Kolejny element, który dzieli nas od poważnej piłki – stereotypy! Przykład sprintera Jagiełły

redakcja

Autor:redakcja

08 października 2013, 20:16 • 1 min czytania

Reklama
Kolejny element, który dzieli nas od poważnej piłki – stereotypy! Przykład sprintera Jagiełły

Pewnie sądziliście, że znacie już wszystkie elementy, które dzielą nas od poważnej piłki. Od niepoważnych piłkarzy, przez pensje totalnie nieadekwatne do talentu, po wielkie oczekiwania, aż wreszcie – uwaga – po stereotypy. Tak, stereotypy. Kiedy na Wyspach przeciętny niedzielny kibic zarzuci w knajpie, że Aaron Lennon jest szybki jak lampart (nie mylić z pozbawionym już wielkiej dynamiki Lampardem), pozostaje skinąć głową. Kiedy w Polsce ktoś stwierdzi, że Aleksander Jagiełło jest młody, zdolny, a przede wszystkim jego największym atutem są sprinty po skrzydle – gawiedź potwierdzi bez zawahania. A to już niebezpieczne, bo nijak ma się do rzeczywistości…
Nie chcemy chłopaka piętnować, kopać lub coś z tych rzeczy. Nie, nie życzymy mu źle, jesteśmy dalecy od szydery, bo dopiero wchodzi do ekstraklasy. Małymi kroczkami – tak bardzo charakterystycznymi dla jego „sprintów”. Może i na slow motion wygląda jak Messi, ale gdy tylko mierzy się z jakimkolwiek rywalem – oj, lepiej to pokazać na przykładzie i rozwiąć wątpliwości. Ostatni mecz w lidze z Lechem Poznań (0:0) i bieg przełajowy: Jagiełło vs Ślusarski. Jak ludzie się temu przyjrzą, może wreszcie skończą się farmazony i ktoś dostrzeże, że chłopak musi opierać grę na czymś innym.

Reklama

fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Zwolnili trenera… na dwie minuty przed upływem terminu. Zastąpi go znane nazwisko

Kacper Korpak
0
Zwolnili trenera… na dwie minuty przed upływem terminu. Zastąpi go znane nazwisko

Weszło

Reklama