Image and video hosting by TinyPic
Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Blogi i felietony

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Kibic Ekstraklasy ma przekichane. Sympatycy poszczególnych klubów również, ale w najgorszej sytuacji są po prostu fani tej ligi. Ludzie żywo zainteresowani każdym z klubów, ludzie śledzący każdego dnia transfery, sprawdzający CV piłkarzy przyjeżdżających do Polski oraz kwoty płacone za tych, którzy Ekstraklasę opuszczają. Ludzie, których wiedza nie ogranicza się do podania aktualnego mistrza Polski – chodzi bardziej o tych, którzy pamiętają jak Paweł Sasin na trzydzieści sekund w drugiej części rundy wiosennej stał się skrzyżowaniem Paula Pogby i Arjena Robbena.

Tak, to ostatnie naprawdę się wydarzyło i sympatycy Ekstraklasy, o których piszę, doskonale to pamiętają.

Dlaczego kibic Ekstraklasy ma przekichane? Nie jest to klasyczna sytuacja. Nie jest to taki rodzaj bólu, jakiego doświadczają na przykład kibice Polonii Warszawa, śledzący w jednym sezonie historyczny awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów oraz mistrzostwo lokalnego rywala, przy jednoczesnym spadku ich własnego klubu. Spadku do III ligi, na czwarty poziom rozgrywkowy. Oni mają po prostu przejebane i należy im się powszechne współczucie. Kibic Ekstraklasy ma zaś przekichane i w równym stopniu wynika to z nagromadzenia wiadomości negatywnych, jak i faktu, że regularnie przeplatają je informacje jak najbardziej pozytywne.

Kibic Ekstraklasy otwiera jednego dnia gazetę, włącza komputer i czyta o rekordowym transferze Jana Bednarka do Southampton. Wiedziony ciekawością sprawdza, skąd ten Bednarek się wziął – i czyta o Akademii Lecha Poznań, która bogata w boiska i uznanych trenerów od lat wypuszcza w świat zawodników przynajmniej solidnych. Przy okazji rzuca okiem na poprzednie wysokie transfery „Kolejorza” – i cieszy się, że w Polsce wykształcono Karola Linettego, że to Polacy wyciągnęli za uszy z ogórkowej ligi Artioma Rudniewa, że to w Polsce udało się zwiększyć wartość i przeróżnych Kadarów, i bardziej swojskich Łukaszów Teodorczyków.

Kibic Ekstraklasy czyta uważnie, że budżet Legii ma dziewięć cyfr a pierwsza z nich nie jest wcale jedynką. Przypomina sobie mecze z Realem Madryt i cztery gole strzelone Borussii w meczu, w którym Roman Weidenfeller postanowił w pewnym momencie zagrać przewrotką we własnym polu karnym. Bo może. Przypomina sobie ten wielki mecz ze Sportingiem Lizbona, przypomina sobie, jak wyglądał w Ekstraklasie Vadis Odjidja-Ofoe. Wspomina kwoty transferów Prijovicia czy Nikolicia, czasem nawet Ondreja Dudy. Odświeża sobie raz jeszcze wyliczenia dokonane tuż po meczu z Dundalk, w którym kilkunastu legionistów ugrało dla klubu kilkanaście milionów euro. Potem zerka na ofertę sklepiku Legii. Zerka na ofertę biletową. Patrzy na stadion przy Łazienkowskiej.

Patrzy na stadion przy ulicy Pokoleń Lechii Gdańsk. Patrzy na Stadion Narodowy. Patrzy na dziesięć boisk w sąsiedztwie schludnego obiektu Zagłębia Lubin. Patrzy na szczelnie zapełniony stadion Górnika Zabrze. Przypomina sobie, jakie kluby ma w CV Milos Krasić i na ławce którego klubu zdarzyło się w ubiegłym sezonie zasiadać Kamilowi Wojtkowskiemu. Sprawdza dwukrotnie, czy to na pewno nie plotki – i faktycznie transfery gotówkowe przeprowadziły Wisła Płock, Cracovia i Bruk-Bet Termalica. Tak, widzi, że to prawda. Widzi, że Wisła Płock – jakkolwiek to brzmi – kupiła piłkarza Tuluzy, że Cracovia – jakkolwiek to brzmi – wydała 850 tysięcy euro na jednego piłkarza, że Bruk-Bet – jakkolwiek to brzmi – zapłacił 200 tysięcy euro za Bartosza Śpiączkę. Bartosza Śpiączkę.

200 tysięcy euro.

Bartosza Śpiączkę.

I kibic Ekstraklasy myśli sobie wówczas – jest w porządku. Mamy coraz więcej akademii, a nie tylko szkółek piłkarskich, mamy coraz więcej pieniędzy, mamy coraz więcej transferów, a nie grzebania w trzecim sorcie pomarańczy, mamy coraz więcej trybun, coraz więcej kibiców, coraz więcej działaczy, których nie trzeba się wstydzić.

Ale potem kibic Ekstraklasy przeciera oczy i widzi, że najlepszy piłkarz Ekstraklasy okazuje się fizycznie niezdolny do podjęcia wyzwania w Krasnodarze. Że drugi najlepszy piłkarz Ekstraklasy ląduje w Piaście Gliwice. Że jeden z największych talentów ligi negocjuje ze średniakiem ligi belgijskiej. Że jeden z najlepszych prawych obrońców pójdzie w ślad za jednym z najlepszych lewych obrońców do Dynama Kijów, czyli innymi słowy – że boki obrony polskiego giganta rozmontuje wcale nie najlepszy klub z państwa uczestniczącego w wojnie. Czyta, że mimo dziewięciocyfrowego budżetu, najbogatszy klub ma „pustą kasę”, ba, właściciel wydaje się tym faktem chwalić. Czyta, że w Koronie Kielce testowany jest syn właściciela, a pierwsze dni nowego szkoleniowca to materiał na komediodramat. Sprawdza, co ciekawego w Górniku Łęczna i Ruchu Chorzów, bo to przecież tak naprawdę nadal kawałek Ekstraklasy.

W sumie nie ma co sprawdzać.

Przenosi więc uwagę nad morze i dostrzega, że klub z czołowej czwórki nieomal po raz kolejny wyłapałby karę ujemnych punktów. Zapoznaje się z kulisami niedoszłego transferu do Cracovii, w którym klub był o krok od podpisania 81-kilogramowego „filigranowego” pomocnika o wzroście 1,70 metra. Rzuca okiem do Niecieczy, gdzie trwają przygotowania do derbów tejże Niecieczy z Sandecją. Do Sandecji, gdzie trener do niedawna narzekał, że nie będzie miał za bardzo kogo przygotowywać do ligi, bo piłkarzy mógłby policzyć na palcach ręki stolarza-kaskadera. Że ta sama Sandecja chce brać bez żadnych testów jakiegoś ultra-snajpera z Mołdawii z 3 golami na sezon. Kibic Ekstraklasy widzi, że Ekstraklasa ma wyłożone nawet na swoje własne nagrody. Zapoznaje się z wypowiedziami Mączyńskiego na temat poślizgów w wypłatach w Wiśle, następnie z absurdalnymi reakcjami klubu, a wreszcie z jego niedorzeczną sagą transferową. Rad czy nie – ekscytuje się obradami Komisji Licencyjnej, bo niejednokrotnie to punktów przyznawanych bądź odbieranych w tym okresie brakuje w ostatecznym rozrachunku.

Kibic Ekstraklasy chłonie to wszystko i dochodzi do słusznego wniosku, że to jest – jak to kiedyś słusznie ujął Jakub Kosecki – „kurwa, niemożliwe” i tak naprawdę to wszystko nie może się dziać naprawdę. Że albo zgrywamy profesjonalistów i ład korporacyjny, albo wciąż jesteśmy na etapie klubu kokosa i podpisywania ugody oraz zaświadczenia o zrzeczeniu się wszelkich zaległości. Ale jeśli to się dzieje naprawdę? Jeśli naprawdę przy całym rozwoju polskiej piłki, równolegle następuje jej rytmiczny rozkład? Jeśli przy tych wszystkich fantastycznych rzeczach, które dzieją się wokół nas, istotnie zdarzają się takie kwiatki jak Korona wypieprzająca Macieja Bartoszka i połowę najważniejszych piłkarzy?

Jeśli tak, to trzeba stwierdzić, że kibic Ekstraklasy przy tak sprzecznych bodźcach długo normalny nie pozostanie.

I dlatego ma przekichane.

Mamy przekichane.

KOMENTARZE

Dodaj komentarz

60 komentarzy do "Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ"

Powiadom o
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Gooray

No stary, jak Ty chodzisz srać, tylko po to, żeby się wysrać, to czego się spodziewałeś?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Janko Buszewska

Komu dzwonią, temu dzwonia.
Kto ma, ten ma. Wy w Łodzi macie, i to dubeltowo…
Z perspektywy (a rosną z każdym dniem!) Poznania, sprawy mają się
acz zupełnie inaczej!
Jak by pewnie ujął jego skrajnie-lewacki prezydent:
„Wyglądają wręcz różowo… we wszystkich odmianach tęczy”
ZBUĆ SIĘ UĆ!

Janis Biodro

Mój pyszczek kochany. Moja pyzunia słodziutka. Kubuś ma w sobie coś takiego, że jak na niego patrzę, to aż chciałbym go wyprzytulać całego i schrupać tego wafelka łódzkiego. Nie czytałem tekstu, ale na pewno świetnie to żabko napisałeś ;*

np jlw

płaczę 😀

Quotsa

Prawda. Ekstraklasa to stan umysłu. Lekko nie jest.

Stanislav Levy

Jasne że to co napisałeś w drugiej części felietonu nie napawa optymizmem. Ale wiele z tych problemów wyolbrzymiłeś, albo na siłę przypisałeś Ekstraklasie.
1. Nie wierzę, że VOO okazał się niezdolny fizycznie. Po prostu. Tu nie ma co tłumaczyć.
2. Większa beka jest z Probierza i Kostii, niż z Ekstraklasy. Jeden chciał uciec, no i uciekł. Do Cracovii. Drugi pragnął nowych wyzwań. I wrócił do Piasta Gliwice.
3. Nasi zawodnicy odchodzą do belgijskich średniaków albo do potentatów w ligach porównywalnych, lub trochę lepszych niż nasza. No i co z tego? Taki obecnie mamy poziom. Też bym chciał, żeby o naszych piłkarzy biły się Barcelona z PSG, ale do tego dochodzi się albo długimi latami, albo w ogóle.
Zresztą, kurwa mać, Kuba, my jeszcze 10 lat temu mieliśmy problem pod tytułem „kto sprzedał mecz, i za ile?”. Jeszcze parę lat temu był problem pod tytułem „kto pierwszy nie dokończy ligi”, i kandydatów było sporo. Teraz w niektórych klubach jest bieda, ale większość żywych trupów, które były utrzymywane przy życiu przez miejskie respiratory, ta liga wypluła (Widzew, Twój ŁKS, Polonia, teraz spadł Ruch).
W obliczu problemów, które mieliśmy jeszcze parę lat temu, Twoja lista to w 90% błahostki. Wymagające poprawy, ale błahostki.

WhiteStarPower

Amen bro. Pare lat temu najbogatszy klub w Polsce kupowal rumunskiego studenta na podstawie filmiku z YT. Moj klub.

Troche tych dopierdolek ma malo wspolenego z ekstraklasa (kombinacje ruskich przy voo to na pewno „ekstraklasa” co ma piernik do wiatraka?)

Jak ktos sie zdolowal druga czescia tekstu to dodam ze wczoraj wielkie Glasgow Rangers odpadlo w 1 rundzie el.LE z druzyna z Luksemburga ktora hisotrycznie w 8 dwumeczach pucharowych zdobyla jednego gola i nigdy nie wygrala meczu.

Glasow kurwa Rangers. Niewazne z jakiej ligi tam wychodzili, zajeli 3 miejsce w tym sezonie w szkocji.

Glasow. Rangers. Ja sie wychowywalem na tej wojnie z Celtami.

Rangers.

To jak szkoci to maja nazwac? My bysmy dawno zaorali lige i oglosili dramat polskiej pilki. U nich tez radosci nie ma ale zycie idzie dalej.

Dlatego apel: SKONCZCIE JUZ PIERDOLIC

Bo jeszcze nie tak dawno beczelismy ze fajnie by bylo jakby u nas chociaz bylo jak w Szkocji, ktora wygrzewa sie w ciepelku bogatej PL za plotem od lat

Michal Sz

Dodam jeszcze, że z 10 lat temu ciągle była mowa o tym, że lepiej jakby Celtic i Rangersi dołączyli do Premier League. Dzisiaj mogliby co najwyżej dołączyć do League One, a i tam pewnie mieliby problemy.

WhiteStarPower

Mialem to w sumie dopisac ale stwierdzilem ze i tak juz dostali wystarczajaco 😉

Amber Mozart

Poza Celticiem, to reszta szkockich klubów spadłaby z ektraklasy. Przez lata rywalizacja Celtiku z Rangersami trzymała tę ligę, pomimo mizerii reszty. Po bankructwie Rangersów, Celtik nie był w stanie utrzymać swojego poziomu, bo i kasa z ligii o wiele mniejsza i nie było właciwie ku temu potrzeby, Jeszcze parę lat i liga szkocka wyląduje rankingowo na poziomie pozotałych z wysp – Walii, Irlandii i Irlandii Północnej. I tak na dobrą sprawę tam jet ich miejsce. Celtic i Rangers tylko zaciemniali obraz. Jakiś czas temu sprawdzałem – poza tymi dwoma zespołami, przez ostatnie kilkanaście lat tylko bodaj dwa razy szkocki klub pokonał w pucharach jakiegoś przeciwnika, tak to dostają wpierdol już na pierwszej przeszkodzie. To nasze kluby lepiej wypadają, pomimo regularnych „eurowpierdoli”. I tak samo będzie tym razem. Ranger wyeliminowani, drugi szkocki zespół przegrał pierwszy mecz u siebie z jakimiś litwinami. Jest jezcze Aberdeen, które startuje od tej samej rundy co Arka i przewiduję, że dotaną wpierdol. Celtic może się doczłapać do fazy grupowej LE, ale wcale się nie zdziwię, jeśli potkną się wcześniej.

Hajdzik

Chyba średnio sprawdzałeś bo kilka lat temu to Aberdeen w grupie pucharu UEFA remisowali 2-2 z Bayernem Monachium. Reszta ligi nie istnieje ale grają adekwatnie do finansów – średnia płacowa Patrick thistle to przykładowo jeszcze całkiem niedawno 800 funtów na tydzień. Tylko Rangers nie grają adekwatnie do możliwości – za szybko ccha osiągnąć sukces i tak jak w tym sezonie gdzie na samym początku okienka i przed przyszło z 5 Meksykanów
Poprawka: nie w grupie a w 1/32. 9 lat temu
Natomiast w ostatnich dwóch trzech sezonach przechodzili Groningen z Holandii i odpadli z Sociedad. Jeśli ktoś ma spoza Celtic awansować do LE to właśnie oni

Hajdzik

I nie drugi zespół przegrał z litwinami tylko 4, zespół który ma jeden z niższych budżetów płacowych w lidze

Hajdzik

Nigdy się nie mówiło non stop o tym . Temat regularnie się pojawia raz na dwa lata ale tylko w mediach o konkretach nigdy nie nie było mowy.

Michal Sz

O konkretach nigdy mowy nie było, jednak kiedyś ten temat był w ogóle obecny. Dzisiaj nikt już o tym w żadnych mediach nie mówi, bo nie ma o czym. Premier League jest bogata jak nigdy, a Celtic i Rangersi okrutnie zmarnieli.

Hajdzik

http://www.telegraph.co.uk/football/2016/08/28/english-football-league-to-consider-celtic-and-rangers-for-inclu/
Temat pojawia się co jakiś czas, nie rzadziej niż kiedyś. A poza tym co mają finanse do tego? Tak jak kiedyś kupowali graczy po maksymalnie 5m jak Scott Brown w 2008 tak i teraz robią to samo (Simunovic w 2015 chyba czy Scott Sinclair za 4m rok temu ). Za wygranie ligi dostają obecnie 2.8m funtów a jeszcze rok czy 2 lata temu było to 2m. Oglądam te ligę i takim wynikom się nie dziwię jak inni . Rangers w 2008 grali w finale pucharu UEFA (porażka z zenitem) a w bodajże kolejnych eliminacja zaliczyli eurowpierdol z już nie pamiętam kim ale drużyna w stylu jakiś Atlans Kłajpeda.

Michal Sz

Zrozumiałeś o co chodzi w tym artykule? Nie ma w nim mowy o przyłączeniu tych dwóch klubów do Premier League. A pieniądze do tego mają bardzo dużo, bo dzisiaj Celtic i Rangersi są po prostu na to za mali, paręnaście lat temu te dysproporcje były znacznie mniejsze, zarówno finansowo, jak i sportowo.

areq

Dokładnie.10-15 lat temu Groclin „wygrywał” 12 spotkań z rzędu, Maciej Szczęsny kupował fartuszek pomocnikowi fryzjera , a cała drużyna Aluminium Konin chciała wpier*!#ć sędziemu w finale PP, Rafał Pawlak w meczu Wisły Płock, po bramce kolegi z zespołu w 89 minucie , załamany łapie się za głowę , Czechu wydzwania ochset razy do fryzjera , „milion” śląskich klubów wymienia się między sobą punktami, sędziemu z Leszna kibole palą chatę , nikt nie podskakuje Wiśle bo mają Andrzeja B. To były patologie, obecnie moim zdaniem stopniowo idzie ku lepszemu.Trzeba jeszcze wyeliminować patologie jak młócenie miejskiej kasy np. W Ruchu i będzie coraz lepiej.Niestety kosztem takiego Ruchu wejdzie np.Termalica ale coś za coś.Nie masz finansowania na mercedesa jeździsz seicento, a nie pożyczasz na wieczne nieoddanie u rodziców czy znajomych, bo bank już taki głupi nie jest:)

Gudi

Z tego co pamiętam to Polonia nie była dotowana przez miasto. Była zabawką prywatnych właścicieli. Podobnie może się skończyć przygoda Korony.

Urban

10 lat temu Olkiewicz na gówno mówił papu. Obecne pokolenie problem widzi w tym, że w sklepie zabrakło chlebka pełnoziarnistego i powiesz do takiego ‚qrwa’.

Zawisza Czarnecki

Faktycznie!
1. Ktos kto był grubasem latem 2016, jest na bank profesjonalista latem 2017. Po prostu. Tu nie ma co tłumaczyć.
2. Kostia chciał dłuższego kontraktu, a nie nowych wyzwań.

Stanislav Levy

1. Faktycznie był grubasem. Tylko wiesz, jaka dla Vadisa jest różnica pomiędzy latem 2016 a latem 2017? Że w 2016 roku od początku lutego rozegrał AŻ 38 minut w lidze, a teraz był podstawowym zawodnikiem, grającym od deski do deski. Choćbyś chciał, to po ludzku nie dałby rady się aż tak zapuścić przez tak krótki okres czasu.
2. – Nie była to dla mnie łatwa decyzja, ale czasami trzeba szukać nowych wyzwań. Moim zdaniem przyszedł najlepszy moment, aby to uczynić – powiedział Konstantin Vassiljev.
http://www.jagiellonia.pl/aktualnosci/czytaj,19618,konstantin-vassiljev-odchodzi-z-jagiellonii.html

Zawisza Czarnecki

Bla bla bla – dostałby dłuzszy kontrakt w Jadze, to by został – każdy kto interesuje się E-klasą to wie.
Natomiast Vadis nie jest propfesjonalistą pełną gębą – to równiez każdy wie.

Stanislav Levy

No chwila, skoro Kostia celowo pierdolił głupoty, to niech się nie dziwi, że później kibice/media z tego pierdolenia głupot go rozliczają.
Ale ja oceniam to co ostatnio widziałem. A ostatnio widziałem czołg (w sensie pozytywnym) na boisku, który wpierdala się w każdą piłkę. Dla mnie prosta sprawa- nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o hajs. Wątpię np. żeby piłkarz dobrowolnie zrezygnował z wywalczonej kwoty od następnego transferu, bo niby z jakiej racji miałby to robić? Zapis jest zapis.

Zawisza Czarnecki

To twój pierwszy dzień w futbolu Staszek? Pierwsza wskazówka – nie wierz we wszystko co mówią piłkarze. Jak ktoś powie, że zakochał się we Wrocławiu, to się nie zdziw, że za pół roku będzie grał dla Al-Żyrafy w Emiratach Zjednoczonych Arabów.

Stanislav Levy

Nie pierwszy. Ale żaden nie był spędzony na trzeźwo.
Ale co to ma do rzeczy? Mógł powiedzieć- chcę zostać, ale z kontraktem na 3 lata. Kibice by zrozumieli? Zrozumieli.

Zawisza Czarnecki

Wiesz – każdy nowy sezon to nowe wyzwanie – jak mówiłem gadka-szmatka.

Warka

Najgorsze jest to, że później wychodzą naprzeciw siebie 2 ekipy – jedna poukładana, z sensownymi wzmocnieniami, pełna obiecujących nazwisk i wspierana przez oddanych kibiców w imponującej nawet w skali Europy liczbie, a druga budowana na kolanie, prowadzona przez poławiacza bursztynu i wzmacniania losowymi pasterzami dotychczas nie wyrywającymi się dalej niż do Ułan Bator – i to drugi team na luziku oklepuje faworyta.

Groszek

Święta prawda, logiki w tym nie ma za ch..

Quotsa

To jest właśnie ta słynna „magia futbolu”…

Groszek

Zgadza się, tylko w Polsce tej magii jest aż nadto. Nawet dla takich ‚koneserów’ jak my

michalszostak

To jest te słynne ” w Europie nie ma już słabych drużyn ” :)

Olisabebe

Standard sredniakiem belgijskim? To Lech jest sredniakiem polskim. Miedzy tymi klubami jest przepasc

Frenk

Cos cie uwiera w dekiel ?

Michal Sz

Standard jest trochę bogatszy (budżet ok. 25 mln euro), ma paru znanych zawodników w kadrze, ale bez przesady z tą przepaścią. Lech w formie mógłby ich ograć. W ostatnim sezonie 9 miejsce w lidze, w poprzednim siódme, więc na tę chwilę faktycznie Standard to średniak.

Zawisza Czarnecki

Lech bez formy również. Pamiętacie boje Brugge z Lechem i Śląskiem? Ten sam poziom, a Standard jest słabszy.

Michal Sz

To żaden wyznacznik. Legia niedawno ograła mocniejszy Sporting, a dzisiaj po ubytkach kadrowych całkiem możliwe, że nie tylko temu Sportingowi by nie dała rady, ale i wspomnianemu Standardowi. U nas żadnej regularności nie ma i dotyczy to każdego klubu.

Zawisza Czarnecki

W Standardzie również nie ma regularności. Ta gadka jest bez sensu i zaczął ją koleś z kompleksem Jehowy.

Amber Mozart

Standard w lidze belgijskiej zajął otatnio 9 miejce, rok wcześniej 7. Wcześniej 4, 1 , 6, 4, 6. Jeśli to nie są miejsca średniaka, to od której pozycji można tak kogoś nazwać?

(miejsca po 30 kolejkach, oni później jeszcze mają dodatkową rundę, jak my)

szuwarek

A dziś w Łodzi taka sytuacja
Rano Kuba wstaje z łóżka obowiązkowo prawą nogą… patrzy!!!! nie dowierza… przeciera oczy ze zdumienia!!!!! szczypie się w nogę… nie to nie sen to nie może być prawda!! a tam stoi nowiuśka TRYBUNA na stadionie przy ul Al Unii!!!
Myśli sobie: Ale szybko działają urzędnicy i budowlańcy w tej mojej pięknej Łodzi.. Chuj!!!! głosuję w następnych wyborach na panią Hankę

Rafal Chelmsko

Jak mówi moja żona: Ty jesteś nie normalny że patrzysz na tą polska ligę..ale za to przecież ja kochamy..super artykuł..

Lechowy

Jednym słowem ekstraklasa w pigułce.

Murphy

Można by powiedzieć, że stare kwestię, są zastępowane, przez nowe. Nie mniej śmieszne, i nie mniej straszne.
A i tak z utęsknieniem czekamy na tą karuzelę. Na które co sezon wsiadamy razem z działaczami, zawodnikami i trenerami, nie mając pewności że w którymś momencie łańcuch od któregoś z siedzisk się nie urwie, i nie pofruniemy w siną dal wrzeszcząc ile sił w płucach.

To jest Ekstraklasa, tego nie zrozumiesz. Kochasz i nienawidzisz jednocześnie.

Urkides

Myślący czytelnik ma przekichane.
Czyta teksty facetów którzy co rano mają inna koncepcję (zawsze jedynie słuszną), raz że najważniejsi są chłopcy z podwórek, że piłka jest po to żeby kibice mogli ekspresyjnie wyrażać swoje uczucia, że przeżywa ekstazę jak „wjeżdżają” mocne ekipy z racami, dymami, kastetami, bo to jest takie męskie. Przeżywa szczytowanie na dźwięk syren karetek i samochodów policyjnych i jest pełen podziwu dla serbskich kiboli którzy zasłynęli tym że sformowali oddział który zasłynął ze zbrodni i zwykłego złodziejstwa w czasie wojny w Jugosławii.
Opiewa całą tą mieszaninę absurdów i plugastwa ale druga półkulą mózgu tęskni za rozsądnym i planowym rozwojem klubów, wypatruje rozumnych i solidnych zarządzających klubami, czeka na sukcesy na arenie międzynarodowej.
Patrzy na budowane stadiony a nie dostrzega że nie buduje się (albo zbyt mało) infrastruktury do szkolenia. Dostrzega zapełniające się powoli stadiony ale nie chce zauważyć że jednocześnie stopniowo pacyfikowany jest bandytyzm stadionowy. Twierdzi że mamy super zdolnych młodych Polaków a jednocześnie nie może zrozumieć dlaczego kluby sprowadzają zagraniczny szrot.
Nie chce mi sie dalej wymieniać ale odnoszę wrażenie że myślący czytelnik ma pewien problem ze zgadnięciem jak te wszystkie sprawy łączą się w jednej głowie.
Ja mam wrażenie że ta cała dyskusja bardzo przypomina historię z pewnego wierszyka.

„Krasnoludki z wszystkich miast urządziły w lesie zjazd”
fragment.

” Pierwszy mówić miał najstarszy,
Ale tylko czoło zmarszczył;
Drugi mówić miał najmłodszy,
Więc powiedział coś trzy – po – trzy;
Potem głuchy streścił szeptem
Wszystko to, co słyszał przedtem;
Ślepy mówił o kolorach,
Lecz przeoczył coś, nieborak;
Zaś niemowa opowiedział
O tym, czego sam nie wiedział.
Mańkut milcząc spojrzał wokół
I napisał tak protokół:

„Krasnoludki z wszystkich miast
Urządziły w lesie zjazd.
O czym tam się mówiło przez dwanaście godzin,
To pana, proszę pana, zupełnie, ale to zupełnie nie obchodzi!”

To jest bajka dla dzieci ale jak widać ponadczasowa i ponad pokoleniowa.

Urkides

I jeszcze jedno. Jest sposób na wieczne cierpienie z powodu poziomu.
Przerzucić swoje zainteresowania na Barcelonę i miec prawie nieustanną uciechę.
To jest oczywiście sposób najprostszy bo jest jeszcze inny a mianowicie przeanalizowanie dlaczego tak się w polskiej piłce dzieje i pisać o tym domagając się rozsądnych i konstruktywnych zmian.
Ale to jest trudne dla piszących bo trzeba coś przemyśleć. Szydera i krytykanctwo jest na tyle łatwe że nawet niespecjalnie rozgarnięci mogą je uprawiać i czuć się przenikliwymi mędrcami. Po drugie wychowana na szyderze publika nudzi się czymś co jest trudniejsze.
Miłosnicy „Nocy kabaretowej” nie chcą oglądać dramatów Szekspira bo nie mogą ich zrozumiec dlatego wydają im się nudne.

pep pep

Ranking krajowy UEFA pokazuje wiele.
Nasz potencjał ludności i zainteresowania piłka na pewno predestynuje Ekstraklasę do wyższego miejsca, ale chyba mało kto zdaje sobie sprawę, że w całej historii nasza liga zawsze była dość słaba w Europie , też w latach 50 i 60 gdy wszyscy najlepsi grali w kraju i też w latach prosperity naszej piłki tj. 70 i 80 gdzie w kraju grali prawie wszyscy najlepsi Polacy poza ,,starymi ” którzy osiągnęli limit wieku do wyjazdu i tylko absolutnie nielicznymi wyjątkami . Niby przywołuje sie pojedyncze sukcesiki Górnika, Legii czy Widzewa w europejskich pucharach, ale nasz dorobek w tych pucharach ogólnie i tak był słabszy w porównaniu do klubów z NRD, Czechosłowacji, Jugosławii, Grecji itp.
Gdzie tam naszej lidze w latach 80 było do rumuńskiej czy szwedzkiej częściowo wtedy półamatorskiej), a zwłaszcza najlepszym klubom do sukcesów najlepszych klubów z tamtych lig
Wiadomo że nie można porównywać np szczebla osiągniętego kiedyś i teraz. W PEMK wystarczyło mieć szczęście losowaniu i można było po trzech dwumeczach zameldować się łatwo w 1/4 a tam tez można było mieć dalej szczęście i niezbyt mocnego rywala (vide Steaua vs Kuusysyi Lahti jak wygrywała w 86, . Wisła chyba miała kiedyś autostradę do finału). Na farcie (powiedzmy że kazdy z 5 głownych faworytów może się wysypać, ale każdy z 16 juz nie) to nawet PEMK mógł wygrać zespół niewiele lepszy od dzisiejszej Legii o innych pucharach nie mówiąc.
A mimo to my akurat nigdy niczego nie wygraliśmy, a i zameldowań w półfinałach bylo bardzo mało
A teraz jaki klub ma szanse na 1/4 LM przy wielu klubach z topowych lig?

pep pep

errata- oczywiście wtedy po dwóch dwumeczach w 1/4 PEMK

Zawisza Czarnecki

W Polsce nie było klubów tak nachalnie pompowanych przez komuchów jak Dynamo Kijów, Dynamo Berlin czy Steaua.
Było też sporo fajnych meczów w pucharach (Widzew, Lech, Legia), ale zabrakło tych hajtowych detali. Mówię o latach 80.

Marcinek87

Jezu, jakie to wszystko boleśnie prawdziwe… :/

tolep

Nie ma żadnych kibiców Ekstraklasy. Liczba ludzi którzy nie są związani zawodowo z futbolem i nie kibicują jednej z drużyn Ekstraklasy wynosi zero.

michalszostak

To ciekawe, bo ja np nikomu nie kibicuje. Chcę żeby dobrze grali i były pełne trybuny, mam gdzieś kto wygrywa.

michalszostak

Żeby jeden z większych portali piłkarskich cytowal tego pajaca Jakuba „Dupcia, Panamera,Kosa zostaw” Koseckiego? To jest żenada, żeby jeszcze coś mądrego powiedział…

A Polska liga jest jak brzydkie dziecko. Nie jest to istotne, bo i tak kochasz… bo swoje :)

Co nas obchodzi jakiś PSG- BARCELONA…

Gudi

Prawdziwy dramat naszej ligi to zwalnianie trenerów w trakcie przygotowań do sezonu. Gdy „stary” trener porobił już jakieś transfery a przychodzi nowy wszystko rozp… Przykłady: Zieliński, Kaczmarek.

blazej przybylowicz

słaby artykuł.

Ale fanem pozostanę.

dwie stare siostry

Polska liga jest jak Polska polityka – uległość wobec obcokrajowców, marnowanie pieniędzy publicznych, rządzenie przez kolesi, wybrakowane umiejętności do zajmowanych pozycji, postaw się i zastaw się, każdy zna się na wszystkim od przygotowania fizycznego przez trenerkę po konstrukcję Tupolewa.

Prywatny biznes łączy się z pieniędzmi podatników przez co podatnicy nie szanują pieniędzy prywatnych a prywaciarze nie szanują pieniędzy podatników.
Należy oddzielić pieniądze prywatne od publicznych i już efekt będzie lepszy.
Wtedy politykierzy nie wepchają się na stadiony a prywaciarze nie będą mącić w polityce.
Demokracja w piłce nie działa.

Murphy

Wisła Płock, na 1,5 tygodnia przed startem ligi pozbywa się trenera.
No i jak tutaj nie wierzyć w ten tekst…..

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Zawisza Czarnecki

ekspert=impotent

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

wpDiscuz
Najnowsze wpisy

INNE SPORTY