Reklama

Polak trenerem roku na Litwie. Marek Zub mówi jak jest?

Piotr Tomasik

Autor:Piotr Tomasik

05 grudnia 2014, 15:46 • 3 min czytania 0 komentarzy

Nie jest żadną tajemnicą, że polscy trenerzy nie cieszą się poważaniem w Europie. Z poważnymi klubami kontakt mają z reguły tylko na stażach, podczas których – czasami tylko przez płot – obserwują, jak pracują bardziej znani koledzy po fachu. Zdarzają się oczywiście wyjątki, polska myśl szkoleniowa poza granicami jednak istnieje, ale z reguły dotyczą one peryferii futbolu. I właśnie z takiego miejsca mamy dla was ciekawostkę – Marek Zub, człowiek który w naszym kraju praktycznie nie zaistniał, został wybrany najlepszym trenerem na Litwie.

Polak trenerem roku na Litwie. Marek Zub mówi jak jest?

Prowadzona przez niego drużyna Żalgirisu Wilno, już po raz drugi, została najlepszą ekipą tamtejszej ligi. O ile w zeszłym roku stawka była wyrównana i trumfie zadecydowała różnica dwóch punktów, o tyle tym razem Żalgiris zdeklasował konkurencję (18 punktów przewagi nad drugą Kruoją Pokroje). Marek Zub w trenerskim CV ma również Puchar (a nawet trzy) i Superpuchar Litwy.

Żeby nie było – doceniamy jego osiągnięcia. Miał ambicję być najlepszym, udało się pod taką a nie inną szerokością geograficzną, gratulujemy. Polscy piłkarze pod jego skrzydłami również nie wyglądają najgorzej – Kamil Biliński wypromował się grając u niego na tyle, że dziś strzela dla poważnej rumuńskiej drużyny, a Jakub Wilk jest jedną z gwiazd Żalgirisu (10 goli w tym sezonie, trzeci strzelec w drużynie mistrza kraju).

Wszystko ładnie, pięknie, zajebiście, ale jednak radzimy zachować zdrowy rozsądek oraz odpowiednie proporcje. Nie róbmy z Zuba gwiazdy trenerki. To cały czas tylko liga litewska, rozgrywki dla pół-amatorów, w których największą gwiazdą jest emeryt, 36-letni Deividas Semberas. Darujcie sobie przypomnienia o tym, że Żalgiris wyrzucił z pucharów Lecha. Rok później pewien zespół z Islandii pokazał, ile waży takie osiągnięcie. Zdania nie zmienimy – Zub jest po prostu najpoważniejszym trenerem w niepoważnym gronie.

W zasadzie na tym moglibyśmy zakończyć tę wzmiankę, ale zaciekawiło nas to, w jaki sposób Polak skomentował swoją nagrodę. Podajemy za portalem 90minut.pl.

Reklama

– Kiedy zaproponowano mi pracę z Żalgirisem, chciałem osiągnąć jeden cel – być najlepszym. Działacze klubu najprawdopodobniej zapomnieli mi powiedzieć, że będąc Polakiem, będę musiał starać się podwójnie i wygrać ligę dwa razy, aby to osiągnąć. Nie mógłbym zdobyć tej nagrody bez moich przyjaciół i bez moich współpracowników. Chcę wam powiedzieć – jesteście najlepszym sztabem szkoleniowym. Dziękuję wam i wszystkim zawodnikom.

Dość ostro, prawda? Wyobrażacie, żeby w Polsce takie słowa wypowiedział któryś z zagranicznych trenerów? Wielka dyskusja na temat uprzedzeń w zasadzie gwarantowana. Tymczasem Zub nie pierdoli się w tańcu i wali prosto między oczy: w zeszłym roku też byłem najlepszy, ale nie zostałem uhonorowany, tylko dlatego, że jestem Polakiem.

Niby można próbować zestawić taką wypowiedź z opiniami innych przedstawicieli naszego środowiska futbolowego, którzy doświadczyli życia na obczyźnie i jednym chórem mówią: żeby tam zaistnieć musiałem kilka razy lepszy od miejscowego. Nie ma w tym wielkiego podtekstu politycznego. OK, zgoda, ale to tylko jedna z interpretacji. Znając burzliwe stosunki polsko-litewskie, bardziej prawdopodobna jest inna, dotycząca zaszłości historycznych. Idąc w tym kierunku, Zub wyartykułował problem, z jakim na co dzień zmagają się nasi rodacy żyjący w tym kraju.

„Litewski chamie, klęknij przed polskim panem” – przemówiły niedawno trybuny w Poznaniu. W kontekście wyniku całość wypadła przede wszystkim groteskowo, ale bez dwóch zdań, mówimy też o kompromitacji Lecha i jego kibiców, którą słusznie zajęła się prokuratura. Zarzut – znieważenie ze względu na narodowość. Dziś, jeśli Zub mówi jak jest, mamy do czynienia z taką samą kompromitacją, tylko drugiej strony. W połączeniu z sytuacją choćby w polskich szkołach na Litwie – może ten wyśmiewany przez kibiców Widzewa i traktowany trochę jak odludek z egzotycznej ligi z drugiego końca świata Zub zacznie poważną dyskusję na niesłychanie poważny temat?

Fot. FotoPyK

Najnowsze

EURO 2024

Były reprezentant Francji: Polska i Szkocja to najsłabsze drużyny na tym EURO

Arek Dobruchowski
9
Były reprezentant Francji: Polska i Szkocja to najsłabsze drużyny na tym EURO

Komentarze

0 komentarzy

Loading...