanego Josepa Marię Bartomeu zastąpi ktoś z tercetu: Joan Laporta, Victor Font, Toni Freixa.  Faworytem pozostaje ten pierwszy, który rządził […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Dziś w nocy Błachowicz napisał jedną z najpiękniejszych kart polskiego sportu

To nie była „po prostu pierwsza obrona pasa”. Jan Błachowicz walczył na gali, w której na szali leżały trzy pasy mistrzowskie. Był w walce wieczoru. I ostatecznie skradł show Israelowi Adesanyi. Pokrzyżował wszystkie plany Dany White’a, prezydenta organizacji, na stworzenie nowej ikony prącej przez drugą kategorię wagową. Zagrał na nosie bukmacherom, ekspertom, ale i samemu […]
07.03.2021
Suche Info
07.03.2021

Czy Dana White wierzy w Błachowicza? „Co ja mu zrobiłem!?”

Nie jest wielką tajemnicą, że dla budowy „historii” w wadze półciężkiej federacji UFC, lepszym rozwiązaniem dzisiejszej walki byłby triumf Israela Adesanyi – dotąd niepokonanego fightera, który jako dopiero piąty zawodnik federacji mógłby się legitymować mistrzowskim pasem jednocześnie w dwóch różnych kategoriach wagowych. Stąd też dość zabawna wymiana opinii między szefem całej organizacji, Daną Whitem, a […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

Ciężkie życie technika. Dlaczego Luquinhas i inni cierpią na boisku?

Luquinhas to najczęściej faulowany piłkarz w naszej lidze. W dwóch ostatnich sezonach był powalany 170 razy – a to tylko przewinienia, które zostały odgwizdane. Brazylijczyk jest na dobrej drodze do przebicia wyniku Javiego Hernandeza, który w dwa lata zebrał ponad 200 fauli. Z czego wynika to, że pomocnik Legii jest tak poniewierany na boisku? Dlaczego […]
07.03.2021
Weszło
07.03.2021

10 najlepszych filmów o piłce nożnej

Przed wami ranking 10 najlepszych filmów fabularnych o piłce nożnej. Futbol nie był może nigdy równie wdzięcznym tematem dla scenarzystów i reżyserów jak na przykład boks, więc w zestawieniu nie znajdą się produkcje kalibru „Wściekłego byka” czy „Rocky’ego”, ale i tak bez jakichkolwiek trudności udało nam się zebrać dziesięć niezapomnianych, często wręcz kultowych tytułów. Większość […]
07.03.2021
Inne sporty
07.03.2021

JAN BŁACHOWICZ OBRONIŁ PAS!

Jan Błachowicz znów to zrobił. Wbrew opinii ekspertów, wbrew przewidywaniom bukmacherów, Polak obronił pas wagi półciężkiej UFC w starciu z niepokonanym do tej pory Israelem Adesanyą. Błachowicz dość niespodziewanie dotrwał do ostatniej rundy – wydawało się, że jeśli wygra, to przez nokaut. Ale karty sędziowskie nie pozostawiły złudzeń – 2x 49:45, 49:46. Największa walka w […]
07.03.2021
Włochy
06.03.2021

Wyrachowany Juventus z zimną krwią wypunktował Lazio

Po beznadziejnym meczu z Hellasem Verona i stracie dwóch punktów część fanów Juventusu najchętniej zgasiłaby już światło i przestała łudzić się, że ich drużyna będzie jeszcze w stanie nawiązać walkę o scudetto. Jednak w tym tygodniu minorowe nastroje na pewno uległy poprawie. W środę Bianconeri gładziutko wygrali ze Spezią, a dziś, mimo ciężarów na początku […]
06.03.2021