Dinamo znów wygrywa, kiedy Leo ruszy tyłek do Moskwy?

redakcja

Autor:redakcja

13 lipca 2008, 20:51 • 1 min czytania

Reklama
Dinamo znów wygrywa, kiedy Leo ruszy tyłek do Moskwy?

Tydzień temu pisaliśmy, że Marcin Kowalczyk znakomicie spisuje się w lidze rosyjskiej i… rezerwowaliśmy bilet do Moskwy dla Leo Beenhakkera – marny tysiąc złotych, a mógł przyjrzeć się być może najlepszemu bocznemu obrońcy w Polsce. Niestety, Leo z rezerwacji nie skorzystał, biletu nie wykupił, więc dalej stawiać będzie na Golańskiego i Wawrzyniaka. No i narzekać będzie, że Hiddink ma piłkarzy ze świetnej ligi rosyjskiej, a my – tylko z marnej polskiej.Dinamo znów wygrało – po ograniu tydzień temu CSKA (2:0) tym razem przejechało się po Lokomotiwie Moskwa (4:2). Tym samym zespół Polaka zajmuje już trzecie miejsce w tabeli. Ciekawe, na której pozycji musiałoby się uplasował Dinamo, żeby ktokolwiek ze sztabu kadry ruszył tyłek do Moskwy?


A tu akcja Kowalczyka jeszcze z polskiej ligi, ten zawodnik zawsze nam imponował…

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Szymon Janczyk
16
Legia bada mózgi. „Był piłkarz, który miał pamięć na poziomie U11”

Weszło