Przenieść finał do Warszawy albo i całe mistrzostwa na rok 2013. A może odwołać? Albo zamiast Ukrainie, część meczów dać Niemcom? No i ważna informacja, z ostatniej chwili, super hot! Hiszpania się zgłosiła! Czyżby więc Euro 2012 jednak w Hiszpanii? UWAGA: nagły zwrot akcji, zabiorą nam Euro i dadzą Hiszpanom?! Coraz więcej wariantów. Aż trzeba zapytać mocno i zdecydowanie: co z tym Euro? Będzie w ogóle? Politycy bojkotują, zwłaszcza niemieccy, więc chyba turniej wisi na włosku!
Media ogłupiają ludzi, walczą o kliknięcia, oglądalność i słuchalność. Dziennikarze cynicznie piszą durne teksty, doskonale zdając sobie sprawę, że zupełnie nic z nich nie wyniknie. Zadają w tytułach dziesiątki dramatycznych pytań, zamiast zawrzeć jedną prostą odpowiedź: – Co z tym Euro? NIC. NIC SIĘ NIE ZMIENI. Koniec, kropka. Jak się sprzedało dziesiątki czy setki tysięcy biletów ludziom, jak się porezerwowało hotele, jak się podpisało kontrakty reklamowe, jak się parafowało porozumienia z przedstawicielami rządów to nic nie da się zmienić na miesiąc przed turniejem. I wie to każdy, kto organizował chociaż wesele na 100 osób, nie mówiąc o imprezie na setki tysięcy gości.
Po co w ogóle wałkuje się ten temat? Euro 2012 będzie w Polsce i na Ukrainie, bez względu na to, co do powiedzenia mają Merkel i Kaczyński. Równie dobrze można rozpętać kampanię dotyczącą przeniesienia igrzysk olimpijskich z Londynu do Buenos Aires. A, zaraz, zaraz, coś podobnego już było grane. Czy koncerny medialne nie nabijamy sobie kabzy przekrzykując się w sprawie bojkotu igrzysk w Pekinie? A o ile nas pamięć nie myli, igrzyska jednak się odbyły, a jeśli chodzi o bojkot to Kołecki się ostrzygł na łyso (co wstrząsnęło całymi Chinami).
Szczególnie śmieszny jest powód tej całej gorączki – Julia Tymoszenko pokazała siniaki. W dzisiejszym świecie – doprawdy straszne. Aż trzeba zapytać, czy w rosyjskich więzieniach wszyscy traktowani są lepiej i czy to aby nie dobry moment, by pani Merkel wypowiedziała się na temat igrzysk w Soczi. Jeśli nie odpowiada jej system penitencjarny na Ukrainie to i ten rosyjski nie powinien wzbudzać entuzjazmu, prawda? Czy może aż tak atakować Rosji to jednak nie wypada? Ukrainę można, bo mała i biedna, ale z Rosjanami lepiej ostrożnie, co?
Festiwal hipokryzji.
Julia Tymoszenko – czy się to podoba politykom z innych krajów, czy nie – została skazana na siedem lat pozbawienia wolności za podpisanie (świadomie) niekorzystnego dla Ukrainy kontraktu gazowego. Ma też piękna Julia zwrócić równowartość… jakichś 600 milionów złotych. Nie nam oceniać, czy ten wyrok ma ręce i nogi, bo nie mamy na ten temat dostatecznej wiedzy, aczkolwiek oba warianty – że ukraiński polityk zrobił wałek i że go nie zrobił – uznajemy za bardzo prawdopodobne, przy czym ten z wałkiem nawet trochę bardziej. Jeśli Merkel domaga się wypuszczenia posiadaczki najsłynniejszego warkocza z więzienia to znaczy, że chce zmieniać wyroki sądu na telefon.
Pierwszy mecz Euro 2012 odbędzie się w Warszawie, a finał – w Kijowie. A wszystko inne to tylko szum informacyjny na poziomie „faktowego” wieloryba Lolka, który płynął Wisłą w stronę Warszawy.