Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Blogi i felietony

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy poprzednio AS Roma wchodziła do najlepszej klubowej czwórki Ligi Europy, o mistrza Polski grały Górnik Wałbrzych i Bałtyk Gdynia. Nawiązanie Giallorossi do czasów, gdy Włodzimierz Ciołek zdobywał króla strzelców ekstraklasy, w dodatku nawiązanie przez spranie Barcelony 3:0, jest jakimś osiągnięciem.

Ale nie największym, jakie w tym sezonie widziałem.

Juventus zanotował na Bernabeu tak honorową porażkę, że aż należy go od tego meczu włączyć w poczet polskich zespołów. Przecież wpisał się w tradycje arcypolskie, grając mecz w prostej linii wywodzący się od 1:2 na Wembley za Piechniczka, koncertu Skrzypka na tle duetu Ro-Ro, Grzesia Patera zgłaszającego akces do Barcelony, a także Pawła Brożka stwarzającego pole pod jedną z moich ulubionych plotek transferowych – jakoby o „Brozia”, później geniusza żonglerki z Huelvy, pytał Pep Guardiola.

Ale biało-czerwone 3:0 Juventusu do 90 minuty, zniweczone z rozmachem godnym Wisły w Atenach, też nie jest największym osiągnięciem sezonu 17/18.

Nie jest nim ani zdominowanie Premier League przez hiszpańskiego Michała Probierza, ani wiosenna forma Cristiano Ronaldo. Nie jest nim niegościnność Lecha Poznań, nie jest upór wstydzącej się wygrywać Sandecji. Nie jest nim nawet bilans Mieszka Gniezno w wielkopolskiej grupie północnej:

wozów

Źródło: 90minut

Największym wygranym sezonu jest VAR. Być może zapamiętacie ten sezon przez pryzmat fantastycznych wyników polskich drużyn w pucharach, być może złotymi zgłoskami w waszej pamięci wyryje się nazwisko Jakuba Gricia, ale nic istotniejszego, niż sukces VAR, już się nie zdarzy.

Nawet mistrz świata z perspektywy będzie musiał uchylić czoła kamerom.

Z perspektywy dalece późniejszej, niż najbliższe lato, bo udaremnionego wyłudzenia karnego nie świętują tłumy na Polach Elizejskich (czemu akurat one? Zapadły mi w pamięć klatki ze znakomitego piłkarskiego dokumentu „Les Blues – historia Francji inaczej”; kto nie widział, polecam). To sukces konsumowany w ciszy. Ale konsumowany powszechnie.

Całe irracjonalne zamieszanie wokół użycia VAR w ostatniej kolejce rundy zasadniczej Ekstraklasy wzięło się stąd, że powoli bez VAR nie wyobrażamy sobie piłki. To znaczy – oczywiście wyobrażamy, ale bliżej jej do kopania gałgana z jamnikiem, względnie gry w dziadka pod trzepakiem, niż z profesjonalnym futbolem. Jak gra o stawkę, to z VAR-em na pokładzie. Gdy widzimy mecz Ligi Mistrzów, gdzie o wszystkim może przesądzić nagła kolka arbitra, wzrok skierowany nie w tą stronę co trzeba – chce nam się śmiać. To niepoważne. Ale prawdziwe – mecze w Niecieczy częściej obsługiwały VAR niż areny Ligi Mistrzów.

Swoją drogą, w całej zaistniałej pseudoaferce najbardziej kuriozalnym argumentem było zarzucanie braku ośmiu wozów. Oczywiście pewnie nie kosztuje to zawartości Fortu Knox, pewnie dałoby radę wymyślić jeszcze inne rozwiązania. Ale mówimy o pierwszym sezonie wprowadzania VAR na świecie (tak, wiem o jakichś przetarciach gdzieś w ósmej lidze USA, ale szanujmy się)Totalny debiut, z którym wiąże się zawsze doza niepewności; totalny debiut, który skazany jest na niedociągnięcia. I tak, one w tym roku również się pojawiały, ale jednak wystarczy spytać dowolnego kibica, czy chciałby powrotu dyktatury sędziów, a dyskusja o praktyczności się kończy. VAR rywalizuje tylko sam ze sobą – trzeba go rozwijać, trzeba go usprawniać, ale nie ma alternatywy.

Czytałem kiedyś ranking najgłupszych słów, jakie wypowiedziano. Steve Ballmer, CEO Microsoftu, w 2007 powiedział „Nie ma szans, by iPhone zdobył zauważalną część rynku”. Prezydent banku Michigan Saving Bank odradził w 1903 Horace’owi Rackhamowi inwestycję w Ford Motor Company słowami „Automobile to tylko nowinka, która przeminie”. Jest tego całkiem sporo, konkurencja solidna, ale moim zdaniem gdzieś wokół szczytu listy można by znaleźć miejsce dla ględzenia „VAR zabija futbol„. Straszenie, że mecze będą trwać dwa razy dłużej? Kompletna bzdura. Jedyne, co w piłce słyszałem głupszego od „VAR zabija futbol” to „Błędy arbitrów są częścią gry”. Prawda jest bowiem oczywista, ale być może dopiero teraz dla niektórych widoczna:

Futbol zabijały błędy arbitrów. VAR jest częścią gry.

