No i stało się! Wystarczyło, żeby Dariusz „Tygodnik Kibica” Szpakowski wspomniał, jaki to wspaniały jest Mariusz Pawełek, w trakcie transmisji meczu Polska – Bośnia, a już są efekty. Pawełek negocjuje kontrakt z Wisłą. To jest bardzo ważna chwila dla tej części Krakowa, której serce bije dla drużyny z Reymonta. Po sprawdzeniu siedemnastu spawaczy z Oklahomy, ośmiu kobiet w chodakach z przedmieść Amsterdamu, kilku oszustów, podających się za bramkarzy, w Wiśle doszli do wniosku, że najlepszy jest Pawełek, który cały czas tam był. Nie zmienia to oczywiście faktu, że za chwilę znów przeczytamy w jednej z gazet zdanie – wytrych: „Wisła testuje bramkarza”.
– Zostajemy przy klimatach krakowskich, choć z podróżą przez Warszawę do Katowic. Były pomocnik Cracovii, który nie umiał podbić Warszawy, Piotr Giza, będzie teraz grał w Katowicach. Giza zasłynął tym, że w Warszawie nie wiedział, co to jest Nowy Świat. Jego przenosiny do Katowic ułatwiają sprawę, tam łatwiej poznać miasto, ale z drugiej strony – jako że nie ma ono rynku, trudniej złapać punkty orientacyjne. Na szczęście Giza podobno nie planuje zwiedzać. Odnajdzie w Katowicach swój Ursynów i poza Bukową nigdzie się stamtąd nie ruszy.
– W sobotę pod hasłami „Moskwa dla Moskwian” i „Rosja dla Rosjan” kibole Spartaka wsparci przez fanatyków innych drużyn, członków ultraprawicowych rosyjskich partii, a także aktywistów nacjonalistycznego Braterstwa Bojowego i Związku Ł»ołnierzy Wojsk Powietrznodesantowych – łącznie ok. 5 tys. osób – zorganizowali gigantyczną zadymę na placu Maneżowym, niedaleko Kremla – czytamy w Gazecie Wyborczej. Bardzo fajnie mają w tej Rosji. Dzień po przyznaniu organizacji MŚ w 2018 roku nasi sąsiedzi wykazali się specyficznym okazaniem radości. Kompletnie nie wiemy, co oznaczają wspomniane nazwy, ale trącą trochę Rewolucją Październikową.
– Śmieszy nas Carlos Tevez. Facetowi ciągle coś nie pasuje. Kiedy słuchamy, że chciałby do Argentyny, bo tam ma rodzinę, bo to, bo tamto, zastanawiamy się nad jednym: A co ty, kurwa, myślałeś?! Ł»e Argentyna leży w Anglii? Osłabia nas brak szacunku do gigantycznej kasy, jaką zarabiają piłkarze i ich żenująco dziecinne zachowanie. Kontrakty? A kogo to obchodzi! Zobowiązania? Nie dotyczy nas. Jakiś burak zarabia milion złotych tygodniowo i jeszcze mu coś nie pasuje. Na miejscu Arabów z Manchesteru, którzy i tak mają furę kasy, powiedzielibyśmy krótko: Wypierdalaj.
A na koniec, żeby nie było, że tylko przypatrujemy się, co słychać w świecie, a sami nie mamy nic do powiedzenia, anegdotka dla Was. Opowiedział nam ją jakiś czas temu znajomy, wiarygodność, jak zwykle w przypadku Weszło, stuprocentowa.
Jest impreza, na której bryluje pewien gość, może go kojarzycie – to ten, który prowadził program w TV Polonia na makiecie statku, gdzie dzwoniło się po nagrody i on witał telewidzów charakterystycznym: „Kogo witam, kogo goszczę?!”. No i ten facet dostrzega na imprezie, wśród gości, Mateusza Borka – wiadomo – sto razy bardziej popularnego od niego.
Zaczyna się monolog tego od statku, a co gorsza, próbuje on wystąpić w roli nauczyciela Matiego.
– Mati, ty jesteś dynamiczny, ty mi się podobasz, ale musisz być, no nie wiem, musisz być bardziej taki jak ja. Wiesz, jak wchodzę, to wszystkie kamery na mnie, wszystkie światła na mnie! I jedziemy! – pokazuje rękoma na siebie.
Na co Borek poirytowany jego pierdoleniem od rzeczy, patrzy z politowaniem i odpowiada: A PRZYJEBAĆ CI?
P.S. Mamy pomysł dotyczący Dariusza Szpakowskiego. Skoro Jakub Wilk jest Cezarym Wilkiem, i tak dalej, my będziemy w przyszłości, jak zasugerował nam jeden z czytelników, nazywać go za każdym razem inaczej, mylić go z kimś innym, nie przywiązywać wagi do jego nazwiska i imienia, mianując dziś przykładowo Mariuszem Sapkowskim. Jak jeszcze można przekręcić nazwisko Szpakowskiego? Macie jakieś pomysły?