Jeśli to już koniec, to wal bal na bogato! (1)
Blogi i felietony

Jeśli to już koniec, to wal bal na bogato! (1)

Jak to się wszystko pięknie zbiegło w czasie. Najpierw szerokie przypomnienia, że następny mundial odbędzie się już o innej porze roku, że Rosja 2018 to ostatni w pierwszej ćwiartce XXI wieku turniej czerwcowy. Później informacja o Mistrzostwach Świata 2026 w Meksyku, USA i Kanadzie. Razem z nią – obszerne wyjaśnienia dotyczące sposobu poszerzenia liczby zakwalifikowanych drużyn. No i wreszcie mecz otwarcia, w którym zagrała Arabia Saudyjska. Na trybunach reprezentowana przez szejka ubranego na typowego szejka, wymieniającego przez całe spotkanie porozumiewawcze, albo raczej teatralne uśmiechy z Władimirem Putinem i Giannim Infantino – pisze w pierwszej odsłonie swojego mundialowego bloga Jakub Olkiewicz. Jego teksty będą się ukazywały codziennie, aż do końca turnieju.

Mecz otwarcia rosyjskich mistrzostw, a ja przez pełne 90 minut miałem wrażenie, że właśnie coś zbliża się do końca.

Każdy radosny pastisz gry defensywnej w wykonaniu Saudyjczyków. Każde rozłożenie rąk przez prezydenta Rosji, gdy po kolejnych bramkach nachylał się w jego kierunku następca tronu, Muhammad ibn Salman. Każde wspomnienie o poszerzonej liczbie drużyn na MŚ w 2026 roku. Każde wspomnienie o procedurze wyboru Kataru na gospodarza kolejnego mundialu. Wreszcie każde przywołanie odległości pomiędzy Edmontonem i Mexico City, miastami, w których zmierzą się wszyscy 9492 finaliści mundialu ’26, nadchodzącego coraz większymi krokami zabójstwa elitarnej atmosfery.

Co tu dużo kryć – mundial, jaki znamy, właśnie dobiega końca. To prawdopodobnie jego ostatni akord, ostatnie tchnienie przed tym, jak zostanie w sposób ostateczny ukatrupiony, rozłożony na części i wyprzedany. Na przestrzeni najbliższych ośmiu lat wszystko to, z czym kojarzy nam się mundial, zostanie w mniej lub bardziej efektowny sposób wysadzone w powietrze. Powolne morderstwo tej, wydawałoby się doskonałej, formuły odbywać się będzie właściwie na wszystkich możliwych szczeblach.

Zacznie się niewinnie – od tego, że do mistrzostw usiądziemy w grudniu. W teorii to niewielka różnica, przecież i tak ligi mają wówczas krótką przerwę. W praktyce jednak, to wywrócenie życia do góry nogami. Przecież mistrzostwa dla naszego pokolenia właściwie nierozerwalnie łączą się z unikalnym zapachem nadchodzących wakacji. Z rosnącą z dnia na dzień beztroską. Z zakończeniem roku szkolnego, gdy odświętne garnitury są zrzucane w morderczej pogoni z ceremonii rozdania dyplomów przed odpalony telewizor. Banał? Szczegół? W teorii tak, ale przecież piłka to przeżywanie. To emocje i wspomnienia. Równie gorąco jak gole Sukera, wspominam letnie wieczory pomiędzy meczami, gdy omawialiśmy mecze na podwórku, albo przynajmniej graliśmy wydzierając się o Zizou i Ronaldo.

Nawet teraz, pisząc o tym, niemal czuję na skórze tamten delikatny chłód, gdy po upalnym dniu wreszcie podwórka okrywała pomarańczowa mgiełka z przyulicznych latarń.

Dobra, ale zanim tutaj zupełnie odpłynę w narrację o tym, jak to kiedyś były czasy, a teraz czasów już nie ma – po prostu, początek lata to mundial, mundial to początek lata. Skojarzenia tak jasne, jak bitwa na śnieżki w okolicach wigilii i rzeki z wylanych wiader sunące po ulicach tuż po Wielkanocy. Te dwa ostatnie powoli odbiera nam zmiana klimatu, przez którą w wigilię nie ma krzty śniegu, a w lany poniedziałek zamiast wojny na balony z wodą jest wojna na śnieżki. Trzecie odbiera nam biznes.

Zmiana daty to wierzchołek, osobnym tematem jest przyjemność, jaka będzie płynąć z oglądania zimowego mundialu akurat w Katarze. Pisałem już ja, pisali i moi koledzy z Weszło o tym, jak traktuje się tam budowlańców. O tym, w jaki sposób zabawiają się członkowie rządzących rodzin. O tym jak bezkarni są przedstawiciele wyższych klas, o tym jak wszelkie prawa odbierane są tym, którzy na plac budowy pod nowy wspaniały mundial trafili w poszukiwaniu chleba. Już dziś, gdy mundial odbywa się w państwie, które zaanektowało sobie kawał terenu naszych sąsiadów, trudno pozbyć się myśli o tym, co dzieje się pod zielonymi dywanami, na których biegają najlepsi piłkarze świata. Zanim jeszcze choć raz padło nazwisko Messiego czy Ronaldo, przez wszystkie przypadki odmieniono nazwiska Nawalnego czy Niemcowa. A skoro tak – co będzie działo się w Katarze?

Ale to nadal jeszcze tylko otoczka. Uparty zaciśnie zęby i pięści, po czym wyostrzy wzrok, by wbić go wyłącznie w kilkunastu facetów biegających po murawie. Sam tak pewnie zrobię, bo przecież ile można płakać nad rozerwaną Ukrainą. W Katarze nadal będzie dość podobnie – 32 drużyny w 8 grupach zagrają o awans do fazy pucharowej, potem będą ćwierćfinały, wszystko skończy się meczem o 3. miejsce i finałem. Wszystko będzie prawie tak, jak wówczas, gdy pokochałem turnieje mundialowe.

Sęk w tym, że demontaż będzie postępował. Trzech gospodarzy w 2026. A de facto – przeszło 50 gospodarzy, bo przecież to Stany Zjednoczone. Jeśli dobrze liczę – mecze odbędą się na stadionach w dwunastu różnych stanach, do tego oczywiście Kanada i Meksyk. Podróże wydłużą się w sposób trudny do przewidzenia. Jak USA ureguluje sprawę przepływu kibiców przez ultra-szczelną granicę z Meksykiem? Jak w Kanadzie, której tradycje futbolowe są niemal równie wielkie jak prawa pracownicze w Katarze, będzie wyglądała największa piłkarska impreza świata? Co zmieniło się od 1994 roku, że teraz północnoatlantycki moloch musi brać sobie do pomocy w organizacji aż dwóch sąsiadów?

Nie potrafię sobie właściwie wyobrazić gorszego wyboru – egzotyczniej byłoby chyba tylko, gdyby w 2030 organizację dostały Polska, Rosja i Ukraina. Wiem, że do 2026 ludzkość może zdążyć opracować system teleportacji, ale pewnych rzeczy nie przeskoczy. Siłą mundialu były przecież również te mijające się masy kibiców, z jednej strony iracka horda, z drugiej liczna grupa fanatyków z Belgradu, z jednej strony rozśpiewani Szkoci, z drugiej wyjątkowo poważni Polacy. Raz spotykają się w Paryżu, raz w Marsylii, raz nocują w Berlinie, raz w Monachium. Trwa międzynarodowy melanż, znajomości nawiązują się na ulicach miast, w przedziałach pociągów, na stacjach przy autostradach oraz w hotelach.

Porównałbym to do trybuny, kto próbował krzyczeć, ten wie. 100 osób w tysięcznym sektorze, w dodatku rozsiane na kilkanaście małych grupek, to nawet nie jest dobry materiał na chórek. Ale już te same 100 osób stojące w pubie? Te same 100 osób szalejące w przytulnym, malutkim sektorze gości? Wtedy można robić ogień, hulaj dusza.

Na tym nie koniec zmian. Rozszerzenie liczby uczestników do 48, to kilka Arabii Saudyjskich więcej. Mecze z Birmą, Kiribati, Republiką Księżycowego Kroku Michaela Jacksona. Mundialowa egzotyka jest fajna, o ile stanowi skromną suróweczkę do mięsa i ziemniorów. Wtedy wszystko jest na swoim miejscu – bywa, że niepozorna marchewka z chrzanem pokroju Kostaryki smakuje lepiej, niż angielskie steki, ale to nadal tylko smakowity dodatek do reprezentacji, które od dekad grają najlepszy futbol. Obecne proporcje wydają się idealne, dopuszczając do mistrzowskiego stołu kilku absolutnych turystów, ale jednocześnie już przy losowaniu da się wyłonić trzy, może i cztery „grupy śmierci”, gdzie przynajmniej trzy ekipy wyglądają na bardzo groźne.

Lubię czasem założyć różowe okulary, więc i tutaj pocieszałem się, że przecież poszerzenie Euro nie wypadło tak źle, francuski turniej był całkiem fajny, a mecze takie jak Węgry – Portugalia okazały się strzałem w dychę. Jednak tu kolejny plaskacz dla tradycjonalistów. Święty i niepodważalny system grup z czterema drużynami, który każdy z nas ma niemal wytatuowany po wewnętrznej stronie powiek, zostaje podmieniony przez potworka, czyli grupy liczące po trzy zespoły. To już jest ten moment, gdy trzeba napisać wprost: mamy, kurwa, dość. Szesnaście grup po trzy zespoły to jakiś koszmar, który trudno zaakceptować, podobnie jak pierwszą fazę pucharową, do której przedostać mają się aż 32 drużyny. To jest zmiana absolutnie najpoważniejsza, z którą rywalizować może tylko zmiana sposobu budowy stadionów z wolnorynkowej we Francji czy w Niemczech na niewolniczą w Katarze.

Wiem, że zasady mundialowe zmieniały się na przestrzeni lat, pamiętam doskonale opowieści ojca o Polsce walczącej w dwóch fazach grupowych, na korepetycjach z historii futbolu szeroko omawiany jest przykład grup liczących trzy zespoły w fazie „ćwierćfinałowej”. Ale to trochę jak z papieżem. Nasze pokolenie dostało mistrzostwa w 1998 roku, zakochało się po nich w piłce nożnej, która od tej pory w mistrzowskim wydaniu – aż do dziś – wyglądała z grubsza tak samo. To było coś tak naturalnego, coś z czym się urodziliśmy, że zamach na tę świętość wydaje się jak przekreślenie tysiącletnich tradycji. Nie pamiętamy innego mundialu, nie mamy prawa pamiętać, więc też nie wyobrażamy sobie innego.

Może kolejne pokolenie, to które urodzi się koło 2020, nie będzie potrafiło zaakceptować turniejów innych, niż ten z 48 drużynami w 16 grupach po 3 zespoły. Ale dla nas Rosja to początek końca pewnej epoki. Początek zmian, które zmienią naszą świętość niemal nie do poznania.

Ktoś ostatnio trafnie zauważył w komentarzach, że my na Weszło jeszcze przed trzydziestką wpadliśmy w kryzys wieku średniego i jak nakręceni gadamy o tym, jak to kiedyś było. No ale trudno walczyć z nostalgią, gdy przed nami ostatni odcinek ulubionego serialu. Optymizm? Zacytuję tu jedną starą rapową piosenkę. Jeśli to już koniec, to wal bal na bogato.

Tak mam zamiar przyjąć te rosyjskie mistrzostwa.

KOMENTARZE (67)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Marcin Sz

Polska wyląduję w grupie M

FalszywyProfil

Panie red, a może po prostu to już ostatni mundial.. W ogóle, ewer. Euro 16 też było ostatnim Euro.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

StryjekSylweriusz

Rząd USA odsłoni prawdę o UFO i z pomocą ich technologii będziemy grać asteroidami w zbijaka

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

irman

Tego felietonu nie napisał red. Olkiewicz. Nie ma nic o ŁKS.

A do meritum, to oczywiście się zgadzam. Przyznam, że umknęło mi, że mundial w Katarze będzie w grudniu. To są naprawdę jaja. Przerwa w rozgrywkach najlepszych lig na świecie, po to żeby pokopać piłę w kraju, który piłkę nożną ma w dupie, a mistrzostwa kupił sobie korumpując działaczy FIFA. Tak więc co, finał obejrzymy ubierając choinkę po powrocie z wypadu na narty? Boszzz, że ja czegoś takiego dożyłem. FIFA to chyba najbardziej skorumpowana organizacja na świecie, a to wszystko odbywa się jawnie i w blasku fleszy. A my do tego wszystkiego się dokładamy, kupując mentalnie ten cały bajzel i emocjonując się nim.

Mimo wszystko jakoś to przeżyję (jak każdy:))), bo dla mnie zawsze ważniejszą i ciekawszą imprezą były Mistrzostwa Europy. Tu niemal zawsze poziom był wyższy, tu niemal zawsze było więcej jakości i lepsza atomosfera kibicowska. Oczywiście rozwalono to nieco powiększeniem do 24 drużyn ale mimo wszystko udział Węgrów w imprezie, to nie dorzucanie reprezentacji Mali czy Wietnamu. A jednorazowy jubileuszowy event w całej Europie, to nie organizowanie regularnego objazdowego cyrku na oddalonych od siebie o tysiące kilometrów stadionach (a tak będzie na pewno od 2026 r., no chyba że impreza będzie w Europie). Tak więc dla mnie świętem będą zawsze mistrzostwa naszego kontynentu, a mundial to taka egzotyczna ciekawostka.

pep

Tu warto wspomniec skład ŁKS, który pokonał Legię 2:1 19.08.2006 roku

GEDANIA
Lechia Gdańsk

Dla mnie też liczy się tylko EURO, choć mundial to oczywiście miły dodatek. Tym bardziej boleję nad ostatnią zmianą, format z ’96 (16 drużyn) był idealny.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

To raczej Euro jest dodatkiem do Mundialu. Sama Europa to nudy. Szkoda tylko, że skorumpowane cwele z FIFA postanowały świeto popsuc.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Warto dodać, że Niemcy też dostali turniej korumpując działaczy, to pewnie jedyny sposób…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Nie chcę się czepiać, ale...

Nie pamiętam już tego dokładnie, ale czy jak rozszerzano stawkę na MŚ we Francji w 1998 r. do 32 drużyn, też było tyle niezadowolenia? Jak nie podobają wam się zmiany jakie mają miejsce we współczesnym futbolu, to może czas najwyższy bojkotować pewne wydarzenia? Z doświadczenia wiem, że bez meczów takiej LM można żyć, podejrzewam, że obwoźny cyrk w jaki zmieniają się ME, MŚ czy Copa America też można olać. Swoją drogą, całe szczęście, że za miesiąc startuje e-klasa… A za rok PNA.

StryjekSylweriusz

PNA to loteria na niskim poziomie i do tego czasem rozgrywana w krajach przy których Katar to ostoja europejskiego liberalizmu i praw pracowniczych. Pozostałe z tych turniejów ludzie i tak będą oglądać, choćby przez zacisnięte zęby

Staszek Anioł

Było niezadowolenie z powiekszenia liczby drużyn, ale z drugiej strony dobrze przyjmowano proste zasady fazy grupowej z awansem dwóch (i tylko dwóch) zespołów. I co jak co, ale obecny format rozgrywek przetrwał dłużej niż wszystkie inne. Teraz do absurdalnej już liczby uczestników dojdzie durny wynalazek grup trójzespołowych.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Wtedy zmiana była z durnego 24 na 32 i pełną symetrię. Nawet abstrahując od absurdalnej ilości druzyn w finałach, 48 to powrót do gówna. Już wolę 64, ale to pewnie dopiero za jakieś 20 lat. 😀

