Wiecie, jak trudno jest czasami napisać dobry lead? Taki, po którym aż chce się wygodnie rozsiąść w fotelu i poświęcić niczym nieskrępowany kwadrans na dokładną lekturę wywiadu. No dobra. Już się usadowiliśmy, już jest okej. I wiecie co? Damy znać, jakie mamy wrażenia, ale… najpierw musimy doczytać do końca. Ł»eby niczego nie przegapić.

Reklama
Dość słodzenia. Dość nudów tak długich, że chce się rzygać od samego patrzenia. Samo mięso, creme de la creme, wisienka na torcie – nazwijcie to jak chcecie. Maksimum treści, minimum formy. Murowany faworyt do nagrody Pulitzera.
Fot. FotoPyk