Najbardziej niedoceniany piłkarz ligi? Chyba mamy kandydata…

redakcja

Autor:redakcja

26 grudnia 2014, 09:58 • 3 min czytania

Reklama
Najbardziej niedoceniany piłkarz ligi? Chyba mamy kandydata…

Najbardziej niedoceniany piłkarz ligi – łatka, którą każdy aktywniejszy kibic Ekstraklasy chętnie przypiąłby kilku ligowcom. Sami mamy parę typów (Baranowski, Mójta, Tomasz Nowak, Poźniak), ale lepiej z nazwiskami się nie wychylać, bo każdy pamięta, jak skończył Łukasz Piątek. Byłego pomocnika Polonii niemal wszyscy wskazywali jako najbardziej niedocenianego, aż momentalnie stał się najbardziej przecenianym. I dziś stara się o powrót do żywych w Lubinie. Dlaczego jednak piszemy o tym dzisiaj? Wpadł nam bowiem w ręce bardzo szczegółowy raport InStat, który podsumowuje Ekstraklasę statystycznie pod każdym, ale uwierzcie: naprawdę pod każdym kątem. Da się z niego wysnuć sporo ciekawych wniosków – będziemy o nich pewnie wspominać regularnie – ale jedno nazwisko przewija się w wyjątkowo wielu kategoriach.

Reklama

Kamil Wilczek. Z czym ten gość może się kojarzyć przeciętnemu kibicowi? Jednemu z Piastem, drugiemu z Zagłębiem, trzeciemu z maską, czwartemu z niczym. Ot, taki ligowiec, który raz błyśnie, a raz zupełnie go nie ma. Ten sezon jednak jest w jego wykonaniu wyjątkowy. Nie dość, że już strzelił tyle goli, co w poprzednich rozgrywkach, to… Rzuciło nam się w oczy, że Wilczek po prostu gra jakoś inaczej. Tak, jakby ktoś mu powiedział: „chłopie, to twoja ostatnia szansa. Albo ją wykorzystasz, albo Widzew”. I on ją wykorzystuje. Ruben Jurado może się wnerwiać, że Kamil zabrał mu miejsce, ale fakty są takie, że dziś 26-latka broni wszystko.

Przede wszystkim liczby…

Robert Podoliński przed kilkoma dniami stwierdził, że Covilo to król statystyk. Sporo w tym prawdy, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki główkowe, ale Wilczek w „numerach” też wygląda imponująco. Rzućmy zresztą okiem:

– 9 goli – trzeci w lidze

Reklama

– 1 asysta

– 4 stworzone sytuacje

– 3 zmarnowane sam na sam

– szósty w lidze pod względem liczby oddanych strzałów. Uderzał na bramkę 54 razy, z czego celnie 17 (31%)

Reklama

– siódmy pod względem tzw. podań ofensywnych. 21 celnych na 38 (55%)

– drugi pod względem liczby wygranych pojedynków – 213 na 518 stoczonych (41%)

– drugi pod względem liczby wygranych pojedynków w powietrzu – 104 na 255 stoczonych (41%)

– drugi pod względem liczby wygranych pojedynków w ataku – 178 na 421

Reklama

– 37 razy faulowany – 13. miejsce w lidze

– 33 razy faulował – 18. miejsce w lidze.

Co pokazują te liczby? Teoretycznie nie kreują Wilczka na jakiegoś wirtuoza – nigdy nim nie był – ale na pierwszy rzut oka widać, że Piast doczekał się chyba najbardziej walecznego napastnika w rozgrywkach. Jasne, Wilczkowi sporo jeszcze brakuje, pewnie też pod względem siłowym i fizycznym, ale 518 pojedynków i 54 strzały – to musi robić wrażenie. Czy wystarczy, by nazywać go niedocenianym? Niektórym pewnie tak. Inni takim nazwą Pawła Baranowskiego czy Adriana Bastę. Jedno jest natomiast pewne. Wilczek to piłkarz, któremu – gdyby ktoś wpadł na taki pomysł – nigdy nie wypada zarzucić przejścia obok meczu. A takich zawodników polski kibic ceni nawet bardziej niż artystów gasnących co drugą kolejkę.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Reklama
Bundesliga

Kibic Schalke wróci do domu? Wymarzony transfer na ostatniej prostej

Kacper Korpak
1
Kibic Schalke wróci do domu? Wymarzony transfer na ostatniej prostej

Weszło

Reklama