Niedzielan uwolniony od Ruchu, czyli (nie)gospodarność po chorzowsku

redakcja

Autor:redakcja

08 kwietnia 2014, 12:31 • 2 min czytania

Niedzielan uwolniony od Ruchu, czyli (nie)gospodarność po chorzowsku

Oto jak działają polskie kluby. Ruch Chorzów nie płacił Andrzejowi Niedzielanowi przez około rok. Oczywiście liczono, że nie będzie trzeba mu zapłacić – wystarczy zorganizować karne treningi, jak najwięcej, jak najczęściej, jak najmocniej. Na pewno w końcu nie wytrzyma, nie przyjdzie, po prostu – da się złamać. Przecież jest zarobiony, na sto procent machnie ręką, zaśpi, pęknie. A wtedy rozwiąże się kontrakt z winy zawodnika.
Ku zdziwieniu działaczy, nie zdołano go złamać. Trenował cały czas, o każdej porze, w święta czy dni powszednie. Niedawno by dostać licencje, trzeba było mu wypłacić wszystkie pensje za rok 2013. Spora suma. Teraz kontrakt Andrzeja został rozwiązany z winy klubu, co oznacza, że nie musi już trenować dalej, za to za moment będzie mu trzeba zapłacić jeszcze nie tylko za styczeń, luty, marzec, ale też za kwiecień, maj i czerwiec.

Reklama

Niedzielan wielokrotnie składał Ruchowi propozycję: – Zapłaćcie mi jedynie zaległości, to odejdę.

Składał takie np. we wrześniu czy w październiku. To by oznaczało, że Ruch zaoszczędziłby pensje za listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Minimum: osiem pensji. Każda wysoka. Ale nie, przecież na pewno da się go złamać! Dlatego – jeszcze więcej treningów. Najlepiej – jeszcze mocniejszych. Śmiesznie się jednak zrobiło wtedy, gdy wynagrodzenie przestał otrzymywać… trener mający za zadanie przeczołgać zawodnika. I jemu też przeszła ochota na te codzienne zajęcia.

Reklama

Ruch miał możliwość zaoszczędzić kilkaset tysięcy złotych. To by było za proste. Jak wiadomo – długi nie biorą się znikąd, tylko z niegospodarności. Tu mamy jej piękny przykład. Na szczęście zaraz jakaś spółka skarbu państwa albo spółka miejska da trochę kasy na pokrycie tych idiotycznych ruchów.

Niedzielan wreszcie wolny. – Mogę od zaraz podjąć treningi z dowolnym klubem. Przez wiele miesięcy ostro trenowałem – jak to by powiedział Janowicz – w szopie. Jestem w bardzo dobrej formie fizycznej, natomiast trochę brakuje mi piłki. Jeśli ktoś będzie chciał, mogę podjechać i na miesiąc, żeby pokazać, jak się teraz prezentuję. Na pewno nie chcę kończyć kariery w takich okolicznościach. Mam jedną motywację: zagrać jeszcze trochę dobrych meczów, by zagrać na nosie niektórym osobom. Jeśli nie w ekstraklasie, to w pierwszej lidze – mówi Niedzielan.

Najnowsze

Bundesliga

Dzeko zdradził kulisy transferu do Schalke. To on nawiązał kontakt

Braian Wilma
0
Dzeko zdradził kulisy transferu do Schalke. To on nawiązał kontakt
Ligue 1

Koniec sagi transferowej. Szymański wreszcie znalazł nowy klub

Wojciech Piela
1
Koniec sagi transferowej. Szymański wreszcie znalazł nowy klub
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama