Czwartek w prasie: w co gra z czytelnikami Przegląd Sportowy?!

redakcja

Autor:redakcja

10 listopada 2011, 13:35 • 3 min czytania

Czwartek w prasie: w co gra z czytelnikami Przegląd Sportowy?!

Wczoraj troszkę wyśmialiśmy „Przegląd Sportowy”, że nie zorientował się, jak wielkie poruszenie wywołał brak orzełka na koszulkach reprezentacji PZPN. Byliśmy niemal przekonani, że to niedopatrzenie zostanie naprawione dzisiaj – w końcu o sprawie godła dyskutuje się już w najpoważniejszych programach telewizyjnych (widzieliście Kręcinę u Rymanowskiego?), w parlamencie, głos zabierają przedstawiciele wszystkich środowisk. Na forach internetowych huczy. Trudno udawać, że tematu nie ma.
Udawać… Po co udawać? Przecież to prawdziwe zbawienie dla gazety sportowej – wreszcie coś, co wywołuje emocje. Wreszcie nie trzeba się zastanawiać, czy Justyna Kowalczyk nasmarowała narty, a Cezary Zamana napompował dętkę.

Reklama

Sięgnęliśmy więc dziś po „PS”, by sprawdzić, jak wybrnął ze środowej wpadki, kiedy całą aferę potraktował malutką ramką pod tytułem „kontrowersje”. Przewidywania – minimum dwie soczyste strony, ale pewnie ze cztery do sześciu. Ku naszemu zdziwieniu… dzisiaj nie ma nic! Nic. Spodziewaliśmy się uderzenia z pierwszej strony, ale tam „Mecz nadziei” – i zdjęcia Lewandowskiego oraz Balotelliego. No trudno, nie ma na jedynce, ale na pewno będzie ten temat rozpracowany publicystycznie. Strona druga – redaktor naczelny Marcin Kalita w swoim felietonie zastanawia się, czy Smuda przeciwstawi się Włochom i kończy bardzo błyskotliwą puentą: „Przekonamy się w piątek o 22.30”. Racja! Obok Dariusz Tuzimek pisze, że spotkał kiedyś Rafała Ulatowskiego i ten Ulatowski szedł piechotą, zamiast wziąć taksówkę – i on go bardzo za to ceni. Hmm, sam Darek na bank wziąłby taksówkę i jeszcze rachunek na firmę, więc troszkę się zdziwiliśmy, że nie doradził tego samego.

Dalej rozmówki z Murawskim, ze Skrzypkiem, Marek Bajor odkrywczo stwierdza, że mecz z Włochami będzie „solidnym przetarciem”. No, na stronie czwartej jak dosłownie kawałeczek o tym, że kibice rozwiesili transparent i że piłkarze mają zakneblowane usta (tak na oko, 800 znaków, cały tekst ma 5000). Dalej Wasilewski, Prandelli, nawet strona o Władysławie Ł»mudzie i w bonusie analiza włoskiej obrony. Na dokładkę kilkanaście stron dodatku tylko o meczu – fakt, że w większości to reklamy.

Reklama

Tyle pisania, a temat dnia ominięty. Pomyśleliśmy – ha, widocznie to z nami coś nie tak, my się nie znamy na pracy w mediach, „PS” lepiej wyczuwa, co jest istotne, a co nie. Na wszelki wypadek sprawdziliśmy jednak, jak się sprawy mają u konkurencji. O dziwo, tam temat orzełka żyje. „Fakt” jedzie z tym drugi dzień – dzisiaj z pierwszej strony! A to gazeta, której sprzedaż jest dziesięciokrotnie lepsza niż „PS”.

Image and video hosting by TinyPic

W środku oczywiście dwie strony „polityczne”, potem jeszcze dwie „sportowe”. Generalnie – bogato. Można o „Fakcie” powiedzieć wiele, ale nie to, że nie wyczuwa nastrojów społecznych.

Image and video hosting by TinyPic

No dobra, a inni? Spójrzmy. Najpierw – „Super Express”.

Image and video hosting by TinyPic

Później „Polska The Times”…

Image and video hosting by TinyPic

Dodajmy, że „Polska” miała dzisiaj tylko jedną stronę na sport i w większości poświęciła ją sprawie orzełka. „Fakt” czy „SE” to nie są gazety dedykowane kibicom, a mimo to potraktowały temat bardzo szeroko. Natomiast „PS” przygotował ponad 20 stron na temat meczu Polska – Włochy i nie znalazł miejsca na ANI JEDEN artykuł poświęcony sprawie orzełka. To jeszcze nieumiejętność robienia gazety czy już troska o reklamy zlecane przez Nike? Bo jeśli nieumiejętność, to przerażająca i dyskwalifikująca. Kalita nie jest osobą specjalnie kreatywną i utalentowaną, ale pracuje w zawodzie już od kilkunastu lat (a może i ponad 20), więc pewne umiejętności powinien nabyć, prawda? Jeśli o czymś, co dotyczy sportu, rozmawiają wszyscy, to tym bardziej powinien „Przegląd Sportowy” – jasne, co? Chyba każdy to rozumie.

Pytanie – w co więc gra „Przegląd Sportowy” ze swoimi czytelnikami? Aż trudno uwierzyć, by miałaby to być tylko głupota, za którą zupełnie nic się nie kryje.

Najnowsze

Ekstraklasa

Jagiellonia finalizuje transfer stopera. Zna go od dawna, korzysta z okazji

Szymon Janczyk
0
Jagiellonia finalizuje transfer stopera. Zna go od dawna, korzysta z okazji
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama