post Avatar

Opublikowane 04.06.2015 16:21 przez

redakcja

Czerwiec 2011 roku. 16-letni Karol Linetty bierze udział w specjalistycznych testach zorganizowanych przez Akademię Futbolu Coca-Cola Cup. Z grupy dziesięciu najzdolniejszych zawodników w Polsce osiąga zdecydowanie najlepszy wynik. Organizatorzy rozczulają się nad jego umiejętnościami, porównując go nawet do Leo Messiego. Chwilę po teście do Linettego podchodzi Robert Lewandowski. – Masz ogromny talent. Jeśli podeprzesz go ciężką pracą, będziesz wielki – mówi na osobności „Lewy” i wręcza mu swoją koszulkę.

Trzy lata później znów się spotykają, tym razem w roli partnerów z boiska. 81. minuta meczu towarzyskiego z Litwą. Lewandowski ma dogodną okazję do strzelenia gola. Większość takich sytuacji kończy uderzeniem na bramkę, ale w tym wypadku zdecydował się podać do… chłopaka, któremu niedawno przekazał koszulkę. Linetty waha się z oddaniem strzału i po chwili rywale wychodzą z opresji. 19-latek zawiódł, ale bez obaw. Ma wsparcie Lewandowskiego.

Przegrał finał, a odebrał puchar

Noc po finale Pucharu Polski. Około 1:00 telefon odbiera Elżbieta Linetty. – Mamo, wracam do domu. Za godzinę powinienem być. Mam tylko jedną prośbę. Przygotuj mi schabowe -€ mówi załamany Karol. Prośby już nie dało się spełnić, bo wszystkie sklepy w pobliżu od dobrych kilku godzin były pozamykane. Na drugi dzień o powitanie piłkarza zadbali… sąsiedzi: – W ogrodzie jednej z zaprzyjaźnionych rodzin wyprawiono piknik. Sąsiad zadzwonił do nas byśmy przyszli z całą rodziną. Kilka osób zrzuciło się na puchar dla Karola. Prezent trafił na zaszczytne miejsce w domowej gablocie. Gdy syn to zobaczył, aż zdębiał! Mówi do mnie „Mamo, ale ja przecież nic nie wygrałem”. To było w tym momencie nieważne. Istotne, dokąd doszedł dzięki swojej ciężkiej pracy i jak wiele radości przysparza każdemu z nas.

Damasławek, wieś we wschodniej Wielkopolsce. Nieco ponad dwa tysiące ludzi. Karol Linetty to miejscowa duma, osoba wobec której nie da się przejść obojętnie. – Pamiętam, jak wrócił tutaj przed świętami Bożego Narodzenia. Pewnie musiał realizować plan treningowy przygotowany przez sztab Lecha. Biegał z kartką w ręku, ale dopiero gdy się ściemniło, mógł trenować. Za dnia każdy go zaczepiał, każdy chciał porozmawiać i zapytać o szanse Lecha na mistrzostwo Polski – mówi nam jeden z mieszkańców. W rozmowie z kolegą aż ściga się w kwestii, który z nich po raz ostatni widział młodego Linettego na ulicy.

W środę, koło godziny 20:00, Damasławek pustoszeje. Kilka minut później „Kolejorz” gra z Górnikiem Zabrze w przedostatniej kolejce ekstraklasy. – Naprawdę, kiedy jest mecz Lecha ciężko zobaczyć żywą duszę na ulicy. Ja przez nerwy nie mogę oglądać meczów Karola przed telewizorem, dlatego wyglądam przez okno w kuchni, a miejscowość, jakby wymiotło. Pusto! Po bramce Karola z Legią krzyknęliśmy na cały głos. W tej samej chwili usłyszeliśmy, jak w kilku sąsiednich domach też krzyczą ze szczęścia – dodaje pani Linetty.

Image and video hosting by TinyPic

Co ten młody narobił?!

Ambicje miejscowego klubiku z Damasławka sięgają utrzymania się w klasie okręgowej. O talencie wychowanka Sokoła zrobiło się głośniej przy okazji powołania do reprezentacji okręgu pilskiego. Skauci Lecha zaraz po meczu zdobyli numer jego rodziców. – Przybiegła do mnie pani Linetty i mówi „Co on robi?! Do Lecha go chcą! Nie wiem, co teraz. Dostaję telefony, przysyłają pisma, a on ma dopiero 12 lat” – opowiada nam Kazimierz Kaźmierczak, pierwszy trener Karola. – To był pierwszy taki przypadek we wsi. U nas nikt nie wiedział, z czym to się je! Panie, papiery dawali jacyś sponsorzy. Mówili, że będą 100 złotych tygodniowo Karolowi przekazywać. No tak, ale kto wie, czy chłopakowi życia nie zmarnują. Przecież krętaczy to pełno. Powiedziałem, że z tym to trzeba iść do prawnika, bo my nic nie pomożemy. I tak pani Linetty zrobiła. Ja to tam w sumie żaden trener z wykształcenia przecież nie jestem. Emerytowany instruktor. Utalentowanych już kilku przewinęło się przez Damasławek, ale byłem pewny, że Karol zrobi karierę. On na stadion miał z dwa kilometry, a na trening szedł podbijając piłkę. Najważniejsze było jednak, że rodzina poukładała młodemu w głowie!

Choć w domu Linettych nie przelewało się, to rodzice postanowili zaryzykować. Od szóstej klasy dowozili syna na treningi Lecha. W dwie strony robili ponad 150 kilometrów, niejednokrotnie zrywając się wcześniej z pracy. – Nie było mowy, żebyśmy dali radę codziennie podwozić Karola, stąd jeździł na dwa, trzy treningi w tygodniu. Czy pieniędzy na to brakowało? Gdy widzisz u dziecka tę radość i błysk w oku podczas zajęć, nie patrzysz na pieniądze – mówi z wyraźnym wzruszeniem Elżbieta Linetty.

Tej sytuacji jednak nie można było dłużej ciągnąć. Po roku dojazdów młody przeniósł się do poznańskiego gimnazjum i zamieszkał w internacie. Tak, w tym słynnym internacie, o którym usłyszała cała Polska, a wszystko za sprawą roznegliżowanego Drewniaka i spółki. – W gimnazjum był najtrudniejszy okres – dodaje pani Linetty. – To, że nie mieliśmy pieniędzy na treningi Karola w Lechu, jest najmniej ważne. Do dziś, jak wspominam ten moment, to aż serce mi staje. Pamiętam, jak dziś chwilę, gdy zamykałam za sobą drzwi od jego pokoju w internacie. Karol miał łzy w oczach, mnie też zanosiło na płacz, ale musiałam twardo podejść do sytuacji. „To była twoja decyzja. Ty tego chciałeś, więc teraz walcz o swoje”. Całą drogę z Poznania do Damasławka nie mogłam wykrztusić z siebie słowa. Przecież on był jeszcze dzieckiem.

Image and video hosting by TinyPic

Na starcie chłopakowi ze wsi dano nieźle popalić: – Wiadomo, jak to starsi, a zwłaszcza gdy jeszcze się ze sobą znają. On był rodzynkiem w grupie, dla każdego nowym. Internat był dla niego jak służba wojskowa. Ustalono hierarchię wśród chłopców, a on musiał to przetrwać. Młodsi musieli swoje wycierpieć. Kilka razy dzwonił do nas, że to już kategoryczny koniec i żebyśmy po niego przyjeżdżali. Ogarniała go tęsknota za domem i kolegami ze wsi. Gdy już byliśmy na miejscu, decydował się na jeszcze jedną szansę. Chłopcy go zaakceptowali, bo w końcu spostrzegli, że bez niego na boisku by sobie nie poradzili.

W grupie jest cichy, już od szkoły podstawowej non stop musi coś udowadniać. – Klasa Karola nie należała do najłatwiejszych. Było w niej – delikatnie mówiąc – kilku gości, którzy mieli coś do powiedzenia. On należał do tych grzeczniejszych, nad którymi ta bardziej zadziorna grupa chciała panować. Do niego jedynego podchodzili jednak z ogromnym szacunkiem. Na pewno wpływ na to miały także jego umiejętności piłkarskie  – mówią nauczyciele WF-u ze szkoły podstawowej w Damasławku. – Karol nikomu nigdy nie podpadł i za wiele się nie wypowiadał, ale od dzieciństwa miał w sobie coś takiego, że grupa chciała za nim iść. Na każdą przerwę wybiegał z piłką przed szkołę, a po kilku sekundach pojawiali się chłopcy z całej klasy – dodaje pierwsza wychowawczyni Linettego, Alina Matysiak.

Gra na całego

Debiutu w pierwszym zespole Lecha doczekał się w październiku 2012 roku przy okazji meczu towarzyskiego z HSV Hamburg. „Kolejorz” wygrał 2:1, a Mariusz Rumak nie miał już żadnych wątpliwości. Linetty był gotów do gry w Ekstraklasie. Pół godziny w meczu z Wisłą, a już w trzecim spotkaniu od początku do końca. Rywalem była Legia. – Najbardziej przeżyliśmy jego debiut z Hamburgiem. Gdy po ostatnim gwizdku biegł w naszą stronę, widziałam w jego oczach ten błysk, dumę i radość. Wtedy właśnie spełnił swoje marzenia – mówi Elżbieta Linetty. Ekstraklasa na stałe powitała swój największy talent, ale sam Rumak ograniczył się w wykorzystywaniu potencjału piłkarza. Głównym zadaniem Linettego było zabezpieczenie Łukasza Trałki, co samo w sobie brzmi komicznie, bo Trałka w swojej grze to przecież typowy ubezpieczyciel. Odebrać, przyjąć, zagrać do przodu. – Faktycznie, u trenera Rumaka Karol był takim piłkarzem do środkowej linii – zgadza się pani Linetty. Więcej swobody w grze dostał od Macieja Skorży. – Gdy zobaczyliśmy go pędzącego przez pół boiska na bramkę Legii aż byliśmy w szoku! Gdzie on jest? Czy to faktycznie Karol w polu karnym?! – mówi mama 20-latka.

Bramka Linettego okazała się symboliczną zmianą warty w polskim futbolu. To po tej bramce Lechici uwierzyli, że mistrzostwo Polski jest w ich zasięgu. Młody w świetnym stylu odebrał piłkę Vrdoljakowi, piłkarsko go upokorzył i przez pół boiska pognał, jak po swoje. A przecież to był dopiero jego drugi gol w ekstraklasie:

Jednak droga do tegorocznego mistrzostwa (ktoś ma jeszcze wątpliwości?) okraszona była falą krytyki. Zasłużonej? – Gdy dowiedziałam się jeszcze, że Lech przegrał z Błękitnymi, to była jakaś masakra. W dniu tego meczu miałam pogrzeb brata, wszystko mnie przerastało. Po meczu zadzwoniłam do Karola i powiedziałam „Synek, ale co to jest za kłopot wygrać z nimi u siebie? Wy jesteście Lechem, dacie radę!”. Na rewanż nie pojechałam, za mało czasu minęło od tamtego dnia. Jeśliby przegrali, a ja zobaczyłabym minę Karola, to już całkiem bym się rozsypała. Po meczu przyszła córka i z głęboką ulgą w głosie powiedziała tylko: „Mama, wygraliśmy! Gramy na Narodowym” – opowiada mama piłkarza. – Czy bolały mnie komentarze po pierwszym spotkaniu? Nikt nie wiedział, co miało miejsce, w dodatku Karol grał z kontuzją i borykał się z chorobą. Nie było wyjścia, musiał ktoś grać. Inni oceniają go tylko tak, jak widzą. Czasami piłkarze przenoszą jednak swoje problemy na boisko, a ci co ich nie znają, oceniają zawodnika tylko po tym, co pokaże w czasie meczu.

Dieta od „Lewego”

Debiut w reprezentacji okrasił bramką strzeloną w podobny sposób, co Legii. Jednak prawdziwy test nadszedł w czerwcu, gdy znalazł się w kadrze ze swoim największym wzorem, Robertem Lewandowskim. Jeszcze za czasów juniorskich podglądał treningi dorosłego Lecha z „Lewym” w kadrze, później otrzymał od niego koszulkę Borussii, którą rodzice wywiesili na szczególnym miejscu w domowej gablocie. Gdzieś obok zdjęcie sprzed ośmiu lat z Piotrem Reissem, tegoroczny medal za finał Pucharu Polski i wreszcie pożądany trykot. Niby koledzy z reprezentacji, ale jednak podczas pierwszego zgrupowania Linetty zwracał się do Lewandowskiego per „pan”. – Karol do wszystkich zwracał się tak formalnie. Zresztą na początku treningów z dorosłym zespołem Lecha było podobnie, co lekko zaszokowało starszych piłkarzy. Tak już go wychowaliśmy. Skoro jeszcze się komuś nie przedstawił, to nie powinien do niego mówić na „ty”. Szacunek do drugiego człowieka jest najważniejszy -€“ odpowiada Elżbieta Linetty. 20-latek z kontaktu z Lewandowskim chciał czerpać wszystko, co najlepsze. Poprosił kapitana o pomoc przy układaniu diety i niedługo później dostał od Roberta pełen jadłospis: – Jest jednym z najlepszych piłkarzy świata, znanym na całym świecie, a nie powiedział do Karola „e, młody spadaj”, tylko wciąż mu doradza. Robert przerzucił na niego swoje doświadczenia.

Image and video hosting by TinyPic

Po czerwcowym zgrupowaniu Linetty skorzystał z porad i udał się na specjalistyczne badania. Co się okazało? Piłkarz Lecha jest uczulony na gluten. – Karol ma alergię pokarmową i pewne produkty musiał odrzucić. Jest obecnie na diecie bezglutenowej i organizm zaczął jeszcze lepiej funkcjonować. W Poznaniu ma już taką możliwość, że gotuje mu kucharz, ale gdy przyjeżdża do mamy to na obiad je schabowego – śmieje się pani Linetty.

W krótkim czasie pomocnik „Kolejorza” znacząco rozbudował swoją sylwetkę. Dziś jest jednym z silniejszych środkowych pomocników w ekstraklasie. – Bardzo pomogła mi rozmowa z Robertem – mówił Linetty na kanale „Łączy nas piłka”. – Zacząłem lepiej się odżywiać i od razu szybciej rosnę. Dużo się dowiedziałem o diecie i sposobach na mniejsze zakwaszenie. Widziałem, jak „Lewy” zmienił sylwetkę po wyjeździe za granicę, dlatego ciekawiło mnie, w jaki sposób trenuje i co na co dzień je. Do treningu dołożyłem także ćwiczenia na taśmach TRX.

Pożary wolał gasić na boisku

Linetty nie marzył o powołaniu do reprezentacji, on do tego dążył. Od najmłodszych lat jest świadomy tego, co chce osiągnąć. – Koledzy ciągnęli, ale imprezy mu nie w głowie – mówi mama. – Po lekturze „Jak Wojtek został strażakiem”, zapytałam dzieci, kim chcą zostać w przyszłości – opowiada pierwsza szkolna wychowawczyni Linettego. – Większość chłopców po przeczytaniu książki chciała gasić pożary. Niektórzy mówili też, że chcą zostać piłkarzami. Karol nie odpowiedział, że chce grać w piłkę, tylko że BĘDZIE reprezentować Polskę. Nie w głowie mu było zostać zwykłym piłkarzem.

Rodzina po cichu liczy, że przeciwko Gruzji partnerem w środku pola Grzegorza Krychowiaka będzie Linetty. Na towarzyskim mecz ze Szwajcarią przyjechali skauci kilku klubów Premier League, zainteresowani głównie 20-latkiem z Lecha. Dwa lata temu głośno było o Manchesterze United, w ostatnich miesiącach przewijają się nazwy Liverpoolu, Tottenhamu i Aston Villi. W Poznaniu powoli oswajają się z myślą, że ich lider w najbliższym czasie przeniesie się z Bułgarskiej na Zachód. Nikt z rodziny decyzji za niego nie podejmie, a co do mamy? Dalekie podróże jej nie straszne. – Karol już jako 13-latek sam decydował o wyjeździe do Poznania. Od siedmiu lat nie mieszka w domu, a świat zrobił się teraz taki mały, że z odwiedzinami nie będzie żadnego kłopotu. Najważniejsze, by dalej cieszył się piłką. A nam dostarcza dziś takich emocji, że napawamy się nimi w każdy dzień. Tak jak wielu ludzi czeka na wolne do weekendu, tak my czekamy na mecze Karola. Po prostu nie potrafimy już bez nich żyć. My już potrzebujemy tej adrenaliny, ona uskrzydla nas na kolejny tydzień. Jakąkolwiek decyzję podejmie, na pewno będziemy z niego dumni.

MICHAŁ WYRWA

Opublikowane 04.06.2015 16:21 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Młodości, ty nad poziom Lechii wylatuj

Na początku sezonu mówiło się, że Waldemar Fornalik i Michał Probierz są największymi wrogami przepisu o młodzieżowcu. Ale u Probierza pierwszy skład wywalczył Niemczycki, grając ostatnio bardzo pewnie. U Fornalika jakkolwiek szału nie ma, tak przebłyski pokazał Pyrka, nawet Steczyk dał z siebie coś produktywnego. Lechia natomiast jest uziemiona z Makowskim, któremu do rozwoju naszym […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

W Manchesterze United jak w reprezentacji Polski – środek pola wzbudza najwięcej dyskusji

Pod koniec września, raptem miesiąc po transferze Donny’ego van de Beeka, Sjaak Swart – 82-letnia legenda Ajaxu i mentor Holendra – otwarcie skrytykował Solskjaera za to, że nie stawia na wychowanka zespołu z Amsterdamu. Te słowa 23-letniemu pomocnikowi raczej nie pomogły i podejrzewamy, że gdyby kiedyś odbyły się Mistrzostwa W Wyświadczaniu Niedźwiedziej Przysługi to Swart […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PRASA. Kucharski miał szantażować Lewandowskiego i żądać gigantycznych pieniędzy

– Przeszukano dom i biuro Kucharskiego, który zgodził się na podawanie nazwiska. O co chodzi? Przypomnijmy, że afera zaczęła się od sensacyjnej informacji – Lewandowskiemu zarzucono, że oszukuje niemiecką skarbówkę na grube miliony. Składając zawiadomienie do sądu, Kucharski zażądał 39 mln zł. Za co? Na tyle wycenił wartość spółki, z której zrezygnował – pisze dziś […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Szczęsny kontra Barcelona? To nie jedyny polski akcent w Lidze Mistrzów na dziś

Można powiedzieć, że tydzień z Ligą Mistrzów mija nam od Roberta Lewandowskiego do Wojciecha Szczęsnego. Wczoraj żyliśmy polskim meczem w Moskwie, dziś emocje czekają nas w Turynie, gdzie golkiper Juventusu spróbuje powstrzymać Barcelonę. Ale nie musi to być najciekawszy polski wątek w dzisiejszych spotkaniach i wcale nie mamy na myśli Tomasza Kędziory. Być może doczekamy […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020