Nie ma to jak skauting w Polonii…

redakcja

Autor:redakcja

06 czerwca 2011, 14:00 • 2 min czytania

Reklama
Nie ma to jak skauting w Polonii…

Polonia Warszawa pozyskała Pavla Sultesa, napastnika Sigmy Ołomuniec. No i fajnie, może coś z chłopaka będzie (chociaż raczej nie, ewidentnie rokuje na Klub Kokosa). Załamał nas jednak fragment artykułu z „PS”…

Sultesa w lidze czeskiej obserwował Piotr Stokowiec, który ostatnio odgrywa w zespole z Konwiktorskiej rolę skauta. – Oceniłem go pozytywnie. Widziałem go w meczu z Hradec Kralove, w którym zdobył dwie bramki. Dobrze porusza się bez piłki, jest bardzo dynamiczny, cały czas gra do przodu. W systemie 4-3-3 może występować na pozycji każdego z trójki napastników – mówi Stokowiec i porównuje tego gracza do napastnika Legii, Michala Hubnika. Najlepszy strzelec czeskiej ligi (po rundzie jesiennej) dołączył do zespołu Macieja Skorży w zimowym okienku transferowym. – Legia chciała wtedy pozyskać Sultesa, ale Czesi mogli oddać im tylko Hubnika – twierdzi Wojciechowski.

Reklama

No to po kolei…

Skaut Polonii chwali się, że widział piłkarza w JEDNYM meczu, w którym ten piłkarz akurat strzelił dwa gole. Niestety, były to jego jedyne gole od lutego, czyli jedyne w ostatnich CZTERNASTU meczach. Kiedy Udinese zainteresowało się Arielem Borysiukiem, to wysłało siedmiu różnych skautów na siedem różnych meczów, a tutaj raz pojechał Stokowiec, podniecił się na widok dwóch goli i z miejsca zapadła decyzja: bierzemy.

Kiedyś w naszej lidze strzelano gole na zamówienie – przyjechał wysłannik z zagranicznego klubu zainteresowany jakimś napastnikiem, to dwa gole wpadały same. Jak ktoś z HSV przyjechał po Cyronia, to oczy przecierał ze zdumienia, bo przez myśl mu nie przeszło, że cały mecz jest robiony tylko pod ten transfer. I potem efekt taki, że dla HSV Cyroń był w stanie zdobyć tylko jednego gola.

A tu pojechał Stokowiec, zobaczył jeden występ jakiegoś Słowaka i „zaopiniował pozytywnie”. Niestety, samego siebie jako skauta nie zaopiniował pozytywnie. To znaczy – przedstawił się ludziom jako amator.

Reklama

Inna sprawa to te dyrdymały, które opowiada Wojciechowski – że niby Legia chciała tego Sultesa, ale była w stanie z Sigmy wyjąć tylko Hubnika. Tak, tak… Legia chciała Sultesa, ale przypadkowo pozyskała reprezentanta kraju, najlepszego strzelca nie tylko klubu, ale także w tamtym momencie całej ligi. Chyba znowu prezes Polonii padł ofiarą własnej naiwności, jak z Cotrą, „czołowym obrońcą ligi”. Szykują się zwolnienia na jesieni. Rudy beknie jako pierwszy.

PS
Bardzo nam się podoba, że główną zaletą Sultesa jest to, jak się „porusza bez piłki”. Bez piłki to trzy czwarte naszej ligi nadaje się do Barcelony.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama