Kilka dni temu przypominaliśmy Garrinchę. Dziś kolej na kolejnego brazylijskiego wirtuoza z czasów, kiedy futbol na najwyższym poziomie tak naprawdę był jeszcze w powijakach. Nazywano go „człowiekiem z gumy”. Był nieprawdopodobnie wygimnastykowany. Legenda głosi, że w 1938 roku, w meczu z Polską, zdobył hat-tricka na bosaka. To również jemu przypisywane jest wynalezienie zagrania przewrotką. Jedenaście lat temu zmarł Leonidas – czarny diament brazylijskiej piłki.

Wynalazca przewrotki i zmora Polaków. Leonidas – czarny diament z Brazylii

Gol strzelony przewrotką do dziś uchodzi za niezwykle efektowny i wyjątkowy. Kiedy Leonidas zagrywał w ten sposób, sędziowie głupieli. Na początku ponoć gwizdali, przerywając grę. Nie wiedzieli czy tego typu akrobacje są w ogóle zgodne z przepisami. Największą sławę zyskał dzięki mistrzostwom świata w 1938 roku. To wtedy, właśnie w spotkaniu z Canarinhos, cztery bramki ustrzelił Ernest Wilmowski. O jednego więcej miał Leonidas, który – według ustnych przekazów – grał na boso, co jest oczywiście wierutną bzdurą. Już wtedy zabraniały tego przepisy. Fakt jest taki, że zepsuł nam zabawę, bo głównie przez niego, mimo świetnej postawy, przegraliśmy mundialowy debiut.

Kiedy był dzieckiem sprzeciwiał się rodzicom, bez przerwy biegając za piłką po ulicach Sao Paulo. Wagarował, opuścił się w nauce. Matka uznała jego pasję za kompletnie bzdurną. Chciała, żeby jej syn był wykształcony. Żeby zdobył konkretny zawód. Pamiętajmy, że wtedy dzięki piłce najlepsi piłkarze nie zarabiali milionów. Mały Leonidas zagrał wszystkim na nosie i już w wieku czternastu lat porzucił szkołę, poświęcając się jedynie futbolowi. Jako jeden z pierwszych pokonał powszechny w Brazylii rasizm. Był jedną z pierwszych czarnoskórych gwiazd, której setną rocznicę urodzin w specjalny sposób uczciło nawet Google.

Google-Doodle-celebrates-footballer-Leonidas-da-Silvas-100th-birthday

No i te przewrotki… Najsłynniejszego gola w ten sposób strzelił już pod koniec kariery, w wygranym przez Sao Paulo meczu z Juventusem – aż 8:0. To nie wynik jest jednak najważniejszy, a sam Leonidas i zdjęcie, które mu zrobiono. Fotograf mógł być z siebie dumny. Jego dzieło zostało wybrane najbardziej wartościowym zdjęciem piłkarza jakie kiedykolwiek wykonano.

Dożył późnej starości. Po zakończeniu kariery nie sprawdził się zarówno jako trener, jak i kierownik klubu piłkarskiego. Nie miał do tego smykałki. Dawał radę jako komentator radiowy. Prowadził też sklep meblowy i… agencję detektywistyczną. Nie można więc powiedzieć, że był życiową fajtłapą. Najcenniejszym co zostawił w spadku jest jednak przewrotka.

Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments