Polscy piłkarze nie przestają nas zaskakiwać. Jesteśmy ostatnimi, którzy spodziewaliby się po nich czegokolwiek dobrego, ale… bez przesady. Bez przesady! Jagiellonia odpadła z pucharów już 7 lipca, co – zgadujemy – może być rekordem, nawet w naszym, bogatym w piłkarskie klęski kraju. W dodatku dostała baty od całkowitych piłkarskich frajerów, z którymi poradziłaby sobie reprezentacja szkoły podstawowej numer 324 w Warszawie. Teraz czekamy aż Probierz po raz dziewięćdziesiąty ósmy poda się do dymisji, z tym, że akurat teraz po raz pierwszy ta dymisja mogłaby zostać przyjęta.
Przy takich okazjach nieoceniony okazuje się archiwalny numer „Faktu”.
No właśnie, wstyd, hańba, frajerstwo. Nie wracajcie do domu. Albo dobra – możecie wrócić, ale nie udawajcie już zawodowych piłkarzy. Idźcie tapetować mieszkania, niech któryś pojeździ na taksówce, niech ktoś piecze chleb, niech inny zmywa garnki w knajpie. Zajmijcie się czymś społecznie pożytecznym. Niech ten kraj coś z was ma. Trawę czasami warto przystrzyc, wypucować przystanki, umyć kible w urzędzie miasta. Wszyscy ludzie uczciwie pracują, a wy udajecie zawodowych piłkarzy.
Nie udawajcie już. Wydało się. Pobite gary.
Grajcie sobie za 2,5 tysiąca miesięcznie, dla zdrowia. Bo jeśli przegrywacie z jakimś Irtyszem, to na nic więcej nie zasługujecie. Ł»adne tam 38 tysięcy miesięcznie plus premie za byle gówno. Nawet nie 22 tysiące – o czym my w ogóle mówimy? I nie 15 tysięcy. Tomek Frankowski może zarabiać, wiadomo. Ale cała reszta – 2,5 tysiąca miesięcznie. Albo niech grają za kotleta. Niech im Cezary Kulesza da po piwie i karkówce w nagrodę za wygrany mecz. I tyle.
– A czym się zajmujesz?
– Jestem piłkarzem.
– No dobra, ale z czego żyjesz?
– Układam kafelki.
Tak to powinno wyglądać.
Oczywiście zaraz się zaczną tłumaczenia – gorąco było, trawa nie taka, daleko, samolot niewygodny, nie ten etap przygotowań, krótkie urlopy. O, to będzie na pewno – krótkie urlopy. Teraz, drodzy panowie, możecie śmiało jechać na wakacje! Do ligi daleko. Zdążycie.
Padnie też nieśmiertelne: musimy wyciągnąć wnioski.
Musicie. Powyżej zrobiliśmy to za was. Przejdźcie na amatorstwo, co będzie ukłonem w kierunku wszystkich ludzi, którzy uczciwą pracą zarabiają na chleb.
Za za wstyd. My zawsze zakładamy katastrofę, ale po obejrzeniu pierwszego meczu pomyśleliśmy sobie: tym razem to niemożliwe. Nie da się przegrać z takim przeciwnikiem. Z Irtyszem sparing zorganizuje sobie kiedyś Klub Towaszysko-Sportowy Weszło i wygra 3:0, grając całą drugą połowę na bosaka.
Uśpiono naszą czujność. Zapomnieliśmy na moment, że ciągle przecież mówimy o polskiej piłce. A tu wielkie mamy tylko mniemanie o sobie. Każda kolejna runda europejskich pucharów – za wyjątkiem nielicznych wyjątków – udowadnia nam, że jesteśmy skrajnymi niedołęgami. Jednak ta oczywista prawda do nas nie dociera. Irtysz? Haha! Ciekawe na kogo Jagiellonia trafi później? Ktoś z Grecji? Jest szansa! Chorwacja? Walniemy. Szwecja? Awans!
Hola, hola.
Jagiellonia właśnie odpadła z pucharów. 7 lipca, o godzinie 17.00 czasu polskiego. Czekamy, aż ktoś to przebije.
* * *
Ł»ycie uczy pokory, prawda Michał?
