Nie zdarzyło nam się jeszcze publikować ciekawostki tego typu, ale chyba warto. Dostaliśmy przed chwilą sympatycznego maila od wrocławskich kibiców, którzy pokopali sobie ostatnio na orliku z Cristianem Diazem. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że panowie wcześniej się nie znali i propozycja takiego „treningu” padła zwyczajnie „od czapy”, pewnie przy zbieraniu autografów. Diaz, jak czytamy, zgodził się bez wahania, założył strój Śląska i wybrał się 30 km do Sobótki po to, by pograć z miejscową młodzieżą.
Ostatnio z kolegami we Wrocławiu spotkaliśmy Cristiana Diaza, porozmawialiśmy z nim i zaprosiliśmy do nas na orlika by pograł z nami w piłkę. Cristian ciężko rozmawia po polsku, ale jakoś się dogadaliśmy. Bardzo się zdziwiliśmy, kiedy Diaz się zgodził, że przyjedzie z nami pograć w piłkę, choć nie uwierzyliśmy w to , że dotrzyma słowa i pojawi się w wyznaczonym terminie w naszej Sobótce.
Umówiliśmy się z Diazem o godzinie 18:00 na orliku w Sobótce i się zdziwiliśmy. Cristian swoim samochodem z żoną i dzieckiem przyjechał. Grał z nami w piłkę, żartował i było widać , że jest to szczere.
Napisałem do was bo wiem, że poza krytyką potraficie również pochwalić, a dla nas znaleźć się na waszym portalu byłoby fajną sprawą. Dlatego wyślę wam parę fotek z tego spotkania i możecie pochwalić od nas Diaza za zachowanie, bo wątpiliśmy w to, że przyjedzie 30km po to by godzinę z nami pograć w piłkę.
Chłopaki, wszystko fajnie, ale zapomnieliście o najważniejszym – kto wygląda lepiej kondycyjnie? Diaz czy wy?


