Reklama

Czyżniewski próbował się zabić, cudem uratowany!

redakcja

Autor:redakcja

05 sierpnia 2008, 03:02 • 2 min czytania 0 komentarzy

Jesteśmy w szoku – cudem nie doszło do kolejnego, po śmierci Adama Ledwonia, samobójstwa w polskim futbolu. Ł»ycie próbował odebrać sobie Andrzej Czyżniewski (sędzia, trener, działacz). Cudem został uratowany. Teraz przebywa w szpitalu i jego życiu już nie zagraża niebezpieczeństwo. Widzicie to zdjęcie? Ten uśmiech? To spojrzenie? Przecież ten facet był taki pogodny zawsze!
„Czyżyka” znamy i bardzo lubimy – wspaniały facet, serdeczny, uśmiechnięty, z sercem na dłoni. Ale ostatnio coś było z nim nie tak. Grzegorz Szamotulski, którego Czyżniewski trenował kiedyś we Wronkach nie tak dawno rozmawiał z nim i od tamtej pory mówił: – Nie wiem co się dzieje, jest jakiś inny…

Czyżniewski próbował się zabić, cudem uratowany!

„Szamo” spotkał się nawet z Czesławem Michniewiczem i prosił go: – Zadzwoń do „Czyżyka”, może tobie powie co mu jest. Bo mi powiedział tylko: „Oj Szamuś, problemy”…

I tak sobie wszyscy rozmawiali, co też mogło Czyżniewskiego przybić, ale nikt nie sądził, iż sprawy zaszły tak daleko. Otóż jak donosi „Super Express” szefa skautingu w Lechu (bo tym się ostatnio zajmował) znaleziono w lesie niedaleko Wronek. Przeciągnął gumowy wąż od rury wydechowej, włożył go do samochodu, zamknął drzwi, odpalił silnik. Przypadek sprawił, iż po jakimś czasie nieopodal przechodził wędkarz. To on znalazł nieprzytomnego „Czyżyka”.

Podejrzewamy, że musiało chodzić o jakieś problemy natury osobistej, bo mało prawdopodobne, by jakaś osoba trzecia mogła Czyżniewskiego nastraszyć czy doprowadzić do takiego stanu psychicznego. To twardy facet, nikogo się nie boi. Korupcja? Zawsze mówił o niej otwarcie, jeszcze jak był sędzią wytoczył wojnę Marianowi Dziurowiczowi. Twierdził: – Polska piłka to był jeden wielki gnój i jak ktoś twierdzi, że jest czysty, to zwyczajnie kłamie.

Sprawa jest naprawdę zagadkowa. Kogo jak kogo, ale jego o takie zachowanie nie podejrzewaliśmy. Praca w Lechu naprawdę sprawia mu przecież frajdę – zdarzało się, że dzwonił do nas po numery telefonów do jakichś piłkarzy, albo prosił by mu zdobyć informacje na temat zawodnika grającego zagranicą, choćby Ivana Djurdjevicia zanim ten trafił do Lecha. Z przejęciem opowiadał o sieci scoutingu, jaką buduje w Poznaniu. Semir Sitlić to przecież jego wymysł…

Oby się otrząsnął i budował ją dalej! Panie Andrzeju, los dał panu jeszcze jedną szansę!

Reklama

Najnowsze

Anglia

Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Damian Popilowski
6
Angielska federacja zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko… selekcjonera

Komentarze

0 komentarzy

Loading...