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

areq
Kolejorz

Panie Jakubie.
To będzie tylko fatalny epizod w historii mundialów.
Fifa wróci do systemu grupowego,wystarczy,że im jakiś wskaźnik finansowy „zleci”.
A zleci,już po MŚ w Katarze okaże się że ,że to zbyt daleko idące zmiany (mundial w zimie???)
A te 48 drużyn? Kompletny absurd i kretynizm.Może się okazać,że w większości grup trzecie mecze będą już o nic…

Przypomnę tylko z czasów nowożytnych:)
W 1974 i 1978 16 zespołów regulamin 4 grupy- wychodzą po dwie tworzą 2 grupy po 4 -najlepsze dwie grają w finale -moim zdaniem fatalny regulamin
1982 24 zespoły 6 grup wychodzą po dwie drużyny potem 4 grupy po trzy no i półfinały i finał- kolejny fatalny regulamin (szykuje się powtórka w 2026 z trzema drużynami w grupie)
1986-1994 24 drużyny 6 grup wychodzą po dwie najlepsze i cztery najlepsze z miejsc trzecich-jeszcze większy idiotyzm
1998 do teraz 32 po dwie wychodzą i dalej faza pucharowa.Najlepszy możliwy regulamin i optymalnie ilościowo liczba drużyn (patrząc na potencjał piłkarski na całym świecie)

komentujacy

i wcale 32-zespołowy nie uważasz za optymalny dlatego, że tylko taki znasz, bo wcześniej byłeś za młody by pamiętać. Absolutnie nie dlatego. Twoja opinia zdecydowanie podparta jest wnikliwą analizą naukowo-matematyczną a nie sentymentem i niezdolnością do zaakceptowania zmian.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Nie! lepszy jest regulamin, gdy w oststnim meczu w grupie 2 drużyny będą pozorować grę by wyruchac tę trzecią…

komentujacy

ponieważ to nie może się przydażyć przy obecnym regulaminie, prawda?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

komentujacy

ale w przyszłym systemie tez tego nie będzie. Nie będzie kolejnych grup po fazie grupowej.
i gdybyś zerknął na zasady to byś wiedział, że meczy typu Katar – Wietnam, Polska – Vanuatu, czy inna Arabia – Nowa Zelandia nie będziesz miał, bo wszystkie słabiaki trafią do jednego koszyka.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

komentujacy

ja myślę, że może być odwrotnie – krótsza (nie czasowo, ale krótsza w sensie mniej meczów dla kazdego) i rozbudowana faza pucharowa sprawią, że wczesniej najlepsi będą musieli zacżąć sie starać. Teraz to męczą bułe, grają na pół gwizdka, byle się nie przeforsować, bo taka Brazylia czy Francja i tak wiedzą, ze z grupy wyjdą. Takie zaczynają grać dopiero kiedy w razie porażki wracaja do domu. A ta faza nadejdzie wcześniej.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Raskolnikov74
GKS Jastrzębie, polskie drużyny w pucharach, Vicenza

Ej no nie przeginajcie z tymi samojebnymi reklamami. Czytam weszlo w miejscu publicznym, a tu mi na caly glos napierdala jakis belkot bez pytania o zgode.

dyneck

Niestety.Mam 35 lat i to ostatni mundial w moim życiu. Jeśli już FIFA chciała zrobić skok na kasę to mogli zrobić takie eliminacje dla kelnerów pretendentow jak w lidze mistrzów albo w tenisie. Np.w turnieju głównym zostaję format 8 grup po 4 drużyny.24 są zakwalifikowane bezpośrednio.Zostają podzielone na 8 grup,w każdej zostaję miejsce dla jednego kelnera.Pozostałe 24 tworzą 8 kelnerskich grup po 3 drużyny.Mecze grane na stadionach mundialu,oprawa jak w turnieju głównym.Zwyciezcy grup kelnerskich awansują do turnieju głównego i zaczynamy mundial.Mamy 48 drużyn zaangażowanych i uratowaną formułę mundialu.

StryjekSylweriusz

Fajny pomysł ale pod warunkiem że wydłużymy rok o jakieś 3 tygodnie

komentujacy

mój ostatni mundial był w ’94. Później to juz nie to samo. Powiększenie mundialu do 32 zespołów tylko wpuściło na salony jakieś ogórkowe reprezentacje. Jak juz chcieli wpuszczać pokonanych w eliminacjach – a za takich uznaję zespoły, które zajęły w eliminacjach 2 miejsca w swoich grupach – to mogli zrobić im dodatkowy turniej dla kelnerów. Zostawić 16 najlepszych, a reszta by się biła o pozostałe 8 miejsc. Ale woleli polecieć na kasę i zabić całą imprezę, której od tej pory nie da się oglądać.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Mistrzostwa Świata NIGDY nie były turniejem 16. najlepszych drużyn. 32 ekipy to była idealna liczba, biorąc pod uwage poziom i ilośc federacji.

komentujacy

https://en.wikipedia.org/wiki/1974_FIFA_World_Cup w takim razie zdobyliśmy brąz na nieistniejacych mistrzostwach, skoro nigdy nie było 16 drużyn. Podobnie jak nie istniały żadne mistrzostwa w latach 1954 – 1978. Być może rozczaruje ciebie ta informacja, ale świat istniał przed twoimi narodzinami.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

komentujacy

kto ustala co na mundialu byc powinno, a czego nie powinno? Było jakieś ogólnoświatowe referendum, czy poprostu TY coś chesz, wiec MA to być?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

KAROL_KOT
LEGIA WARSZAWA

Po prostu kasa . Nachalnie i wszędzie gdzie się da rujnuje piłkę nożną. Klubową i reprezentacyjną . W bogatych klubach siedzą na trybunach piłkarze którzy w innych byliby podstawowymi a MŚ urządza się w grudniu w arabskim cyrku, którego właściciel dorobił się na ropie .

pep

Jak ten balonik pier..lnie to huk rozwali ostatnie lody arktyki i zaleje nam wybrzeże…

sqnatop

A czesi wybudują port w Pradze

OzjaszGoldberg
Maccabi Petach Tikwa

A Polacy lotnisko w Radomiu…zaraz, zaraz o kurwa

Marek83

„Zacznie się niewinnie – od tego, że do mistrzostw usiądziemy w grudniu. W teorii to niewielka różnica, przecież i tak ligi mają wówczas krótką przerwę.”

Przecież te mistrzostwa mają być od 21 listopada do 18 grudnia. Które ligi mają wtedy przerwę? Ja nie wiem, jak nasza ma zagrać sezon, jeżeli dalej będzie 37 kolejek. No chyba, że będzie grać podczas mistrzostw.

Staszek Anioł

No to będą miały przerwę. A taka Ekstraklasa może grać w czerwcu. To paranoja trochę, ale da się.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Faktycznie, granie w czerwcu to paranoja, a w grudniu to norma. Piszę o E-klasie.

Grandal
Legia Warszawa

Dlatego największe ciarki mam podczas meczów nieprzewidywalnej e-klapy. Inne piłkarskie wodotryski mam głęboko w d…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Staszek Anioł

Każdy wariant grup z nieparzystą liczbą drużyn to głupota. Do tego Łysy z FIFA wpadł na „genialny” pomysł, żeby żaden mecz fazy grupowej nie kończył się bez wyłonienia zwycięzcy (czyli seria karnych po remisie)…

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

” A samej fazy grupowej nawet pewnie nie warto będzie oglądać.” To faktycznie na plus. Niech zrobia taki regulamin, że nic nie warto będzie oglądac, wtdy będzie jeszcze wiekszy plus.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

dlouhy

Niewolnicza praca w Katarze? Ktoś ich tam zmusza do pracy? Proszę autora o podzielenie się tymi nieznanymi dotąd rewelacjami. Zresztą w Niemczech czy we Francji jakiegoś wolnego rynku przy organizacji różnych mistrzostw też nie było. Wolny rynek polega na tym, że nie państwo organizuje/finansuje imprezy sportowe tylko zainteresowane tym (organizowaniem) pozarządowe związki, fundacje, stowarzyszenia czy osoby itp. A zdaje się, że na Euro 2016 we Francji nie powstał żaden stadion sfinansowany przez FFF lub FIFA, co najwyżej go wynajęli na czas meczów ale czy za własne (związkowe) pieniądze?

fryzjer

Jest program poświęcony jak są budowane wieżowce czy stadiony w Dubaju . Obejrzyj i zrozumiesz o co chodzi z niewolniczymi warunkami . Polecam

Pawel_Jumper

Cytat z tej jednej starej rapowej piosenki brzmiał dokładnie:
„Jeśli to już koniec to wal W bal na bogato”

Walenie balu to raczej bym kojarzył z abstynencją.

Janusz Nosacz

Kuuurła kiedyś to było…

Andrzej Dudziarz

Mnie bawi najbardziej, że tyle było kwiku o wybór Rosji, taka troska o prawa człowieka, że jak tak można takiemu państwu…

Tymczasem organizację dostał właśnie kraj, który jest numerem jeden w łamaniu praw człowieka i to na skalę globalną, który prowadzi kilka napastniczych wojen jednocześnie, i który wymordował w XXI wieku więcej ludzi, niż wszystkie pozostałe kraje razem wzięte.

I co? I cisza… Szczekacze gdzieś się cichutko pochowali…

Jak co sobotnie przedpołudnie - Wiesław "Agent 711" Machniewicz

Mamy pierwszą osobę na świecie, która twierdzi, że Euro we Francji było dobre

yesiu

Były tam bardzo fajne mecze

komentujacy

„finaliści mundialu ’26, nadchodzącego coraz większymi krokami zabójstwa elitarnej atmosfery.” elitarna atmosfera to była przy 16 zespołach. Kiedy powiększano też wszyscy marudzili i co? Przyzwyczaili się. I przyzwyczają się do większego. Najdłużej marudzić będą ludzie o wąskich choryzontach, którzy nie potrafia zaakceptować niczego nowego i dla których wszystko ma być na zawsze dokładnie takie jakie pamiętają.
Już zapomnieliście, że mistrzostwa w 1998, które wielu z was tak wspomina z łezką w oku, też dla wielu były zamachem, bo po raz pierwszy były 32 zespoły, a nie 24.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Faktycznie! zerwanie z groteską awansu z 3. miejsca w grupie, to był zły krok… :-]

komentujacy

i zamiast tego dostaliśmy całkiem nie groteskowy awans na mistrzostwa zespołów pokonanych w eliminacjach. Faktycznie, o wiele lepiej.
Przy 16 zespołach to nikt z 3 miejsca z grupy nie wychodził. Wróćmy do tego. Janusze się zapłaczą, jak Polskę na mistrzostach zobaczą tylko w grze. Od razu zaczną wołać o powiększenie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

komentujacy

obecna to nadal zaledwie 7 turniejów, ledwo 24 lata. Kropla w morzu historii, nic po czym miałbym płakać.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Z2P1cxnt7L1Cpe4fjLLF

chlip chlip biedna ukraina a jak stany rozpierdalają pół bliskiego wschodu to jest zajebiście, demokracja i w ogóle

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Jak NATO bombardowało Belgrad też było wspaniale. Jak Albańczycy kradli Serbii Kosowo – cudownie. Jak to samo co w Kosowie stało się na Krymie (referendum w sprawie niepodległości), to nagle było WIELKIE ZŁO. Nauczcie się, że jedyne prawo na Ziemi, to prawo siły.

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Trudno będzie przebić wymyślenie syfu z trzyzespołowymi grupami. Pierwsza faza? Nudy, nudy, nudy i/lub wałki, wałki, wałki. Cieszmy się tym mundialem, bo to ostatni sensowny turniej, a później chyba rzucę to gówno i zacznę pasjonować się wrestlingiem lub sumo.