Mamy pierwszego spadkowicza z I ligi w sezonie 2011/12. Olimpia Elbląg stworzyła swoim fanom fenomenalne widowisko dochodząc drugiego z outsiderów, KS Polkowice na 3:3 w 78. minucie. Nadzieja została wlana w serca kibiców outsidera, który zgromadził jak dotąd całe osiemnaście „oczek”. W ostatnich sekundach meczu Polkowice strzeliły jednak zwycięskiego gola i zachowały nadzieje na utrzymanie, jednocześnie pozbawiając złudzeń gospodarzy z Elbląga. I to… chyba koniec pewniaków w I lidze. Drugi polski poziom rozgrywkowy jak na razie jest bowiem równie ciekawy jak Ekstraklasa, a ostateczne rozstrzygnięcia mogą zapaść dopiero w ostatniej kolejce.
W walce o awans znów na czele znalazł się Piast (na zdjęciu ich trener – Marcin Brosz). Gliwiczanie przed rundą chełpili się, że z takim terminarzem nic nie znaczą straty punktowe i niezła forma rywali. Potem przyszły tajemnicze remisy z Polkowicami, czy wtopy z tak uznanymi firmami jak… Ruch Radzionków. W normalnej sytuacji, faworyci w walce o awans wykorzystaliby te wstydliwe potknięcia i zostawili piastunki gdzieś w odmętach miejsc 3-6.
To jest jednak I liga, tu się gra na ostro – Gliwice ograły dzisiaj w bólach Flotę Świnoujście i… wskoczyły na fotel lidera. Papierowe tygrysy z Bydgoszczy i Szczecina okazały się być równie groźne jak ultra-skuteczny atak Olimpii Elbląg i obecnie tracą do lidera (i drugiej Termaliki) odpowiednio sześć i trzy punkty. Oba tymczasem czekają trudne mecze – Zawisza jedzie do Płocka, by zmierzyć się z walczącą o utrzymanie Wisłą, a Pogoń przyjmuje u siebie zawsze niebezpieczny Kolejarz Stróże. Portowcy powinni bać się tym bardziej, iż ich goście zdecydowanie lepiej spisują się na wyjazdach (8-3-3) niż u siebie (4-5-5).
Na razie najprostszą drogę ma Termalica, która ugości u siebie Olimpię Grudziądz. Zespół Marcina Kaczmarka ma wszelkie predyspozycje, by już wkrótce dołączyć do swojej imienniczki z Elbląga – uznani zawodnicy jak Białek, czy Grischok zamiast rozdawać karty, kopią się po czołach… Trudno przypuszczać, by znajdująca się w świetnej formie Nieciecza potraciła punkty w meczu z Grudziądzem, choć z drugiej strony – w tej lidze mieliśmy już dziesiątki wzlotów, upadków i niespodzianek.
Weźmy choćby Bogdankę, której zwycięstwa z Arką i Zawiszą dały nadzieje na walkę, kto wie, może nawet o awans. Szybko przyszły jednak potknięcia z Wisłą Płock i to wczorajsze, z Polonią Bytom, efektem czego Łęczna nadal pozostanie na zapleczu swojej wymarzonej Ekstraklasy. Z piątkowych meczów na uwagę zasługuje jeszcze przebudzenie Warty Poznań, entuzjastycznie przyjęte przez prezes Łukomską – Pyżalską. – Jestem bardzo szczęśliwa! Nareszcie zawodnicy uwierzyli, tak jak ja w to wierzyłam zawsze, że potrafią grać w piłkę i wygrywać! Oby tak dalej! – pochwaliła swoich graczy na Twitterze
Nie wiemy skąd ten entuzjazm, bo w pokonanym polu zostałâ€¦ Dolcan Ząbki, w dodatku dwie z trzech bramek padły w ostatnich minutach meczu, ale cieszymy się wraz z panią prezes. Zawsze to miły prezent po majówce, jedna membrana mniej do czyszczenia.
JO