Luca Toni podzielił się swoimi wspomnieniami z Bayernu Monachium. Trzeba przyznać – robią wrażenie.
– Pamiętam jak Van Gaal zebrał nas po meczu w szatni, ściągnął spodnie i majtki i wykrzykiwał do nas, żebyśmy się upewnili, że ma jaja i że w związku z tym nie boi się zastąpić w drużynie kogokolwiek czy posadzić go na ławce. Nie stałem wtedy w pierwszym rzędzie i nie wszystko widziałem, ale sytuacja była po prostu wariacka – opowiedział.
Zachowanie Van Gaala było takie – jak to by ujął Igor Sypniewski – nieekskluzywne, chociaż – jak z kolei oceniłby to Franciszek Smuda – Holender nie jest miękkim chujem robiony.
Poważnie – wyobrażacie sobie, że wasz szef w pracy zdejmuje majtki i wywija przed wami starczym workiem mosznowym? No przecież to się w pale nie mieści.