Niespodziewane wyznanie Brozia – chciałby odejść z Widzewa…

redakcja

Autor:redakcja

06 lutego 2013, 12:09 • 3 min czytania

Reklama
Niespodziewane wyznanie Brozia – chciałby odejść z Widzewa…

Nie ma w Polsce drugiego tak zdesperowanego piłkarza, jak فukasz Broź. Piłkarza, który na każdym kroku, przy każdej możliwej okazji opowiada, jak to bardzo chciałby zmienić pracodawcę. Opowiada tak w każdym wywiadzie, w strefie mieszanej po meczach, a nawet na konferencji przedmeczowej – siedząc tuż obok trenera – przyznaje, że zamierza jak najszybciej opuścić Widzew. Mijają kolejne tygodnie, mijają miesiące, za chwilę zaczną mijać lata, a położenie Brozia wciąż się nie zmienia.
– Jeżeli byłaby taka możliwość, to chciałbym spróbować swoich sił w mocniejszym klubie. Ale nie w Polsce, tylko za granicą – mówi w jednym z wywiadów Broź. Wywiad ma miejsce w sierpniu 2011 roku, czyli już półtora roku temu. Od tamtej rozmowy upłynęło osiemnaście miesięcy, jak فukasz był w Widzewie, tak jest nadal, a w ciągłym gadaniu o planowanym odejściu zaczyna upodabniać się do Maćka Murawskiego.

Nie, nie będziemy w tym miejscu cytowali wszystkich wypowiedzi Brozia. Po pierwsze, to raczej niemożliwe, bo sporo pewnie pominiemy. Po drugie, zasnęlibyście w połowie. I po trzecie, po prostu nam się nie chce. Wybraliśmy więc tych wypowiedzi tylko kilka, a przekaz i tak zostanie zachowany:

27.06.2012 r. „Szukam przede wszystkim komfortu psychicznego. Jestem tu już sześć lat. Potrzebuję stabilizacji, nowych wyzwań. Nie ukrywam, że chciałbym grać o jakieś wyższe cele, ale czas pokaże, czy tak się stanie. Jestem otwarty na propozycje.”

16.09.2012 r. „Czułem i nadal czuję, że potrzebuję odmiany, czegoś nowego. Chcę coś zmienić w życiu. Przekwitłem już tutaj, potrzebuję zmiany miejsca, zmiany otoczenia.”

Reklama

18.12.2012 r. „Oczywiście były takie momenty, że mogłem odejść i może dobrze by było, gdyby tak się stało, ale… Nie ma sensu oglądać się za siebie, rozpamiętywać tego, co było i minęło. Pewnie popełniałem błędy, ale czy teraz mogę to zmienić? Wolę patrzeć do przodu, może teraz coś się wydarzy (…) Mam nadzieję [że ta zima będzie przełomowa, że teraz uda się odejść z Widzewa]. Od dawna nie ukrywam, że chcę odejść, że chcę się rozwijać i spróbować czegoś nowego.” (w wywiadzie dla Gazety Wyborczej)

18.01.2013 r. „Mam nadzieję, że na Zachodzie znajdzie się jakiś klub, który byłby w stanie tyle zapłacić [milion złotych] (…) Na pewno chciałbym zrobić krok do przodu. To ostatni dzwonek. Mam 27 lat i to jest moment, w którym trzeba coś zmienić, bo te trzy lata do trzydziestki mogą być przełomowe. A jeżeli nie uda się wyjechać w tym okienku, czerwiec będzie ostatecznym terminem. Czuję się mocny, wiem, że sobie poradzę. (…) Siódmy sezon będzie w czerwcu. Czuję potrzebę zmiany otoczenia i nie ukrywam, że moim kierunkiem jest zagranica. ” (w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego)

Dziś Broź zapewnia, że zimą Widzewa jednak nie opuści, bo nie ma ofert, zostanie więc na wiosnę i przy okazji zdradza, że – ta informacja może być dla wielu szokująca – „moje dni w tym klubie dobiegają końca i latem chciałbym zmienić otoczenie”.

فukasz, wrzuć odrobinę na luz, spróbuj zabawić się w dyplomatę. Jeśli co pięć minut będziesz opowiadał, jak to w Widzewie jesteśmy wypalony i jak bardzo chcesz odejść, to Mroczkowskiemu albo co gorsza Cackowi w końcu puszczą nerwy. Bo, możesz nam wierzyć na słowo, o twoich planach odejścia wiedzą już wszyscy – wie o tym każdy licencjonowany menedżer w tym kraju, każdy nielicencjonowany również, wiedzą też o tym kibice, wiedzą też w każdym klubie. Teraz takie gadanie może tylko odbić się dla ciebie czkawką.

Reklama

A jak już naprawdę masz dość i nie wiesz, co ze sobą zrobić, to skontaktuj się z menedżerem Suworowa. Transferu to może on ci nie załatwi, ale testy w poważnych klubach jak najbardziej.

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Szymon Janczyk
15
Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Weszło