Nie będzie miał pomnika w Poznaniu. Wybrał Wrocław!

redakcja

Autor:redakcja

02 lutego 2009, 12:15 • 3 min czytania

Reklama
Nie będzie miał pomnika w Poznaniu. Wybrał Wrocław!

No to się skończyła piękna klubowa legenda – niewykluczone, że mieszkańcy Poznania zamiast uśmiechać się na widok Piotra Reissa (jak to było dotychczas), będą spluwać. Generalnie gość ma przechlapane, bo jego twarz zna cała Wielkopolska. Gdzie nie pójdzie, tam szepczą: – Patrz, Reiss! A teraz będą szeptać – patrz, sprzedawczyk! Różne gnidy do tej pory zatrzymywała wrocławska prokuratura, a teraz udało się jej capnąć naprawdę sympatycznego gościa, w dodatku utytułowanego piłkarza (ponad 300 meczów w Lechu, ponad 100 goli). Smutne to, ale taka jest polska piłka.
Oprócz Reissa zatrzymano Przemysława E., na którego szkolni nauczyciele krzyczeli „Erdman!” – to były działacz klubu, a do dziś piłkarski, licencjonowany menedżer. Niedawno probówał wepchnąć Sebastiana Przyrowskiego do Tottenhamu, ale widocznie w tym wypadku nie wiedział, komu trzeba posmarować.

Reklama

Obaj zapewne zamieszani są w ustawianie meczów w sezonie 2003/04, tak jak zatrzymany wcześniej Zbigniew Wójcik. Kiedy jego zawinięto, pisaliśmy: – No właśnie, pojawia się pytanie, kto jeszcze wziął pieniądze. Wiadomo przecież, że nikt by nie kupował spotkania tylko od Zbigniewa W., bo piłkarz był z niego żaden. Zwykły przecinak. No, ale może robił za „księgowego” i biegał z kaską w tę i z powrotem. Albo liczył najszybciej? Obstawiamy, że po prostu piastował tę zaszczytną funkcję buchaltera.

No i rzeczywiście – nic w drużynie nie mogło dziać się bez wiedzy kapitana. Dodajmy, że w spotkaniu ze Świtem Nowy Dwór Mazowiecki Lech zagrał w składzie: Piątek – Czarnecki, Kryger, Mowlik, Wójcik, Lasocki – Madej, Piskuła, Kaczorowski – Reiss, Zakrzewski.

Pytanie – co teraz z Lechem. Opowiadanie, że w zasadzie to jest teraz Amiką (co powiedział Jacek Masiota) to zwykła kpina. Gdyby działacze poznańskiego klubu znów użyli tego argumentu, wówczas osiągnęliby moralne dno. Ale może tego nie zrobią, biorąc pod uwagę, że PZPN ma zamiar przestać karać za korupcję degradacjami. „Kolejorz” zapłaci karę finansową i tyle. Ł»enada. Jak dla nas, powinni poznać smak meczów z Kmitą Zabierzów i Motorem Lublin. Prawo jest równe dla wszystkich.

Ciekawy test też przed fanami Lecha – jak będą traktować piłkarzy, którzy zostaną zatrzymani? Czy rzeczywiście Reiss będzie teraz traktowany z pogardą, czy wciąż z uwielbieniem. Ł»e nie będzie pomnika – to wiadomo. Ale kwiaty? No i co zrobią tak zwane karki. Jeśli okaże się, że Reiss tylko kupował mecze, to pewnie mu wybaczą i uznają, że robił to „dla klubu”. Ale jak wyjdzie na jaw, że sprzedawał, to „Reksio” ma poważny problem. Może przeprowadzka do Berlina?

Reklama

Inna sprawa, że gdyby Reiss skończył karierę kilka lat wcześniej, to dziś siedziałby sobie w studiu Canal+ i na dźwięk słowa korupcja robił kwaśne miny. W naszym futbolu umoczeni są praktycznie wszyscy. Dziś zatrzymano legendę Lecha, za chwilę może być to legenda innego klubu. Kiedyś już opowiadaliśmy o piłkarzu, który zagrał dwa mecze w Widzewie فódź, ale przesadnie się tym nie chwali. Mówi: – Nie liczą się, bo jeden był kupiony, a drugi sprzedany.

A wiecie co jest w tym wszystkim najgrosze? Ł»e Reiss nie był zwykłym piłkarzem, tylko autentycznym idolem dla tysięcy dzieciaków w Wielkopolsce, które chciały być takie jak on. Dziś pękły im serca.

PS. Tym samym Weszło! zostało rozdziewiczone – zatrzymano naszego blogera. Fakt, że napisał tylko jeden tekst, ale zawsze. Tym, którzy pisali w komentarzach, że nie mamy jaj, żeby napisać o Reissie serdecznie współczujemy – mamy jaja, tylko rzadko wstajemy przed 12.

FOT. W.Sierakowski FOTO SPORT

Reklama

Najnowsze

Reklama

Weszło

Reklama