Pawłowski rekordzistą? Niestety, to rekord wymyślony przez dziennikarzy…

redakcja

Autor:redakcja

29 października 2011, 13:57 • 2 min czytania

Reklama
Pawłowski rekordzistą? Niestety, to rekord wymyślony przez dziennikarzy…

Wystarczy napisać jakąś bzdurę w „poważnej” gazecie, a potem ta właśnie bzdura zaczyna żyć własnym życiem i z lenistwa powtarzana jest w kolejnych tytułach, a nawet przez telewizyjnych komentatorów. Od kilku dni prasa – a głównie „PS” – informowała: Wojciech Pawłowski ma szansę pobić rekord należący do Łukasza Fabiańskiego! Brakuje mu 28 minut bez straty gola w meczu ze Śląskiem! Sebastian Mila na to: – Będę chciał mu strzelić, ale w 30. minucie! Wielkie odliczanie! A jak trzydzieści minut minęło, to oznajmiono: – Rekord!
Fajna historia, panowie, naprawdę fajna. Szkoda, że taka głupia. Gówno, nie rekord.

Nie ma żadnego rekordu i być nie mogło. فukasz Fabiański nie był żadnym rekordzistą. Nie chce nam się grzebać w historii ligi i w sumie mało nas interesuje, kto ile goli puszczał w latach trzydziestych, ale w ostatnich latach najlepszym debiutantem bez straty gola był Marcin Cabaj. Były bramkarz Cracovii debiutował w ekstraklasie piątej kolejce sezonu 2004/05. Nie puścił gola kolejno w meczach z Górnikiem, Lechem, Groclinem i Wisłą. Pokonał go dopiero Jacek Kosmalski w 47 minucie spotkania z Polonią. Razem to nam daje 407 minut.

Dziękujemy dziennikarzom za dodatkowe emocje, ale następnym razem mogliby dać nam coś prawdziwego. A dla Pawłowskiego niech ta informacja będzie przestrogą – można mieć dobre wejście w ligę, a skończyć jak Cabaj. W sumie, ten gol ze Śląskiem trochę nawet Cabajem pachniał.

PS
Dziękujemy czytelnikowi, który zwrócił nam na to uwagę.

Najnowsze

Ekstraklasa

Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Mikołaj Duda
16
Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Weszło