Białas przejrzał na oczy, Pasieka czeka

redakcja

Autor:redakcja

15 maja 2010, 23:31 • 2 min czytania

Reklama

Nawet Stefan Białas przejrzał na oczy, Dariusz Pasieka niestety jeszcze nie. Ten pierwszy na konferencji prasowej przejechał się po warszawskich piłkarzykach. Powiedział między innymi: „Nie ja budowałem tą drużynę, bo gdybym ja ją budował, część tych zawodników mimo że byliby najlepsi w swoich klubach, nigdy nie trafiłaby do Legii. Jestem w piłce na najwyższym poziomie od 1966 roku i w te 10 meczów rozmieniłem całą swoją reputację na drobne”.
Za karę zarządził podopiecznym trening, jutro o 10.00 (w razie awansu do europejskich pucharów miało być wolne, czyli przyzwolenie na weekendową najebkę). Po pierwsze – szkoda, że o 10.00, a nie 5.30, po drugie – szkoda, że dopiero teraz. Trzeba było ich lać przez całą rundę i patrzeć, czy równo puchnie.

Z kolei Pasieka dalej żyje w swoim wyidealizowanym świecie. Przyszedł do Arki – „wspaniała drużyna”! Po pięciu meczach – „wspaniała drużyna”! Po kolejnych dziesięciu – „wspaniała drużyna”. W końcu Arka po żenującym sezonie jedzie na mecz o życie do kiepskiego Śląska i oczywiście przegrywa. Dzięki porażce Piasta, mimo wszystko cudem się utrzymuje. Co mówi Pasieka? „Jestem dumny z tych chłopaków, że mogłem z nimi przez cały rok pracować”. Dumny?! Najmniej zwycięstw w całej lidze i on jest dumny? 28 punktów, które rok temu oznaczałoby ostatnie miejsce w tabeli. To ma być powód do dumy? No i jeszcze nadbałtyccy gwiazdorzy dostaną jakąś gigantyczną premię (milion złotych, czy jakoś tak) za to, że Piast spieprzył końcówkę sezonu. Kpina.

Pasieka, przestań się szczerzyć i chwalić każdego, o kogo ktokolwiek cię zapyta. Zamiast głaskać, złap tę bandę łamag za mordy, bo od tego słodzenia to już się niedobrze robi.

Najnowsze

La Liga

Klub La Liga napisał do… Madonny. Celem odzyskanie koszulki

Patryk Idasiak
0
Klub La Liga napisał do… Madonny. Celem odzyskanie koszulki

Weszło