Kadra U-17 gra o mistrzostwo Europy. Widzewiak strzela z Belgami (video)

redakcja

Autor:redakcja

05 maja 2012, 13:03 • 2 min czytania

Reklama
Kadra U-17 gra o mistrzostwo Europy. Widzewiak strzela z Belgami (video)

Z pięćdziesięciu sześciu przetestowanych, Marcin Dorna wybrał osiemnastu szczęśliwców. Tylko jeden z nich jak dotąd zdążył zadebiutować w Ekstraklasie. Dwóch wyjechało za granicę – do szkółki Herthy Berlin. Większość gra w Młodej Ekstraklasie lub w niższych ligach: Mazurze Karczew, Resovii albo Stomilu Olsztyn. فączy ich jedno: wszyscy chcieliby pójść w ślady drużyn Globisza czy Zamilskiego i skutecznie powalczyć o mistrzostwo Europy do lat 17.
Właśnie wczoraj w Słowenii rozpoczął się turniej finałowy z udziałem zespołów, które wcześniej pokonały dwa etapy eliminacji. Awans Polaków do najlepszej ósemki trzeba uznać za niespodziankę, ale nie jedyną i wcale nie tę największą. W finałach – obok Holendrów, Francuzów czy Niemców – są także Islandczycy oraz Gruzini, którzy okazali się lepsi i od Anglików, i od Hiszpanów.

Reklama

Jak widać, piłka juniorska rządzi się swoimi prawami…

Rok temu Marcin Dorna odpadł z rocznikiem 1994 już na najwcześniejszym etapie kwalifikacji, a wczoraj w Lendavie poprowadził rocznik 1995 do pierwszego zwycięstwa w grupie finałowej. Polacy wygrali z Belgią 1:0 po golu widzewiaka Mariusza Stępińskiego. Jedynego 17-latka w tej kadrze, który powąchał już boisk Ekstraklasy.

Trener Belgów stwierdził przed meczem, że ambicją jego zespołu jest awans do finału. Po porażce powiedział już tylko, że nie poznawał swoich piłkarzy, którzy szczególnie przed przerwą zmarnowali wiele okazji. Pierwsza połowa faktycznie upłynęła pod dyktando Belgów, sprawiających wrażenie lepszych technicznie i bardziej poukładanych taktycznie. Ale druga toczyła się już na polskich warunkach i przyniosła jedynego gola.

Reklama

Jaki futbol grają Polacy? – Bardzo fizyczny – odpowiedział trener Belgów na tak postawione pytanie. I w sumie nikogo tym chyba nie zaskoczył.

Marcin Dorna przed finałowym turniejem nie składał żadnych deklaracji , bo już sam awans do ósemki jest dużym sukcesem. Do półfinałów z każdej grupy wejdą po dwa zespoły. W poniedziałek Polacy zagrają z gospodarzami – Słowenią, z którą przed kilkoma miesiącami przegraliśmy 0:2, choć zdaniem Dorny po bardzo krzywdzących decyzjach sędziów. Później, 10 maja, naszym rywalem będzie broniącą tytułu Holandią.

W sumie skoro Islandia potrafiła zremisować wczoraj z Francją, to i Polacy są chyba w stanie sprawić kolejną niespodziankę. A później wypada już tylko życzyć, żeby więcej było w tej kadrze – jak niegdyś u Globisza – przyszłych Brożków czy nawet Madejów niż فukaszów Pachelskich.

PM

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama