Jesienna nostalgia, czyli… osiem zjawisk z poprzedniego sezonu, których brakuje nam w Ekstraklasie

redakcja

Autor:redakcja

09 września 2013, 19:56 • 4 min czytania

Reklama
Jesienna nostalgia, czyli… osiem zjawisk z poprzedniego sezonu, których brakuje nam w Ekstraklasie

Jesień, coraz zimniej, deszcze, wiatry. W tej pogodzie nie da się utrzymać wesołego nastroju, więc i nas dopada typowa dla tej pory roku melancholia i nostalgia. Brak ligowych meczów przekonał nas, że nawet za Ekstraklasą da się zatęsknić (lecząc kaca po Czarnogórze i oczekując na rozjechanie San Marino), a gdy przypomnieliśmy sobie, że w tej lidze nie ma już Hajty, Kulawika, Ojrzyńskiego i Frankowskiego… Cóż, depresja. Oto kilka elementów bez których ciężko było sobie wyobrazić Ekstraklasę, a których w tym sezonie już z nami nie ma.
1. Szczery uśmiech Tomka Frankowskiego

Reklama

Filigranowy napastnik w naszej lidze zdarza się nieczęsto. Filigranowy napastnik, który ma spryt i instynkt – rzadko. Filigranowy napastnik, który ma spryt, instynkt, doświadczenie, pogodne usposobienie i szczery uśmiech – taki był tylko „Franek”. Sam opis tego snajpera w konfrontacji z aktualnymi gwiazdami ligi wywołuje myśli samobójcze, a gdy dodamy do tego inne braki w Jagiellonii (szczególnie brak Hajty) mecze białostoczan jawią nam się jako droga przez mękę. Nie to, żeby grali jakoś słabo, ale Białystok znany jest – jak rapował Pih – z Frankowskiego, Piha, Zamenhofa. Bez Franka (a jeszcze Siejewicza, a jeszcze Hajty) to już nie to samo.

2. Konferencje Kulawika

Creme de la creme konferencji prasowych trenerów. Może i nabijaliśmy się z legendarnego już pierdolnięcia charyzmą, które serwował nam „Kula”, ale naprawdę… Brakuje nam chłopa. Tych jego żartów, po których wysychała cała murawa na Reymonta, tych wąsów, loków… Całego „looku” wzorowanego na późnym Kmicicu. Tak, wiemy, że z tych kilkudziesięciu konferencji nie wynotowalibyśmy ANI JEDNEGO ciekawego zdania, ale to był właśnie cały urok Kulawika. Ten wszechobecny banał opatrzony miną człowieka idącego na ścięcie plus lekko szydercze, wymowne komentarze jego piłkarzy, w czym brylował Kamil Kosowski.

3. Emigranci

Reklama

Świrowanie w wywiadach Skorupskiego, rajdy Soboty, Tonewa i Pawłowskiego, strzały z dystansu Kupisza, symulki Stępińskiego, pudła i cwaniaczkowatość Gikiewicza, osobowość Jędrzejczyka i Ä†wielonga. To już jest passe i zbyt prędko se ne vrati…

Zastanawiamy się – którego z nich będzie brakowało najbardziej. Z Gikiewicza się nabijaliśmy, ale jak prawił te swoje teorie do kamer/mikrofonów, to nie było siły, trzeba się było uśmiechnąć. Pawłowski i Sobota – wiadomo, powiew świeżości na skrzydłach, na których do niedawna dominowali zawodnicy boninopodobni. A przecież brakuje też Ljuboi, który miał swój styl, miał swoje wady, ale nie można zaprzeczyć – dodawał kolorytu.

4. GKS Bełchatów

No dobra, żart.

Reklama

5. Banda świrów

Spójrzcie na poniższe wideo:

To jest Kuzera? To jest przywódca i jedna z twarzy bandy świrów, chuliganów, koroniarzy? Mówiąc jednak już zupełnie serio – nawet jeśli Pacheta poskłada z tej drużyny coś ciekawego – będzie nam brakować Ojrzyńskiego i całej otoczki, jaka towarzyszyła jego bandzie. Wstawki o patriotyzmie, Bogu, swoim ojcu, wielkiej kieleckiej rodzinie. Każda konferencja, nie wspominając o materiałach z szatni – to były ciepłe, miłe obrazy. Okej, Korona potrafiła kaleczyć futbol, potrafiła grać padlinę, potrafiła wzbudzać obrzydzenie i nerwowe poszukiwanie pilota w celu zmiany kanału, ale miała styl i klimat, którego dziś brakuje w lidze. Może gdyby było trochę cieplej, może gdyby grzało słoneczko, napisalibyśmy, że w to miejsce ma szansę wskoczyć hiszpański potwór z Pachetą za sterami. Ale pogoda jest do dupy, więc nie będziemy silić się na sztuczny optymizm.

Reklama

6. Tomasz Hajto

Fakt, oberwał od nas w trakcie sezonu pewnie z kilkanaście razy, wciąż mamy wątpliwości, czy to materiał na dobrego trenera, ale… cholera jasna, brakuje nam „Hajtowego”! Ze względu na całą swoją osobowość. Nie tylko „truskawki na torcie” z konferencji prasowych, ale ogólnie. Wywiady, jazda po zawodnikach, jazda po sędziach, jazda po Boenischu… „Gianni” jest jedyny w swoim rodzaju, dlatego mamy nadzieję, że ktoś raczej prędzej niż później da mu szansę, mimo że w Białymstoku wyłożył się na całej linii. Fajnie byłoby faktycznie zweryfikować jego umiejętności szkoleniowe i czy faktycznie nadaje się tylko do szmacenia reprezentantów w „Cafe Futbol” lub komentowania Bundesligi.

7. Polonia Warszawa

Zdaniem Radka Osucha upadek tego klubu to skarb dla polskiej piłki, bo – cytujemy –”te największe mendy, które kręciły najwięcej, stracą na moment dostęp”. Powiedzmy, że do słów polskiego Jesusa Gila podchodzimy z dużym dystansem, tym bardziej, że Polonii trochę nam jednak brakuje. Cokolwiek by o niej powiedzieć – w niewielu klubach Ekstraklasy działo się w ostatnich latach tak wiele. Zmiany właścicielskie, karuzela trenerska, dziesiątki piłkarzy, kilka rokujących talentów. Działo się, działo. Najlepiej świadczy o tym dzisiejsza frekwencja na Konwiktorskiej, gdzie regularnie pojawia się kilka tysięcy ludzi.

Reklama

8. Teodorczyk, Dwaliszwili, Hamalainen, Kwiek, Lovrencsics, Rybicki i Piątek

Bo w którymś momencie zniknęli z Ekstraklasy, a w koszulkach z ich nazwiskami biegają jedynie jacyś przypadkowi przechodnie.

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Reklama
Polecane

Niedawno grał w Radomiaku. Teraz Brighton zapłaci za niego fortunę

Kacper Korpak
1
Niedawno grał w Radomiaku. Teraz Brighton zapłaci za niego fortunę

Weszło

Reklama