Żyro też odbiera świadectwo, zasłużył na cztery plus

redakcja

Autor:redakcja

26 czerwca 2015, 10:49 • 2 min czytania

Żyro też odbiera świadectwo, zasłużył na cztery plus

Krótkie urlopy piłkarzy Legii to już historia, jednak nie wszystkim udało się odpowiednio schłodzić głowy w którymś z morskich akwenów. A szkoda, bo liczyliśmy na chwilę refleksji, solidny rachunek sumienia i porządne uderzenie się w pierś. Tymczasem po powrocie z wakacji z warszawskiej szatni wciąż dobiega ta sama śpiewka: jesteśmy najlepsi, zabrakło tylko punktu, do końca byliśmy w grze.

Reklama

Dziś „Przegląd Sportowy” zamieścił rozmowę z Michałem Żyro, zatytułowaną „Legia wciąż jest najlepsza”. Według legionisty przegrany sezon był tylko wypadkiem przy pracy, a swoją wyższość warszawianie wykażą już w najbliższym meczu o Superpuchar. Sympatyczny skrzydłowy zdaje się nie rozumieć, że do oceny tego, kto był najlepszy, służą właśnie rozgrywki ligowe, a nie słowne deklaracje w prasie. Co więcej, wypadkiem przy pracy może być porażka w jednym meczu – takim jak zbliżający się Superpuchar – a nie rozstrzygnięcie po 37 kolejkach. Jest więc dokładnie odwrotnie, niż mówi Michał. Najlepszy był Lech, a potencjalne pokonanie go w jednym meczu absolutnie niczego tu nie dowiedzie.

Dalej Żyro wypowiada się następująco:

Reklama

Pięciu bramek w jednym sezonie jeszcze nie zdobyłem. Statystyki są niezłe, ale patrzę na swoją grę szerzej: jak pomagałem w obronie, jak zaczynałem akcje, ile miałem podań, po których powinien paść gol, ale strzał był niecelny. Oceniam siebie na 4+, bo wiem, jak bolała kostka.

Michał, serio? W nomenklaturze szkolnej cztery plus oznacza więcej niż dobry. A jak bardzo byśmy chcieli, nie jesteśmy w stanie połączyć słowa „dobry” z wiosenną dyspozycją Żyry. Więcej niż chujowy – być może, ale więcej niż dobry – żadną miarą. No chyba że to nie skalę szkolną Michał miał tu na myśli, a przedział 1-10 lub, co byłoby uczciwszym postawieniem sprawy, 1-100.

Niezmiennie dziwi nas dobre samopoczucie piłkarzy zupełnie nie idące w parze z ich boiskowymi dokonaniami. Wiosną Legii naprawdę nie dało się oglądać, a najgorszym zawodnikami byli Saganowski, Masłowski i właśnie Żyro. Skoro za swoją grę – od patrzenia na którą pękały oczy – Michał dał sobie 4+, to zastanawiamy co musiałoby się stać, by ocenił się na jedynkę. Mając na uwadze jego liberalne zasady obstawiamy, że musiałby zaliczyć sezon bez goli i asyst, z trzynastoma czerwonymi kartkami, piętnastoma sprokurowanymi karnymi i dwudziestoma samobójami. Natomiast jakikolwiek gol czy asysta skutkowałoby podniesieniem oceny do 2-. No wiecie, tak na zachętę.

Dziś zakończenie roku, dzieciaki odbierają świadectwa. Michał niejako dał przykład, bo dostał cztery plus i otarł się o czerwony pasek. Do piątki naprawdę niewiele zabrakło. A wy co znajdziecie w swoich cenzurkach? Nie wstyd wam?

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Ekstraklasa

Kibice nadal grożą piłkarzom. Kapustka odniósł się do przyśpiewki

Braian Wilma
12
Kibice nadal grożą piłkarzom. Kapustka odniósł się do przyśpiewki
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama