Ile z Baska może mieć w sobie Rumun?
Hiszpania

Ile z Baska może mieć w sobie Rumun?

Patrząc na kluby z niemal najwyższego poziomu sportowego, żaden z nich nie jest tak „against modern football” jak Athletic. Nie znaczy to, że w codziennej pracy nie używa się tam technologii czy też potencjał graczy ocenia po tym jak wbiegają po schodach. Chodzi oczywiście o wyjątkową politykę narodowościową Lwów. Według przyjętych przez nich przepisów, w ich drużynie występować mogą tylko Baskowie, lecz dziś bardziej pasowałoby określenie – głównie Baskowie. Wczoraj przeprowadzili bowiem transfer Cristiana Ganei, Rumuna z FC Vitorulu. Jak to możliwe, że zdecydowano się na taki zakup?

Zasady przyjęte przez Athletic tylko brzmią tak restrykcyjnie jakby się mogło wydawać. Oczywiście, ich pole manewru na rynku transferowym wciąż jest bardzo wąskie, a filtr narodowościowy wciąż skutecznie odsiewa – jak powiedzieliby ortodoksi – ziarno od plew. Są jednak sposoby, co pokazuje przykład Ganei, aby mimo niebycia Baskiem z krwi i kości spełniać wymogi klubu z Bilbao.

Nic prostszego, Cristian wpisuje się bowiem w kryteria dotyczące wyszkolenia danego zawodnika w klubach filialnych Athleticu, gdzie występował za młodu. Stało się tak, ponieważ jako dziecko przeprowadził się wraz z całą rodziną do prowincji Vizcaya i mieszkał tam (zależnie od tego na jakie źródło się powołamy) 7-9 lat. Nie ma więc żadnych baskijskich korzeni jeśli spojrzymy na same więzy krwi, lecz niemal przez cały wcześniej wspomniany okres grał w lokalnych drużynach piłkarskich blisko współpracujących z Los Leones, takich jak Basauritarrak, CD Basconia czy Indartsu. Ba, na koncie ma także kilka występów w młodzieżowej reprezentacji Kraju Basków.

Ganea en seleccion de euskadi

Dla władz klubu to wystarcza, by dopuścić Rumuna do pierwszej drużyny Athleticu. Kibice natomiast jak zwykle w takich sprawach dzielą się na dwa obozy. Ci bardziej liberalni powołują się właśnie na ustanowione przepisy i są w opcji – skoro taki jest regulamin, to nie ma problemu. Druga grupa zarzuca pierwszej hipokryzję, a swój sprzeciw argumentuje przede wszystkim dbaniem o dobro Lezamy, klubowej szkółki. Według nich sprowadzenie Ganei to zły znak dla lokalnej młodzieży, sygnał, że pokłada się w nich znacznie mniejszą wiarę niż mogłoby się wydawać. W końcu też uważają, iż idąc zasada dzięki której Cristian zostanie piłkarzem drużyny z Bilbao tak naprawdę zaprzecza pierwotnej idei Athleticu, który na zawsze miał pozostać ostatnim bastionem najczystszej baskijskości.

Patrząc na tę kwestię w sposób tak konserwatywny należałoby jednak dojść do wniosku, że równie dobrze z drużyny trzeba byłoby wykluczyć Iñakiego Williamsa. Jeden z najbardziej utalentowanych graczy w ekipie Zigandy również nie ma baskijskich przodków. Jego rodzice pochodzą bowiem z Liberii, a do Bilbao przybyli jako emigranci. Od Ganei różni go to, że urodził się już w Kraju Basków i wychowywał w nim przez całe życie, ale skoro niektórzy fani powołują się na aspekt narodowościowy to i skrzydłowy nie do końca go spełnia. Sam zawodnik musiał nie raz bronić się przed zarzutami. – Czuję się Baskiem, nie mam żadnych wątpliwości. Moi rodzice przybyli tu przed tym jak się urodzeniem. To tutaj zawsze żyłem, z tym miejscem jestem związany. Spójrzcie zresztą na moje imię: Iñaki. Baskijskie w 100%! – dowodził.

Bardziej liberalne podejście przejawia się także Josu Urrutia, prezydent klubu. – Obecna społeczność baskijska jest zupełnie inna niż trzydzieści czy kilkanaście lat temu. Około 10% lokalnej ludności stanowią imigranci z różnych zakątków świata. Lezama i cała Vizcaya również przechodzi przez te procesy. Znaleźliśmy się w nowej sytuacji, ale nasza filozofia pozostanie zawsze taka sama. W klubie będą grać zawodnicy urodzeni tutaj, lub tacy, którzy zostali wychowani w jakimkolwiek innym baskijskim klubie – deklarował Urrutia.

