Twarde lądowanie Niecieczy i komentatorów Eurosportu

redakcja

Autor:redakcja

20 lipca 2015, 19:21 • 2 min czytania

Reklama
Twarde lądowanie Niecieczy i komentatorów Eurosportu

Na to wydarzenie czekaliśmy od miesiąca. Eurosport w końcu zaprezentował światu polskie Hoffenheim, o którym od kilku tygodni pisały poważne europejskie tytuły. Emocjonowała się cała wieś, zebrała się nawet kilkudziesięcioosobowa ekipa wyjazdowa, ale z dużej chmury spadła jedynie mżawka. A mówiąc konkretniej – tym razem beniaminek przekonał się, że przeskok do Ekstraklasy bywa dość znaczący. Bo wbrew temu, co sugeruje wynik, Piasta i Termalikę dzieliła dziś naprawdę spora różnica. Szczególnie pod względem takiego typowo piłkarskiego wyrachowania.

Reklama

Nieciecza wyszła na ten mecz jak na sparing w polu kukurydzy. Ot tak, żeby sobie poklepać, już od bramkarza, na luzie, bez większego forsowania tempa, na zerowej intensywności. Momentami wyglądało to nawet fajnie. Szczególnie imponowały kilometrowe auty Patryka Fryca i gra nogami Sebastiana Nowaka, który wyprowadza pewnie lepiej od wielu stoperów, ale co z tego, skoro Piast nauczył się Niecieczy mniej więcej w dwunastej sekundzie meczu i niemal każdą próbę rozegrania momentalnie kasował. Radoslav Latal dobrze przygotował ten mecz i zneutralizował w zasadzie wszystkie atuty rywala. A że tych jest póki co niewiele, to z Gliwic – jakkolwiek patrzeć: jednego z najsłabszych kadrowo zespołów ligi – Termalica wyjeżdża bez punktów. Mało tego – wyjeżdża nawet bez dziewiczego strzału, jak ująłby to pewnie Tomasz Lach, który namiętnie korzystał dziś z tego określenia.

Co jeszcze zapamiętamy z tego meczu? Niezłe rozgrywanie i poprzeczkę Gerarda Badii, który coraz częściej przypomina Daniego Quintanę, koncertowe spartolenie akcji przez Paluchowskiego i pomysłowy sposób na rożnego w wykonaniu Mraz-Vacek. Vacek (główne foto, twarz do zapamiętania) ogólnie stanął dziś na wysokości zadania, potwierdzając, że zaskakująco przepastne CV nie wzięło się chyba z niczego. Zapamiętamy też komentatorów, którym Eurosport zapewnił warunki tak spartańskie, że momentami zastanawialiśmy się, czy aby nie siedzą w jakiejś piwnicy i komentują z 60-letniego telewizora, który dodatkowo śnieży. Żarty żartami, ale Gianni ratował się do tego stopnia, że w pewnym momencie wyrecytował cały (cały!) skład Kaiserslautern sprzed 20 lat.

Naprawdę, niewiele nas już zaskoczy przy Ekstraklasie.

13d85af92b1ec

Reklama

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta

Braian Wilma
16
Zainteresowanie Bartoszem Kapustką. Dwa kluby zgłosiły się do jego agenta