Dostatecznie długo błędy sędziów pisały historię piłki. Napisały zbyt wiele mitów. Pamiętacie „Hiszpania gra pięknie jak nigdy, a odpada jak zawsze”? Zanim przyszły tłuste lata, Hiszpanie byli notorycznymi rozczarowaniami mistrzostw. Tymczasem historię z 2002 znamy wszyscy: DWA nieuznane gole przeciwko Korei. 1994 – Tassotti w ćwierćfinale łamie nos Luisowi Enrique – krew zaczyna mu lecieć jak z kranu. Sędzia Sandor Puhl nic nie widzi, nie ma kary, choć Włosi powinni grać w dziesiątkę.

Sorry – nie widzę w tym romantyzmu. Futbol sam w sobie jest dostatecznie przebiegłą bestią, rozdającą dzikie karty słabszym na lewo i prawo, nie potrzebuje dodatkowego elementu losowego w postaci partactwa arbitrów. A raczej nie partactwa, bo to wobec nich niesprawiedliwe – skoro już nawet w pracach naukowych dowodzono, że po prostu ludzkie oko przestało nadążać za tempem piłkarskich akcji, to o czym my mówimy. Sędziowie byli bezradni, wrzucani na konia mecz po meczu.

Ale średniowiecze się skończyło. Za chwilę VAR zaistnieje na mundialu, potem w najlepszych ligach. I nie widzę innego scenariusza, niż ten, który sami przeżyliśmy na własnej skórze w Ekstraklasie. Nieśmiałość na samym początku, burzliwy romans pełen wzlotów i upadków, ale ostatecznie – uzależnienie. Miłość byłoby za mocnym słowem, zdecydowaniem za mocnym, ale małżeństwo z rozsądku, naznaczone jednak zauważalną dozą sympatii – już owszem.

Fot. FotoPyK

 

KOMENTARZE (23)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Pradella

Porównywanie meczu Wisły z przekupionym sędziami jest słabe

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

O jakich sędziach mówisz?

Pradella

Baszczyński i Zieńczuk opowiadali, że jak grali w Grecji to wszyscy mówili, że sędziego PAO przekupił. Baszczu np tu. http://sport.wp.pl/kat,32282,opage,2,title,Baszczynski-Wisle-przekrecono-w-el-LM,wid,15311167,wiadomosc.html?ticaid=11b195

Widzialem też jakiś wywiad z Zieńczukiem, ale nie mogę znaleźć.
Zresztą oglądając mecz to ciężko nie odnieść wrażenia, że to przekręt.

MarioGol

A przy strzeleniu 4 bramek Panathinaikosowi to sędzie pomógł, czy raczej beznadziejna wtedy obrona i bramkarz Wisły?
Można zerknąć na tą beznadzieję w tym meczu Wiślaków w defensywie – https://youtu.be/1dsLJQbHw8M

biggala2310

https://www.youtube.com/watch?v=lYjBDYkR648 trzeba też pamiętać o bezpodstawnie nieuznanym golu na 2:2.

FC Bazuka Bolencin

Końcówka regulaminowego czasu i dogrywka to już była czysta parodia futbolu. Wisła w rewanżu nawet na remis nie zasłużyła, ale też nie zasłużyła na porażkę, która eliminowała z LM.
Uefie szybko wyszło, po niezbyt żmudnych wyliczeniach, że bardziej opłaca im się Panathinaikos (wtedy jeszcze wciąż dobrze rozpoznawalna, aczkolwiek już dość przyblakła marka) niż jakaś mało medialna Wisła z Polski…

biggala2310

Słuchaj czubie… Jeśli myślisz, że UEFA maczała palce w odpadnięciu Wisły, to zgłoś się czym prędzej do Macierewicza.

Wisła odpadła, bo była słabsza i sędzia był słaby lub może nawet przekupiony (kupowanie meczów przez Olympiakos, tylko pokazuje, że w tym rejonie to norma). Jednak jeśli już ktoś za to odpowiada to tylko PAO i mr Riley.

gustav21

Wisła przegrała z PAO bo była słaba. Typowa cwelowska druzyna cwelowskich kibiców która wina za porażkę obarczyła angielskiego sędziego. A dzis jest na cwelowskim dnie hahahaha

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Galgan
Espanyol, Tottenham, Lazio, Polonia W.

„(…) bliżej jej do kopania gałgana” – wypraszam sobie! 😉 A tak w ogóle VAR jest testowany w MLS. Nie jest to ósma liga amerykańska, a całkiem poważne rozgrywki. Co do ogólnego przesłania tekstu – pełna zgoda. Po nieuznanej bramce dla City we wtorek pomyślałem „Spoko, zaraz to zobaczą”. Ten VAR bardzo szybko wszedł w krew.

MiodekBralczyk
EkipaBesnika

Panie Leszku… A kim – z ciekawości – był ów król zdobywany przez Ciołka? Zabrakło rozwinięcia tej myśli, a jest ona nad wyraz intrygująca… 😉 😉 😉
„Włodzimierz Ciołek zdobywał króla strzelców ekstraklasy”.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

pepe72

Dobrze się czytało!

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Rejwen

Bjelica się wkurwił, jak cofnięto mecz o 5 minut (po wznowieniu akcji nie wolno już korzystać z VAR) oraz gdy przy faulu na Lechicie w polu karnym już się sprawdzić VAR nie chciało. I to wszystko w jednym meczu.
Bjelica chciał równego stosowania VAR dla wszystkich.

Urkides
Legia Warszawa

Czy pamiętacie jeszcze dyskusję na temat VAR-u przy jego wprowadzaniu? Te argumenty że zabija romantykę, dyskusje o błędach, która rzekomo jest solą futbolu?
Prawie całe środowisko dziennikarsko-piłkarskie było przeciwne.
Dzisiaj oburzają sie z powodu jego braku.
To jest według mnie pesymistyczna informacja, bo oznacza poważny brak logicznego myślenia środowiska piłkarskiego i zdolności myślenia innowacyjnego i korzyści z niego płynących.
W tym kontekście należy spojrzeć na szkolenie w Polsce. Jesteśmy zawsze z tyłu w myśleniu o rozwoju piłki, zatrzymaliśmy się mentalnie na czasach „podwórkowych” i „trzepakowych”. W kółko nasi decydenci piłkarscy i kółko wzajemnej adoracji z Polsatu powtarza banały o „dawnych czasach” i nie chce przyjąć do wiadomości że czasy się zmieniły. Dzisiaj potrzeba inicjatywy i pomysłu jak zorganizować szkolenie żeby było efektywne.
Nie potrafię zrozumieć dlaczego sprawy gdzie indziej oczywiste, nie są oczywiste u nas? VAR jest akurat pewnym wyjątkiem aler z jakimi oporami. W dziedzinie innowacji jesteśmy ogólnie daleko z tyłu.
A chciałbym żeby było odwrotnie.
Kiedyś mieliśmy Stamma, który wymyślił styl „złotej akcji” dla bokserów, Huberta Wagnera który był w topie mysli szkoleniowej lat 70-ych, Gmocha który wprowadzał analizę „bank informacji”.
Czy mamy tak mało ludzi kreatywnych i umiejących mysleć przyszłościowo że trafiają się raz na kilka dziesięcioleci?

Chata Kumba

O qrwa, filmik z Brożkiem zajebisty. Nie wiedziałem, że freestyle ma we krwi. Żonglerka na światowym poziomie 😉

PhoenixLk
Legia Warszawa

„koncertu Skrzypka na tle duetu Ro-Ro” … o który mecz chodzi? Proszę o info;)

MariannaZMarymontu

Mecz Brazylia Polska 4 : 2 w 1997 roku.

PhoenixLk
Legia Warszawa

dzięki;)

Bartek Kiezun

VAR jest potrzebny tam gdzie są duże pieniądze i transmisje telewizyjne. Osobiście oglądam na żywo mecze niższych lig angielskich i nie wyobrazam sobie VAR-u na tych stadionach. Nie wyobrażam sobie, bo nigdy nie widziałem meczu zepsurego przez sędziego. Tam nie ma 10 centymetrowych spalonych. Tam nie ma miękkich karnych. Tam kupujesz kawę, a 10 metrów dalej stoi stolik z butelką mleka i cukiernica. Będąc na Stamford Bridge i wychodząc stamtąd po 20 min stwierdziłem, że to nie dla mnie. Piszę te głupoty, bo nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że VAR zabija futbol. Dla mnie futbol to te niższe ligi i tego zabić się nie da.

lukaszoszo

Nawiązanie do Grzegorza Ciołka, dramatyczny meczu Wisły w Atenach, przypomnienie ”króla żonlerki z Recreativo” , arcychybiona prognoza rozwoju iphonów, Fort Knox i aktualna sytuacja w tabeli Mieszka Gniezno, a wszystko oplecione w felieton opiewający sukces VARu . Czytanie takich rzeczy to czysta frajda (:

Miszcz Joda

Taka akcja z meczu Heracles-AZ.
Pilka leci w swiatlo bramki AZ i odbija sie od reki (przy ciele). Gdyby sie od reki nie odbila to by wpadla do bramki.
Gwizdek milczal.

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY

30443566_1650621274992924_2995731623011418112_n
22 kwietnia, 14:48
18.05.2016 KRAKOW TAURON ARENA UL. LEMA 7 ( POLAND ) SIATKOWKA MEZCZYZN ( MEN'S VOLLEYBALL ) XIV MEMORIAL HUBERTA JERZEGO WAGNERA 

MECZ POLSKA - BELGIA ( GAME POLAND - BELGIUM )

NZ MARCIN MOZDZONEK SYLWETKA 

FOTO MICHAL STANCZYK / CYFRASPORT / NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
20 kwietnia, 17:48