Alibi fussball Daniela Bruda. Ilu jeszcze osobom ten gość się podoba?

redakcja

Autor:redakcja

04 kwietnia 2012, 14:46 • 2 min czytania

Reklama
Alibi fussball Daniela Bruda. Ilu jeszcze osobom ten gość się podoba?

Pisaliśmy o tym wczoraj, napiszemy i dzisiaj. W Krakowie zapanowała ostatnio dziwna moda polegająca na ciągnięciu do góry za uszy Daniela Bruda. Młodego talentu z rocznika 1989, o którym ludzie obserwujący mecze młodej Wisły do niedawna mówili, że będzie krakowskim Gerrardem. Dostał chłopak szansę i co się okazało? Ł»e jest jednym z najbardziej bezproduktywnych piłkarzy ligi, z Gerrardem ma tyle wspólnego co Marek Baster, a woli walki i kreatywności mógłby się uczyć nawet od Mateusza Cetnarskiego.
Pierwszy występ rówieśnika Alexandre Pato (!), który pamiętamy, to bodaj Limanovia w Pucharze Polski (wcześniej jeszcze grał z Koroną, ale niczym się nie wyróżnił). Przeciwnik z czwartej trzeciej ligi, a Brud ucieka od gry. Alibi fussball. Niech mu już będzie – wchodzi do składu, trema, OK. Ale w następnych meczach to samo. Nie popełnia rażących błędów, ale jest do bólu przeciętny. Unika pojedynków, chowa się, nie walczy jak Wilk, nie jest też beznadziejny jak Nunez, ale nie miewa też żadnych przebłysków jak Argentyńczyk.

Reklama

Po tych kilku meczach wniosek jest prosty: Gdyby Brud poszedł, bez operatywnego menedżera, na testy do wszystkich klubów ekstraklasy, to wziąłby go chyba tylko Jakub Tabisz z Cracovii.

W końcu Wisła kompletnie daje dupy z Ruchem (Brud gra 90 minut) i dzień później mamy konferencję prasową Jacka Bednarza. – Zależy nam także na zmianie struktury narodowościowej, czyli zwiększeniu reprezentacji polskich graczy, co pozwoli na wzrost identyfikacji kibica. W ten sposób pokażemy nową twarz Wisły, niezwykle istotną dla sympatyków klubu. Ostatni mecz z Ruchem pokazał, że Michał Czekaj był jednym z najmocniejszych punktów drużyny, dobrze zaprezentował się także pomocnik – Daniel Brud – mówi Bednarz (źródło: wisla.krakow.pl).

Dzwonimy do Andrzeja Iwana, żeby skonfrontować naszą opinię. To my się uwzięliśmy na tego Bruda i nie mamy racji czy może działacze i trener są ślepi. – Jestem nim całkowicie zawiedziony. Słyszałem opowieści o krakowskim Gerrardzie i co się okazało? Ł»e chłopak nie ma jakości. Czy gra Nunez, czy Brud – jest to samo. Choć gdyby Daniel dostał z pięć tysięcy więcej, to pewnie bardziej by mu się chciało – zastanawia się Iwan.

Nie chcemy się dłużej nad chłopakiem pastwić, bo cała ta sytuacja, i całe to chwalenie, to przecież nie jego wina. Sam przecież na to nie zasłużył. Ale zastanawiamy się – jeśli Brud zaprezentował się dobrze, to kto zaprezentował się źle? Albo inaczej – co musiałby zrobić, żeby nie zaprezentować się dobrze? Uwiesić się na Djokiciu na polu karnym, strzelić dwa samobóje?

Reklama

Jeśli tak ma wyglądać dobrze prezentująca się Wisła, to życzymy powodzenia.

TĆ

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama