Finał Legia – Ruch coraz bliżej, czyli liga się cieszy

redakcja

Autor:redakcja

04 kwietnia 2012, 20:30 • 1 min czytania

Reklama
Finał Legia – Ruch coraz bliżej, czyli liga się cieszy

Wbrew pozorom, półfinały Pucharu Polski nie są istotne tylko dla tych drużyn, które w nich uczestniczą. Inne kluby z pewnością też przyglądają się rozstrzygnięciom w tych rozgrywkach, a kilku trenerów – jak kiedyś Kazimierz Marcinkiewicz – wykrzykuje „yes, yes, yes”. Finał Legia – Ruch, który wydaje się prawdopodobny, oznacza bowiem, że jest bardzo możliwe, iż drużyna, która zajmie czwarte miejsce w tabeli, też zagra w europejskich pucharach.
Co jest konieczne, by tak się stało – po prostu Legia i Ruch muszą skończyć ligę w pierwszej czwórce.

Reklama

Dzisiaj swój mecz wygrała Legia, chociaż – jak to ma w zwyczaju – nie zachwyciła. Mecz na dobrą sprawę skończył się w 32. minucie, kiedy sędzia Paweł Pskit wyrzucił z boiska Sławomira Mazurkiewicza. Zamiast do arbitra, kibice jednak powinni kierować swoje żale do zawodnika – czasami trzeba pogodzić się z tym, że przeciwnik jest w dobrej sytuacji do zdobycia gola i nie ma sensu go za wszelką cenę powstrzymywać. Zwłaszcza, jak ma się już jedną żółtą kartkę.

W sobotę czeka nas mecz Legia – Ruch, czyli prawdopodobnie przedsmak finału Pucharu Polski. Jeśli warszawski zespół zagra tak jak dzisiaj, będzie miał spore problemy. Michałowi Ł»yro zalecamy wziąć na mecz poduszkę, żeby ją sobie podłożył pod dupę. W takiej formie boisko powinien omijać szerokim łukiem. Nacho Novo z kolei chyba już może nadać bagaż do Hiszpanii.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama