Teraz Żewłakow zabrał głos

redakcja

Autor:redakcja

11 listopada 2010, 23:57 • 3 min czytania

Reklama
Teraz Żewłakow zabrał głos

Mamy już komplet wywiadów na temat afery samolotowej. Wypowiedział się i Boruc, i Smuda, i teraz wreszcie Michał Ł»ewłakow, czyli facet najinteligentniejszy z całej trójki.
Śmieszna sprawa. Im więcej czasu mija, tym bardziej to wszystko groteskowe. Kapitan reprezentacji Polski, facet, który rozegrał 101 meczów w kadrze i który dopiero co świętował pobicie rekordu Grzegorza Laty, dowiedział się z prasy, że więcej już nie zagra w reprezentacji, ponieważ podróżując prywatnie zachowywał się niestosownie.

Reklama

Heh.

Dziennikarz TVP pyta: – Czy zachowywaliście się zbyt głośno? Rozumiecie to? Szykujemy się do Euro 2012, a dziennikarz pyta, czy piłkarz zachowywał się zbyt głośno. To go nurtuje – czy piłkarz nie był nazbyt irytujący dla innych pasażerów lotu. A kogo obchodzi, jak on się zachowuje? Przecież wiadomo, że może bekać, pierdzieć, charchać, byle tylko dobrze grał (w tym tekście nie analizujemy, czy Ł»ewłakow dobrze gra). Na półtora roku przed turniejem nikt nie pyta, jakie jest optymalne zestawienie obrony, tylko pytanie brzmi: którzy zawodnicy są najkulturalniejsi? Nikt nie przeanalizował zachowania Tytonia w bramce w meczu z Ekwadorem, za to przeanalizowano zachowanie Boruca w fotelu samolotowym.

Kabaret.

Ł»ewłakow tłumaczy się z tego, czy zachowywał się właściwie na pokładzie samolotu, po meczach kadry i na długo przed kolejnymi. Nikt nie zadaje mu pytania: ty, Michał, tych bramek z USA dało się uniknąć? Na czasie jest pytanie: czy w samolocie byłeś zbyt głośny?

Reklama

W 2012 roku popatrzymy na skład reprezentacji, Ł»ewłakow może będzie miał za sobą niezły sezon w Turcji (a może fatalny – nieważne, w każdym razie niewykluczone, że będzie potencjalnym kadrowiczem) i jedna osoba zapyta drugą:
– Nie mieliśmy nikogo lepszego niż Glik?
– Być może Ł»ewłakow byłby lepszy.
– A dlaczego on nie gra?
– Bo w 2010 roku zachował się za głośno w samolocie.

Niedorzeczne.

Ł»ewłakow wyszedł na lotnisku Okęcie jako 101-krotny reprezentant Polski, do samej Warszawy leciał razem z selekcjonerem Smudą. Nic nie wskazywało na to, że więcej już w reprezentacji nie zagra. Aż tu mija kilka tygodni i okazuje się, że – wraz z Arturem Borucem – zachowywał się niekulturalnie. Naprawdę tak trudno było mu całą sprawę uczciwie przedstawić? Nie dało się do niego zadzwonić? Nie mógł mu „Franz” wysłać smsa o treści: „spierdalaj pijaku”, zamiast wiadomości przekazywać za pośrednictwem dziennikarzy? Nie tak załatwia się takie problemy…

Oczywiście, gdzieś tam w tle przewija się wydumany problem alkoholu. Podoba nam się jedna odpowiedź Ł»ewłakowa z wywiadu dla TVP (cytujemy z pamięci)…

Reklama

– Czy zaczępialiście stewardessy?
– Wiadomo, że jeśli chciałem zamówić kolejną buteleczkę wina, to musiałem poprosić o to stewardessę, nie będę przecież z tym szedł do pilota.

Cały wywiad pod tym linkiem:

https://sport.tvp.pl/pilka-nozna/droga-do-euro/kadra/wideo/zewlakow-mysle-ze-smuda-mnie-juz-nie-chce/3299776

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama