post Krzysztof Stanowski

Opublikowane 21.02.2017 15:46 przez

Krzysztof Stanowski

Dzisiaj dwa teksty w jednym. Trochę piłki i trochę prywaty. Najpierw FC Barcelona, a potem „Stan Futbolu”. Muszę się sam pochwalić, bo któż inny to zrobi? Zapraszam!

*

To już reguła, że ilekroć Barcelona się potknie, pisze do mnie kilkaset osób. Niektórzy wbijają mi szpilki z sympatii (pozdro prezes!), inni oczywiście z mniej szlachetnych pobudek, nie brakuje też skrajnych głupków, ale taki urok internetu – i ja na ten urok się dawno temu uodporniłem. Dzisiaj postanowiłem dać wam satysfakcję i powód, byście pookładali mnie kijem – czyli napisałem właśnie o FCB. Śmiechom i chichom nie będzie końca!

Jest jasne jak słońce, że wolę, gdy Barca wygrywa niż przegrywa. Natomiast przyznam wam szczerze, że podczas meczu z Leganes przeszła mi przez głowę myśl: a może lepiej byłoby zremisować i przestać się łudzić, że trwa jakiś wyścig o mistrzostwo kraju? Ta złuda jest bowiem dość irytująca – czekasz na potknięcia, których nie ma, liczysz na odrobienie strat, które wcale nie maleją, z grubsza – tracisz czas i energię na sprawy, które od ciebie nie zależą. Przejmujesz się tabelą, zamiast po prostu oglądać mecze. Znacznie przyjemniej byłoby chodzić na spotkania ligowe, gdyby już wszystko było jasne – wtedy wybierałbym się na stadion, by oglądać te momenty maestrii, pojedyncze zagrania, dryblingi, strzały. W tym sensie nawet teraz dałoby się czerpać bardzo dużo radości z każdego meczu.

Miałem taki moment po finale Ligi Mistrzów w Berlinie, jeszcze na trybunie, w którym powiedziałem sobie: – No dobrze, to już widziałem wszystko.

W jednym sezonie byłem na wielu meczach ligi hiszpańskiej, Pucharu Króla i Ligi Mistrzów właśnie. Wszystko zdobyte, wszystko odhaczone. I ta świadomość, że więcej to się już raczej nie uda, albo uda się raz, no może dwa podczas całego mojego życia. W ten sensie jestem więc syty i nie mam jakiegoś parcia na więcej i więcej. Mam parcie na oglądanie czegoś extra, mam parcie na nasycenie się grą Messiego zanim skończy karierę, a trofea to bardzo miły, ale jednak dodatek. Jak to ostatnio w wywiadzie dla Weszło ładnie powiedział Tomek Łapiński – liczy się droga, a nie cel. Rzecz jasna, gdyby te trofea miały finalnie być, to cieszyłbym się jak głupi i kupował okazjonalne koszulki, a gdy ich nie ma – dochodzi element goryczy. Ale dla mnie, piłkarskiego estety, coraz ważniejsze bywają kosmiczne akcje, które widziałem na żywo i świadomość, że nikt mi tego nie odbierze. Zaczynam sobie bowiem uświadamiać, że życie jest za krótkie, by martwić się na zapas, skoro z łatwością można znaleźć powody do radości.

*

Oczywiście po meczu z PSG byłem wściekły, ale… bez przesady. Mam wrażenie, że porażka „Barcy” najbardziej zaskoczyła tych, którzy kibicami „Barcy” wcale nie są. Jeszcze w dniu meczu z dwiema osobami dyskutowałem na temat wyniku. Zarówno Mariuszowi Piekarskiemu, jak i Pawłowi Zarzecznemu powiedziałem: – Barcelona to przegra.

Żaden się ze mną nie zgodził, obaj spodziewali się wysokiego zwycięstwa. A potem wielkie zdziwienie.

Barcelona dzisiaj ma genialny atak, beznadziejną pomoc i całkiem niezłą, chociaż nierówną obronę. Gołym okiem widać, że problemem jest druga linia, która nie biega. Mam na myśli przede wszystkim bieganie bez piłki, pokazywanie się na pozycji, dawanie partnerom szans na zagranie. Efekt jest taki, że dzisiaj najwięcej kontaktów z piłką podczas meczu notują Mascherano i Pique, podczas gdy kilka lat temu był to Xavi. Gra piłką to głównie podania między obrońcami, a nie między pomocnikami. Bardzo rzadko udaje się na dłużej zepchnąć przeciwnika pod pole karne i tam operować futbolówką, a w meczu z Leganes – przy stanie 2:1 – problemem było nawet utrzymanie piłki i zaczekanie na końcowy gwizdek. A w takim klepaniu na zabicie czasu przecież Barcelona nie miała sobie równych.

Zarówno Pique jak i Mascherano wprowadzenie mają bardzo dobre. Umtiti znacznie gorsze i kiedy on gra zamiast Argentyńczyka, to jeszcze trudniej o płynne przeniesienie piłki pod pole karne. Francuz wyrobił sobie świetną opinię („z nim zawsze wygrywają!”), ale zrobił to w łatwych meczach. Nie jestem taki pewny, czy wciąż ustawieniem optymalnym nie jest właśnie to z Pique i Mascherano. Może wtedy Barcelona jest trochę gorsza w defensywie niż przy układzie Pique – Umtiti, ale za to znacznie lepsza w ofensywie.

Ale Umtiti – permanentnie zagrywający do bramkarza – pewnie poradziłby sobie z taśmowymi podaniami do pomocników, gdyby ci się mu pokazywali. Tak nie jest. Ci stoją, z rzadka truchtają, w zasadzie tylko Iniesta ma wyrobiony nawyk pokazania się partnerowi, czasami ruszy tyłek Rafinha.

Generalnie wygląda to tak…

Andre Gomes to póki co gigantyczna pomyłka. Nie przypominam sobie piłkarza, który irytowałby w równym stopniu. Czasami myślę sobie, że gdyby najgorszego piłkarza polskiej ligi wstawić do jedenastki Barcelony, efekt byłby właśnie mniej więcej taki. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, może nastąpi jakaś nagła metamorfoza, ale na dziś Gomes wydaje się zawodnikiem, który nie lubi biegać i nie czuje ku temu potrzeby. Tu trucht na pięć metrów, tam trzy, potem minuta spacerowania. Zagrają mu, to odda byle komu. Na twarzy zero emocji, ani radości, ani wkurzenia. Trochę taki Adam Deja, może kojarzycie z Podbeskidzia. Bez ikry, bez życia. No, niby z młotkiem w nodze, ale jakoś nic wpaść nie chce. Kiedyś wpadnie, ale to nie zmieni faktu, że mobilność nie taka.

Publika na Camp Nou jest rozgadana, wszyscy non-stop komentują zagrania zawodników i Gomes łagodnie mówiąc nie jest ulubieńcem. „Gdzie grasz?”, „Co ty wyprawiasz”, „Podaj wreszcie do przodu”. Luis Enrique wziął go ostatnio w obronę, dziwił się gwizdom, ale cierpliwość widzów ma swoje granice. Oni regularnie widzą człowieka, który wsadza kij w szprychy i po prostu dają znać, że mają dość. Ja też mam go dość.

Gomes mógłby – powinien! – usiąść na ławce rezerwowych i z niej nie wstawać. Problem w tym, że wtedy wstaje Ivan Rakitić, który również od jakiegoś czasu porusza się, jakby nie chciało mu się zginać kolan. W meczu z Leganes, gdy rywal wyrównał, coś się w Chorwacie obudziło. Nagle zaczął biegać, szturmować środkiem, wbijać się między przeciwników – okazało się, że ciągle mógłby grać dobrze, ale z jakichś powodów w zdecydowanej większości meczów mu się nie chce, za to szwenda się po boisku bez wyraźnego celu.

Do tego dochodzi schyłkowy Iniesta, Busquets, który zawsze wolno biegał, ale szybko myślał, obecnie wyraźnie pod formą (poza zremisowanym 1:1 meczem z Realem). Rafinha, który wydaje się piłkarzem o niewystarczającym potencjale, kimś jednak bardziej na Villarreal niż Barcelonę. No i Denis Suarez, z Villarreal właśnie, być może to właśnie klub, w którym może błyszczeć. Doszło do tego, że dzisiaj Barcelona może tylko pomarzyć o pomocnikach, których się lekką ręką pozbyła – takich jak Fabregas i Thiago Alcantara. Obaj mieliby murowany pierwszy plac. Wystarczy napisać, że Fabregas rozegrał w tym sezonie Premier League ledwie 549 minut (co daje 6 pełnych meczów) i zanotował 7 asysty, a sześciu pomocników Barcelony (Busquets, Rakitić, Iniesta, Andre Gomes, Denis Suarez, Rafinha) 10 asyst.

10 asyst w 23 meczach, w których „Barca” strzeliła 63 gole.

Barcelona jest w niesamowitym momencie w swojej historii. Z przodu skompletowała spektakularne trio, wielu fachowców twierdzi, że to trio wszech czasów. Ma też astronomiczny, stale rosnący budżet. Głupio byłoby zmarnować ten potencjał, poprzez upieranie się przy pomocnikach tak naprawdę niegodnych uwagi. Busquets ma prawo wpaść w dołek, Iniesta ma prawo się starzeć, ale powinni być otoczeni prawdziwymi kocurami. Real Madryt ma świetną linię pomocy, potrafiącą non-stop utrzymywać piłkę na połowie przeciwnika i gdyby dołączyć do niej trio MSN, powstałby niewyobrażalny potwór.

Najbardziej walczącym zawodnikiem w drużynie jest Suarez, w zasadzie nigdy nie widziałem – na żadnym poziomie, w żadnej drużynie – piłkarza, który wykonuje tyle sprintów bez piłki. Ale co z tego, jeśli pomoc stoi? Wydaje mi się, że dzisiaj MSN potrzebuje za plecami ludzi z motorkami w dupie. Xavi był kimś, kto miał taki motorek w dupie i – jak powiedziałby Dariusz Szpakowski – „pokazywał jestem”. Verratti jest kimś, kto ma motorek w dupie. Modrić jest kimś, kto ma motorek w dupie. Potrzeba ludzi, którzy biegają nie dlatego, że akurat wymaga tego sytuacja, ale dlatego, że taki jest ich styl gry i inaczej nie potrafią. Natomiast Andre Gomes czy Ivan Rakitić to nie jest ktoś z motorkiem w dupie. Wiecie, to są tacy kolesie, którzy widząc autobus na przystanku myślą sobie „podjadę następnym”, zamiast spróbować zdążyć.

Dopóki klub ma Suareza i Messiego w okresie przydatności do spożycia, a przecież oni się starzeją, powinien zrobić wszystko, by napchać gabloty trofeami. Zamiast inwestować w poszerzenie ławki, trzeba zainwestować w giga-gwiazdę środka pola. Nie szukać kogoś, kto się ładnie rozwinie, bo problem jest taki, że może się ktoś ładnie nie rozwinąć, tylko brzydko zwinąć.

*

Podzielone są opinie co do Luisa Enrique. Nie wyrobiłem sobie zdania. Często mam wrażenie, że to trener, który nie zarządza dobrze meczem – nie jest w stanie zaskoczyć czymś przeciwnika, a zmiany służą mu jedynie do obliczania, który piłkarz ile minut w sezonie powinien zagrać. Czyli jak idzie to idzie, ale jak pojawia się problem to akurat trener nie jest kimś, kto go rozwiązuje.

Ale może to spostrzeżenie całkowicie niesprawiedliwe, bo przecież nikt z nas nie wie, co się tam tak naprawdę dzieje wewnątrz. Lista trofeów Enrique sugeruje, że nie jest to ktoś przypadkowy, wydaje się też on osobą rozsądną, wydaje się być też wystarczająco twardy dla zawodników i odporny na presję mediów. Mam tylko nadzieję, że będzie dość elastyczny, by nie upierać się przy obecnych ideach personalnych, bo to prawdopodobnie droga donikąd.

*

TERAZ DRUGA CZĘŚĆ. Jak pewnie już wiecie, program „Stan Futbolu” nie będzie emitowany w telewizji Eleven. Ponieważ ukazało się na ten temat sporo kłamstw, należą się wam wyjaśnienia. Zwłaszcza tym osobom, które pisały do mnie, że specjalnie dla „SF” wykupiły telewizyjny abonament. Trafiło się czterech takich ancymonów.

1. Nie zostałem znikąd wyrzucony, ponieważ nie byłem niczyim pracownikiem. Wzajemnie świadczyliśmy sobie usługi. Współpracę z Eleven zakończyłem ja. Owszem, początkowo – w piątek w nocy – zakończył ją Patryk Mirosławski, który obraził się za mojego tweeta, że powinni zatrudnić Tomasza Hajtę (mnie w sumie tak naprawdę wszystko jedno, kto komentuje Bundesligę, i tak jej nie oglądam). Natomiast dzień później chyba ochłonął i wykonał lekki krok w tył, tylko ja już nie byłem zainteresowany toksyczną współpracą. Ponieważ on później napisał publicznie, że nie chodziło o tweety/tweeta i że dalsza współpraca nie była możliwa, w niedzielę wrzuciłem screen z naszej ostatniej rozmowy na ten temat. Nie lubię kłamstw.

Zrzut ekranu 2017-02-19 o 23.47.13

Natomiast rozmowa z piątkowej nocy wyglądała tak:
Zrzut ekranu 2017-02-21 o 15.17.35

Zrzut ekranu 2017-02-21 o 15.18.38

Teraz chyba mamy sprawę jasną i bez jakichkolwiek niedomówień. Ewentualne alternatywne wersję będą jedynie tworzonymi na szybko kłamstwami. A wystarczyło napisać: „obraziłem się za tweeta Stanowskiego, posprzeczaliśmy się i rozstaliśmy” i nie musiałbym niczego prostować powyższymi screenami.

2. Uważam, że w życiu należy w miarę możliwości współpracować jedynie z osobami, z którymi współpraca jest przyjemna. Szkoda czasu, zdrowia i energii na ludzi, którzy starają się za każdym razem udowodnić, że mają najdłuższego penisa we wsi i którzy mają problem z rozpoczęciem rozmowy bez użycia słów „zwalniam”, „zwolnię”, „zwolniłem”, „jak się nie podoba, to…”. Naprawdę, nie jestem na tym etapie, by znosić wszelkie zachowania, nawet wtedy gdy czyjeś ego zaczyna się unosić tak wysoko, że staje się uciążliwe dla samolotów pasażerskich. Rozumiem, że są osoby, które w takich układach tkwią – bo chcą zarabiać albo realizować się w swoim zawodzie, w porządku, to normalne. Natomiast ja nie lubię się męczyć i nie lubię jak ktoś się ze mną męczy. Wolę się pośmiać z kolegami za darmo niż pokrzywić z kimś za kasę.

3. Popełniłem błąd w ogóle wchodząc w tę współpracę. Działałem wbrew instynktowi, co zdarza mi się rzadko, ale naiwnie pomyślałem, że jak będę robił swoje to obie strony zyskają, a z niektórymi osobami tak czy siak nie będę musiał mieć kontaktu na co dzień, więc co mi szkodzi? Tweet to oczywiście był jakiś tylko pretekst, a prawdziwego powodu należy szukać w słowniku pod literą „k” (żeby było łatwiej – druga litera „o”), a także w sklepach z syfonami.

4. Ze mnie jest taki dziwak, że lubię otaczać się możliwie najlepszymi ludźmi. Nie zatrudniam na siłę słabszych od siebie, tylko po to, by błyszczeć (co zdecydowanie nie jest normą w tej branży). Kiedy przyszło do wybrania, kto będzie drugim prowadzącym program „Stan Futbolu”, od razu powiedziałem, że musi to być Mateusz Święcicki – ponieważ jest najlepszy. Znam go ze studia Orange Sport, wiem jak sobie radzi w tych formatach. Mogłem uprzeć się na kogoś gorszego, a potem czytać komentarze: „Niech wraca Stanowski!”. Ale to nie jest mój styl działania. Od razu mu powiedziałem, że zrobi to lepiej ode mnie – i wspaniale. Natomiast wyczuwam u widzów pewne niezrozumienie mojej roli. Otóż nieskromnie napiszę, że moja rola widoczna była od poniedziałku do piątku, a nie w sobotę, gdy włączono kamerę. Ten program – nieważne, kto go pokazywał (Youtube, Sport Klub, Eleven) – miał genialnych gości. Odwiedzili nas:

Zbigniew Boniek
Maciej Sawicki
Tomasz Hajto
Bogusław Leśnodorski
Michał Probierz
Marek Jóźwiak
Karol Klimczak
Jacek Magiera
Dariusz Mioduski
Maciej Wandzel
Jacek Zieliński
Radosław Matusiak
Jarosław Kołakowski
Marzena Sarapata
Krzysztof Sachs
Łukasz Wachowski
Mariusz Piekarski
Piotr Włodarczyk
Dariusz Marzec
Agnieszka Syczewska
Janusz Basałaj
Maciej Bartoszek
Czesław Michniewicz
Piotr Burlikowski
Marek Koźmiński
Marcin Komorowski
Andrzej Niedzielan
Dariusz Gęsior
Aleksandar Vuković
Michał Kopczyński
Paweł Wilkowicz
Paweł Wojtala
Leszek Ojrzyński
Tomasz Smokowski
Mateusz Borek
Michał Listkiewicz
Tomasz Listkiewicz
Michał Żewłakow
Michał Pol
Rafał Lebiedziński
Wojciech Szaniawski
Łukasz Wiśniowski
Tomasz Ćwiąkała
Piotr Koźmiński
Jakub Bednaruk
Grzegorz Szamotulski
Andrzej Grajewski
Kamil Syprzak…

…i sporo innych osób. Moim zdaniem w takim formacie chodzi o gości. Prowadząc programy, w głowie miałem głównie to, by każdemu dać się wypowiedzieć (oczywiście nie zawsze dało się sprawić, by wszyscy mówili po równo, nie zawsze też była taka potrzeba), natomiast wychodziłem z założenia, że ja nie jestem od wygłaszania złotych myśli, tylko od „przekazywania mikrofonu”. Najważniejsze więc było sprawienie, by ci ludzie dotarli na miejsce – potem to już bułka z masłem.

Nieskromnie napiszę, że jest tylko kilka osób w Polsce, które są w stanie zapewnić różnorodnych gości w sobotę o 11:00 jak w Eleven albo o 12:00 jak w Sport Klubie do programu na żywo. Nagrać z kimś wywiad do odtworzenia później – w porządku, jak będziesz chodził, to wychodzisz. Ale mieć pełny stół w każdą sobotę rano – strasznie trudna sprawa. Praktycznie wykluczeni są wszyscy zawodnicy i trenerzy, gdy trwają rozgrywki ligowe. Data problematyczna jest dla osób, które lubią w weekendy gdzieś wyjechać z rodziną albo w piątek w nocy ruszyć w miasto. Sam fakt, że nagranie jest zawsze w Warszawie, znacznie minimalizuje liczbę potencjalnych gości. Tymczasem udało się sprawić, że:

– jeśli konflikt właścicielski w Legii, to właśnie w „SF”
– jeśli w piątek Boniek wygrywa wybory w PZPN, to w sobotę jest właśnie w „SF”
– jeśli wybucha zamieszanie licencyjne z Ruchem, to w sobotę Krzysztof Sachs jest właśnie w „SF”
– jeśli w czwartek Piotr Burlikowski odchodzi z Zagłębia Lubin, to w sobotę jest właśnie w „SF”
– jeśli w czwartek kibice dziwią się dystrybucji biletów na finał PP, to w sobotę Maciej Sawicki jest właśnie w „SF”
– jeśli polscy sędziowie jadą na Euro 2016, to w sobotę Tomasz Listkiewicz jest właśnie w „SF”
– jeśli Kamil Glik przechodzi do Monaco, to w sobotę Jarosław Kołakowski jest właśnie w „SF”
– jeśli Legia zmienia trenera, to w sobotę Michał Żewłakow jest właśnie w „SF”
– jeśli wybucha dyskusja o limicie obcokrajowców, to Zbigniew Boniek i Dariusz Marzec sprzeczają się w „SF”
– jeśli trzeba nagrać odcinek sylwestrowy, to trzech trenerów (Magiera, Michniewicz, Bartoszek) siada razem w „SF”

Wierzcie mi – to jest właśnie w tym wszystkim najtrudniejsze, na to pracuje się dwadzieścia lat w zawodzie. Odpowiedni ludzie, w odpowiednim czasie wygłaszają właśnie u ciebie odpowiednie zdania. Ja nie płacę gościom za udział, w całej historii tylko dwóch wzięło zwrot kosztów dojazdu, oni przyjeżdżają, bo mnie znają albo jakoś doceniają czy minimalnie szanują. W zdecydowanej większości nie mają żadnego parcia na szkło i wolą się nudzić, niż tłuc do programu TV (często z jakiegoś odległego miejsca). Uważam, że „Stan Futbolu” jak na ograniczenia (sobota, 11:00) miał genialną obsadę i większość odcinków była bardzo na czasie. A zdarzały się też takie od czapy, do których mam wielki sentyment – np. uważam, że jeden z najlepszych programów zrobiliśmy po Euro 2016, w niby nieatrakcyjnej obsadzie (tzn. bez dużej gwiazdy) i na niby nieatrakcyjny temat, jakim jest wizerunek piłkarzy.

5. Z jednej strony byłbym ciekaw, jak Eleven sobie poradzi z takim formatem i zapraszaniem gości na dłuższą metę, jestem dziwnie przekonany, że nijak i że z programu zostanie wydmuszka. Z drugiej jeśli ktoś pisze publicznie o „zmianie szyldu i jeździe dalej”, to znaczy, że zamierza mi coś – za przeproszeniem – podpierdolić. Jeśli w sobotę o tej samej godzinie w tej samej telewizji z tego samego miejsca zostanie nadany program, który różnić się będzie tylko szyldem, to napiszę na Twitterze krótkie ogłoszonko: czy jest prawnik, który tą prostą sprawą zajmie się za darmo, a całą ewentualną wygraną wpłacamy na siepomaga.pl? Ja nie wiem, czy tak można – wziąć czyjś program i zmienić mu nazwę. Może można? Akceptuję to, że może tak. Natomiast wtedy myślę, że moje wątpliwości będzie musiał rozwiać sąd, bo skoro nie wiem, to przecież muszę się dowiedzieć. W najlepszym razie skorzysta ktoś chory, w najgorszym razie zapłacę koszty sądowe.

6. Wiecie po co ja w ogóle zrobiłem ten program? Chciałem sprawdzić, czy jestem w stanie. Sprawdziłem i wiem, że jestem. Misja wykonana. Teraz nie mam wielkiego ciśnienia, żeby go ciągnąć, chociaż absolutnie nie twierdzę, że nie będę tego robić. Minęły ledwie 2-3 dni od zamieszania, a pojawiło się kilka ofert na kontynuację. Jedna bardzo zaskakująca. Muszę to wszystko przeanalizować i jeśli wybrać, to wybrać dobrze, bo wiem, jak to idiotycznie wygląda, gdy program przerzucany jest jak worek ziemniaków. Myślę, że wrócimy, tylko nie za tydzień i nie za dwa.

7. Przeczytałem w internecie, że ja ten program… olewałem, bo więcej czasu spędzałem w Barcelonie. W tzw. drugim sezonie (czyli tym na antenie „Eleven”) wyemitowano 21 odcinków, z czego ja poprowadziłem 15. Od początku mój układ z telewizją był czytelny: wyjeżdżam do Barcelony i w tym czasie prowadzę co drugi odcinek. Odkąd wyjechałem, ukazało się 16 odcinków, z czego ja poprowadziłem 10 – a więc więcej niż co drugi. Naprawdę, jestem profesjonalistą i wiem co kiedy muszę zrobić, a czego nie muszę. Jak daję słowo to dotrzymuję.

8. Bywały sytuacje zabawne. Np. śmiać mi się chciało, gdy oburzeni widzowie (czyli wy) pisali o skandalicznym wyjściu Zarzecznego ze studia – że to brak szacunku dla mnie i dla gości, że trzeba go wyrzucić itd. Teraz zdradzę wam trochę kuchni. Akurat to było nagranie odcinka sylwestrowego, więc jak się sami domyślacie nie jechaliśmy na żywo. Nastąpiło opóźnienie w rozpoczęciu nagrania i stało się jasne, że Paweł nie będzie mógł zostać do końca, ponieważ nie zdąży dojechać do telewizji Republika, gdzie prowadzi swój autorski program. Ustaliliśmy więc, że na umówiony znak strzeli focha i wyjdzie, co w swoim uroczym stylu faktycznie zrobił. Zapewniam jednak, że goście ani przez moment nie czuli się obrażeni. W ogóle rola Pawła jest ciekawa – oczywiście były odcinki gdy był świetny i takie gdy był mniej świetny, takie gdy pomagał i przeszkadzał. Natomiast trzeba zrozumieć jedno – przy Pawle, jego zachowaniu nie tylko na antenie, ale także poza anteną, zmienia się klimat, ludzie zapominają o kamerach. Być może były odcinki, w których Paweł was drażnił, bo chcieliście posłuchać innego gościa, ale jest niewykluczone, że ten inny gość mówił ciekawie i szczerze tylko dlatego, że Paweł go trochę do tego nastroił.

9. Raz, przyznaję bez bicia, zachowaniem się jak – za przeproszeniem – pizda. Wtedy, gdy posłuchałem prośby Mirosławskiego, aby nie zapraszać Radosława Matusiaka – jako kary za to, że dwa razy na przestrzeni jakiegoś tam czasu nie dotarł do studia. Uznałem wtedy, że trzeba robić ukłony w kierunku drugiej strony, gdy współpracujemy na równych zasadach, ale z perspektywy czasu oceniam to za błąd. Radek to zresztą niebywała postać. W piątek przed feralnym programem przysłał mi z pięć SMS-ów, że będzie na pewno i żebym się o nic nie martwił, że wziął nocleg tuż obok miejsca nagrania, aby się nie spóźnić, a następnie… nie dotarł. Nie odzywał się aż do środy, gdy nagle patrzę w wideofon – Matusiak! Nawet nie wiem, jak zdobył adres. Stanął w drzwiach, wręczył wino w ramach przeprosin i wypalił: – Patrz, ja nawet jeszcze jestem w ciuchach z soboty! Tych na program!

Nie da się go nie lubić.

KRZYSZTOF STANOWSKI

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 199
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
zakola redaktora krzysztofa
zakola redaktora krzysztofa

Nie ściemniaj, że nie zatrudniasz słabych na siłę. Kamil Gapiński mówi ci to coś? A co do Mirosławskiego to żenada z jego strony.

Kociek
Kociek

Tylko że na tle Gapińskiego błyszczeć może ktoś kto zajmuje się tym samym czyli wywiadami. A Leszek Milewski błyszczy niezależnie od wszystkiego 😀

wally
wally

1. Pierwsza część – nie czytałem, nie interesuje mnie klub z randomowego hiszpańskiego miasta. (to samo robi/mówi/pisze Stanowski o np. polskich klubach – tzn dosadniej – jego jebie każdy inny klub oprócz tego z randomowego miasta hiszpańskiego). Typowy kibic sukcesu.

2. Druga sprawa – Mirosławski to cwel. Tyle. Mogę zacytować jedynie: „szkoda szczempić ryja”.

Stop Cenzurze Zakoli
Stop Cenzurze Zakoli

edit

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Murphy
Murphy

Domagam się kontynuacji SF. Gdzie ja będę oglądał red. Zarzecznego jedzącego rogaliki?

kokodzambo
kokodzambo

Miszcz opróżniania stołu z dań i rozmydlania tematów własnym, „niepodrabialnym” bełkotem.

Sknera
Sknera

Co do napastników podobnym walczakiem co Suarez jest Mandzukic (oczywiście piszę o walce, nie o klasie czysto piłkarskiej)

Kieszonkowiec_Darek
Kieszonkowiec_Darek

Po co goście, zaprosi się Mirosławskiego i kolegów z Twittera i będą zachwycać się Eleven, tak jak robili to w ostatnim odcinku – można śmiać się, że Liga + Extra to nudy, ale tam coś takiego na pewno by nie przeszło, większość chyba zna umiar. Święcicki ma z tym problem, prowadzi niby nieźle, ale to wtrącanie „ciekawostek”, bo coś przeczytało się we francuskiej gazecie sprawia wrażenie jakby było wyuczone i powiedziane tylko po to, żeby przechwalać się wiedzą.

wally
wally

Takiego cwela jak Patryk M. zapatrzonego w siebie i pokazującego to na antenie nie widziałem od dawna. Gdyby mógł 😉 to sam siebie by zgwałcił, że jest taki zajebisty 😉 .

werseo
werseo

Sodówka odjebała.

wally
wally

Wilhelm –> idealne podsumowanie.

lostintrain
lostintrain

Akurat Matusiak to był najsłabszy punkt programu… odstawał pod względem inteligencji i charyzmy. Goście traktowali go jak giermka

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

lostintrain
lostintrain

Nie zdziwiłbym się gdybyś to ty musiał Stano usunąć wszystkie odcinki programu emitowane w Eleven z Youtube i jeszcze oddać kasę którą zarobiłeś na odsonach. Nie chciałbym tego ale korpo są okrutne (np afera z kanałem Kocham gotować i Sokołowem)

zakola redaktora krzysztofa
zakola redaktora krzysztofa

To zależy jak jest umowa skonstruowana, była taka kreskówka Kapitan Bomba jej twórca podpisał jakąś chujową umowę z 4funTV i gdy się pogryźli stracił wszystkie prawa do niej i nie może jej dłużej produkować mimo, że to jego autorski pomysł.

Janusz Kibol
Janusz Kibol

@zakola redaktora krzysztofa Kapitan Bomba to była jednak bardzo oryginalna produkcja, która zyskała status kultowej. Walaszek musiał trochę pogłówkować nad nowym serialem. I wcale nie było oczywiste, że odniesie podobny sukces jak z Bombą. Ostatecznie się udało. Blok Ekipa dała radę.

Z całym szacunkiem dla Stanu Futbolu, widowisko chwilami niezłe ale bez jakiejś oryginalnej formuły. Prowadzący, goście, stolik, gadka o piłce. Nawet jakby Eleven zajebało prawa do Stanu Futbolu, to Krzychu spokojnie może zrobić zaraz identyczny program o innej nazwie. Kluczowym elementem tego wszystkiego byli bowiem ludzie, nie scenariusz.

Gorzej jak Eleven opatentowałoby Zarzecznego i Rogaliki. Wtedy byłoby pozamiatane. Bez tych elementów ciężko stworzyć program o piłce, który wyróżniałby się na tle konkurencji 🙂

Prawda że sympatyczny widok? 🙂
comment image

TLK717
TLK717

Naprawdę… nie wierzę w to, co czytam. Od lat nie zaglądam już do tekstów pana Stanowskiego, bo uważam – lekko mówiąc – że nie reprezentuje on dziennikarstwa, jakie mogłoby by mnie interesować, ale jak tylko zobaczyłem, że będzie o końcu współpracy z Eleven, byłem pewien, że znajdzie się pare jakże ciekawych cytatów, z których możnaby pokręcić trochę beki.

Otóż wesoły pan Stanowski twierdzi, iż „nie jest na tym etapie, by znosić wszelkie zachowania, nawet wtedy gdy czyjeś ego zaczyna się unosić tak wysoko, że staje się uciążliwe dla samolotów pasażerskich. (…) są osoby, które w takich układach tkwią – bo chcą zarabiać albo realizować się w swoim zawodzie. Natomiast on nie lubi się męczyć i nie lubi jak ktoś się z nim męczy. Woli się pośmiać z kolegami za darmo niż pokrzywić z kimś za kasę.”

No ubawiłem się bez reszty. Człowiek, który z najlepszego publicystycznego portalu o piłce w Polsce uczynił ohydnie skomercjalizowaną maszynkę do zarabiania pieniędzy, m.in: poprzez obrzydliwą, nachalną reklamę usług bukmacherskich; człowiek, o którym od dawna każdy wie, że ma świetne układy m.in: w Legii, dzięki czemu chociażby wie o wszystkich transferach na Ł3 dużo wcześniej, niż inni, wreszcie człowiek, którego ego już dawno znajduje się daleko poza Naszą galaktyką – oto ten człowiek udziela moralizatorskich gadek, opowiada, jaki to on nie jest dobroduszny, jaki to jest „nie zepsuty”, w przeciwieństwie do tych obrzydliwców z Eleven. Układziki, krzywienie się za kasę… nie, to zdecydowanie nie w stylu wesołego Krzysia. No ubaw po pachy, oby więcej tak wartościowych lektur na Weszło, panie Stanowski!

Na koniec już poważnie… miałem to szczęście, że pamiętam czasy, gdy Weszło było czołowym portalem piłkarskim w Polsce, jeśli spojrzeć na merytoryczną wartość tekstów i szeroko pojmowany poziom dziennikarstwa. Niestety, dożyłem też czasów, gdy to samo Weszło jest już tylko czołowym polskim portalem pod względem dochodów z reklamy, nic poza tym. Poziom merytoryczny tekstów, jak i poziom [ogólnie] dziennikarstwa reprezentowanego przez portal pana Krzysia od kilku lat coraz bardziej spada, powoli zbliżając się do dna. Może wielu obecnych czytelników się ze mną nie zgodzi, i zaraz wystartuje szydera „co ten debil pierd*li”, ale zaręczam, że znam dziesiątki osób, które jeszcze pare lat temu zaczynały dzień od lektury Weszło, a dziś omijają tę stronę z daleka. Niestety, powoli sam zaczynam należeć do tej grupy…

Pozdrawiam 🙂

qbas2309
qbas2309

Misiu kolorowy. Wyłapałem dwa zdania z tego twojego eseju. „Człowiek, który z najlepszego publicystycznego portalu o piłce w Polsce uczynił ohydnie skomercjalizowaną maszynkę do zarabiania pieniędzy” JAKBYŚ PAMIĘTAŁ WESZŁO OD POCZĄTKU, TO WIEDZIAŁBYŚ,ŻE TO STANOWSKI STWORZYŁ TEN PORTAL.
drugie zdanie: „co ten debil pierd*li” tak, tak sobie pomyślałem.

Oczywiście też,mnie drażnią reklamy i ciepły gapiński,ale mam to w dupie, bo informacje podają często, nie wkurwiają ukrytymi odtwarzaczami jak na sport.pl wp.pl itd. Większość pisana jest katastrofalnie,ale ja po zdaniu lub dwóch mam to w dupie, nie komentuję i nie czytam dalej. wybieram treści dla mnie. Tak więc, ciesz się feriami i ucz się, bo pewnie zaraz jakaś klasówka będzie.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Stara zarzecznego
Stara zarzecznego

Bo grubego łatwiej przeskoczyć niż obejść 😀

Irasiad72
Irasiad72

weź spierdalaj …. nie podoba się to po co tu węszysz?? bez sensu …

Al Koholik
Al Koholik

…no i co ty debilu pierdolisz ???

AndrzejeK
AndrzejeK

Mam szczera nadzieje ze program w takiej czy innej formie wroci, nie wazne kto bedzie emitowal na zywo, i tak ogladalem z odtworzenia, ale MUSI wrocic. Nie ma innej opcji.

Z Pawelkiem oczywiscie, jego sucharkowo- czerstwy humor i malo smieszne anegdoty nie tylko nakrecaja gosci ale i widzow.

dawidos160
dawidos160

A to wolno tak prywatną korespondencję na światło publiczne ? Tweet odnośnie Tomasza Hajto mógłby być bardziej „uprzejmy” ale reakcja Pana Patryka Mirosławskiego kompletnie z czapy. Co do programu – to zależy od podpisanej umowy. Jeśli w umowie pomiędzy Panem a Eleven jest przeniesienie praw autorskich to szkoda kasy na koszta sądowe. Jak nie ma, to prawdopodobnie będzie to plagiat i siepomaga.pl dostanie trochę kasy.

Natomiast jest w Panu coś,co jest strasznie irytujące,ale ciężko opisać co. Jakaś taka buta w tych tekstach wychodzi i zastanawiam się czy na żywo jest podobnie?

wally
wally

„Natomiast jest w Panu coś,co jest strasznie irytujące,ale ciężko opisać co. Jakaś taka buta w tych tekstach wychodzi i zastanawiam się czy na żywo jest podobnie?”

Jak lubię Mr X od dawna (czyli Stano) to mogę Ci powiedzieć co się stało z nim i co mnie też już wkurwia. Tzn mam teraz już wyebane, bo wiem dlaczego tak się dzieje.

Stano to typowy kibic sukcesu. Typowy do bólu. Mówi wprost (to mi się akurat podoba), że lubi piłkę nożną, ale ogólnie to ma wyebane na WSZYSTKIE kluby na świecie oprócz wiadomego. Typowy kibic sukcesu x 2. Dlaczego x 2? Bo oprócz tego, że identyfikuje się z klubem odnoszącym sukcesy, to do tego doszedł jego własny życiowy sukces, który pozwala mu być kibicem sukcesu wiadomego klubu „na żywo”.

P.S. By the way. Ego Stanowskiego w stosunku do ego Patryka M. z eleven to jak porównanie mrówki ze słoniem.

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

ale jaki plagiat, zmienią nazwę, a co do skradzenia jakiegoś formatu, to jaki szczególny format miał niby stan futbolu? Prowadzący i kilku gości, którzy siedzą przy stole, czyli taki jak każdy program/ No i chyba nie ma zakazu nadawania programu w sobotę o 11 i Stanowski nie ma na to patentu. Co najwyżej zmienią scenografię, nazwę i co tu może być plagiatem?

Michal Sz
Michal Sz

I do tego nie było podpisanej żadnej umowy. Prawnik nie będzie miał tu nic do roboty, bo na podstawie czego niby ktoś miałby się tu domagać jakiś praw? Reklamacja jest do bramy, a potem się nie znamy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Pierwszej części obligatoryjnie nie przeczytałem bo z założenia wiedziałem że będzie o jednej z dwóch „jedynie słusznych hiszpańskich frakcji”. Druga część jest dużo bardziej ciekawa, program miał swój klimat, tego odmówić nie można, były rozmowy na poważne tematy, było też coś dla oka (pani sędzia Bojar :)), był swojski styl p.Zarzecznego. Domyślam się że program pod hasłem „zmieniamy szyld i jedziemy dalej” może być do dupy ale to przecież wyjdzie w praniu i każdy w miarę rozgarnięty kibic dostrzeże różnice. Więc nie ma sensu już od razu zakładać, że „z programu zostanie wydmuszka” bo to pokaże czas czy tak będzie a odbiorca sam sobie wtedy wyrobi własną opinię.

lostintrain
lostintrain

RIP
Wybierajmy najlepsze odcinki

1. Listkiewicze (super anegdoty)

wally
wally

Wszystkie początkowe, w których Zarzeczny nie mógł się opamiętać w jedzeniu.

Moim zdaniem – będą kultowe jak „Za chwilę dalszy ciąg programu’.

Yakupsky
Yakupsky

Jeśli Mirosławski tak ochoczo znaczy swój teren, to przynajmniej można być spokojnym o Bundesligę, że nie zaprosi tam redaktora Borka i jego ośrodka pomocy społecznej.

P.S. A kogo tam się spodziewano najebanego w sobotę? ;>

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

To rzewczywiście trudnpo zgadnąć, kogo się najebanego spodziewano

denat
denat

Pewnie Czubówny, i jej nie wpuścili.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

mateusus
mateusus

Myślisz, że gdyby dajmy na to redaktor Olkiewicz napisał „Czekam na felieton Tomasza Hajty na Weszło” to ktokolwiek zrobiłby z tego dramę?

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Czyli SF dalej będzie? To dobrze.
Ale wróci Matusiak? To przepierdolone…

Profesor
Profesor

Ale ten Matusiak to jednak kretacz i klamca. Ja z zycia eliminuje cwaniaczkow krecacych innych ludzi. Powinien pan go olac

Trollosiewicz
Trollosiewicz

Olać, szczególnie, że w programie prezentował polot kija od szczotki.

Stan Kurestwa
Stan Kurestwa

edit

Stan Kurestwa
Stan Kurestwa

edit

Pan_Pulchny
Pan_Pulchny

Ale Mioduskiego to chyba nie Ty zapraszałeś? Po tym co mu tu urządzasz, to raczej wątpię, żeby skorzystał z Twojego zaproszenia…

Kieszonkowiec_Darek
Kieszonkowiec_Darek

Nie, była wcześniej mowa – chyba nawet w felietonie wtorkowym – że był to gość zaproszony przez Święcickiego.

Tomasz Szczygieł
Tomasz Szczygieł

A co tam było dalej: „W mojej opinii i wszystkich komentatorów…”?

No i ten fragment: „Zobacze w sobote czy przyjdzie najebany”.

Szkoda że całej rozmowy nie ma.

voitaz1000
voitaz1000

Ogólnie wielki szacun za program SF – nietrudno zauważyć-oglądając program tydzień w tydzień, że goście nie są z łapanki i większość z nich dawała coś od siebie temu programowi.
A co do obowiązkowej obecności pana Zarzecznego i trudności w działaniu zgodnie z wytycznymi korpo ( czyt. cenzura i wymóg karności prowadzącego nawet w jego prywatnych tweetach): podoba mi się autentyczność Stana. Owszem, czasem ciężko się z nim zgodzić, czasem pisze zbyt subiektywnie, w programach bywa zbyt miły i brakuje tej ciętości, co w felietonach, ale przynajmniej wiadomo, że nie będzie to bezpłciowe i gdzie by programu nie prowadził – wiele osób będzie go oglądać, bo to gwarancja merytoryczności i przyjemnego słuchania (nie licząc częstego bełkotu pewnego jakże zasłużonego i szacownego jegomościa). Eleven nie ma szans na równie dobry program bez Stana i dość prędko zdadzą sobie z tego sprawę. No ale, jak to zostało ujęte w tekście: jeśli ktoś ma problem z rozmiarem swojego fiuta, to miejmy nadzieję, że chociaż w pewnym stopniu to sobie zrekompensował całą tą historią.

Sawencjush
Sawencjush

Krzysztof Stanowski,

W razie W., jakbyś szukał prawnika – to zgłaszam się z dużą przyjemnością, dałem radę wygrać z bankiem w sprawie o CHF (tak, tak, te słynne kredyty, oczywiście nie sam, ale miałem w tym duży udział), więc chętnie postaram się wygrać i z ELEVEN, wykorzystując ku temu wszelki swoje umiejętności i wiedzę. 🙂

Naturalnie, zgodnie z sugestią, zrobię to za darmo (choć przepraszam, nie mogę, za symboliczne 10 PLN, gdyż kodeks etyki zawodowej nie pozwala na totalne darmo, ale mogę się jednocześnie zobowiązać, że „wynagrodzenie” przekażę na wskazany cel).

Oczywiście ewentualna wygrana na cel charytatywny – może być pomagam.pl, może być inny – Twój wybór.

Natomiast, jakby się udało, to byłbym wdzięczny za tzw. dobre słowo.

Pozdrawiam,

Wojtek S.

Sawencjush
Sawencjush

Ładnie nam się Pan przedstawił przed milionami czytelników. Winszuję gustu, polotu w słownictwie, ja się ograniczę do sarmackiego – Jechał Cię pal, mam nadzieję, że zrozumiesz.

Sawencjush
Sawencjush

Nie dorosnę do tego poziomu. Szacun.

Sawencjush
Sawencjush

Do tej pory przynajmniej używałeś słów, które rozumiesz.

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

zawsze tam jakieś ciekawe historyjki z czasów grania opowiadał, nudny był jak zaczynał mówic na tematy ogólne

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

v. Lynden
v. Lynden

Ja szczególnie lubiłem jego cykl, gdy na weszło pisał swe felietony.

Kopalnia anegdot, masa cennych informacji.

Uważam, że lepiej wypadał jako „publicysta” (choć to raczej pewne, że w tej twórczości mu ktoś pomagał) niż przed kamerami, gdzie jest sprawia wrażenie osoby o małej pewności siebie.

me_how
me_how

Moim zdaniem jako prowadzący program sprawdzał się Pan bardzo dobrze. Na pierwszym miejscu zawsze były wypowiedzi gości i to w „Stanie futbolu” było najlepsze. Prowadzący prawie zawsze był gdzieś w tle, rzucał tylko temat do rozmowy. Celowo użyłem określenia „prawie”, ponieważ prowadzenie przez Mateusza Święcickiego było momentami irytujące. Za wszelką cenę starał się przekazać to, co przeczytał w czyjejś biografii, nawet jeśli to kompletnie nie dotyczyło tematu. Zresztą wystarczy porównać Pana Mateusza jako prowadzącego i jako gościa. W tej drugiej roli był bardziej przystępny. Mam nadzieję, że program powróci, bez znaczenia czy w telewizji czy w Internecie.
***
Serio byli tacy ludzie, którzy nie wiedzieli, że akcja z wyjściem Zarzecznego była ustawką? Brak słów…;)

Transilvanian Nosferatoo
Transilvanian Nosferatoo

Słabe to publikowanie prywatnej korespondencji. Kiedyś to było nie do pomyślenia. W dzisiejszych czasach widzę, że szacunek do prywatnych wiadomości to cnota, choć kiedyś to była zwykła norma. Niezależnie od przedmiotu sporu, jest to złamanie zasad etyki i świadczy o klasie człowieka.

Michal Sz
Michal Sz

Słabe to jest publiczne kłamanie na czyjś temat. Jak ktoś tak robi, to druga strona jakoś musi się bronić. Jak niby Stan miałby inaczej udowodnić Mirosławskiemu kłamstwo niż poprzez wrzucenie tej rozmowy? Coś pierdolnąć o etyce jest łatwo, ale gorzej z zaproponowaniem innego dobrego rozwiązania.

bastion79
bastion79

Słabe i tyle. Tłumaczenie jak u dzieci w szkole: pse pani on pierwszy, pse pani to on. Dobry obyczaj mówi nie. Jeśli połowa tej laurki którą Stano sobie wystawił jest prawdą – to się samo obroni, w środowisku dziennikarskim, telewizyjnym a widzowie też zrozumieją. Wystarczyło zaprzeczyć i podać swoją wersję.

Michal Sz
Michal Sz

„Wystarczyło zaprzeczyć i podać swoją wersję” taa, oczywiście każdy by uwierzył. Jeszcze zanim została ujawniona ta korespondencja ludzie wymyślali sobie milion różnych teorii, więc tworzyliby je dalej. Miałeś sytuację z prezesem Lecha, który twierdził, że nie było oferty za Sanogo. Też miał Stan nie pokazywać dokumentu potwierdzającego, że Klimczak kłamie? Takie pierdolenie, że widzowie zrozumieją, Gówno zrozumieją jeśli nie pokaże im się czegoś czarno na białym.

bastion79
bastion79

Powiedz to tym od zamachu. Ludzie zawsze wierzą w to co chcą wierzyć. Tanie tłumaczenie słabego zachowania. Takie czasy Big Brathera, niestety. Warto być przyzwoitym ale nie zawsze się opłaca, być nieprzyzwoitym się opłaca ale niewarto (prof.Bartoszewski)

Michal Sz
Michal Sz

Ręce opadają. Jak ktoś będzie kłamał na twój temat i cię stawiał w złym świetle to oczywiście nie będziesz się bronił i udowadniał kłamstw, samo zaprzeczenie wystarczy. To Mirosławski zachował się nieprzyzwoicie, jakby nie kłamał, to niczego nie trzeba by ujawniać.

bastion79
bastion79

Zero jedynkowo widzisz świat. Wskaż gdzie napisałem żeby się nie bronić? Fakt, że ktoś zachowuje się jak świania nie upoważnia mnie do robienia tego samego bo w mojej ocenie niczym nie będę się różnił od niego. Bez odbioru.

Michal Sz
Michal Sz

Są sytuacje, że należy patrzeć zero jedynkowo. Zresztą ty też to robisz, uznając, że korespondencji się nie ujawnia i już. Pomyśl sobie o tym w kontekście terrorystów czy innych przestępców, do których sam nawiązałeś.

Masz problem z prawidłową oceną zachowań, skoro kłamstwo i jego udowadnianie stawiasz na równi, ale myśl sobie co tam chcesz. Bez odbioru.

Stanislaw Staszewski
Stanislaw Staszewski

Oglądałem kiedyś wywiad z Mirosławskim (jeszcze przed Eleven). Opowiadał wtedy jak Boniek zarzucił mu kłamstwo (nie pamiętam o co chodziło, chyba coś związanego z Engelem), a on, chcąc uratować swoje dobre imię upublicznił nagranie pokazujące że to prezes PZPN mijał się z prawdą. Jako że opublikował je na Weszło z którym wtedy współpracował, zadzwonił do niego z pretensjami Krzysztof Stanowski, grożąc że jeżeli jeszcze raz wrzuci materiał tego typu, współpraca z Asem Wywiadu zostanie zakończona.

O ile tamta historia Mirosławskiego jest prawdziwa, można przypuszczać że chciał się po prostu odegrać, za to że został parę lat temu potraktowany podobnie.

Sknera
Sknera

Odnosząc się do drugiej części: szkoda programu, bo mimo kilku drażniących rzeczy był ciekawy i na czasie. Dziwi mnie ta reakcja na tt, który po 1 był żartem, po 2 ciekawą uwagą. Ja oglądam Bundesligę i akurat Tomek Hajto jest super uzupełnieniem komentatora znającego się na rzeczy. Dla mnie Borek & Hajto to najlepszy duet komentatorski.
Nie myślałem też, ze w profesjonalnej telewizji (tak mi się wydaje) rozmowy przeprowadzane są na takim poziomie (nie powinny być też publikowane moim zdaniem).
Mam też nadzieję że program powróci 🙂

aberdyk77
aberdyk77

Dobrze że opublikował, inaczej Mirosławski mógłby dalej kłamać.

Irasiad72
Irasiad72

następny krok to TV REPUBLIKA 🙂 przynajmniej niekodowana …

Rysieq
Rysieq

„Zobacze w sobote czy przyjdzie najebany” – red. Zarzeczny :D?

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

kokodzambo
kokodzambo

Moim zdaniem nie ma o co rozdzierać szat. Krzysiu jest takim tuzem dziennikarstwa sportowego, że ustawi się kolejka chętnych, chcących emitować „Stan Futbolu” w swojej stacji.

711CM
711CM

Panie Krzysztofie, nie teskni pan czasem za byciem obiektywnym dziennikarzem? Brakiem az takich zobowiazan wobec kumpli (Lesnodorski) itd…

Przemysław Kow.
Przemysław Kow.

Mirosławski (oglądałem jego Asy Wywiadu).
Lansowanie swojej osoby, ciągłe podkreślanie ile to on nie zarobił mimo młodego wieku, kpienie z polskich przywar, szydzenie z Smoleńska itd
Czyli młody Europejczyk pełną parą.
A jak jest naprawdę?
Niewolnik korporacji, który dla stanowiska by zrobił wszystko i przy tym onanizuje się tym, że to on może komentować Real i Barcelonę, a od 17/18 Bayern.

Rudy z UE
Rudy z UE

kilka lat czytam weszło, ale ten komentarz jest chyba najlepszym jaki tu przeczytałem. bez wyzwisk i wulgaryzmów w kulturalny sposób i bardzo inteligentnie wytłumaczona sytuacja Patryka Mirosławskiego

Majico81
Majico81

Jak zwykle jak coś dobrze jest robione, to ktoś musi to spieprzyć. Ostatniego odcinka SF nie dało się oglądać. Banda korporatów całowała się po jajkach i nachalnie reklamowała swoją stację, zero merytoryki o piłce. Stan wracaj prędko z prawdziwym SF!

v. Lynden
v. Lynden

Nie interesuje mnie szczególnie Barcelona, ani tzw futbol globalny/komercyjny (na taką skalę jak rozgrywki ligowe), więc pominę ten wątek.

Brawo „Stan”. Moim zdaniem wygrałeś spór dot. Eleven, zagrałeś w otwarte karty, niedomówienia zniknęły.

Szczególny plus za przyznanie, że Mateusz Święcicki jest lepszym prowadzącym.

Abstrahując od tego ważne, że publicznie stwierdziłeś, że był to autorski program wg wizji Krzysztofa Stanowskiego (nazwa też była oczywista i symptomatyczna).

Po dzisiejszym wpisie myślę, że Eleven więcej straci niż zyska. Patryś „Ordnung Muss Sein” Mirosławski być może zyskał krótkofalowo, ale czy długofalowo? Nie sądzę.

Kieszonkowiec_Darek
Kieszonkowiec_Darek

Nie no, nie oszukujmy się, większość widzów Eleven to ma jednak gdzieś ten spór, liczy się liga hiszpańska czy wkrótce możliwość oglądania Lewandowskiego. „Branża” będzie sobie dyskutować, ale na wizerunek stacji to nie wpłynie. Bez względu na to, czy będzie taki program, czy nie. Bardziej ciekawa jest reakcja szefostwa, bo raczej mało która firma może sobie pozwolić na to, że zatrudniany przez nią naczelny kłamie.

v. Lynden
v. Lynden

Pisząc, że Eleven więcej straci niż zyska miałem na myśli to, że takim zachowaniem (kłamiąc) człowiek, który zajmuje w niej kierownicze stanowisko, wystawia tej stacji złe świadectwo.

To jednoznacznie żałosne zachowanie,, zwłaszcza, że Patryś wyrzucając Stano zasłania się korporacyjnym reżimem i regułami.

Mamy więc tutaj mieszankę „włazidupstwa”, sodówki, pychy i poczucia, że skoro osiągnąłem już jakiś status to mogę rozstawiać innych po kątach.

Mierżą mnie takie zachowania i jak podpowiada mi doświadczenie wiem, że zazwyczaj takie osoby źle na tym – summa summarum – wychodzą.

raul10514
raul10514

Jak dla mnie bardzo dobrze Stano , że to wrzuciłeś bynajmniej ja zmieniłem zdanie co do tej całej sytuacji i stwierdzam, że Mirosławski to zwykły buc. No kurwa żeby o takie coś walić fochy ? i ciągle z dupy pokazywać jaki to jest sie lepszy no dramat co za koleś a ty Stano jeszcze zrobisz program a ten kutas będzie żałować pozdrawiam

711CM
711CM

bynajmniej to nie to samo co przynajmniej gamoniu

raul10514
raul10514

A ty musisz trollu dodać swoje 3 grosze ? haha

Damiano_L
Damiano_L

A zdanie zaczyna się wielką literą, a kończy kropką, gamoniu.

blasphemer93
blasphemer93

Że Mirosławski to buc to było wiadomo od dawna, wystarczyło obejrzeć kilka odcinków jego programu As Wywiadu. Swoją drogą pod Twoim komentarzem niezły chlew, który podsumowuje jak „dobrą zmianą” była ta zmieniająca komentarze fejsbukowe na ‚anonimowe’ konta.

Loon
Loon

Jak się uda dojechać od strony prawnej Eleven za kradzież programu, to proponuję dojechać jeszcze Miecugowa za Szkło kontaktowe i Drzyzgę za Rozmowy w tłoku.

Ps. Nie, nie da się 😉

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

Za Rozmowy w tłoku to chyba Szymona Majewskiego

martini720
martini720

Typowa gównoburza zakończona niepodważalnymi faktami. Nie ma co pchać się w bagno i kontynuować współpracy na takich warunkach. Szkoda, że ludzie których przyjemnie się słucha jak np. Święcicki, Ćwiąkała czy Kapica mają tak apodyktycznego szefa. Ale cóż, sodówka i nabrzmiałe do granic wytrzymałości ego dają o sobie znać.
Teraz tylko zostaje jedno pytanie, gdzie Pan Zarzeczny będzie leczył w sobotę kaca, skoro SF odpada ?

joe
joe

punkt ósmy kapitalny

Grzesiek_K
Grzesiek_K

Przede wszystkim Krzysztof Stanowski pokazał brak klasy udostępniając prywatną rozmowę na forum publicznym. Nie ratuje go nawet fakt, że dwie osoby wykupiły abonament Eleven dla jego programu(w co wątpię).
Naczelny weszlo powinien przypomnieć sobie sytuację sprzed kilku lat, kiedy to Patryk Mirosławski prowadził program As Wywiadu i do jednego z odcinków zaprosił prezesa Zbigniewa Bońka. Szef PZPN nie był zadowolony z przebiegu rozmowy(poszło bodajże o puszczenie na wizji jego wypowiedzi z czasu reklamowego), natomiast Stanowski zagroził zerwaniem współpracy ze Sportklubem, który emitował show po tym jak otrzymał zajawkę odcinka. Jak widać ocena danej sytuacji jest kwestią szalenie subiektywną, a skarżący się dziś Krzysztof Stanowski wygląda śmiesznie w kontekście opisanej wyżej dramy.

Mam też kilka słów do krytyków Mateusza Święcickiego: komentator Eleven zaledwie zastępował Stanowskiego w programie, w późniejszym zaś czasie zostanie gospodarzem nowego formatu, tak więc nie ma mowy wykopaniu kolegi po fachu ze stanowiska. Poza wszystkim Święcicki dużo lepiej radzi sobie w programach na żywo. Dzięki doświadczeniom zdobytym w czasie swojej pracy w Orange Sport, mieliśmy do czynienia z profesjonalnie prowadzonym programem, ciekawymi dyskusjami, czego nie zdołał popsuć nieprofesjonalny i zwyczajnie żałosny dziś Paweł Zarzeczny, mający najlepsze lata dziennikarskie dawno za sobą. Sądzę, że szefowie Eleven skorzystali z doskonałej sytuacji, ażeby pozbyć się przedsiębiorczego i zaledwie sprawnego dziennikarza z niezłymi kontaktami i zastąpić go stuprocentowym profesjonalistą, który w dodatku przejawia prawdziwą pasję do piłki i tak po prostu znakomicie ogląda się programy, w których jemu przypadała rola moderatora.

Przemson
Przemson

Słów kilka…
Dziwi mnie reakcja Patryka Mirosławskiego. Sam często okazywał butę w swoim programie „As wywiadu”, w stosunku do swojego pracodawcy ( właściciela programu) Sport Klub, poprzez naśmiewania się z propozycji sportowych jaką przedstawiają dla swoich oglądaczy. Jak się okazuje „punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia”.
Rozumiem, że jest młody i pozycja jaką w odstępie kilku lat zbudował od momentu wypłynięcia na dalekie wody jako dziennikarz/redaktor sportowy w kraju, mogą dawać o sobie znać, tak jak teraz w przypadku Krzysztofa Stanowskiego. Nie życzę mu źle, ba życzę mu samych sukcesów , ale historia, widziała już nie takie przypadki , telewizja wypluwała większe ryby na ląd, pozbawiając je dostępu do źródełka. Nie jest powiedziane, że i w jego przypadku Eleven „nie wypluje” go po paru latach. (patrz:ile osób „popłynęło” już w ogólnopolskiej gazecie Przegląd Sportowy).

Mam nadzieje, że program Stan Futbolu wróci „wcześniej niż później”.

Jeszcze słów kilka na temat Pawła Zarzecznego. Trochę z innej beczki.
Rozumiem w pełni podejście niektórych widzów (jak K. Stanowski podkreśla w w/w tekście), w stosunku do Rubasznego redaktora. Jednak należy stwierdzić, że często był osobą, która potrafiła rozruszać ten program niekonwencjonalnym tekstem, zachowaniem. Zarzeczny to mega inteligentny gość, zna specyfikę pracy w telewizji, co podkreślał nie raz w Hyde Park i Fun Raport w telewizji Orange Sport. Wie, kiedy należny rozruszać towarzystwo, kiedy zmienić temat, kiedy czasami pierdolnąć głupotę, żeby wybić czy rozruszać.
Moim zdaniem, był to, może przesadzę, ale znakomity ruch ze strony Krzysztofa Stanowskiego. Zarzeczny mógłby czasami, być powściągliwy, ale takich osób/zachowań i wszystko co z tym się łączy po prostu brakuje mi w Cafe Futbol.
Gdzieś z tyłu głowy (oczywiście jest to niczym nie poparte przypuszczenia) pojawia się myśl, że red. Stanowski odwdzięcza się Pawłowi, zatrudniając go na weszło, czy zapraszając do Stana Futbolu. Kiedyś mocno Zarzeczny pomógł młodemu Stanowskiemu, ten teraz mu sie odwdzięcza , natomiast jest to transakcja wiązana. Zarzeczny zapewnia różnorodność w Stanie Futbolu jak i na Weszło.

Ps.
Zawsze się zastanawiałem czy Zarzeczny był w Stanie Futbolu „najebany” o czym pisze w wiadomości Mirosławski do Stanowskiego (comment image). Pytanie czy chodzi o wspomnianego Matusiaka czy Pawełka

Pozdrawiam.

Coccosteus
Coccosteus

Me gusta. Dobrze to ująłeś.

Przemson
Przemson

Dodam, ze kiedyś obowiazkowo ogladalem Cafe Futbol w tv czy w Ipli.
Teraz odpalalem na youtubie.
Porównując zastępstwo w CF Kołtonia za Borka w stosunku do Świecickiego ze Stanowskim to tak jak porownac gowno z czekoladą. W moim odczuciu im wiecej zastępstwa Koltonia tym bardziej CF traci na wartosci.

A co do Stanu Futbolu, znajac podejscie Smokowskiego nie mialby problemu pewnie z pojawieniem sie takiego programu w Canal +. W moim odczuciu zyskal by sam kanal jak i Stan.
Moze Stan nie prowadzil programow w nadzwyczajny sposob, ale goscie, ktorych zapraszal, klimat, otwartosc w studiu gosci, zapewnialo chec oglądania kolejnego odcinka.
Borek kunszt jesli chodzi o prowadzenie programow, studia, gale.
Ale Stanowski… Panie Stanowski. Odcisnal Pan piętno na Polskim futbolu. Ksiazki, portal Weszlo… na pewno nie mniejsze niz wplyw Borka i Cafe Futbol. O ile nie wieksze 😉

antek1021
antek1021

„Zobaczę w sobotę czy przyjdzie najebany”, to zdanie o Pawle Zarzecznym czy jakimś innym gościu programu?

werseo
werseo

a o kim?

Wacław Grzdyl
Wacław Grzdyl

o Magierze i Mioduskim to było

Użytkownik usunięty
Użytkownik usunięty

Treść usunięta

Onereds
Onereds

Śmieszy mnie oburzenie niektórych na ujawnienie korespondencji, jeśli ktoś kłamie na twój temat to masz jak najbardziej prawo do pokazania tego kłamstwa nawet upubliczniając prywatne wiadomości. Co do zachowanie PM jest ono typowo żałosne dla ludzi którym odbija sodówka, wielki pan bo jego stacja ma co pokazywać i panoszy się pokazując co to on nie jest, i że tylko on może zatrudniać i wypowiadać sie nt.Eleven. Bardzo mnie ciekawi skąd ta jedna propozycja dla Pana Stanowskiego , czyżby jakaś duża telewizja złożyła oferte? Widze oczami wyobraźni STAN FUTBOLu w sb o 11 na TVP1/2,TVN czy Polsacie xD.

werseo
werseo

Ja się nie zdziwię jeśli chodzi o Canal Plus.

margines społeczny
margines społeczny

niezły wsiur z tego mirosławskiego

Maxizer
Maxizer

Może red.Stanowski poprowadzi coś w TVP? Tak pomyślałem, bo prezes Kurski ceni red.Stanowskiego. Na miejscu Kurskiego zrobiłbym wszystko i dałbym mu wszelkie możliwości, by robił cokolwiek dla TVP. Jak chce i co chce…

fronda
fronda

Szpakowski,Szaranowicz wiedzą,ze Stano usunął by ich w cień,więc nie dopuszczą do tego.

Grzesiek_K
Grzesiek_K

Zapomniałem wspomnieć o kolejnej z ważnych cech charakteru Krzysztofa Stanowskiego, chodzi mianowicie o fakt, iż jest to osoba małostkowa i mściwa, co udowodnił chociażby w powyższym tekście, strasząc szefów Eleven sprawą sądową, jeżeli program zanadto będzie przypominał jego. W takim wypadku któryś z autorów starszych, aniżeli Stan Futbolu show, winien pozwać naczelnego weszlo za kradzież jego formatu; w końcu mamy do czynienia z programem, w którym goście rozmawiają o piłce, przecież to niemal identycznie jak u mnie!
Każdy kto miał styczność ze Stanowskim musiał być przyszykowany na taką ewentualność. Kiedyś miał on konflikt z Godlewskim, dlatego dziś pod byle pretekstem krytykuje Piłkę Nożną. Nie jestem fanem Macieja Murawskiego i jego stylu komentowania, niemniej fala krytyki jaka spada na ex-defensora Legii ze strony Stana jest wręcz porażająca. Zapewne Murawski podpadł mu w czasach, kiedy grał jeszcze w piłkę, podobnie jak inny „ulubieniec” redaktora Cezary Kucharski. Nie wiem, gdybam sobie tylko.

v. Lynden
v. Lynden

Myślę, że stanęło ze sobą w szranki dwóch facetów o podobnych cechach charakteru. W takich sytuacjach zwykło się mawiać – to miasto jest za małe na nas (ich) dwóch.

Argument dot. kradzieży formatu show jest rzeczywiście słaby i trudny do obronienia. Analogicznie mógłby postępować każdy gospodarz/pomysłodawca programu ala gadające głowy. A w dodatku „Stan Futbolu” nie miał żadnej unikatowej formuły – ani goście nie walczyli ze sobą w kiślu, ani nie prowadzili ze sobą dyskusji oksfordzkiej.

Niemniej w obliczu błyskawicznego zwolnienia Stana i rozpętania publicznej wojenki przez Mirosławskiego na twitterze, zachowanie Stana można uznać za słuszne. Został publicznie – na podstawie kłamstwa – oskarżony przez Patrysia i narażony na utratę dobrego imienia. No, a jak wiadomo każdy oskarżony ma prawo do obrony.

Panowie mogli rozstać się po cichu, bez wywoływania – bądź co bądź – medialnej burzy. A tak Patryś Mirosławski zachował się – o ile nie gorzej od protoplasty – niczym Lato zwalniający Beenhakkera przed kamerami.

M.S.
M.S.

A Leŝny w mediach nie zwalniał trenera i nie wyrzucał piłkarzy ?

v. Lynden
v. Lynden

Być może zwalniał, nie śledziłem tego aż tak biegle.

Jeśli tak było to nie było to w porządku. Ma prawo nie podobać mi się taki styl „zarządzania” kadrą i obwieszczanie pewnych informacji w mediach społecznościowych, przed poinformowaniem strony.

Nie zmienia to faktu, że z każdym z byłych trenerów Leśny rozstawał się w co najmniej poprawnych stosunkach – nawet z Hasim.

szemrany
szemrany

Jak za tobą nie przepadam Stano tak teraz Ci pogratuluje , niech wróci jeszcze bomba per bomba z najebanym Grzywką i będzie cacy.
A tak na marginesie Mirosławski to chuj, dupa i kamieni kupa. Bayo.

Trollosiewicz
Trollosiewicz

Podług mnie nowy program będzie wyglądał tak jak ten ostatni odcinek SF, czyli włączyłem i zaraz wyłączyłem. Takoż uczyniło pewnie wiele osób, które do tej pory program oglądały.

Weszło
28.03.2020

Piłka po stronie piłkarzy

Piątek był dość szalonym dniem w polskim futbolu. Najpierw zapowiedź pakietu pomocowego dla klubów ze strony PZPN-u – wśród propozycji między innymi 30 milionów złotych żywej gotówki do podzielenia pomiędzy kluby Ekstraklasy w sezonie 2020/21. Parę godzin później komunikat Ekstraklasy SA zachęcający (obligujący? usprawiedliwiający?) do obniżek kontraktów piłkarzy o 50%. Wieczorem gwóźdź jeszcze od I […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Niewdzięczni pikarze Jagi nie chcą iść na ugodę? Nie do końca…

Wczorajsza uchwała Rady Nadzorczej Ekstraklasy umożliwiająca ścięcie zarobków piłkarzy została przyjęta z dość powszechnym zrozumieniem. I słusznie, bo – choć wciąż nie wiemy, czy to realna furtka prawna, czy tylko pomocna „rekomendacja góry” – może uratować ona któryś z nie najlepiej zarządzanych klubów. W idealnym świecie widzimy to tak: dzięki tej uchwale kluby MOGĄ, ale nie […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

BOXING TALK – Durda i Pindera o boksie

Kanał Sportowy zaprasza na pierwszy odcinek programu BoxingTalk – Edward Durda i Janusz Pindera rozmawiają o sytuacji w świecie boksu i odpowiadają na pytania widzów z czatu!
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Straty z rynku transferowego dla Rakowa wyceniam na 12 milionów złotych

– Nie uważam, że najmniej straciliśmy. Wszystkie wasze rozważania nie obejmują tego, jak zmienia się rynek transferowy. My jesteśmy wśród 3-4 polskich klubów, które są pokrzywdzone. Nie będziemy w stanie sprzedać swoich piłkarzy. Mieliśmy realne i konkretne oferty na Tomka Petraska i konkretne zapytania na Sebastiana Musiolika. Ja te straty wyceniam na około 12 milionów […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Pojedynki na gole w Nikaragui? Wysokie kursy od eWinnera!

Nikaragua to jedno z ostatnich państw, w których wciąż grają w piłkę. W tamtejszej Ekstraklasie znajdziemy podrabiany Real Madryt czy lokalny Juventus, a także ekipę, która mimo straty zaledwie czterech goli w 11 meczach nie jest liderem ligi. Przekonaliśmy was, że warto się zainteresowań tamtejszymi rozgrywkami? To sprawdźcie, na co stawiamy w najbliższej kolejce! Pojedynek: […]
28.03.2020
Blogi i felietony
28.03.2020

Pożar w piłkarskich obozach dla najemników

ESA uchwaliła wczoraj, że obcina piłkarzom pensje o połowę. Moim zdaniem błąd – trzeba było od razu uchwalić, że od jutra Ekstraklasa zakazuje na świecie dalszych zarażeń koronawirusa. Nie jestem prawnikiem. Moja wiedza prawnicza kończy się na filmach „Lęk pierwotny”, „Sędzia”, „Adwokat diabła”, sprawie OJ Simpsona, książkach „Firma” i „Zabić drozda”, a także – a […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Yunost pewnie zmierza po tytuł – postaw na hokej w Superbet!

Yunost Mińsk świetnie rozpoczął finałową potyczkę z Szachtarem Soligorsk. W pierwszym meczu o mistrzostwo Białorusi w hokeju gospodarze wygrali aż 5:1. Drugie spotkanie na własnym terenie będzie dla faworytów finału szansą na zwiększenie przewagi. Sprawdzamy, na co warto postawić w drugiej odsłonie tej rywalizacji! Yunost Mińsk – Szachtar Soligorsk Ostatnie mecze bezpośrednie: WRWWR Poprzednie mecze […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kluby czekają na koniec pandemii. My nie wiemy, czy przystąpimy do rozgrywek…

– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie kluby czekają na koniec pandemii i wznowienie rozgrywek z większymi czy mniejszymi problemami. Raczej każdy przystąpi do rozgrywek. My tego pewni nie jesteśmy. Sytuacja z wirusem tylko tę sprawę pogłębiła i spowodowała, że nasze problemy z dużych stały się ogromne. Nie wiemy kompletnie, co nas czeka […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Wysokie kursy na Szachciora – sprawdź ofertę Totolotka!

Szachcior Soligorsk zimą wzmocnił się po to, żeby w nowym sezonie włączyć się do gry o mistrzostwo kraju. Po słabym początku piłkarze z Soligorska mogą pokazać siłę na lubianym terenie. Haradzieja jeszcze nigdy nie postawiła się mocniejszemu rywalowi, a my możemy na tym nieźle zarobić. Sprawdźcie, co warto postawić w Totolotku! FK Haradzieja – Szachcior […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Świerczewski, Sawicki, Kowalczyk i Rokuszewski u Stanowskiego!

Wczoraj intensywny dzień – pakiet pomocowy PZPN-u jeszcze nie został dobrze przeanalizowany przez środowisko, a już rekomendację ścięcia pensji o połowę opublikowała Ekstraklasa SA. Krzysztof Stanowski zaprosił do omówienia wczorajszego dnia sekretarza generalnego PZPN-u, Macieja Sawickiego, oraz właściciela Rakowa Częstochowa, Michała Świerczewskiego. Ponadto w „Stanie Futbolu” stali goście, Wojciech Kowalczyk oraz Mateusz Rokuszewski. Zapraszamy! Program […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kryzys sprawi, że kluby Ekstraklasy spojrzą wreszcie w stronę akademii?

– Dziś trudno przewidzieć jakikolwiek scenariusz, bo sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Ale kiedy wrócimy do normalnego życia, a kluby do grania, może się okazać, że trzeba będzie pewne rzeczy poukładać na nowo. Zaczynając od budżetów, a na kadrach zespołów kończąc. Szukanie oszczędności może doprowadzić do sytuacji, w której do tej pory niechętnie […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

BATE wraca na zwycięski szlak? Postaw na to w Milenium!

Wicemistrzowie Białorusi są na musiku. Po porażce w pierwszej kolejce znaleźli się nawet w… strefie spadkowej. Teraz czeka ich wyjazdowe starcie z sąsiadem w tabeli ligowej, więc wygrana jest ich koniecznością. Co warto postawić w sobotnich meczach ligi białoruskiej? Sławija Mozyrz – BATE Borysów Ostatnie mecze bezpośrednie: PPPPR Poprzednie spotkania Sławiji: PWWPW Ostatnie mecze BATE: […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy nie miał dla mnie czasu

– Spędziłem w tym klubie wiele lat. Najpierw jako piłkarz. Bywało ciężko, wiele lat nawet nie zarabiałem tutaj pieniędzy, a co więcej dokładałem. Zresztą nie tylko ja. Nie brakowało ludzi, którym bardzo zależało na istnieniu Piasta i pomagali wpłacając środki. Nie mówię nawet o sponsorach, ale też właśnie o piłkarzach. Na pewno nie było możliwości […]
28.03.2020
Weszło
27.03.2020

I liga wzorem Ekstraklasy – minus 50%, 4 tysiące kwoty minimalnej!

To było pewne jak sobota po piątku – po tym, jak komunikat na temat obniżenia kontraktów piłkarzy wydała Ekstraklasa, na podobny krok zdecydowały się władze zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej. Podobny, bo taki sam być rzecz jasna nie mógł, gdyż pierwsza liga operuje na trochę innych kwotach. I tak jak zgadzają się procenty – tu i […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (61-70)

Kto ucieszył się, że może odebrać wypłatę w kafelkach? Kto do kogo w loży VIP krzyczał, że ma „spierdalać”, a potem zmienił zdanie, że jednak ma „wypierdalać”? Czyj podpis tatuowano na ręce? Kto chciał przekonać PZPN, że piętnaście minut przerwy to za mało, bo nie da się skorzystać z cateringu i wrócić na czas? Zapraszamy […]
27.03.2020
Blogi i felietony
27.03.2020

Gorąca prośba do prezesów – nie rozwalcie pieniędzy od PZPN-u

PZPN zrobił to, co właściwie musiał zrobić w tej sytuacji – zaproponował klubom pomoc, a kluby tę pomoc przyjmą, bo innego wyboru nie mają. Po to związek chomikował pieniądze na koncie, by właśnie w takim momencie móc nimi ulżyć reszcie: na nic przydałyby się te miliony pod materacem, gdyby liga padła. Natomiast mam gorącą prośbę […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

„Cięcia u piłkarzy to najlepsze, co spotkało kanapowych hejterów”. Ligowcy o decyzji Ekstraklasy

Mamy dużo numerów w naszej redakcyjnej bazie. Chcemy porozmawiać na jakiś temat o konkretnym klubie? Nie ma problemu – lista jest bogata. Ale dzisiaj coś było chyba nie tak z siecią telekomunikacyjną, bo większość telefonów odbierał jeden człowiek. Miał być piłkarz X, był on. Miał być zawodnik Y, był on. Miał być działacz Z, był […]
27.03.2020
Kanał Sportowy
27.03.2020

Smokowski i Pol o programie pomocowym PZPN, Hejt Park ze „Smokiem” i Podolińskim

Tomasz Smokowski i Michał Pol zapraszają na specjalny program dotyczący pomocy od PZPN dla polskich klubów. A po jego zakończeniu – HejtPark. Gościem Robert Podoliński.
27.03.2020