Kowal po Bułgarii: – Jestem fanem naszych getrów!

redakcja

Autor:redakcja

03 marca 2010, 23:44 • 2 min czytania

Reklama
Kowal po Bułgarii: – Jestem fanem naszych getrów!

Tak, jestem fanem polskich getrów! To jedyny element, który zawierał prawidłowe barwy Polski. Niestety, ale stroje, jakie sprezentowała nam firma Nike przesłoniły wszystko, co działo się na Konwiktorskiej. Gdybym miał w czymś takim zagrać, to po ostatnim gwizdku rozebrałbym się do majtek i wszystko rzucił w trybuny. W telewizji ten mecz wyglądał mi na spotkanie Odry Wodzisław z Werderem Brema… Wracając do getrów – podobno teraz przepocone skarpety z tego meczu ma być elementem castingu na nowego dyrektora kadry. Kto wywącha, do kogo należały, dostanie posadę!
Jasiu Furtok wiedział, jak pachną skarpetki, ale już go nie ma. Czekamy na kogoś z lepszym węchem.

Reklama

Teraz przejdźmy do strony sportowej. Nie wiem czemu, ale ze wszystkich stron słyszę zachwyty. I co osoba, to podkreśla klasę rywala. Chciałbym nieśmiało przypomnieć, że Bułgaria w eliminacjach MŚ 2010 straciła punkty ze wszystkimi rywalami – Włochami, Irlandią, Cyprem, Czarnogórą i Gruzją. Cypr zlał ich u siebie 4:1. 4:1! Czyli, chociaż nazwa niezła i ze trzech znanych piłkarzy, to jednak pokonaliśmy dziś ogórków (a ściślej – ogórki pokonały ogórków). To znaczy ogórków i leniwe gwiazdy. Berbatow to chyba przed samolotem do Manchesteru nawet nie poszedł pod prysznic.

Bułgarii na Euro 2012 na pewno nie spotkamy, więc się takim spotkaniem nie podniecajmy. Zwłaszcza, że naprawdę – nic wielkiego to nie było. Kilka akcji, trochę biegania, ale żadnego wielkiego futbolu. Trzeba się cieszyć, że ograliśmy kogoś, kto ma w swoim kraju więcej niż pięć boisk, ale też stąpajmy twardo po ziemi. Całe szczęście, że mamy Kubę Błaszczykowskiego, bo to jedyny obok Kuszczaka (ale nie dzisiaj) nasz prawdziwy piłkarz. Za chwilę zapewne przeczytam, że genialny był Robert Lewandowski, ale to nieprawda – grał kiepsko. Bramkę strzelił ładną, jak mu piłka z nieba spadła i zasunął z całej siły, ale patrząc na to, co przez cały czas robił na boisku, gdzie biegał, jakie podejmował decyzję – to nie był jego dobry mecz.

Podobno mieliśmy grać jak Barcelona. To Smuda tak powiedział? Jeśli on, to znaczy, że nie ogląda ligi hiszpańskiej – a szkoda. Barcelona nie gra taktyką 4-5-1, tylko 4-3-3. Jest różnica między jednym napastnikiem, a trzema. Teraz ciekaw jestem, jaką taktykę przyjmiemy w meczu sparingowym z Hiszpanią. 1-10-0-0? Do kogo się porównamy?

I to tyle z meczu Odra – Werder. To znaczy… Polska – Bułgaria. Na koniec specjalne życzenia urodzinowe dla Zbyszka Bońka – najlepszego życzy Kowal!

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama