Trybunał Arbitrażowy to kpina

redakcja

Autor:redakcja

30 lipca 2009, 18:50 • 1 min czytania

Reklama

Już to pisaliśmy wcześniej, napiszemy raz jeszcze – Trybunał Arbitrażowy przy PKOl to organ, który należałoby raz na zawsze i w trybie natychmiastowym rozwiązać. Jest tak potrzebny, jak Ekwueme Legii, Burić Lechowi, Cebanu Wiśle czy Komorowski reprezentacji Polski. Dziś jurorka z „Gwiazdy tańczą na lodzie” (to nie złośliwość, tylko fakt), pani Zuchowicz, miała zająć się sprawą Widzewa. Ale się nie zajęła, bo…
– PZPN nie dostarczył uchwały abolicyjnej z 11 maja 2008 roku
– PZPN nie dostarczył wpisu do KRS zmian w przepisach z 10 maja 2007 roku

Jak sądzicie – w ile czasu można zdobyć takie dokumenty? Wystarczą dwie godziny? Może pięć? No dobra – góra dwa dni. Ale nie. Trybunał w związku z brakiem dokumentacji spotka się już niespełna trzy tygodnie, 18 sierpnia!

To jest kpina, jawne lekceważenie swoich obowiązków. Ci ludzie, wchodzący w skład trybunału, w teorii mają bardzo odpowiedzialne funkcje. Spoczywa na nich walka o praworządność w polskim sporcie. Ale odpowiedzialność działa w dwie strony. Jak ktoś jest leniwy, to nie jest odpowiedzialny. I kropka.

Reklama

W USA proces Bernarda Madoffa, finansisty oskarżonego o nadużycia finansowe na ponad 50 miliardów dolarów, trwał trzy miesiąc. Wyrok – 150 lat pozbawienia wolności. U nas trybunał, który ma do rozpatrzenia JEDNÄ„ sprawę, w trzy miesiące nie zdąży się nawet pięć razy zebrać.

Gif Banners

Najnowsze

La Liga

Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Jan Broda
12
Remontady nie było. Barcelona nie dogoniła Atletico 

Weszło