Trzeba jednak przyznać, że w ponad stuletniej historii Athleticu wielokrotnie decydowano się na poluzowanie kryteriów narodowościowych. Początkowo bowiem obowiązywała zasada „pureza de sangre” – czystości krwi, ustanowiona jeszcze w dawnych czasach bardzo silnych powiązań klubu z PNV (Partido Nacionalista Vasco). Następnie wprowadzono „regla de los abuelos”, czyli regułę dziadków, której ze względu na samą nazwę chyba nie trzeba tłumaczyć. Później zdecydowano się, iż dany zawodnik mógł dołączyć do Athleticu jeśli jego przodkowie pochodzili z jednej z siedmiu prowincji (Vizcaya, Álava, Guipúzcoa, Navarra, Sola, Baja Navarra, Labort). Dziś natomiast obowiązują kryteria opisane wyżej w przypadku Ganei, a także te ustanowione przez UEFA. Dla przypomnienia – status wychowanka otrzymuje każdy gracz, który w wieku od 15 do 21 lat występował w danym klubie przez minimum trzy sezony. Uznanie europejskich dyrektyw za zgodne z filozofią Lezamy daje zatem Athleticowi możliwość połowu piłkarskich perełek na jeszcze szerszych wodach.

Los Leones zamierzają zresztą iść dalej. Wciąż aktualny pozostaje „plan externo del Athletic”, w ramach którego Baskowie otworzyliby swoje akademie na terenie całej Hiszpanii, a także poza nią. Swego czasu mówiło się nawet o Ameryce Południowej czy Meksyku, gdzie wciąż mieszka mnóstwo potomków baskijskich emigrantów z czasów wojny domowej z lat 1936-1939. Ukształtowani w ten sposób zawodnicy – mimo że część bez odpowiednich rodzinnych korzeni – również nie naruszaliby maksymy: „Con cantera y aficion, na hace falta importacion” (ze szkółką i wsparciem kibiców nie potrzebni nam są obcokrajowcy).

Gdyby doszło do realizacji tego projektu, pomiędzy fanami Athleticu oraz w mediach doszłoby do prawdziwego białego szkwału. Póki co transfery takie jak ten Ganei wzniecają co najwyżej burzę w szklance wody.

Mariusz Bielski

KOMENTARZE (25)

Dodaj komentarz

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
WujaNieMaEunuchKochany
Torpedo Indyczów

Krew to jedno, niby generuje kim jesteśmy, ale czasem można poczuć się kimś innym, albo nie chcieć mieć ze swoją krwią nic wspólnego. Skoro koleś większość życia spędził w baskijskich klimatach, może bardziej zasadnym pytaniem byłoby ile jeszcze ma w sobie z Rumuna?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki
KS Admira-Teletra Poznań

Przyhajciłeś. Poprawna forma, to „jeśli chodzi.”

krawiczek.cwelusiu

ostatnio janusze zaczeli pisac „co chodzi” zamiast „jesli chodzi”. dobrze, ze przestali pisac „w punkt” jak pojebani.

Staszek Anioł

Pewnie z rosyjskiego albo ukraińskiego…

Salezy

W redakcji dominuje myślenie ‚ein volk, ein reich’, co tam że zna klimaty, przecież to farbowany lis!!!11 Następne lata będą ciekawe biorąc pod uwagę skalę migracji i takich Cionków, Polańskich i Kopaczów będzie dużo więcej…

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Chata Kumba

Cytując klasyka trafiłeś ” w sedno tarczy” :-)

Joopiter

Czy jeśli urodzę sie w Polsce, a moi rodzice nie, to mogę?
Nie
A jeśli rodzice są z Polski, dziadkowie są z Polski, ale ja urodziłem się w Anglii?
Tak
A jesli jeden mój dziadek pochodził z Czech, albo dziadkowie byli spoko, ale babcia urodziła się po niewłaściwej stronie granicy?
Tak

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Joopiter

Na wstępie zaznaczam, że to co napiszę poniżej to moja opinia, którą nie narzucam nikomu. Nie mam też problemu z tym, że obcokrajowcy pod pewnymi warunkami dostają polski paszport/obywatelstwo i nie zabraniam im reprezentowania naszego kraju skoro takie jest prawo, choć sam wolałbym, żeby reprezentowali mnie tylko Polacy (nawet jeśli przez to ucierpi poziom sportowy), ewentualnie obcokrajowcy z polskim pochodzeniem (czyli Cionek, do którego nigdy nie miałem większych obiekcji w przeciwieństwie do Weszło, tak, ale już Roger nie).
Pod względem narodowościowym uważam, że ktoś jest Polakiem jeśli spełnia jeden z poniższych warunków:
1. Jedno z jego rodziców jest Polakiem (prawo krwi, pochodzenie).
2. Jego rodzice urodzili się (lub żyją od małego) w Polsce. Oni dla mnie są jeszcze „zasymilowanymi obcokrajowcami”, on sam już podpada pod Polaka.
I dodatkowo warunkiem jest znajomość naszego języka, zwyczajów, historii, hymnu itd. Jak powyższe nie ma miejsca, to taką osobę nazwę „z pochodzenia Polakiem”. Np Cionek jest dla mnie Brazylijczykiem z polskim pochodzeniem, tak samo Obraniak czy Perquis Francuzami. Natomiast Olisadebe to po prostu Nigeryjczyk, Leon to Kubańczyk, Roger Brazylijczyk itd. Nie mają żadnego związku z Polską, oprócz tego, że przez jakiś czas u nas mieszkali.
Oczywiście to co wyżej napisałem nie wyklucza, że ktoś „posiada” kilka narodowości. Tak jak twoja dziewczyna jak najbardziej może być Polko – Niemko – Czeszko – Ukrainką :) Zresztą jak ją kochasz to przecież nie ma znaczenia jej narodowość.
Co do drugiej części wypowiedzi w drugim poście, to przytaczasz tu regulacje prawne, które mają znaczenie w przypadku obywatelstwa, nie narodowości – to jak podchodzą do tego poszczególne kraje to ich sprawa. W przykładzie z końca postu DLA MNIE dopiero to ostatnie dziecko już jest Polakiem.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

FrankoOsW

A czy przypadkiem nie ma tam od jakiegoś czasu (albo i od dawna) przepisu, że w drużynie może być 2 obcokrajowców?

Spektakularny

nie

FC Bazuka Bolencin

Prawda jest taka, że jeżeli taki klub jak Athletic Bilbao z piękną tradycją (szacunek za to że nie spadli grając każdy sezon rodowitymi Baskami), chce być konkurencyjny dla reszty, zwłaszcza w dobie wyścigu zbrojeń, wielkiej kasy i wielkich transferów, to musi trochę zacząć luzować tą swoją politykę sprowadzania zawodników. Bo wydaje mi się, że na dłuższą metę mogą popaść w sporą przeciętność.

Pozniej wymysle nick

aczkolwiek troche kolebie to moim swiatopogladem.

FC Bazuka Bolencin

No niestety, tego nie zmienimy. Mnie razi w obecnej piłce wiele rzeczy – przyznawanie mistrzostw świata Katarowi, ceny piłkarzy nieadekwatne do ich rzeczywistych umiejętności, majstrowanie przy formatach rozgrywek (euro’2020), fochy 20-letnich szczawi wymuszających transfery (Dembele, Mbappe, Aubameyang-trochę starszy „szczaw”), coraz większe mieszanie się polityki w piłkę (kwestie LGBT i rasizmu) – zwłaszcza tyczy się to Premier League, ale też rozgrywek pod egidą uefa, wypaczania rozgrywek pucharowych dla klubów – autostrada dla najlepszych (po 4 kluby bez eliminacji w LM) i zagęszczanie eliminacyjnego sita dla teoretycznie słabszych, itp.
Ale pomimo tego dalej będę śledził. Już nie z takim zapałem jak z 10 czy 20 lat temu, ale piłeczka dalej płynie we krwi :)

Pozniej wymysle nick

jedyne co pozostaje do dodania to robienie z siebie ciot na oczach ludzi przez pilkarzy po byle kontakcie z rywalem.

Chata Kumba

Tak jak piszesz, cały świat widział że panienka nurkuje, tylko nie sędzia i nic z tego nie wynika. Argumenty, że taka jest piłka kompletnie do mnie nie trafiają. To jest promowanie cwaniaków i zwykłych oszustów. Karać po meczach na podstawie video i po sprawie.

Pozniej wymysle nick

u angoli zaczyna odnosic to skutek, juz dwa razy w tym sezonie widzialem(choc nie sledze zbyt dokladnie) sytuacje w ktorej atakujacy zawodnik mogl smialo pasc i moglby byc odgwizdany karny bez najmniejszych przeszkod, ale zawodnicy ustali. I nie bylo nic z akcji gwoli scislosci.

FC Bazuka Bolencin

Z tego co kojarzę to w Anglii wprowadzili niedawno zawieszenia na podstawie symulacji z zapisu video, który weryfikuje w tygodniu po danej kolejce, komisja ligi. W ten sposób bodaj Niasse z Evertonu za symulację w jednym ze spotkań musiał potem pauzować chyba 2 mecze. Sensownie.

FC Bazuka Bolencin

To też fakt. Mnie bardziej jednak chyba razi jawne robienie w ciula kibiców ligowych przez rodzimych kopaczy, trenerów, dziennikarzy, sprawozdawców. Robienie w kompletnego balona. który w moim przypadku ostatecznie pękł 24.VIII.2017, gdy, na skądinąd całkiem ładnym jak na Mołdawię stadioniku Sheriffu, dopełnił się obraz naszej klubowej piłki, pompowanej przez całą wiosnę przez łasych na zyski i komplementy dziennikarzy nc+, że emocje, że takiego finiszu nie było, że 4 drużyny z szansą na mistrzostwo, że poziom się super zwiększył itp. Z perspektywy czasu stwierdzam, że zrobili ludzi w balona, a przemilczenie podczas magazynów z pierwszych kolejek ligowych tego sezonu, letnich niepowodzeń w eliminacjach pucharowych to już jest jawne skurwysyństwo z ich strony.

Viva la Libertad
(L)

A gdzie stanowisko Unii Europejskiej? Dlaczego pozwala się na jawną dyskryminację ze względu na pochodzenie?

Miszcz Joda
Der Adler im Flug ;)

Skoro Ganea grał w młodzieżowych reprach kraju Basków trochę bez sensu ten spór.
I od którego pokolenia jest się danej narodowości? Piątego? Dwudziestego?

wpDiscuz