Wszystko, co złe trafia we mnie. A ja nie chcę robić nic złego
Weszło Extra

Wszystko, co złe trafia we mnie. A ja nie chcę robić nic złego

Największy nieobecny ostatniego zgrupowania, Kamil Grosicki, wrócił przy drugim rozdaniu selekcjonera Brzęczka do kadry, więc nie mogliśmy sobie odmówić tej okazji i porozmawialiśmy dziś ze skrzydłowym Hull. O czym? Ano choćby:

– o mundialu („chcieliśmy mieć dwa ustawienia, a moim zdaniem powinniśmy poprawiać cały czas jeden wariant”, „czytałem raporty trenera, że ćwiczyliśmy o złej godzinie. Szczerze: ja nawet nie pamiętam, o której godzinie trenowaliśmy”),

– o burzy na jego social mediach („nie rozumieją mnie ludzie, którzy siedzą cały czas przed komputerem i hejtują”),

– o jego sytuacji w Hull („po tym zgrupowaniu wracam do klubu i mówię głośno: chcę być zawodnikiem pierwszego składu, gdyż na to zasługuję. Klub mnie potrzebuje, a ja potrzebuję klubu”).

Zapraszamy!

*

Masz wrażenie, że skupiłeś na sobie największą złość kibiców po mundialu? Nawet wpis, gdy pytasz o bilety na Włochy, odebrano skrajnie źle.

Jeśli ktoś mnie zna, wie, że żartowałem, Nie dodałem jednak uśmiechniętej buźki i kibice inaczej to odbierali, ale nie jestem jakimś wariatem, żeby prosić o bilety na kadrę. Chciałem tylko tę atmosferę lekko rozładować, ale niestety pojawiły się osoby, które moich żartów odebrać nie potrafią. Uważam, że są to ludzie, którzy siedzą cały czas przed komputerem i hejtują. Są najczęściej młodzi, więc powinni sobie znaleźć inny cel niż hejtowanie, bo to do niczego nie prowadzi. Każdy ma prawo do swojego głosu, ja też wiem, że niejednokrotnie dolałem benzyny do ognia, ale bez przesady, czasem przekraczano granice w tych komentarzach.

Z czegoś ta niechęć do ciebie jednak wynika. Gdyby coś podobnego zrobił – załóżmy – Glik, wszyscy by się śmiali i mówili: „ale ten Kamil ma dystans”.

Ja przez kilka ostatnich lat dużo wizerunkowo zyskałem. Kibice i dziennikarze mnie uwielbiali. Jednak po mistrzostwach pojawiły się zdjęcia z wakacji, moje odpowiedzi na różne komentarze i to kibiców zdenerwowało. Potem, co bym nie napisał, to by ze mną jechali. Teraz to się uspokoiło, ale wtedy nie miałem argumentów, by się bronić. Była we mnie też frustracja związana z nieudanym mundialem i pogubiłem się w tych social mediach. Jednak ja prowadzę je sam: chcę być otwarty i być sobą, a nie udawać kogoś innego. Mógłbym komuś zlecić, by pisał na tych kanałach banały, ale to nie jest coś, czego oczekują ode mnie fani i to nie jestem ja. Oni wolą wiedzieć, że to ja tam siedzę i sam piszę, mając z nimi bezpośredni kontakt. Nigdy nie udaję i tyle.

Ta frustracja wynikała z porażki na mundialu, braku transferu i braku powołania?

Tak. To wszystko mi buzowało w głowie, więc cieszę się, że skończyło się tylko na tym. Czasami człowiek ma dosyć wszystkiego i szuka kwadratowych jaj, a ja mimo tego jednak wytrzymałem ciśnienie.

Te „kwadratowe jaja” to takie rzeczy jak twoje demony z przeszłości?

Czasem masz słabszy moment i szukasz czegoś innego. Jednak wiedziałem, że muszę wziąć się za siebie, że koledzy grają w klubie i reprezentacji, a ja miałem wolne. Żona pytała mnie: „Co to ma być? Ty masz co trzy dni wolne?”. Bo rzeczywiście tak było, jeździłem co trzy dni do Londynu i tam zastanawiałem się nad wszystkim. A inni grali. Przez sierpień miałem więcej wolnego niż przez ostatnie lata kariery. To był dla mnie tragiczny okres: ten sierpień i jeszcze lipiec. Moja kariera się zatrzymała, musiałem to sobie poukładać.

Ktoś ci w tym pomógł? Żona, menadżer?

Nawet koledzy reagowali, a wiesz, jak to z nimi jest. Zawsze mówią: „będzie dobrze, będzie okej”, a tutaj już było „chłopie, sezon się zaczął, a ty masz wolne i gdzieś jeździsz. Zastanów się”. Żyłem myślą, że będzie transfer i odejdę. Jak mi powiedziano w sierpniu, że do końca miesiąca nie będę grał, by nie doznać kontuzji blokującej odejście, złapałem luz. Natomiast taki zły luz: trenowałem i tyle, na niczym innym mi nie zależało, tylko na transferze. Jednak to się ciągnęło i w końcu miałem tego dosyć.

Jak się wziąłeś za siebie?

Indywidualnymi treningami, rozmowami. Co zmieniłem: postanowiłem cieszyć się z tego, co mam. Mam klub, dobry kontrakt, jestem zdrowy, jestem teraz w reprezentacji. Nie patrzę w przyszłość i nie myślę o tym, czego nie ma, bo to zawsze doprowadzało mnie do złych momentów w karierze. Niejeden zawodnik chciałby grać w Anglii, w reprezentacji, zarabiać takie pieniądze, jakie ja zarabiam. Zacząłem to doceniać. Wcześniej wydawało mi się, że za mało zarabiam, gram tylko w Championship… Przestałem szukać tego, czego nie ma.

Ale żal do Hull chyba jednak masz o to, że nie puścili cię do Sportingu?

Rozumiem klub, bo płacił za mnie duże pieniądze i chciał jak najwięcej zarobić przy kolejnym transferze. Bardziej się zastanawiam, dlaczego zaakceptował gorszą ofertę z Bursy, a nie zaakceptował lepszej ze Sportingu. O to mam żal. Temat Turcji szybko mi wypadł z głowy, nie myślę o tym, że tam się nie udało tego transferu dopiąć. Wszystko było wyłożone na tacy, ale gdy dostałem ofertę ze Sportingu, to było dla mnie coś lepszego. Gdy nie wyszło, może nie byłem załamany, jednak źle się czułem, że znowu nie udało się dopiąć transferu.

KAZAN 24.06.2018 MISTRZOSTWA SWIATA W PILCE NOZNEJ 2018 GRUPA H MECZ: POLSKA - KOLUMBIA 3:0 --- 2018 FIFA WORLD CUP GROUP H MATCH: POLAND - COLOMBIA 3:0 SLAWOMIR PESZKO KAMIL GROSICKI KAMIL GLIK FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

A odpowiedź na pytanie, dlaczego mundial wypadł tak słabo, znalazłeś?

Przegraliśmy ten turniej mentalnie. Przegraliśmy go też w pierwszym meczu z Senegalem przez błędy indywidualne. Po tym spotkaniu widziałem, że zespół jest rozbity i nic dobrego się nie wydarzy. Jeszcze, gdybyśmy grali ten drugi mecz z Japonią, teoretycznie słabszym zespołem… A tutaj czekała Kolumbia, która też przegrała, a miała w swoim składzie świetnych zawodników. To było widać na boisku, że są mocniejsi. Myśmy przechodzili przez różne eksperymenty, były duże oczekiwania, w które my wierzyliśmy. Nakręcaliśmy się i na końcu pogubiliśmy.

Euro jednak udźwignęliście mentalnie.

Tam było inaczej. We Francji wszystko wychodziło, a w Rosji było czuć, że coś nie gra. Brakowało atmosfery, jaka była przed mistrzostwami Europy. Niby szliśmy takim samym cyklem, jednak czegoś zabrakło. Moim zdaniem, gdybyśmy utrzymali 0:0 z Senegalem do przerwy, to byśmy tego spotkania nie przegrali. No ale przydarzył się jeden błąd, potem drugi i przyszła porażka.

Było tak, że po meczach towarzyskich rozprężyliście się?

Uśpił nas ten mecz z Litwą. Wygraliśmy z nimi w systemie 3-4-3, ale też wówczas nie graliśmy pierwszym składem. Poza tym mieliśmy dobrą połówkę z Koreą, z Chile, udany mecz z Urugwajem. Były pozytywy. Napompowano balon, piłkarze pojawiali się wszędzie, mieliśmy dużo kontraktów reklamowych, ja też. Bo pracowaliśmy na nie. Jednak zdawaliśmy sobie sprawę, że jeśli przegramy, to będzie z nami jazda. Nie dźwignęliśmy tego i rzeczywiście, była jazda.

Porobiły się grupki w kadrze?

W reprezentacji na co dzień wszyscy nie siedzimy razem, ale to jest normalne. Natomiast wiesz, kiedy kadra scaliła się przed Euro? W Arłamowie, gdy zorganizowano nam koncert, mogliśmy usiąść z rodzinami i pogadać. Tutaj też coś takiego niby było, ale po odwołanym sparingu, na który każdy się nastawiał, a który został przełożony na dzień po integracji. I niech nikt nie myśli, że piłkarze myślą o balowaniu. Nie. Po prostu, gdy trenujesz ciężko na obozie, taka integracja z rodzinami może pomóc scalić grupę.

A szukając dalej przyczyn porażki, to przyszła kontuzja Kamila Glika, który jest bardzo ważnym ogniwem reprezentacji. Po jego urazie trener miał do wyboru Bednarka i Cionka, którzy wcześniej nie grali za dużo w kadrze. Mentalnie ten zespół też na tym stracił, że zabrano mu lidera w postaci Kamila.

Czytałem raporty trenera, że ćwiczyliśmy o złej godzinie. Szczerze: ja nawet nie pamiętam, o której godzinie trenowaliśmy. Dla mnie przegraliśmy po prostu mentalnie, bo akurat fizycznie ja się czułem dobrze i nigdy nie powiem, że było inaczej. Łukasz Piszczek mówił, że on czuł się słabo, więc może problemem był trening indywidualny. Nie wiem. Ja miałem się świetnie.

A byłeś zły na Lewandowskiego, gdy ten sugerował, że nie daliście rady piłkarsko?

Według mnie te słowa zostały źle odebrane. Robert tłumaczył nam potem, że nie chciał być akurat tak zrozumiany, zresztą on sam wówczas nie grał na swoim normalnym poziomie. Wszyscy zawaliliśmy jako jedna drużyna, ale umiejętności mamy bardzo duże, przecież widać, w jakich klubach chłopaki grają. Powtórzę: moim zdaniem nie wytrzymaliśmy presji.

Ale skoro się tłumaczył, to chyba mieliście pretensje?

On sam widział, jak ludzie odbierają jego wypowiedzi, więc przyszedł do nas i opowiedział, jak chciał być zrozumiany. Jednak ja od początku wiedziałem, że nie chciał nas urazić, po prostu był tak samo sfrustrowany, jak każdy z nas. Umiejętności mamy, więc na pewno nie miał nic takiego na myśli.

Czy przeszkodziło wam zamieszanie z ustawieniem?

Wracamy do meczu z Senegalem. Gdybyśmy dotrwali do przerwy z 0:0, trener nie zmieniłby ustawienia. Jestem tego w stu procentach pewny. Zawsze bazowaliśmy na podaniach do boku: czy to do mnie, czy to do Kuby. W drugiej połowy, gdy przeszliśmy na 3-4-3, nie mogliśmy z tego korzystać, bo grałem też tyłem do bramki. Choć z drugiej strony we wcześniejszych spotkaniach pokazałem, że umiem tam się odnaleźć… W każdym razie: chcieliśmy mieć dwa ustawienia, a moim zdaniem powinniśmy poprawiać cały czas jeden wariant. Jeśli rozpoczynasz mecz jednym ustawieniem, powinieneś go nim skończyć. Próbować przez 90 minut, skoro w przeszłości ta taktyka dawała ci punkty.

Czułeś się oszukany albo zdradzony, gdy Nawałka nie wystawił cię na Kolumbię?

Byłem wściekły, ale to była wściekłość typowo sportowa. Czekał nas najważniejszy mecz, zawsze grałem w pierwszym składzie, nakręcałem grę reprezentacji, a wtedy musiałem zacząć na ławce. To jednak znów zależało od tego nowego systemu, bo trener zdecydował się na niego i uznał, że lepsza będzie gra z innym zawodnikiem. Powiedziałem szkoleniowcowi, że jest we mnie ta złość i on mi tłumaczył, jaki ma plan na mecz. Chciał mnie wykorzystać w drugiej połowie, ale wiemy, jak to wyglądało. Żeby było jasne: za dużo zawdzięczam trenerowi Nawałce, by mieć do niego żal.

Po wejściu z ławki chyba pękłeś, kamery nagrały, jak poleciały ci łzy.

To była mieszanina emocji: rozgoryczenia, nerwów, smutku. Wiedziałem, że odpadamy, a nie takie miały być to mistrzostwa. Tak, coś we mnie pękło. Niby jestem twardym facetem, ale ta złość i ten smutek sprawiły, że tak zareagowałem. Szczerze, to nie pamiętam z samego meczu, że tak się stało. Zobaczyłem to dopiero w telewizji. Na boisku jestem skupiony na grze i nie kontroluję niektórych zachowań.

A co czułeś, gdy przyszło ci symulować z Japonią?

Też nie pamiętam dokładnie tej sytuacji z boiska, kojarzę tyle, że trener coś mi każe zrobić. To są taktyczne zagrywki. Gdybyśmy z tej grupy wyszli, tak byłoby to odebrane: jako taktyka. Trener pewnie zauważył, że Kuba stoi przy linii pięć minut, a piłka nie wypada. Ja też to widziałem, a kiedyś stałem tak samo: w meczu z Grecją na Euro, w swoje urodziny. W końcu nie wszedłem na boisko. Kuba nie zasługiwał na coś podobnego. Zrobiłem, co zrobiłem, nie jestem z tego dumny, ale zachowałem się tak też dla Kuby. Wszystko, co złe trafia we mnie, ale ja nie chcę robić nic złego.

Graliśmy o honor, a skończyło się tak, że przez 10 minut nawet nie atakowaliśmy Japończyków.

Mieliśmy 1:0, więc chcieliśmy to utrzymać i wygrać dla kibiców. W takim, a nie innym stylu, ale przecież wcześniej mieliśmy w tym meczu okazje, mogliśmy strzelić więcej bramek. A tak było 1:0, 85. minuta, myśleliśmy o obronie wyniku, bo kolejne bramki by nic w zasadzie nie zmieniły. I znów: ja z meczu naprawdę nie pamiętam, że to 10 minut tak wyglądało. Dopiero po meczu dziennikarzy pytali mnie o ten styl i dopiero wtedy zobaczyłem, że to był kabaret.

Na tym polega ten paradoks: mecz o honor był wygrany, ale kibice o brak tego honoru i tak mieli pretensje.

Ten cały mundial to była jedna wielka klapa. Zawiedliśmy pod każdym względem.

MOSKWA 19.06.2018 MISTRZOSTWA SWIATA W PILCE NOZNEJ 2018 GRUPA H MECZ: POLSKA - SENEGAL --- 2018 FIFA WORLD CUP GROUP H MATCH IN MOSCOW: POLAND - SENEGAL NZ KAMIL GROSICKI POL ISMAILA SARR SEN FOT. PIOTR KUCZA/ 400mm.pl

A swój występ jak oceniasz? Ja widzę asystę z Senegalem i dobry mecz z Japonią. Można chyba powiedzieć, że wśród zawodzących byłeś jednym z tych, którzy zawiedli najmniej.

Byłem dobrze przygotowany. Pracowałem pod względem fizycznym, opłacałem trenerów mentalnych, by do mnie przyjeżdżali. Chciałem się zapisać w historii polskiej piłki tak jak Boniek, Lato czy inni. Chciałem, by za parę lat ludzie mówili o Grosickim i o kadrze Nawałki, która zrobiła dobry wynik. Będę do końca życia pamiętał, że miałem asystę na mundialu, ale… tylko tyle.

Żal może być większy, bo to był pewnie twój pierwszy i ostatni mundial.

Bardzo możliwe. Dlatego tak żałuję. Dlatego miałem taką frustrację w tym lipcu i sierpniu. Bardzo to przeżywałem. Być na mistrzostwach świata to marzenie każdego piłkarza. Miałem szansę pokazać się z lepszej strony, miała też tę szansę kadra. Nie wyszło.

Teraz gdy spędziłeś chwilę z nowym selekcjonerem, widzisz różnice między nim a Nawałką?

Tak, są różnice, obaj trenerzy mają różne style pracy. Dopiero poznaję pracę trenera Brzęczka, ale już widzę, że jest konkretny. To, co widzi, od razu ci mówi, reaguje, żyje treningiem i każdą sytuacją. Trener Nawałka bardziej analizował, dopiero po czasie pokazywał błędy albo pozytywy. Trener Brzęczek reaguje automatycznie.

Jesteś w stanie jeszcze dużo dać tej kadrze?

Oczywiście. Jakbym nie był, to bym zakończył karierę w reprezentacji jak Łukasz Piszczek. Liczą na mnie kibice, liczę na siebie ja sam. Do mojej optymalnej formy jeszcze jest trochę brakuje, ale z każdym meczem będzie coraz lepiej, pojawi się pewność siebie. Po tym zgrupowaniu wracam do klubu i mówię głośno: chcę być zawodnikiem pierwszego składu, gdyż na to zasługuję. Klub mnie potrzebuje, a ja potrzebuję klubu. Takie moje granie w kratkę do niczego dobrego nie doprowadzi. Mam tam czystą kartę, dostałem informację od trenera, że jak do transferu nie dojdzie, to wracam i normalnie walczę o skład. Nie ma tak, że jestem odsunięty i trenuje w klubie kokosa. Coś takiego za granicą – a już na pewno w Anglii – nie istnieje.

Miałem ciężki okres, ale wracam do formy. Na kolejne zgrupowanie przyjadę w jeszcze lepszej dyspozycji, wtedy będę gotowy już na 200 procent. I będę walczył o odbudowę zaufania do kadry, i do mnie.

ROZMAWIAŁ PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

KOMENTARZE (63)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
MArekPolkowski

weźcie skończcie, żaden Sporting go nie chciał, Borki za mocno się spiły i gadają głupoty, może chodziło im o Sportino Inowrocław??

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janusz Ekspert

Turbo chyba nie można podejrzewać o zbytnią przenikliwość, skoro na żonę wybrał WAG, która tak się cieszy, że spędzi trochę czasu z mężem, iż na jego widok w domu reaguje radośnie ćwierkając:
„Co to ma być? Ty masz co trzy dni wolne?”

Szaweł Littletailor wyjaśnia i rozlicza oponentów
Pogranicze Półświatka

czy to prawda, że jego żona tak nie mogła znieść rozłąki z ukochanym pracującym w Anglii, ze zamieszkała w Szczecinie?

Mecenas_Misiura

Niedługo książka na weszło i w żabce, jak u Janczyka.

obwarzanek

„Niby jestem twardym facetem” Podsumuję to idealną na wszystko co zabawne kombinacją dwóch liter – XD

Poza tym nic nowego. Jak zwykle Grosicki dobry chłopak, tylko młodzi ludzie hejtują przed kompem bo nic innego te przegrywy nie mają do roboty xDD

xXx: ReMontada
*Polska znów przegrała!*

Bo ludzie są zawistne i pełne ŻÓŁĆI.
Zresztą, pisało w GW….

JackGrand

Dokładnie tak jak piszesz. Po tym wywiadzie wiem jedno – gdy czterdziestoletniemu Grosikowi bedziecie organizować meczyk charytatywny, żeby go wwyciągać z alko i hazardu, to na mnie nie liczcie. W chuju będę miał Żula.

UBecja_Forever

O kurwa co za jebany debil. Chciał być jak Lato, czy Boniek. Rezerwowy angielskiego drugoligowca. No w sumie jest jak Lato, ale pod względem intelektualnym.

Co za wyjątkowo wkurwiający typ. Nawet w wywiadzie ustawionym typowo pod PR żeby się przeprosić z kibicami, robi z siebie kompletnego clowna i irytuje jeszcze bardziej. To naprawdę trzeba umieć.

Sperma na twarzy - Polska gwiazda Porno Italiano
Vicenza Calcio - Prawdziwi Pogromcy Ległej

Po co jeszcze w ogóle rozmowy z tym debilem? On już jest piłkarskim trupem!
Nowy selekcjoner strzela sobie w dupsko go powołując!
Będzie źle …

złodziejorz
niebieskie pionki

Tylko tyle tutaj zostawię

Zrzut ekranu (758).png
Przemyslaw

Jakiś anonim nabazgrał coś w internecie. Masz rację, to niezbity dowód, że tak było.

Laguna

Niezwłocznie należy powołać komisję śledczą, a jej zebrania emitować w odcinkach na Weszło FM.

złodziejorz
niebieskie pionki

To nie jest żaden anonim z internetu, tylko mały fragment wiadomości od kumpla. Ja wiem o wieczornym spożywaniu alkoholu w Rosji od kilku tygodniu, a Ty dowiesz się za kilka lub kilkanaście lat. Zapewne z autobiografii Grosickiego, Rybusa, czy innego sfrustrowanego reprezentanta. Gdy ten uświadomi sobie, że przez niesportowe prowadzenie się grupki kolegów, najważniejszy turniej życia został przegrany z kretesem.

BezAgresji

Trzeba być turbodrbilem.
„Są najczęściej młodzi, więc powinni sobie znaleźć inny cel niż hejtowanie, bo to do niczego nie prowadzi. Każdy ma prawo do swojego głosu”.
No to – za przeproszeniem – kurwa mać.
To jednak każdy ma prawo do swojego zdania czy nie? Tzw. hejt (debilne słowo) też jest czyjąś opinią. Żyjemy w popapranych czasach, gdzie można mieć swoje zdanie tylko wtedy, gdy ma się to samo spojrzenie.
W innym wypadku to jest niesłuszne, jesteś hejterem, jesteś do dupy, śmierdzisz i spierdalaj.
Buraczane czasy.

Korniszon

Trzeba było od małego lać w morde gdy ktoś „hejtowaniem” nazywał „konstruktywną krytyke” to może gimbaza by się nauczyła. Tera to trzeba czekać aż moda sama minie…

przemo00116

Nazwanie kogoś debilem to konstruktywna krytyka?

Korniszon

Po odpowiednim uargumentowaniu jak najbardziej.

Szaweł Littletailor wyjaśnia i rozlicza oponentów
Pogranicze Półświatka

podobno konstruktywna krytyka polega na tym, że osoba krytykująca sugeruje sposób rozwiązania problemu. Grosicki jest debilem i jest to oczywiste, ale chyba już nic się z tym nie da zrobić.

B123

Nie stwierdzenie faktu

Amaretka

Zawodowiec.

jaadam

Szkole jakas trzeba skonczyc Kamil.Pouczyc sie np.jezyka.Wiem ze ciezko.
Inaczej wszyscy beda dymac ile wlezie.

14mistrz14 !
Legia the best Polish sports club1️⃣4️⃣?1️⃣9️⃣?the best fans in the world❗️

Fajny ten Grosik, taki wyluzowany, wszystko co złe to nie pamięta.
Żadnego pytania o to ile popłynął na super inwestycjach.

Travis

Oświecisz?

Szaweł Littletailor wyjaśnia i rozlicza oponentów
Pogranicze Półświatka

z tajnych materiałów, do jakich dotarł Zdjęcie profilowe 14mistrz14 ! wynika, ze grosik poplynal na akcjach getback. ze wszystkich spolek giełdowych dzban akurat wybral sobie bankruta.

jezd
Lech Poznań

Słaby ten wywiad. Nic ciekawego z niego się nie dowiedziałem.

Redmond
Legia Warszawa

Turbodebil to idealne określenie tego zawodnika, co obnaża każda jego wypowiedź. Wcześniej myślałem, że przynajmniej ma charakter, ale po tych wypowiedziach o zagraniach taktycznych w meczu z Japonią i po analizie porażki w MŚ (zły terminarz i brak integracji) to wyzbyłem się tych złudzeń.
Kamil, Kamil – dziękuj Bogu że jakoś udalo ci się kopaniem zarobić na chleb bo byś sobie chyba w normalnym życiu nie poradził. Niech twój menago ogarnie jakaś reklamę gry na konsole czy żabki, bo z twoją głową to emerytura może być baaardzo ciężka.

Optiv

Nowa formuła Weszło jest zajebista! Widze tylko nagłówki, ale komentarze nie są poblokowane więc wszystko czego potrzeba jest dostepne! Dzięki Stano, nie musze klikać w twoje durne reklamy, pozdro!

Travis

Już 8:12 a przeglądu prasy dla którego tutaj codziennie wchodzę o tej godzinie jak nie było tak nie ma tylko wywiad ze skończonym piłkarzem do tego hazardzistą i alkoholikiem..

glitch3179

problemem Grosickiego są mocno ograniczone umiejętności techniczne, słabiutka kondycja, brak instynktu strzeleckiego- nie jest przypadkiem, że jest rezerwowym ostatniej drużynie drugiej ligi angielskiej.

Szaweł Littletailor wyjaśnia i rozlicza oponentów
Pogranicze Półświatka

oraz ograniczone umiejętnosci umysłowe

jeremy

„Nigdy nie udaję i tyle.” – komentarz do swoich radosnych zdjęć z wakacji po super mundialu, mówi wszystko. Ja nie mówię, żeby nie jeżdzili na wakacje, niech się bawią, wkładają sobie w tyłki wszystko co im się podoba, byle nie pokazywali, że mają tam też kibiców. Zresztą zdanie „Kibice i dziennikarze mnie uwielbiali” świadczy o jego kontakcie z rzeczywistością lub poczuciu humoru

n0_thx

Ja już nie pojmuję tego całego szumu wokół „treningu mentalnego”. Facet pisze, że opłacał trenerów mentalnych, żeby do niego przyjeżdżali. Domyślam się, że inni reprezentanci też tak robili, i co z tego? Stwierdza, że „przegraliśmy ten turniej mentalnie”. To po chuj ci trenerzy? To znaczy, że Senegal miał lepszych trenerów mentalnych? Czy miał ich więcej? po pięciu albo siedmiu na jednego zawodnika a nie trzech jak u nas? A Kolumbia to musiała chyba całą kurwa kompanię trenerów mentalnych przywieźć ze sobą, skoro mentalnie dali radę. Słowo „MENTAL” jest tak zajebiście przereklamowane ostatnio, że to pała mięknie.

Mówi też, że nie byli zintegrowani. Przecież grali już ze 3 lata w mniej więcej tym samym składzie. To mało?

A kadra oczywiście, że jest mu potrzebna. Przecież jak nie będzie się pojawiał w kadrze, to kto kupi TurboGrosika? Kogo będzie obchodził napój energetyczny reklamowany przez rezerwowego z drugiej ligi angielskiej?

Przemyslaw

A ktoś w ogóle to kupuje?

n0_thx

Nie wiem. podobno w żabce jest a u mnie w okolicy nie ma żabki

Kondredd
Ciupakabra Klukosieki

Trenerów mentalnych nie mieli, ale mieli dobrego szamana, co złożył tłustą krowę w ofierze i sieknął zaklęciem „skuś baba” ¯_(ツ)_/¯

n0_thx

I działa to na podobnej zasadzie jak ci trenerzy mentalni

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Ludzie, już nie wylewajcie tak gówna na Grosickiego… To jest tylko piłkarz, tj. przeciętny człowiek taki jak my, z tym że nieprzeciętnie kopiący piłkę i zarabiający z tego tytułu nieprzeciętne pieniądze, które wielu psują. Jedyną osobą, którą się nie skompromitowała na mundialu jako człowiek i sportowiec, jest Łukasz Fabiański – reszta niech spierdala. Niemniej nie widzę sensu znęcać się nad głupotą i zmanierowaniem naszych gwiazdeczek (Grzegorz „Palec w dupie” Krychowiak, Robert „Nie okiwam pięciu” Lewandowski, Kamil „A melanż trwa” Grosicki).

pep

„Brawo” za odwagę…nie pamięta jak symulował w meczy z Japonią…co za kiep.
Straciłem szacunek do typa.

Korniszon

Ja straciłem do ciebie, że straciłeś dopiero teraz.

pep

Straciłem wcześniej. Miał jednak szansę na rehabilitację (np. gdyby uderzył się w pierś i przyznał, że pajacował)…a teraz

Mariusz Janusz

Ponad 20 komentarzy i nikt zbytnio nie stanął w obronie Grosickiego.

Wiem, wiem, statystycznie ludzie w internecie ileś tam razy częściej wyrażają swoją opinię na zasadzie tego wydumanego „hejtu”, który tak naprawdę jest tylko negatywną oceną sytuacji, o czym już jeden z kolegów napisał powyżej, ale jak tutaj najeżdżacie na Lewego (chociaż to skrajny przypadek) czy kogoś innego, to z reguły ludzie stają w obronie, jeśli nie macie racji. Tylko przypadki skrajnego debilizmu są „hejtowane” wspólnie przez Weszło i czytelników. A tu Weszło próbuje wybielać Pana Kamila a gawiedź jednak nie przystaje, nikt nie broni skórokopa. I kto ma tu racje, hmmmm?….

Jak się Pan TruboGrosik gniewa za TurboDebila, to niech postara się przeanalizować dlaczego ludzie go tak nazywają. Opinia, która co chwile znajduje potwierdzenie, że nie jest zbytnio rozgarniętym jegomościem, do tego właśnie debilna ksywka wymyślona w bełkocie memiczno-truskawkowego komentatora oraz stawanie w jego obronie głównie kolesi typu Stano, czy Mati, którzy autorytet dziennikarski tracą z hiperboliczną tendencją, gdzie x to t(s), a ktoś kto nie zdołał się załapać na bycie kumplem Pana Kamila, nie napisze nic, bo głupio go bronić, a atakować nie można, no bo w przeciągu paru minut będzie telefon z wydziału PR PZPN z „prośbą” o usunięcie artykułu. Łatka hazardzisty i człowieka z problemem alkoholowym też się wzięła z ludzkiej zawiści, czy jak? Użyj Pan, Panie Kamilu głowy, a jak jest Pan taki wyczulony na złe słowa w internecie pod zdjęciem z wakacji, no to chyba nie nadaje się Pan na zawodowego sportowca, aż chciałoby mu się powiedzieć. Dwie rady, rzucić media społecznościowe, bo przeszkadzają w skupieniu się na pracy (no ale hajsik nie wpada), albo pieniądze z trenerów mentalnych przerzucić na kogoś, kto poprowadzi profile na insta i fb, żeby kumple i dzieci mogli lajkować.

Dygresja. Był jakiś czas temu taki artykuł o Zielińskim Piotrze na Weszło, tak przez jakąś godzinkę może, że jest kibicem Realu i niezbyt uprzejmie wyrażał się w komentarzach na temat Barcelony. Po interwencji bliżej nieokreślonych osób artykuł wyparował. Chyba to było nawet przed meczem reprezentacji. No szkalowali Piotra jak jacyś Polacy papieża w internecie, więc nie mogło zostać przecież.

Dygresja numer dwa. Ostatnio w okolicy zwijała się żabka. Przez 2 tygodnie towaru nie dowozili. W lodówce z energetykami pustki i stoi tylko cała partia jednego napoju… tak zgadliście „TurboGrosik”. Nie piłem, ale pewnie walory smakowe nie powalają skoro nawet w kryzysowej sytuacji ludzie nie skusili się, a może część z nich wychodzi z założenia, że jednak lepiej nie wspierać napoju sygnowanego twarzą osoby o wątpliwej reputacji. Jednak nie udało się chyba do końca zmonetyzować rzekomego sukcesu. Ciekawe jak tam wygląda sytuacja z grą VR.

Kończąc. PR jednak działa mimo wszystko, te Żabki, gry, Kubusie i inne gówna z logiem PZPN-u. Mój chrześniak ma sześć lat. Na pytanie kto jest dobrym piłkarzem odpowiadał Lewandowski i Grosicki. Papka działa jak widać. Ile się musiałem natrudzić, żeby w jakiś delikatny sposób wytłumaczyć, że Grosicki jednak nie jest dobrym piłkarzem, a tym bardziej człowiekiem z którego warto czerpać przykład. Udało się, ale pewnie tylko po trosze, zaraz znowu zacznie się medialna paplanina i młodemu wbiją do głowy że to super piłkarz, no bo już pieniądze wydane na materiały promocyjne, więc nikt się nie wycofa, nie stuknie się w pierś, że jednak gole i asysty z Gibraltarem, to nie jednak tak dobry powód by mamić ludzi genialnym skrzydłowym, motorem reprezentacji.

Nie znam Pana Stanowskiego, ale mam nadzieję, że skoro jest teraz tak dobrym kumplem pewnych ludzi, to pozostanie wiernym kumplem, bo że ma średnich kumpli to mu wszyscy dookoła mówią.

Miłego dnia wszystkim.

Fidel

Odnośnie napoju Grosickiego to myślę ze poległ przez cenę. W Żabce stał za 3 ziko czyli o złotówkę drożej niż np. Black nie wspominając o jakiś nołnejmowych energetykach które niczym się w składzie i smaku nie różnią.

UBecja_Forever

Do Borka bym się specjalnie nie dopierdalał. On sam o sobie mówi, że nie jest dziennikarzem i ma do tego wszystkiego raczej stosunek na luzie. Swoich sympatii nie ukrywa, ale z tego co go słucham, stać go na w miarę obiektywną opinię i nie lukruje specjalnie dupy kolegom.

Tralalala

Martwić może fakt, że gość w tak młodym wieku ma takie problemy z pamięcią. Brak lecytyny?

A może po prostu on myśli, że jak coś wyprze ze świadomości, to to się nie wydarzyło?

egzekutor_77
Pogoń Szczecin

„….A może po prostu on myśli, że jak coś wyprze ze świadomości, to to się nie wydarzyło?…”
A to akurat bardzo typowe dla kobiet. Może estrogenów ma za dużo (?)

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Mental.Magiczne słowo,ale nie pomoże komuś,kto jest przeciętniakiem.Może na kilka błysków w karierze,a w sumie kończy się chujowo,jak masz gówno w głowie.ostatni klub 2 ligi ,rezerwowy.

Szaweł Littletailor wyjaśnia i rozlicza oponentów
Pogranicze Półświatka

Senegalczykom jakos pomógł w pokonaniu nas na mundialu…afromental??? (pozdro janko)

podszyszkownik
Para a Frente Lech Poznan

Przecież napisałem- parę błysków w karierze.Zabraknie tego błysku na przykład na mundialu,jak ktoś jest chujowy.Albo błysk spali go w blokach startowych.Co do Turbo,to może jeszcze z raz odpali,ale nie liczę na wiele.Co do afromentalu,to przecież nie wystarczyło go Senegalczykom na wiele,prawda?

