W Lechii powiało właśnie sporą dawką niepokoju: jeśli trener Probierz zabiera piłkarza z Gdańska do Białegostoku, to wiedz, że coś się dzieje. Dokładnie tak, jak działo się po przeprowadzkach Tuszynskiego, Madery i po części również Frankowskiego. Teraz tę samą ścieżką podąża Piotr Grzelczak.

Dwa kluczowe warunki spełnione: znajomy Probierza i niechciany w Lechii

GDANSK 11.04.2015 MECZ 27. KOLEJKA T-MOBILE EKSTRAKLASA SEZON 2014/15: LECHIA GDANSK - LEGIA WARSZAWA --- POLISH FOOTBALL TOP LEAGUE MATCH: LECHIA GDANSK - LEGIA WARSAW PIOTR GRZELCZAK TOMASZ BRZYSKI FOT. PIOTR KUCZA/NEWSPIX.PL --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: [email protected] call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Końcówka lutego 2014 r. Probierz już po zwolnieniu z Lechii mówi na łamach „Przeglądu Sportowego”: – W momencie, gdy w klubie ogłoszono nadejście nowych właścicieli, dało się wyczuć, że nie jestem osobą mile widzianą, z którą chętnie by pracowali.

Niechciani w Gdańsku byli też ci, których Probierz zaczął potem wyciągać – najpierw Maderę, a następnie Frankowskiego i Tuszyńskiego przy wymianie za Adama Dźwigałę. Jeśli ktoś nie pamięta, to Lechii tak mocno zależało właśnie na tym 19-latku, że oddała dwóch zawodników i jeszcze dopłaciła. A Dźwigała – rzucany z pozycji na pozycję, od ofensywnego pomocnika do środkowego obrońcy – zawiódł. Pamiętamy o urazach, ale one nie zmieniają negatywnego obrazu.

Tymczasem Madera rozegrał 31 pełnych meczów, stanowiąc bardzo istotny element w defensywie, a Tuszyński strzelił piętnaście goli i dostał powołanie do reprezentacji Polski. Trochę słabiej wypadł Frankowski, choć i jemu zdrowie nie dopisywało. Stanęło na trzech bramkach, średniej not 4.29, 15 meczach w podstawowej jedenastce, co – przy czterech Dźwigały – przykuwa uwagę.

I wyobraźcie sobie, że Lechia o takie transakcje sama zabiegała. To ona zaprosiła do stołu, bo chciała wszystko układać po swojemu. Probierz się podporządkował i w lidze skończył trzeci.

Dziś z Ekstraklasy dobiega kolejna informacja: do Białegostoku idzie Piotr Grzelczak, piłkarz w Gdańskuniechciany, a od dawna lubiany przez trenera Jagi. W Ekstraklasie debiutował w Widzewie, prowadzonym jeszcze przez Probierza. Obaj spotkali się też w poprzednim sezonie w Lechii, a „Grzelu” z pięcioma golami zaliczył niezłą jesień. W całym tym sezonie trafił tylko cztery razy.

Czyżby więc powtórka z rozrywki? Probierz ma chyba nosa do tych, z których w Lechii rezygnują.

Fot. FotoPyK