Chyba nie ma w Polsce głupszego plebiscytu niż ten przeprowadzany przez „Głos Zabrza i Rudy Śl.” – wybiera się w nim najlepszych trenerów i sportowców w regionie. A że w regionie poza Górnikiem Zabrze wiele nie ma, to dochodzi do takich absurdów, jak teraz…
Wiecie, kto został najlepszym trenerem? Oczywiście Henryk Kasperczak, który aż wzruszył się wyróżnieniem. Nic dziwnego – też byśmy się wzruszyli, gdyby ktoś dał nam nagrodę dla szkoleniowca roku za sprowadzenie Górnika na dno tabeli (za Heńka: 2 zwycięstwa, 2 remisy, 8 porażek, ostatnie miejsce w lidze). Coś nam się wydaje, że już lepiej było w ogóle nie przyznawać nagrody, niż odstawiać taką szopkę.
Co ciekawe, sportowcem roku został Jerzy Brzęczek, który wyprzedził (czwarte miejsce) zdobywcę jednej bramki w rundzie jesiennej Tomasza Zahorskiego. Brzęczek na uroczystej gali się nie pojawił, więc jego nagrodę odebrał… Kasperczak. Ten sam, który wywalił Brzęczka z klubu, uznając, że aktualnie nie ma z niego żadnego pożytku.
Brawo. Już nie możemy się doczekać przyszłorocznych rozstrzygnięć.