Transfery? W czołówce spali, na dnie kupowali.

redakcja

Autor:redakcja

20 lutego 2009, 01:56 • 3 min czytania

Reklama
Transfery? W czołówce spali, na dnie kupowali.

Mecz Lecha z Udinese za nami, dziś Bełchatów podejmuje Legię w ramach pucharu śmietnika. Cokolwiek widzicie za oknem, nie dajcie się oszukać – właśnie ruszyła piłkarska wiosna. Za tydzień liga już będzie grała w najlepsze, choćbyście mieli dygotać z zimna na zaśnieżonych trybunach. W każdym razie jest dobry moment, aby podsumować okno tranferowe – wątpliwe, by w tej kwestii wydarzyło się jeszcze cokolwiek istotnego. Okno to niestety było nudne i w zasadzie nie byłoby specjalną przesadą napisać, że nawet mysz się przez nie nie prześlizgnęła.
Kto się wzmocnił w czołówce? Tak z grubsza, to nikt. Składy Lecha, Legii i Wisły nie powinny się wiosną szczególnie różnić od tych, które znamy z jesieni.

Poznaniacy ściągnęli trio z Bałkanów, ale jak na razie słychać głosy, że jest to trio o niewielkiej przydatności. Ł»eby nie napisać, że szrot, ale mniej więcej to właśnie sugeruje trener Franciszek Smuda. Tak czy siak, grać potrafią czy nie, „Franz” nikogo z tej trójki na boisko nie wpuści. Zawziął się i już.

Reklama

Legia łatała dziury, ale bez jakościowego skoku. Za Vukovicia Jarzębowski (a i tak pewnie będzie grał Borysiuk), za Wawrzyniaka Komorowski. Za Edsona nikt. Doszedł jeszcze Ostrowski ze Śląska Wrocław, ale to nazwisko raczej nikogo na kolana nie rzuca.

Problem jest w ataku, gdzie – po jakże zaskakującej kontuzji Grzelaka – zostali Chinyama z Paluchowskim, przy czym ten pierwszy ma aktualnie problem z barkiem (barkiem w znaczeniu czysto biologicznym oczywiście). Przypadkiem otwiera się szansa przed Paluchowskim i Mirosław Trzeciak, jako człowiek bardzo wierzący, zapewne właśnie się modli, by Paluchowski okazał się drugim Robertem Lewandowskim.

W każdym razie siłę Legii z jesieni i z wiosny ocenić trzeba podobnie. No, może z minimalnym wskazaniem na kadrę jesienną. Chociaż na pewno nie takie były założenia.

W Wiśle ważny był tylko ten transfer, który dokona się dopiero latem – sprowadzenie فukasza Garguły. Reszta ruchów transferowych zasługuje na litościwe milczenie. Ale my litościwi nie będziemy. Beto już doprowadza do rozpaczy sztab szkoleniowy – z grubsza nie wygląda jak zawodnik z podesłanej kilka miesięcy temu płyty DVD i zachodzi podejrzenie, że na filmach to kopał jego wujek. Symptomatyczna jest wypowiedź Jacka Bednarza, który stwierdził, że najwyżej Brazylijczyka odeśle się z powrotem. Jeśli więc spodziewacie się czarodzieja z Kraju Kawy, mamy złą wiadomość – chyba jeszcze nie tym razem. No, o ile nagle Beto nie okaże się „Bella di notte” – może niczym Zbigniew Boniek klasę zacznie pokazywać, gdy włączą się jupitery i przyjdzie do spotkania o stawkę.

Reklama

Serial z kupnem bramkarza trwa oczywiście dalej, a Bednarz nie wyklucza nakręcenia kolejnego sezonu – czyli przerzucenia jeszcze przynajmniej tuzina ogorków. W związku z tym na pozycji golkipera w Krakowie wciąż Mariusz Pawełek, systematycznie odzierany z bramkarskiego talentu przez Jacka Kazimierskiego. Na kogoś, kto przyjdzie pod Wawel i na bramce wywiesi tabliczkę „zamknięte” na razie się nie zanosi.

Trochę więcej działo się w niższych rejonach. Im ktoś bliżej spadku, tym więcej zmieniał. Górnik brał wszystko, co się rusza i dużo kosztuje, Cracovia – połowa składu wymieniona, podobnie było w ŁKS czy Piaście. Generalnie naszym zdaniem okres transferowy zakończył się mniej więcej tak (skala od -10 do +10):

1. Lech Poznań 0
2. Legia Warszawa -1
3. Wisła Kraków 0
4. Polonia Warszawa +3
5. GKS Bełchatów 0
6. Śląsk Wrocław +2
7. Arka Gdynia +2
8. Ruch Chorzów -3
9. Polonia Bytom -4
10. Jagiellonia Białystok +1
11. Lechia Gdańsk 0
12. Odra Wodzisław -1
13. فKS فódź +2
14. Piast Gliwice 0
15. Cracovia +3
16. Górnik +4

Jest to subiektywny ranking, w którym braliśmy pod uwagę piłkarzy, którzy przyszli, odeszli oraz takich, którzy wypadli z innych przyczyn (Reiss w Lechu, Grzelak w Legii itd.). -10 oznaczałoby rozłożenie zespołu na łopatki, a +10 niesamowite, jakościowe wzmocnienie (oczywiście punktem odniesienia jest runda jesienna). Na +4 został oceniony Górnik, ale sami nie wiemy, czy się czasem tym nie zbłaźniliśmy. Czas pokaże.

Reklama

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Mundial szokujących remisów, ale bez żadnej sensacji

AbsurDB
0
Mundial szokujących remisów, ale bez żadnej sensacji

Weszło

Reklama