SurVim
lupi45

Po co weszło się kompromituje takimi wywiadami. Czy nie ma w tej reprezentacji kogoś kto potrafi się wypowiadać i mówić z sensem. Totalny bełkot człowieka który się uważa za wielkiego piłkarza. Wielkie kur… ego. Grosik niech się cieszy że jest w tym miejscu w którym jest, bo wyżej pilkarsko nie podskoczy. Pamiętam jego epizod w Legii, już wtedy mu odbijało bardzo. Nic się nie zmienił. Tego piłkarza wypromowały Borki ‚ Hajty i inni przyjaciele od imprez.
Nie mam pojęcia dlaczego dostał powołanie. Jeden mecz na 10 mu wyjdzie. Być może to będzie teraz. Ale to nie zmieni mojej opini ze to piłkarz przeciętny. Czołem.

Ssa Pento

Po tytule myślałem że chodzi o Błaszczykowskiego który ma przejebane przez wujka, a to turbo kasztan, pracujący na swoją renomę całą karierę

Radomatu

„Czułeś się oszukany albo zdradzony, gdy Nawałka nie wystawił cię na Kolumbię?”
„Byłem wściekły, ale to była wściekłość typowo sportowa. Czekał nas najważniejszy mecz, zawsze grałem w pierwszym składzie, nakręcałem grę reprezentacji, a wtedy musiałem zacząć na ławce.”

Jezusie Nazareński, ten kiep rozegrał w meczu z Kolumbią 33 minuty (w drugiej połowie) w której mógł wpłynąć bezpośrednio na wynik meczu i uwaga -> zanotował 6(!) celnych podań, miał jedną kluczową stratę i wygrał tylko jeden pojedynek (jeden na jeden).

Swoją drogą, co to za pytanie? Zdradzony? Oszukany? Wielkie WTF!

Korniszon

Pytasz: co to za pytanie ? truuuudne spraaaawyyy

amok

głowny problem turbodzbana to głupota i hazard. Podejrzewam że Borki i Hajty nakręciły go na getback i inne złote interesy, bo Hajto właśnie ciąga dzbana po kasynach. I dlatego tak go bronią. Na jednym posiedzeniu dzban potrafi przegrać 2 bańki pln, mszcząc się na numerach. Jak grał w Turcji i kłamał że jest na odwyku, to latał przez Berlin do Szczecina pograć w ruletkę. Jak on ma myśleć o grze w piłkę, jak szara jedynaczka skupiona jest na straconej kasie i wyprawach do kasyn.

FilipGronowski

Nie ma to jak Lidl propagujący Polski Eksport. No i co z tego że za tyle i tyle skoro nie znam nunmerów konkurencji? Pedeksy.

FilipGronowski

I takiego Grosickiego właśnie chcę pamiętać. Pragnie być najlepszy i porównuję się do najlepszych. Tego oczekuję od sportowca a wszczególności reprezentanta Polski. Nigdy nie zapomnę gola z Rumunią. Najładniejszy gol w reprze od lat 90 dla mnie.

lupi45

Filip, chyba nie piszesz tego poważnie? Najładniejsza bramka? Widocznie tylko ten mecz oglądałeś. Ja też pragnę być najlepszy, ale nie porównuję się do najlepszych. Każdy sportowiec musi mieć ambicję, ale też pokora wskazana. Chce być najlepszy, to niech prowadzi się jak sportowiec. Chyba wiesz o czym piszę.

FilipGronowski

Oglądałem każdy mecz repry od przynajmniej 10 lat oprócz tego z Portugalią z przed paru dni. Grosik ma ambicję nie to co Lewy który przyznaje że nigdy nie powiedział że Mistrzostwa Świata są jego najważniejszymi zawodami w życiu. Jeśli nie tzn nie jest sportowcem. Debilem już tak, który się ośmiesza w dodatku. Poza tym to jest kwestia gustu znowu. Oczywiście Grosik mnie wkur… po mistrzostwach i jego zdjęciach bo nie skumał że wkur… tym ludźi. Najmadrzęjszy to on nie jest ale nie musi skoro chociaż jemu się chce.

Jan Serce

Jak ja nie znoszę tego piłkarskiego, oklepanego „mieć do siebie dystans” albo „tak jak mówię”, choć jeszcze nie wydukał taki nawet słowa.

renegat

w Bursie mogles byc gwiazda, w Hull czy jeszcze bardziej w Sportingu, tylko jednym z wielu…

Celtu

Grosik ma niesamowitą szybkość i niezłą technikę,oraz udało mu się z formą trafić w najlepszy czas reprezentacji od kilkunastu,jeżeli nie kilkudziesięciu lat,stąd i genialne liczby które wykręcił dla Polski.Akurat ten wywiad jest jak dla mnie całkiem spoko.

JagaChicago

Trzymaj sie Grosik i nie poddawaj sie

wpDiscuz