Nawet nie dali się wyrzucić…

redakcja

Autor:redakcja

01 stycznia 2011, 19:43 • 2 min czytania

Reklama
Nawet nie dali się wyrzucić…

To dopiero niesprawiedliwość dziejowa. Wisła Kraków miesiącami, a nawet latami szukała kogoś, kto w bramce okaże się chociaż trochę mniej pierdołowaty niż Mariusz Pawełek. Ściągano na treningi pokraki z każdego zakątka świata, dając Mariuszowi do zrozumienia, jak bardzo jest „chciany”. Jednak mieszanka liczby skautów (zero), fachowości dyrektora sportowego (mierna), funduszy (niewystarczające) i klasy trenera bramkarzy (żadna) sprawiała, że do Krakowa przybywali amerykańscy weterani wojenni (bez ręki), gruzińscy masażyści, szwedzcy rybacy, tajscy tancerze erotyczni, amazońscy dzikusi i chińscy mnisi. Wydawało się to niemożliwe, ale nie znaleziono nikogo lepszego niż Pawełek.
No i teraz w Krakowie pogodzili się z losem. – Trudno, niech już będzie Pawełek! Widocznie tak chciał ten zasrany los – westchnęli. Zaproponowali więc bramkarzowi nowy kontrakt na kolejne lata. A on… odrzucił ofertę. I porozumiał się – jak podaje strona wislakrakow.com – z tureckim Konyasporem.

Reklama

To dopiero wredny typ. Chcieli go wyrzucić – nie dał się. Chcieli posadzić na ławce – nie pozwolił. No to chcieli zostawić – też nie wyraził zianteresowania! Takiemu nigdy nie dogodzisz.

A dopiero co Cracovia nie zdołała porozumieć się w kwestii kontraktu z Marcinem Cabajem. Zaproponowała warunki – on chciał więcej. Do czego zmierzamy? Ł»e Pawełek z Cabajem to naprawdę najgorsi bramkarze ostatnich lat. Dlaczego? Ponieważ człowiek już się przyzwyczaił do tych wszystkich szmat, ale żył nadzieją, że przyjdzie dzień zemsty. Przyjdzie taki dzień, kiedy kopnie się w ich w dupę. Soczyście.

I co? Nic. Nawet nie dali tej satysfakcji, żeby dać się zwolnić.

PS
W innym tekście o transferach Wisły dość nieszczęśliwie zbudowaliśmy zdanie i wyszło na to, że Pawełka uważamy za „jednego z najlepszych”. Nie, nie uważamy. Chociaż rundę miał dobrą.

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama