Tymczasem w Australii… Rozkręcili się, chłopcy
Weszło

Tymczasem w Australii… Rozkręcili się, chłopcy

Głośno u nas o lidze australijskiej, i to – jak się okazuje – nie tylko za sprawą Adriana Mierzejewskiego. Ostatnio bowiem pozytywne meldunki spływają także w temacie Marcina Budzińskiego. Wreszcie, chciałoby się napisać, bo dotychczas wydawało się, że akurat on wśród kangurów zupełnie przepadnie.

We wtorek poświęciliśmy sporo miejsca tamtejszej A-League, głównie w kontekście coraz częściej podnoszonego tematu powrotu Adriana Mierzejewskiego do kadry (KLIK). I wyszło nam, że w Australii mają jeszcze dziwniejszy system rozgrywek, niezbyt konkurencyjne płace, mniejsze zainteresowanie ligą (frekwencja łączna, wartość kontraktu TV), nie mają wielkich gwiazd (raczej średniaków dorabiających do emerytury), nie mają wiele reprezentantów kraju, a także niezbyt radzą sobie w azjatyckiej piłce (do której australijska federacja należy). W tym kontekście dosyć zagadkowy wydał nam się fakt, że całkiem solidny ekstraklasowicz, jakim niewątpliwie był u nas Marcin Budziński, zupełnie sobie tam nie radził. Ale na szczęście to już chyba przeszłość.

Dziś rano bowiem dotarła do nas wiadomość o dwóch otwierających wynik meczu golach Polaka w starciu z Adelaide United. Jeżeli dodamy do tego gola strzelonego przed tygodniem przeciwko Central Coast Mariners, wyjdzie już mała seria. Dzisiaj było tak:

Rzecz jasna gole strzelone w ostatnich dniach przez Budzińskiego traktujemy bardziej w kategoriach ciekawostki. Ponadto to nawet pocieszające, że porządny piłkarz z ekstraklasy jednak nie przepadł w Australii, ale zaliczył w niej jedynie mały falstart. Akurat Budzik jest w takim wieku (27 lat), że dorabiania do emerytury na ławce w Melbourne jednak po nim nie oczekiwaliśmy. I, całe szczęście, wygląda na to, że to też nie był jego pomysł na dalszą karierę.

Co dalej? Z umiarkowanym zainteresowaniem będziemy spoglądać w stronę australijskiej egzotyki, zwłaszcza że dwaj Polacy łącznie mają już na koncie 12 goli i wcale się nie zapowiada, żeby nagle mieli przestać strzelać. Co prawda biletów do Rosji w ten sposób nie uda im się wygrać, ale też fajnie, że ich kariery w jakimś stopniu wciąż się rozwijają. Bo przecież wcale nie jest powiedziane, że w niedalekiej przeszłości ponownie nie obejrzymy którego z nich na naszych boiskach. A póki co – zamiast biegać w Polsce po śniegu – niech się chłopaki cieszą bramkami i pogodą (dziś w Melbourne 27 stopni!) w lidze australijskiej.

KOMENTARZE (10)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Momo1100

To jest Weszło, tego nie zrozumiesz. Tu byle Michniewicz z telefonem w dłoni jest geniuszem trenerskim, więc co za problem promować gościa z ligi australijskiej?

Samuś Szczygiel
No1 newsman na twitterze

Warto dodać że tam jest też spalony.

Bodek

Na początku myślałem podobnie, ale kiedy obejrzałem sytuację kilka razy, to wydaje mi się, że obrońca przy długim słupku jest najbliżej bramki. Wiadomo: przy takim ujęciu kamery trudno o pewność. Tak czy inaczej liga wygląda na radosno-podwórkową. Gra obronna na poziomie MKS-u Korsze.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Bodek

Hehe, dawno się tak nie śmiałem:) Dzięki za filmik.

serek
Zagłębie Lubin

Mam nadzieję, że Budziński zostanie gwiazdą ligi. Wtedy powinno ucichnąć o powołaniu dla Mierzejewskiego, bo większość zda sobie sprawę, że lidze australijskiej bliżej do naszej 1. ligi niż ESY.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gelb ist meine farbe!

„Głośno u nas o lidze australijskiej”
To się zgadza. U was i w sumie tylko u Was.

Byly_Ubek

Ten tekst jest typowym przykładem dziennikarskiego bełkotu i zmiany decyzji kiedy zawieje wiatr. Niedawno był artykuł, że Budziński jest na wylocie, że większość czasu gra ogony bo się nie sprawdził i chcą się od niego uwolnić. Teraz strzelił 3 bramki i lecą peany, że wielkie przełamanie i teraz to już jest zajebiście, a kto wie, może zagra w lepszej lidze? Mierzejewski przynajmniej potrafi przymierzyć z wolnego. Czytam ten tekst, potem odpalam bramkę i widzę, że gość oddał strzał, który bramkarz by bez problemu wyłapał, ale po drodze idzie rykoszet jak jasny chuj i tylko dlatego pada bramka. Drugi gol też szczęśliwie i na raty. Nie róbmy z Budzińskiego super snajpera.

krytykant

Hehe, Budziński strzelił dwa gole – bodaj pierwszy raz w karierze. Czy to świadczy jakkolwiek o MB? Nie, tylko o lidze.

wpDiscuz

INNE SPORTY

WARSZAWA 17.05.2018 
KONFERENCJA PRASOWA  PRZED BOXING NIGHT 14 NARODOWA GALA BOKSU --- PRESS CONFERENCE BERORE BOXING NIGHT 14 NATIONAL BOX GALA  
MARCIN NAJMAN   
FOT. ANNA KLEPACZKO/FOTOPYK/NEWSPIX.PL
---
Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl 
mail us: info@newspix.pl
call us: 0048 022 23 22 222
---
Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland
26 maja, 11:40