Blog kibica Legii: Legia się doigrała. Zarżnięty Sagan wyleciał na dłużej

redakcja

Autor:redakcja

27 września 2013, 21:42 • 3 min czytania

Blog kibica Legii: Legia się doigrała. Zarżnięty Sagan wyleciał na dłużej

Brawo dla Legii. Męczyła niemiłosiernie Saganowskiego, męczyła, aż w końcu go zamęczyła. Jego zdrowie nie wytrzymało. Zdrowie prawie 35-latka, który nie ma prawa grać co trzy dni, a ostatnio tak się właśnie działo. I jego organizm powiedział: stop. Zaraz ktoś wyciągnie, że Totti ma 37 lat (dziś ma urodziny) i może. Tak, ale Totti nie miał tylu kontuzji, co Sagan. A ponadto Totti to piłkarz ukształtowany na Zachodzie, inaczej przygotowany do uprawiania sportu. Sagan niedawno miał jeszcze problemy z sercem, wiekowo bliżej mu do drużyny oldbojów Legii. Przerw w ostatnich 2-3 latach miał bez liku. Lata lecą nieubłaganie i on zwyczajnie nie może grać tak często. Raz, że wtedy pokazuje pełnie swoich możliwości w co piątym meczu. Dwa, że zdrowie miało prawo odmówić posłuszeństwa. No i odmówiło.
Oczywiście możecie powiedzieć, ze to przypadek, że to wina Jakuba Tosika, który chamsko wszedł w napastnika Legii, za co nawet kartki nie zobaczył. Ba, nie było nawet faulu, bo pan sędzia Musiał nie raczył go odgwizdać. Ale prawda jest taka, że tacy starsi zawodnicy są po prostu bardziej narażeni na kontuzje, na różne przykre zdarzenia. Tym bardziej gdy są zmęczeni. To proste, jak konstrukcja cepa. Choć w Legii chyba nie dla wszystkich i swój atak opierali na prawie 35-latku. Piramidalny absurd.

Reklama

Według pierwszych informacji, Sagan będzie pauzował co najmniej 6-7 tygodni. Ale prawdopodobnie może i dłużej. A jeszcze dochodzi do tego powrót do przyzwoitej formy – to też trochę potrwa, w przypadku zawodnika starszego wiekiem idzie to zwykle dłużej. Czas będzie leciał i leciał. Legia na własne życzenie zarżnęła właściwie swojego zawodnika. Pogratulować.

I została teraz w ataku z Dwaliszwilim, który formą ostatnio nie grzeszył. Czasem coś tam strzeli, ale że niby na nim można opierać swoją grę ofensywną? Dzisiejszej Koronie to i Lucjan Brychczy coś by wpakował. Nie żartujmy. Ł»eby było jeszcze śmieszniej, to Gruzin też ma kontuzje i może wykuruje się na mecz z Apollonem w LE. Tylko w jakiej wróci dyspozycji? Zagadka jak w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”. A nawet jak już wróci, to z marszu, co trzy dni, grać nie będzie mógł. Paranoja. Jak dodamy do tego uraz Jakuba Koseckiego, to na Łazienkowskiej robi się niewesoło.

Reklama

Poza Dwaliszwilim są jeszcze: Mikita i Efir wracający dopiero po kilku kontuzjach. Oczywiście można przestawiać Kucharczyka, Ł»yro, Ojamę, każdego – Bereszyńskiego pewnie też, może wejść Urban. Tylko czy tak powinien robić mistrz Polski, który walczy na trzech frontach? Skoro znalazł się w czarnej dupie, to nie ma wyjścia.

Legia płaci za błędy w letnim oknie transferowym. Ściągnęła zawodników na wszystkie możliwe pozycje, prócz tej, na którą właściwie najbardziej potrzebowała. Na najważniejszą, która decyduje o sukcesie drużyny. Odszedł Ljuboja (słusznie, czy nie to inna kwestia). Ale nie zastąpiono go nikim. Kompletny brak logiki. I widać jak na dłoni, że brakuje człowieka, który „robi różnicę”, zagra niekonwencjonalnie. Bez takiego w Europie ani rusz. Choć stop – teraz brakuje w Legii już kogokolwiek do ataku.

Poszukiwania napastnika trwały i trwały i nic z nich nie wynikało. Sam prezes Leśnodorski pod koniec sierpnia mówił w wywiadzie dla Faktu o transferze takiego gracza: – Niech pan uwierzy, że szukaliśmy, ale nie jest to takie łatwe. Chcieliśmy dać nawet milion euro za wypatrzonych przez nas napastników, ale za każdym razem okazywało się, że zgarniał ich ktoś większy i dawał w okolicach 6-7 milionów euro. Przynajmniej później śmialiśmy się, że mamy dobre oko do zdolnych graczy.

No i Legia została z dobrym okiem i bez atakujących. Śmiechu warte. Tym bardziej, że pensja dla ewentualnego nowego grajka właśnie poszła z dymem wraz z racami.

Od początku sezonu narzekano na obu napastników Legii. Ale dopiero teraz ekipa z Łazienkowskiej może odczuć zaniechania transferowe ostatnich miesięcy. Prezes Leśnodorski nie ma ostatnio najlepszej passy. Walczy z UEFA, jak z wiatrakami. Teraz jeszcze dziura w napadzie aż w oczy kole. Poczekajmy z tym stawianiem mu pomników.

Janek

Najnowsze

Ekstraklasa

Pogoń Szczecin ma krótką listę celów transferów. Roszada na jednej pozycji

Szymon Janczyk
1
Pogoń Szczecin ma krótką listę celów transferów. Roszada na jednej pozycji
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama