Piech błyśnie na tle swojego Ruchu, a Kita tam, gdzie prawie był? Trzy rzeczy, które się nie wydarzą w Ekstraklasie

redakcja

Autor:redakcja

15 grudnia 2013, 10:51 • 2 min czytania

Reklama
Piech błyśnie na tle swojego Ruchu, a Kita tam, gdzie prawie był? Trzy rzeczy, które się nie wydarzą w Ekstraklasie

Ostatnia niedziela, czyli nasza zapowiedź dwóch dzisiejszych meczów Ekstraklasy. Najpierw w polskim Detroit miejscowa chluba KGHM podejmie będący w formie Ruch Chorzów, a później „południowoamerykańska” Legia, jak określił ją Jan Urban po porażce na śniegu w Gdańsku zmierzy się z tiki-taką Cracovii. Oba spotkania z podtekstami, które – tak, tak, jesteśmy w polskiej lidze – najlepiej zaprezentować w naszej ulubionej formie – trzy rzeczy, które się nie wydarzą. A nawet, jeżeli się wydarzą, to i tak przeczytacie o nich u nas.
1. Magia powrotu nie dotknie Arkadiusza Piecha
Wiadomo nie od dziś, że z reguły najlepsze mecze rozgrywa się przeciwko swoojemu byłemu pracodawcy. O tym, ile zawdzięczają sobie wzajemnie Piech i Ruch Chorzów – również nie trzeba wspominać. Jeżeli weźmiemy pod uwagę prawo serii i sprawdzimy, że pochodzący ze Świdnicy napastnik ostatnio strzela wyraźnie mniej niż tuż po podpisaniu kontraktu w Lubinie, jesteśmy prawie pewni: dziś trafi jak nic! W ogóle dla całego Ruchu ostatnie tygodnie przypominają prawdziwą sielankę – wygrywają, grają efektownie i mało tracą. Po prostu idzie im za dobrze – patrząc na potencjał zespołu – i prędzej czy później nastąpić musi konkretna wtopa.

Reklama

2. „Ecik” Janoszka zapracuje w Lubinie na nowy kontrakt
W zasadzie z całą stanowczością możemy stwierdzić, że gdyby nie kłopoty finansowe, a także konieczność zaciskania pasa ze względu na zaległości sięgające kilku miesięcy wstecz – o byłych pracownikach klubu nie wspominając – to Łukasz Janoszka zostałby na Cichej. Wyobrażacie go sobie w innej koszulce? No, my też nie. Natomiast fakty są następujące: jego umowa wygasa za 16 dni, a z tego, co mówią w Chorzowie, póki co rozbieżności między obiema stronami są spore. Meczem w Lubinie Janoszka raczej na nowy kontrakt nie zapracuje…

3. Przemysław Kita nie błyśnie na tle swojej niedoszłej drużyny.
Jakiś czas temu wychowanek فKS przebywał na testach w drugim zespole Legii i spodobał się na tyle, że praktycznie od razu chcieli go podpisać. Koniec końców jednak warszawianie nie dogadali się z jego macierzystym klubie w sprawie wysokości ekwiwalentu, a menedżer zawodnika również w całej sytuacji nie pomógł. Po karnym zawieszeniu Kita odnalazł się w Krakowie, gdzie z tygodnia na tydzień pokazuje się z coraz lepszej strony. Dotąd w Ekstraklasie strzelił już trzy gole, czyli jak na rezerwowego – bardzo przyzwoicie. Dziś, pod nieobecność kontuzjowanego Dawida Nowaka i wykartkowanego Vladimira Boljevicia, wyjdzie w pierwszym składzie. Na Łazienkowskiej. Czy jest lepsze miejsce, żeby wyjść przed szereg?

Reklama

Fot. FotoPyK

Najnowsze

Reklama
Polecane

Maja Chwalińska doświadcza hejtu. „Jak można mieć taką nienawiść?”

Jakub Radomski
19
Maja Chwalińska doświadcza hejtu. „Jak można mieć taką nienawiść?”

Weszło

Reklama