Szpaler w ekstraklasie zadekretowany, czyli urzędowy nakaz bycia miłym

redakcja

Autor:redakcja

21 lipca 2011, 19:30 • 2 min czytania

Szpaler w ekstraklasie zadekretowany, czyli urzędowy nakaz bycia miłym

W regulaminie ekstraklasy doszło do kosmetycznej zmiany. Dodano taki punkt: „W sytuacji, gdy przed zakończeniem rozgrywek zespół uczestniczący w zawodach zapewnił już sobie tytuł mistrza Polski, zespół przeciwny przed rozpoczęciem procedury ustawiania zespołów wychodzi na boisko pierwszy i ustawia się w szpaler, witając zespół mistrza Polski. Procedurę tę stosuje się podczas każdego z kolejnych zawodów aż do zakończenia rozgrywek”.
Nie jest to głupie. Ale jednak trochę obciachowe.

Reklama

Tak zwane szpalery wyglądają efektownie, są dowodem uznania, wyrazem szacunku. Kiedy drużyna pokonana ustawia taki szpaler i oddaje cześć mistrzowi – tylko przyklasnąć. Moglibyśmy długo pisać tego rodzaju słodkości, ale skwitujmy to prosto: szpalery są fajne.

Gorzej jednak, gdy ładne gesty zostają narzucone odgórnie i zapisane w regulaminach – to tzw. nadgorliwość władzy. Szpaler ma sens i znaczenie wówczas, gdy tworzy się niemal samoistnie, gdy wynika on albo z wewnętrznej potrzeby samych pokonanych, albo z jakiejś wieloletniej tradycji. Natomiast szpaler zadekretowany to nieporozumienie – to tak urzędowy nakaz mówienia dzień dobry, proszę i przepraszam. Tylko czekać aż pojawi się w regulaminie punkt: „W sytuacji, gdy przed zakończeniem rozgrywek piłkarz uczestniczący w zawodach ogłosi zakończenie kariery sportowej kibice obecni na stadionie mają wstać i płakać ze wzruszenia”.

Reklama

Szpaler dla Wisły Kraków zrobiło w poprzednim sezonie Zagłębie Lubin – i właśnie dlatego było to miłe, że Zagłębie NIE MUSIAفO.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama
Reklama