W małym hicie kolejki, meczu o forsę Józefa Wojciechowskiego, górą Polonia Warszawa. Piłkarze Jacka Zielińskiego potraktowali groźby właściciela wyjątkowo poważnie. Mało tego. Poloniści nie wyszli na boisko z myślą o tym, że wkrótce mogą stracić główne źródło dochodu. Oni zagrali tak, jakby się bali, że Józek zabierze im to, co do tej pory im wypłacił. Mecz życia rozegrali strzelec hat-tricka Edgar Cani (nota 10!) i Pavel Sultes. Świetnie wypadł też Tomasz Jodłowiec, ale gdybyśmy mieli wymieniać każdego po kolei, zabrakłoby nam miejsca. Napiszmy więc ogólnie – czapki z głów przed Czarnymi Koszulami, bo takiej demolki się nie spodziewaliśmy.
3:1 nie odzwierciedla przebiegu tego spotkania. Gdyby poloniści, szczególnie Robert Jeż, mieli lepiej nastawiony celownik, zapewne ograliby Lechię czterema albo pięcioma bramkami. Wiele mówi sama statystyka strzałów. 20-7 ogólnie, 10-2 na bramkę. Chłopaki przyjechali do Gdańska się zabawić, a Lechia, z wyjątkiem Traore, mogła się tylko przyglądać. Jeśli JW oglądał ten mecz, a jesteśmy o tym przekonani, to pewnie dzwonił już do Kazimierza Jagiełły, Laury Michnowicz, Jacka Zielińskiego, Józefa Oleksego, Wojciecha Olejniczaka i Michała Listkiewicza z pytaniem, czy ściągać Razacka już, czy ewentualnie poczekać do lata.
Całe szczęście, że starcie Lechii z Polonią nie zaczynało się o 18, bo wtedy mielibyśmy spory dylemat. Losowanie Euro czy Ekstraklasa. Podejrzewamy jednak, że większość osób (nie my) i tak wolała oglądać Jamalę i występującego w roli sierotki Zinedine’a Zidane’a niż Łukasza Burligę i Filipa Modelskiego, czyli dwóch antybohaterów meczu Bełchatowa z Ruchem. Burliga totalnie odpuścił krycie przy bramce Wróbla, ale ok, to jeszcze jesteśmy w stanie zrozumieć, był może myślami w kasynie czy gdzieś tam indziej. Ale tego co zrobił Modelski przy golu Jankowskiego pojąć nie możemy. Zachował się chłopak jak debil i liczymy, że wyciągnie wnioski, bo do tej pory był jasnym punktem GKS-u. Podobnie zresztą jak Paweł Buzała, który niemiłosiernie ostrzeliwał górne sektory bełchatowskiego stadionu. Cała trójka zasłużenie dostała… po trójce.
Gdybyśmy mieli wystawiać oceny sędziom, na niską zasłużyłby z pewnością Marcin Szrek, którego – będziemy oficjalni – nietykalność naruszył dziś Ł»eljko Djokić. Może nie zdzielił on arbitra po twarzy, ale umówmy się – nietykalność naruszył. Szrek bał się jednak najwyraźniej, że jeśli bośniackiego Serba (albo odwrotnie) wyrzuci z boiska, to jego nietykalność naruszy też kilku innych kolegów Djokicia.
GKS Bełchatów – Ruch Chorzów 1:1 (oceniał Wojciech Kowalczyk)
GKS: Łukasz Sapela 5 – Filip Modelski 3, Mate Lacić 5, Maciej Szmatiuk 4, Zlatko Tanevski 5 – Tomasz Wróbel 7, Grzegorz Fonfara 6, Szymon Sawala 3 (66 Paweł Buzała 3), Grzegorz Baran 5, Kamil Kosowski 6 – Dawid Nowak 3 (78 Grzegorz Kuświk).
Ruch: Michal Pesković 7 – Łukasz Burliga 3, Ł»eljko Djokić 3, Piotr Stawarczyk 5, Marek Szyndrowski 4 – Marek Zieńczuk 5 (89 Wojciech Grzyb), Marcin Malinowski 6, Gabor Straka 2, Łukasz Janoszka 5 – Arkadiusz Piech 4 (65 Paweł Lisowski 3), Paweł Abbott 3 (46 Maciej Jankowski 6).
Lechia Gdańsk – Polonia Warszawa 1:3 (oceniał Wojciech Kowalczyk)
Lechia: Wojciech Pawłowski 5 – Rafał Janicki 3, Sergejs Kożans 3, Luka Vucko 3, Vytautas Andriuskevicius 4 – Razack Traore 6, Marcin Pietrowski 4 (46 Ivans Lukjanovs 3), Łukasz Surma 3, Lewon Hajrapetjan 2, Piotr Wiśniewski 3 – Josip Tadić 5 (83 Tomasz Dawidowski).
Polonia: Michał Gliwa 6 – Jakub Tosik 6, Marcin Baszczyński 7, Maciej Sadlok 7, Djordje Cotra 6 – Bruno Coutinho 6, Łukasz Trałka 6, Robert Jeż 7 (90 Łukasz Piątek), Tomasz Jodłowiec 8, Pavel Sultes 9 (82 Daniel Sikorski) – Edgar Cani 10 (70 Tomasz Brzyski 5).