Jagiellonia jak się rozpędziła, tak nie jest w stanie się zatrzymać. W tym sezonie wygrała wszystkie trzy mecze, a ostatni raz przegrała w kwietniu z Górnikiem Zabrze. Od tego czasu piłkarze Adriana Siemieńca rozegrali siedem spotkań, a wraz ze sparingami aż 13! Czy Widzew Łódź przełamie dobrą passę rywala i sięgnie po pierwsze zwycięstwo w sezonie? O tym przekonacie się śledząc naszą relację LIVE!
Jagiellonia Białystok – Widzew Łódź 0:2
Futbol to jednak jest przewrotny. Kompletnie bezzębny Widzew w ofensywie nagle znikąd zadaje dwa ciosy i prowadzi 2:0. Nie zabraknie jednak kontrowersji w związku z pierwszą bramką, gdy Sławomir Abramowicz mógł zostać sfaulowany przez Emila Kornviga.
A Jagiellonia może czuć niedosyt, że swojej przewagi nie przełożyła na konkrety.
Nie zdążyliśmy jeszcze opisać bramki Bergiera, a Widzew zadał już drugi cios. Znów świetne podanie Mario Garcii. Tym razem do swojego rodaka Frana Alvareza, a ten idealnie przymierzył po dalszym słupku. Oba gole dzieliły zaledwie dwie minuty.
Białystok w szoku!
Nic na to nie wskazywało, ale widać, jak dużą bronią dla Łodzian są stałe fragmenty gry. Świetna centra Mario Garcii, a Sebastian Bergier zrehabilitował się za słabiutki występ w Płocku.
Goooool!
Niespodzianka w Białymstoku. Goście na prowadzeniu!
Mamy pierwszy celny strzał w drugiej połowie. Sylla uderzył głową wprost w Drągowskiego.
I rzeczywiście nie ma Agbonifo w gronie zawodników, którzy wybiegli na murawę.
Także Apostolos Konstantopoulos zmienił Yukiego Kobayashiego.
I wygląda na to, że prawdopodobnie na tym zakończy się występ szwedzkiego skrzydłowego. Adrian Siemieniec przygotowuje dwie zmiany. Jego miejsce zajmie Rodrigo Conceicao.
Rzeczywiście nie jest to najlepszy mecz w wykonaniu nowego skrzydłowego Jagi. Kajetan Szmyt na jego tle prezentuje się znacznie lepiej.
Mocno kiepska połowa w wykonaniu Widzewa. Bardzo dobrze dysponowany Bartłomiej Drągowskim, a poza tym, szczególnie ofensywa, mizeria.
Przed tygodniem w Lublinie Sławomir Abramowicz miał znacznie więcej do roboty. Dzisiaj praktycznie bez strzałów w jego kierunku.
Po niezłym początku zdecydowanie nie było to najlepsze 45 minut tego weekendu.
Znów musiał interweniować Bartłomiej Drągowski. Groźnie uderzał Kajetan Szmyt, jednak doceńmy, że nie byłoby tej okazji, gdyby Sylla nie zgubił piłki po drodze.
Zdecydowanie rozkręca się belgijski napastnik!
Tym razem groźnym rzutem rożnym odpowiedział Widzew. Piłkę nad Sławomirem Abramowiczem przeniósł Sebastian Bergier, ale we własnym polu karnym przydał się Youssuf Sylla.
Na ten moment w tym sezonie Belg ma więcej skutecznych zagrań pod własną bramką niż przeciwnika.
Znów było groźnie pod bramką Drągowskiego! Piłka po rzucie rożnym trafiła prosto na głowę nieupilnowanego Kobayashiego, ale Japończyk mocno spudłował.
W ostatnich momentach nieco zelżały na sile ataki gospodarzy. Mecz stracił na swojej temperaturze. W tym najczęściej słyszymy gwizdek sędziego po kolejnych przewinieniach.
Na ten moment pojedynki Agbonifo z Fornalczykiem to najciekawsza rywalizacji w tym meczu. Widać, że mają się na celowniku, jednak dla Widzewa lepiej byłoby jakby popularny Fornal uspokoił emocje, bo inaczej nie dokończy tego spotkania.
Ewidentnie zagrzał się Fornalczyk. Ostre i kompletnie niepotrzebne wejście w Agbonifo ukarane żółtym kartonikiem.
Teraz zdecydowanie naciera Jagiellonia. Gdyby Drągowski nie ubiegł Szmyta, to skrzydłowy Jagi miałby otwartą drogę do bramki.
Pachnie tu pierwszą bramką dla gospodarzy.
To powinno być 1:0!
Dwoma świetnymi interwencjami popisał się Bartłomiej Drągowski! Najpierw uderzał Jesus Imaz, a chwilę później Kajetan Szmyt. W obu sytuacjach dogrywał młody Eryk Kozłowski.
Bramkarz Widzewa jednak kapitalnie wszedł w mecz.
Na trybunach obecny oczywiście kontuzjowany Kamil Józwiak. Mocno jesteśmy ciekawi, jak na jego pozycji będzie sobie radził Jeremy Agbonifo.
Mogła być świetna okazja dla Jagiellonii! Kapitalne podanie prostopadłe zagrał Anders Klynge, jednak Kajetan Szmyt stracił równowagę. Chwilę później jeszcze sfaulował rywala.
Dla Widzewa statystyki nie wyglądają najlepiej. Zespół Aleksandara Vukovicia nie wygrał żadnego z siedmiu ostatnich spotkań wyjazdowych.
Ponadto Łodzianie na zwycięstwo przy Słonecznej w Białymstoku czekają już ponad cztery lata.
Dodajmy, że Jagiellonia gra o fotel lidera po trzeciej kolejce Ekstraklasy i miano jedynej drużyny z dziewięcioma punktami na koncie. Jeśli zremisuje, to zrówna się dorobkiem z Legią oraz Lechem, który przed kilkudziesięcioma minutami pewnie pokonał Piasta Gliwice.
Gramy!
Sędzia Damian Kos zagwizdał po raz pierwszy!
Przede wszystkim został utrzymany pomysł z grą dwoma napastnikami. Duet ponownie stworzy Karol Świderski wraz z Sebastianem Bergierem.
Zresztą w porównaniu do ostatniego spotkania Łodzian z Wisłą Płock tylko jedna zmiana w składzie. Na lewej obronie Christophera Chenga zastąpił Mario Garcia. Dla Hiszpana to debiut od pierwszej minuty!
Z kolei tak wybrał Aleksandar Vuković:
Jest jeszcze jedna roszada, która przed meczem może budzić największe wątpliwości. Do pierwszej jedenastki wrócił Youssuf Sylla, który ostatnio zdecydowanie nas nie zachwycił. Imponujący formą Nik Prelec tym razem na ławce rezerwowych.
Kibice Jagiellonii z pewnością liczą, że lotów po dublecie w czwartek nie obniży Kajetan Szmyt.
Po raz pierwszy szanse w pierwszym składzie dostają niedawno sprowadzeni Jeremy Agnonifo oraz Anders Klynge. Swojej okazji doczekał się także Eryk Kozłowski, który wskoczył do składu w miejsce doświadczonego Tarasa Romańczuka.
Adrian Siemieniec nieco porotował w składzie:
Jakby kibicom Jagi było mało dobrych wiadomości, to śpieszymy z kolejnymi. Rangersi nie wygrali meczu w tym sezonie. Tym razem przegrali 1:2 w lidze z Hibernianem. Praktycznie przez cały mecz musieli gonić wynik i nawet gdy im się to udało - dzięki bramce samobójczej - to w samej końcówce i tak stracili decydującego gola.
Ekipa z Glasgow ma spore problemy na starcie rozgrywek, co sprawia, że wyjazd na Ibrox wcale nie musi tak straszny, jak niektórzy zapowiadają.
Dzień dobry!
Trzecią kolejkę Ekstraklasy kończymy z prawdziwym przytupem. Jagiellonia między spotkaniami eliminacji Ligi Europy mierzy się z Widzewem Łódź, który jeszcze nie przegrał, ale też wciąż nie ma zwycięstwa na koncie. W Białymstoku zdecydowanie łatwo o pierwszy triumf nie będzie
Fot. Newspix