Gordon Strachan wysłał go do Polski, żeby – w czasie rehabilitacji – posiedział trochę z żoną i synkiem. Cóż, uściślijmy, że ta kobieta na zdjęciu nie jest żoną Artura Boruca…
Haditaghi o pobiciu piłkarzy Śląska: Najsurowsza kara, na jaką zezwala prawo